Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 13:23
Jetsem od paru dni na diecie niskowęglowodanowej. Początkowo myślałam, że to
to samo co Atkins, ale poczytawszy wątki okazuje się, że jest sporo różnic.
Przed wszystkim mój lekarz nie prosił o żadne liczenie proporcji
tłuszcze/białka. Dał mi tylko listę czego nie jeść: cukrów i produktów z
tegoż, mąki i produktów, dań z tąże, alkoholu, kilku warzyw (tych, któe
zawsze kojarzyły mi się z "mącznością" - fasola, groch, kukurydza itp.). I
to koniec. Resztę mogę jeść w dowolnych ilościach, konfiguracjach i porach.
Byleby się nie przejadać, ale i nie chodzić głodnym. Proszę, powiedzcie czym
to się różni. Czy to na zasadzie: niskowęglowodanowa kontra
wysokotłuszczowa? Czy jest coś więcej?
    • szeszupa Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa 23.01.04, 14:49
      Gość portalu: Krysia napisał(a):

      > Proszę, powiedzcie czym
      > to się różni. Czy to na zasadzie: niskowęglowodanowa kontra
      > wysokotłuszczowa? Czy jest coś więcej?

      Atkins jest dieta niskoweglowodanowa, natomiast dowolna dieta niskoww. niekoniecznie
      jest dieta Atkinsa. Tzn. odzywianie niskoww. oznacza po prostu przyjmowanie zmniejszonej ilosci
      weglowodanow i w jego ramach mozna wymienic kilka diet. Np. wlasnie Atkins, czy Kwasniewski.

      sz.
      • Gość: Krysia Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 15:10
        Ok, to ja wiem. Ale jakie są różnice dla organizmu i przy odchudzaniu? Czy
        jeśli niskowęglowodanowa nie zaleca przestrzegania proporcji tłuszcz/białko,
        to jest mniej naukowa, mądra i przez to bardziej szkodliwa dla organizmu i
        wcale nie odchudza? Jak to jest. A BTW: o co chodzi z tym wskaźnikiem
        tłuszcz/białko - po co, dlaczego takie proporcje, jakie korzyści i jakie wady.
        Zapewne jest to opisane w książce Kwaśniewskiego, ale nie mogłam prze nią
        przebrnąć - nie znoszę takiego stylu kontaktu z otoczeniem: kaznodziejsko-
        sekciarsko-jestem_najmądrzejszy-demagogiczno-autorytatywny. Jęsli ktoś mógłby
        mi to przybliżyć w paru słowach, to może zrozumiałabym czy popełniam jakis
        błąd czy nie. Z góry dzięki
        • Gość: brumbak Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.crowley.pl 23.01.04, 17:19
          popełniasz zasadniczy bład decydując się na niskoweglowodanową-
          - proponuje byś np, spraqwdziła skłąd tej diety za pomoca Interaktywnego
          Analizatora Diety podanego na forum - wtedy zobaczysz jakich składinków może ci
          brakowac a jakich jest za duzo
          - proponuje aby zobaczyc też zo zaleca Amerykańskie ichnie Ministerstwo Zdrowia
          (piramida Zywieniowa)
          - proponuje też brać pod uwage że ów lekarz może byż ( i tak na ogól jest)
          ignorantem w zakresie zdrowego odzywiania- jest takim samym amatorem jak ty
          - na studiach z reguły nie ma takiego przedmiotu albo traktowany jest jak piąte
          koło u wozu
          - ale często lekarze udaja się że sie znaja - to może byc ten przypadek
          • Gość: hydrogen Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 22:21
            Brumbak, nie traktuj interaktywnego analizatora diety jak wyroczni. Jego
            autorzy nie musza być wcale tak mądrzy jak ci się wydaje. O ich braku
            kompetencji świadczy chociażby to, że normy spożycia różnych składników
            odżywczych nie są uzależnione od rodzaju stosowanej diety. Tymczasem wiadomo,
            że na dietach niskowęglowych a szczególnie optymalnej zapotrzebowanie na
            energię jest bardzo niskie. No a jeśli się mało je to chyba jest tez mniejsze
            zapotrzebowanie na różne substancje odżywcze służące w dużej mierze
            do "obróbki" skonsumowanej żywności?

            Jeśli chodzi o pytanie dot. BTW to proporcja między tłuszczem i białkiem jest
            bardzo ważna. Dieta niskowęglowodanowa w której głównym żródłem energii jest
            białko powoduje bardzo szybkie starzenie się (zużywanie)organizmu. Słyszałem,
            że kobiety, które tak się odżywiaja przerkwitają w wieku trzydziestu paru lat.

            Najlepiej jest aby białka było w diecie tylko tyle ile jest niezbędne dla
            potrzeb budulcowych organizmu. Ktoś porównał kiedyś spożywanie nadmiernych
            ilości białka do palenia w piecu meblami. Jest to kosztowne i niepotrzebne.
            Dominującym żródłem energii na diecie niskowęglowej powinien byc tłuszcz. Im
            bardziej nasycony tym lepiej. Proporcja między białkiem i tłuszczem powinna byc
            jak oloło 1:3. Oczywiście można jeść więcej białka i mniej tłuszczu jednak
            trzeba mieć świadomość, że jest to niepotrzebne obciążanie organizmu, które
            powoduje spadek wydolności i skrócenie długości życia.

            Pozdrawiam



            • Gość: Krysia Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 11:22
              Dzięki, Hydrogenie, za odpowiedź. Czy tak samo się liczy każde białko (i
              zwierzęce, i roślinne), czy są jakieś różnice? Tak się cieszyłam z prostoty
              tej diety, a tu się okazuje, że znowu (tak, jak wcześniej z kaloriami) trzeba
              liczyć ile tłuszczu, ile białka, jak to wyrównać, etc. Spora jednak
              upierdliwość.
              • Gość: hydrogen Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 21:49
                >Czy tak samo się liczy każde białko (i
                > zwierzęce, i roślinne), czy są jakieś różnice?

                Zwierzęcego potrzeba mniej niż roślinnego. Jeśli jest to dodatkowo białko
                najwyższej jakości (żółtka, podroby) to wystarcza go naprawdę b mało (nawet
                poniżej 30g).

                Staraj się jeść głównie białko zwierzęce i zachowywać proporcję od 2.5 do 3.5g
                tłuszczu na gram białka a wszystko powinno być ok. Jest to ważne szcególnie w
                początkowym okresie stosowania diety, potem proporcję można nieco zmodyfikować
                (zmniejszając ilość białka).

                >Tak się cieszyłam z prostoty
                > tej diety, a tu się okazuje, że znowu (tak, jak wcześniej z kaloriami)
                >trzeba
                > liczyć ile tłuszczu, ile białka, jak to wyrównać, etc

                To wszystko jest trudne tylko na początku. Z reguły każdy dość szybko uczy się
                składu chemicznego produktów co jest już dużym ułatwieniem. Po nieco dłuższym
                czasie dietę zaczyna się stosować instynktownie (przynajmniej do pewnego
                stopnia:).

                A sama dieta na prawdę znacznie upraszcza życie. Posiłki są b małe więc łatwo
                je się przyżądza i szybko je. Brak jest odczucia wilczego głodu. No i
                oczywiście niesamowity wzrost sprawności organizmu.

                A w ogóle to najlepiej zapoznaj się z jakąś książką dr JK. najlepiej "Żywienie
                optymalne". Warto też przeczytać "Życie bez pieczywa" dr W. Lutza. Książek
                Atkinsa nie polecam.

                Pozdro
          • Gość: Aurelia Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 11:15
            Nie mam jeszcze wyrobionego zdania na temat tej diety, bo jestem na niej - z
            pewną taką nieśmiałością - od tygodnia i łapczywie zbieram o niej informacje.

            > popełniasz zasadniczy bład decydując się na niskoweglowodanową-
            > - proponuje byś np, spraqwdziła skłąd tej diety za pomoca Interaktywnego
            > Analizatora Diety podanego na forum - wtedy zobaczysz jakich składinków może
            ci
            > brakowac a jakich jest za duzo

            Jeśli nie będzie się przeginać w żadną stronę, to będzie OK. Póki co nie jem
            mąki i cukru, więc wielkiej szkody nie czynię. Już wiem, że tak się żywiąc
            spożywam więcej witamin rozposzczalnych w tłuszczu niż np. wegetariani. Jem
            również suplementy mineralno-witaminowe, choć już żałuję, że o tym piszę, bo
            to temat kontrowerysjny ostatnio. Analizator, o którym piszesz przyda się,
            dzięki, choć te same informacje są chyba bardziej dla nas, Polaków, miarodajne
            w polskich wydaniach tabel wartości odżywczych.

            proponuje aby zobaczyc też zo zaleca Amerykańskie ichnie Ministerstwo Zdrowia
            > (piramida Zywieniowa)
            To nie jest dobry argument. Jak wiesz, co by nie sądzić o diecie
            niskowęglowodanowej, to rewolucyjne zalecenia żywieniowe. Tak więc referencje
            konserwatywnych, old-skoolowych dietetyków są nie na miejscu i nie przekonają
            chętnych do skorzystania z nowatorskich rozwiązań, skoro dotychczasowe na nich
            nie działały.

            > - na studiach z reguły nie ma takiego przedmiotu albo traktowany jest jak
            piąte
            >
            > koło u wozu
            Nie wiem, nie studiowałam. A Ty?

            > - ale często lekarze udaja się że sie znaja - to może byc ten przypadek

            Ale nie można tego z góry zakładać, bo to nie jest reguła. Dlatego też staram
            się zgłębić temat na własną rekę zanim wydam o nim werdykt.

            Dzięki jednak za posta. Wiem, że starasz się być "głosem rozsądku" i "wiadrem
            zimnej wody" dla fanów czy poprostu korzystających z diety niskowęglowodanej.
            Nie miałeś jednak zajęć z retoryki w szkole (albo traktowana była jak piąte
            koło u wozu) i jesteś dość napastliwy w swoich postach, a to jest zawsze mało
            przekonujące. Choć może masz rację ... Pozdrawiam,
            • Gość: brumbak Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.crowley.pl 27.01.04, 18:52
              proponuje aby zobaczyc też zo zaleca Amerykańskie ichnie Ministerstwo Zdrowia
              > > (piramida Zywieniowa)
              > To nie jest dobry argument. Jak wiesz, co by nie sądzić o diecie
              > niskowęglowodanowej, to rewolucyjne
              zalecenia żywieniowe.
              ------
              • Gość: brumbak Re: Atkins - supplement IP: *.crowley.pl 27.01.04, 20:15
                Kłamstwa i manipulacje Atkinsa – czyli –
                przełom w wiedzy o tych-że ...

                _Przeczytałem w celach poznawczych Dr.Atkins Nutrition Breaktrough jego
                autorstwa-
                -
                - Oto jak manipuluje Atkins naiwnymi:

                Na stronie 214 jego ksiązki znajdujemy „dowody” na „przełomowe” odkrycie
                Atkinsa:
                - tłusta dieta obniża cholesterol.
                - Najpierw podaję wyniki(100 badanych)
                - Sredni poziom choleterolu przed terapia dieta Atkinsa: 227,4
                - Po: 212,7
                - Średni poziom trójglycerydów przed:133,6 po 84,9

                U 53 badanych spadek poziomu cholesterolu był nieznaczny : z 226 na 223,9 przy
                jednoczesnym spadku triglyceridów z 119,7 do 88,7
                W 9 przypadkach poziom cholesterolu wzrósł: z 218,9 do 263,2; wzrósł też poziom
                trójglicerydów

                _ To „przełomowe” wg Atkinsa „odkrycie”
                ( Dodajmy że dla ponad połowy badanych wynik przełomowego doświadczenia jest
                marny)

                Jak jest naprawdę:

                Atkins dobiera grupę osób o niebezpiecznie wysokim poziomie cholesterolu;
                odżywiających się uprzednio szkodliwą dieta amerykańską: duzo, tłusto, słodko, -
                duzotzw, :junk food” pozywienie śmieciowe.
                Nastepnie wprowadza swą dietę która ogranicza ilośc spożywanych kalorii oraz
                eliminuje cukier. Już te dwa czynniki mogą mieć pewien dodatni wpływ na stan
                zdrowia w wyniku przejscia z diety bardzo niezdrowej na diete niezdrową.

                - Dodam że przy zwykłej diecie wegetariańskiej w zasadzie niemozliwe jest
                przekroczenie poziomu cholesterolu – 200. Osoby na diecie wegetaraińskiej nie
                są więc w stanie dokonać „przełomowego „odkrycia, bo im nie jest to w ogóle
                potrzebne.

                Atkins nabiera ludzi, dziennikarzy, preparuje wyniki badań i niestety ma też
                sprzymierzeńców wśród niektórych lekarzy i dietetyków lubiących tłusto zjeść. A
                w natłoku informacji wielu ludzi nie chce lub nie potrafi dotrzeć do
                szczegółów i zadowala się frazesami i hasełkami.




                • Gość: Aurelia Re: Atkins - supplement IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 11:40
                  Jedyne z czego mogę się wycofać w moim poprzednich postach, Brumbaku, jest
                  słowo REWOLUCYJNY. Na tym słowie oparłeś swoje dwa posty. Użyłam tego słowa w
                  znaczeniu: mający związek z radykalnymi zmianami w jakiejś dziedzinie. I tak
                  jest: Atkins proponuje radykalne zmiany w dziedzinie odżywiania i dlatego jego
                  dieta jest rewolucyjna. Logika: dietetycy mówią nie jeść tłustego mięsa,
                  masła, serów, jajek, a Atkin mówi jeść, czyli zmiana, radykalna. Tłumaczę jak
                  dziecku znaczenie słowa rewolucyjny, bo dla Ciebie jest ono be, bo jest na
                  okładce czy wewnątrz książki Atkinsa. Nie czytałam ksiązki i słowa użyłam
                  wyłącznie w znaczeniu słownikowym, Uff.
                  Strzykasz jadem na wszystkich,którzy pozytywnie wypowiadają się się Atkinsie
                  lub Kwaśniewskim i intensywnie zalecasz dietę wegetariańską. Ale tak jak Ty
                  nienawidzisz Atkinsa , tak ja KOCHAM mięso!!! I co masz dla mnie? Dietę
                  kopenhaską i efekt jojo? Może dietę 1000 kcal, permanentna głodówka,
                  osłabienie i wystarczy jedna chwila słabości, żeby wszystko wróciło z
                  nawiązką? Co masz dla mnie? Ja szukam sposobu odżywania się, który będzie
                  zgodny z gustami moich kubków smakowych i pozwoli wyglądać normalnie.
                  Jakiekolwiek drastyczne ograniczenia kończą się zawsze porażką. Badania mam
                  ok, cholesterole, trójglicerydy, USG narządów wewnętrznych - wszystko w
                  normie. Przestań indoktrynować, a daj spróbować. Obiecuję - będę się raz w
                  miesiącu badała i przy jakichkolwiek zaburzeniach - powoli wrócę do
                  węglowodanów. Staram się czytać wszystkie posty propagatorów i przeciwników
                  Atkinsa, i póki co szale są wyrównane. Nikt mnie nie przekonał w żadną stronę,
                  muszę spróbować sama. Brumbaku, Ty chyba nie wiesz co to znaczy mieć 30kg
                  nadwagi, pracować w miejscu prawie publicznym i próbować się odchudzać od
                  kilku lat. Zapewne nie wiesz i nie zrozumiesz co to znaczy mieć paranoję na
                  punkcie odchudzania i permanentną depresję z powodu otyłości. Co to znaczy nie
                  lubić siebie...
                  Chętnie posłucham innych propozycji na odchudzanie, które nie będą się
                  ogranicząły do rad w stylu jedz połowę czy nie jedz mięsa.
                  Pozdrawiam,
                  • spinetta Re: Atkins - supplement 28.01.04, 12:25
                    Aurelio,
                    z brumbakiem nie ma dyskusji, szkoda Twojego wysiłku. On ma jedynie słuszne
                    poglądy na jedynie słuszna dietę, a wszystko inne jest be.
                    Ja mam za sobą kilkanaście lat doświadczeń z dietami, w tym również z dietą
                    opartą na jarzynach (nie podziałała), na ograniczaniu kalorii, i różne inne
                    cuda. Od ok. 2 lat przestawiłam się na niskowęglowodanowe, wreszcie ze
                    znakomitym efektem. Regularnie robię badania i lekarz mówi, że życzyłby takich
                    wyników swoim 20-letnim pacjentom. Ja jestem w wieku dość zaawansowanym, mam
                    pracę biurową i wiele innych obowiązków i ani siły, ani ochoty na ostre
                    fitnessy. Zależy mi na szczupłej sylwetce i dobrym wyglądzie. Na pewno nie
                    mogłam tego osiągmąć dietami wysokowęglowodanowymi. Na pewno są osoby, u
                    których dieta wysokowęglowodanowa czy wegetariańska da świetne efekty. Nie
                    uważam, że dieta Atkinsa nadaje się dla każdego.
                    Generalnie nie lubię doktrynerów, którzy głoszą jedynie słuszne poglądy, na
                    dodatek nie przez zakładanie swoich wątków i propagowanie w nich swoich
                    poglądów (akurat słaby na to odzew nie zaspokaja widać miłości własnej autora),
                    ale przez uporczywe włączanie się w inne i alergiczne krytykowanie wszystkiego,
                    co odbiega od doktryny.
                  • Gość: brumbak Re: Atkins - supplement IP: *.crowley.pl 28.01.04, 19:34
                    - Aurelio, nie oparłem swoich postów o dwa słowa jak piszesz. przypominam co
                    napisałaś, wydając opinie tak lekceważace dla najpoważniejsych opinii
                    dietetycznych a opowiadajac się za czyms co jest co najmniej mocno dyskusyjnym:
                    "Tak więc referencje
                    konserwatywnych, old-skoolowych dietetyków są nie na miejscu i nie przekonają
                    chętnych do skorzystania z nowatorskich rozwiązań, skoro dotychczasowe na nich
                    nie działały."
                    do tego sformulowania odnosiłem przedw wszystkim swój post
                    • Gość: Aurelia Re: Atkins - supplement IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 09:51
                      Dziękuję Ci brumbaku za pasjonującą dyskusję, które obydwoje daliśmy popis
                      niezbyt merytorycznych wypowiedzi i uważam, że nasze dalsze rozmowy nie mają
                      sensu. Niestety nie otrzymałam również od Ciebie informacji, o które prosiłam
                      w pierwszym poście. Zobaczyłeś pewnie słowo Atkins, ręce zwinęły Ci się w
                      piąstki i przesiąknęty nienawiścią do mięsojadów napadłes na mnie. Miałam
                      nadzieję posłuchać opinii krytyków diety (nie ma nic bez wad), ale głos
                      fanatyka nie trafia do mnie. Pozdrawiam Cię mi to i zazdroszczę braku moich
                      problemów, o których pisałąm wcześniej.
                      Spinetto, dziękuję Ci pięknie za posta, wszelkie próby podnoszenia mnie na
                      duchu są mile widziane :) Z Brumbakiem rzeczywiście nie warto dyskutować, bo
                      ja o słupie, a on o zupie (czy jakoś inaczej - nieistotne).
                      Trzymam za Ciebie kciuki, żeby Ci się udało osiągnąć i utrzymać wymarzoną
                      wagę! Jak długo jesteś na tej diecie? Dużo schudłaś? Jakieś wskazówki?
                      Pozdrawiam Cię gorąco
    • Gość: hp Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.01.04, 10:56
      Spinetto, mam bardzo podobną sytuację do twojej. Startowałam z nadwagą 30 kg.
      Jestem w nie najmłodszym wieku + praca biurowa + brak ruchu + rodzina i
      gotowanie (koszmar) + jadza samochodem (bo wszystko trzeba szybko, szybko i
      nie ma czasu "chodzić"). Od wielu lat próbuję róznych diet z takim sobie
      skutkiem. Zaliczyłam już 1000 kcl, cambridge, wyjazdy w góry dla grubasów
      (prawie 4 lata z rzędu), 2 x kopenhaską, itp. Nie będę wspominać o frustracji
      i depresji, która dopada mnie regularnie ("kim jest ta pani w lustrze?").
      "Bujam się" tak od ok.10 lat. W sumie przez ostatnie 6 lat utraciłam tylko
      jakieś +- 8-10 kg. Nie jest to dużo ale duzym wysiłkiem, a wystarczy moment
      słabości i koniec (co, niestety, zdaz mi się). Ten rok rozpoczęłam z
      postanowieniem, że muszę, ale to naprawdę muszę zgubić 10 kg. Mimo nadwagi 20
      kg uważam, że mogę sobie zostawić 10 kg ze względu na wiek i siedządzy tryb
      życia. W grudniu zrobiłam kopenhaską, niestety fatalnie wybrałam czas bo
      zakończyłam tuż przed świętami więc trochę odrobiłam. Teraz jestem na atkinsie
      ale tylko teoretycznie bo nie stosuję się bardzo ściśle do niej. Mój problem
      to to, że ja nie lubię mięsa, poza tym ta dieta jest bardzo monotonna. Ale
      jestem na niej od 12 stycznia i chyba dobrze mi idzie. Wyeliminowałam
      pieczywo, cukry+słodycze, ziemniaki, kluchy, owoce (przypomniałam sobie że za
      młodu (do 28 roku życia) prawie w ogóle nie jadałam owoców i byłam szczupła
      jak patyk), pozbawiłam się ulubionej czarnej herbaty, zostawiłam tylko 1 kawę,
      ze słodzikiem, dziennie - rano na czczo (to element z kopenhaskiej ), do
      owoców mnie nie ciągnie (jak na razie) bo piję citorsept, tak mi się
      przynajmniej wydaje, że to efekt citroseptu. Zobaczymy co będzie dalej ale mam
      nadzieję, że wytrwam i pokonam te moje 10 kg. Psychika się troche poprawiła a
      myślę, że to bardzo ważne. Wspierajmy się a na pewno wytrwamy. Pozdrawiam, HP.
      • Gość: hp Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.01.04, 11:05
        Trochę się przejęzyczyłam, post powinie sie zaczynacz: "Aurelio,....."
        Bo to Aurelia ma podobna sytuację do mojej. Wybacz Spinetto, mam nadzieję, że
        cię nie uraziłam.
        Pozdrawiam Aurelię, Spinettę, i całą resztę wytrwałych.HP.
        • Gość: Aurelia Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 13:54
          Droga hp - co jesz, jeśli nie jesz mięsa? Jajka, sery, ryby... Coś jeszcze? Ja
          mięso jem, ale pytam tylko z ciekawości :) Ja jestem na diecie od 20 stycznia.
          Schudła 2 kg, ale wczoraj przybył 1 kg (zbliża się okres, więc może dlatego -
          pocieszam się...). A Tobie ile udało się zrzucić? I czy planujesz robić sobie
          badania kontrolne co jakiś czas? Taka dieta to jednak dramatyczna zmiana dla
          organizmu... Ale damy radę, pokadzimy sobie od czasu do czasu i będzie OK.
          Przekazujmy sobie wszelkie dobre i złe (ob nie było) wiadomości z frontu, a
          będzie nam łatwiej. Pozdrawiam hp, Spinettę i resztę wojowników gorąco
          • malgoska1976 Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa 30.01.04, 07:56
            Co do diety Atkinsa,Optymalnej ja sama zawsze patrzylam na to z przymrozeniem
            oka ,choc teraz wiem ze to naprawde dziala.Na poczatku krytykowalam ludzi ktorzy
            byli na takim zywieniu ,zanim moja kolezanka ,ktora od zawsze walczyla z nadwaga
            zastosowala diete Atkinsa.Gdy zobaczylam ja po 3 miesiacach nie moglam uwierzyc
            ze tak schudla(chyba z 20 kg).Nastepna bylam ja ,przeszlam na Atkinsa w marcu
            zeszlego roku .....waga leciala do dolu w niesamowitym tepie az sie
            przestraszylam.Wytrzymalam 3 tygodnie i zapragnelam smaku owocow ,ciastek itd.Co
            zauwazylam to co udalo mi sie zrzucic przez 3 tygodnie wracalo z powrotem ale w
            bardzo wolnym tepie.Nastepnie po kilku miesiacach przeszlam na diete
            niskokaloryczna;dokladnie zapisywalam co jem i obliczalam co do jednej kcal.
            Niestety i ta dieta mi nie odpowiadala i zrzygnowalam po ok.4 tygodniach.Waga
            znow wrocila do poprzedniej ale tym razem w tepie niesamowicie szybkim.
            Na poczatku tego roku postanowilam znow przejsc na diete niskoweglowodanowa i
            tak jest do dzis.Tym razem wprowadzilam troche zmian (oczywiscie nie jadam
            potraw macznych,ziemniakow,wiekszosci owocow ,sokow itd)jak mam ochote na jablko
            czy pomarancz to to jem ale zawsze z rana lub pozniejszym wieczorem czym dalej
            snidania czy kolacji aby nie polaczyc owoca z zadnym tluszczem czy
            bialkiem.Wszystko dziala bardzo dobrze waga idzie w dol,ja jestem zadowolona i
            mam chec do kontynulowania takiego rodzaju zywienia.Z koleji moj znajomy u
            ktorego po przebadaniu stwierdzono zaczatki cukrzycy i bardzo wysoki cholesterol
            przeszedl na zywienie optymalne i bardzo sobie chwali .Czuje sie wspaniale i
            wrecz jest pelen energii.Cos w tym sposobie zywienia chyba jest ,jesli ludzie sa
            zadowoleni i pozbywaja sie przeroznych chorob.
            Wiem ze takie zywienie zawsze bedzie sie spotykac z ostra krytyka ale jesli
            pomaga to czemu przynajmniej nie sprobowac.Pozdrawiam!!
            • Gość: hp Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.04, 12:21
              Aurelio i reszta gangu.
              Jadam mięso ale nie jest to mój ulubiony "przedmit kulinarny". Bardzo lubię
              biały ser i takowego nie odmawiam sobie z tym , że dodaję śmietanę 30-36%.
              Opócz tego żółty ser (lubię ale bez chlebka nie zje się za duzo) Ostanio
              wprowadziłam orzeszki cedrowe (za radą 4U z tego forum) ale one są okropnie
              drogie, poza tym :kefir, jogurt naturalny + płatki sojowe(ale nie są smaczne).
              Jak już wspomniałam do owoców mnie nie ciągnie a byłam zwierzakiem owocowym.
              Schudłam jakieś 4 kg. Jedyne co musze wprowadzić to trochę witaminek i mikro-
              makroelementów (też za radą 4U). Poza tym za radą Jogger'a biorę zestaw: kelp
              (jod)+miłorząb (ginkofar)+300 mg vit E (ale tylko raz dziennie, Jogger mówi,
              że można i 3 razy dziennie). Wiem, czuję, to,że dieta jest uboga ale mam
              nadzeję, że zacznę coś wprodadzac (jeszcze nie wiem co - moż wy macie jakieś
              podpowiedzi?)
              Pozdrawiam i zagrzewam do boju.HP.
              • Gość: Aurelia Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 13:11
                Tak, tak - suplementy należy brać - szczególnie w fazie rozruchowej i w zimie,
                kiedy dostępne warzywa są ubogie w cokolwiek. O jodzie i miłorzębie nie
                wiedziałam. Na co działają i co poprawiają? Generalnie dieta jest uboga w
                składniki i witaminy rozpuszczalne w wodzie. Ja już czuję, że muszę zacząć
                brać wit C - lekki obrzęk dziąseł lub używać więcej cytryny do potraw.
                Ze mną jest ok (drugi tydzień diety). Jednak mój mąż ma totalny wysyp wielkich
                przyszczy na plecach. Wprawdzie zawsze miał do tego tendencje, ale nigdy na
                taką skalę, raczej był to niewielki trądzik. Może dorzucuć mu do tego B-
                complex? A może co inne? Poradźcie proszę, kobietki kochane!
    • spinetta Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa 30.01.04, 13:06
      Aurelio,
      ja miałam falę odchudzania rok temu. Zaczęłam od kopenhaskiej (13 dni), żeby
      podkręcic przemianę materii, którą mam niską, i przez to dać mocniejszy impuls
      organizmowi do rozpoczęcia spalania zalegającego tłuszczyku. Zgubiłam 3,5 kg.
      Potem kontynuowałam odchudzanie wg diety Atkinsa. Naczytałam się na ten temat
      mnóstwo, a na tym forum w kilku wątkach wymieniałam doświadczenia z innymi
      atkinsowcami, co zaowocowało skonstruowaniem propozycji tygodniowego jadłospisu
      z podaną zawartością węglowodanów w każdym posiłku. Jadłospis ten był
      skonstruowany pod pierwczą fazę diety Atkinsa, najbardziej restrykcyjną, tzw.
      indukcji, gdzie ograniczenie węglowodanów jest największe. Przez ok. 5 miesięcy
      tej diety straciłam dalsze 6 kg. Jak widać tempo chudnięcia było bardzo
      umiarkowane, ale chodziło mi o to, aby nie zostać z luźną obwisającą skórą tu i
      tam. No i bardzo z siebie zadowolona pojechałam na wakacje, gdzie zaczęłam
      korzystać obficie z rozkoszy stołu, w tym węglowodanów bez limitów. Rezultat:
      obecnie robię powtórkę z kopenhagi, a potem znów Atkins.
      W zeszłym roku odchudziłam też mojego najdroższego. próbowałam namawiać go na
      różne diety, ale zaakceptował tylko Atkinsa, bo - jak powiedział - głodzić się
      nie będzie. W ciągu pół roku pozbył się 9 kg i od tego czasu trzyma wagę,
      odżywiając się w miarę normalnie (prawie wykluczone pieczywo, makaron, ryż,
      ziemniaki, za to pije kawę, piwo i wino). Czuje się bardzo dobrze, badania ma w
      porządku. Namawiam go teraz do ponownego Atkinsa, bo przydałoby się jeszcze 5
      kilo mniej, a ja bym miała uproszczona sprawę z gotowaniem, jak za 8 dni też na
      tę dietę przejdę.
      Jeśli chciałabyś dowiedzieć się o Atkinsie od praktycznej strony, to polecam
      poszperanie w zeszłorocznych wątkach, które możesz tu znaleźć przez
      wyszukiwarkę.
      Przykładowo:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=4422852&a=4422852
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=4422852&s=1
      • Gość: Aurelia Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 14:24
        Spinetto, jo-jo to najgorsza kara jaka może spotkać za łakomstwo. Wolałabym
        już chłostę, nawet publiczną. Człoweik (w tym kobieta) namęczy się, naodmawia
        sobie wszystkiego i permanentnie - schudnie w miesiąc 3-4kg. Wystarczy kilka
        dni odpoczynku, żeby nie zwariować pod presją diety i utyje 5 kg! To nie jst
        normalne. Dlatego jedyne dla mnie wyjście to ten kontrowersyjny Atkins.
        Ja nie miałam kłopotów, żeby namówić Lubego na te dietę. Na zachęte upiekłam
        boczek, potem schabik i wystarczyłao. Poza tym, on wie, że gdyby ze mną nie
        przeszedł, to i tak by jadł co jest w lodówce. Na to samo by wyszło, a
        zdrowiej.
        Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki za za wszystkich tłuszczojadów :)
        • Gość: hp Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.01.04, 15:58
          kelp+reszta podkręca metabolizm, najlepiej brać kiedy czujemy zimno ale można
          też dla zwiększenia metabolizmu. ja biorę prawie codziennie ale tylko raz
          dziennie i kiedy mam uczucie "trzęsawki" (chyba spadek cukru).
          HP.
      • malgoska1976 Re: Różnica - Atkins vs Niskowęglowodanowa 30.01.04, 22:24
        spinetta napisała:

        > Aurelio,
        > ja miałam falę odchudzania rok temu. Zaczęłam od kopenhaskiej (13 dni), żeby
        > podkręcic przemianę materii, którą mam niską, i przez to dać mocniejszy impuls
        > organizmowi do rozpoczęcia spalania zalegającego tłuszczyku. Zgubiłam 3,5 kg.
        > Potem kontynuowałam odchudzanie wg diety Atkinsa. Naczytałam się na ten temat
        > mnóstwo, a na tym forum w kilku wątkach wymieniałam doświadczenia z innymi
        > atkinsowcami, co zaowocowało skonstruowaniem propozycji tygodniowego jadłospisu
        >
        > z podaną zawartością węglowodanów w każdym posiłku. Jadłospis ten był
        > skonstruowany pod pierwczą fazę diety Atkinsa, najbardziej restrykcyjną, tzw.
        > indukcji, gdzie ograniczenie węglowodanów jest największe. Przez ok. 5 miesięcy
        >
        > tej diety straciłam dalsze 6 kg. Jak widać tempo chudnięcia było bardzo
        > umiarkowane, ale chodziło mi o to, aby nie zostać z luźną obwisającą skórą tu i
        >
        > tam. No i bardzo z siebie zadowolona pojechałam na wakacje, gdzie zaczęłam
        > korzystać obficie z rozkoszy stołu, w tym węglowodanów bez limitów. Rezultat:
        > obecnie robię powtórkę z kopenhagi, a potem znów Atkins.
        > W zeszłym roku odchudziłam też mojego najdroższego. próbowałam namawiać go na
        > różne diety, ale zaakceptował tylko Atkinsa, bo - jak powiedział - głodzić się
        > nie będzie. W ciągu pół roku pozbył się 9 kg i od tego czasu trzyma wagę,
        > odżywiając się w miarę normalnie (prawie wykluczone pieczywo, makaron, ryż,
        > ziemniaki, za to pije kawę, piwo i wino). Czuje się bardzo dobrze, badania ma w
        >
        > porządku. Namawiam go teraz do ponownego Atkinsa, bo przydałoby się jeszcze 5
        > kilo mniej, a ja bym miała uproszczona sprawę z gotowaniem, jak za 8 dni też na
        >
        > tę dietę przejdę.
        > Jeśli chciałabyś dowiedzieć się o Atkinsie od praktycznej strony, to polecam
        > poszperanie w zeszłorocznych wątkach, które możesz tu znaleźć przez
        > wyszukiwarkę.
        > Przykładowo:
        > <a
        href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=4422852&a=4422852"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=4422852&a=4422852</a>
        > <a
        href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=4422852&s=1"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=4422852&s=1</a>


        DZIEKI SERDECZNE ZA PODANIE TYCH ARCHIWALNYCH WATKOW O ATKINSIE.BARDZO CIEKAWE
        ,DOBRA NARAZIE ,BO MUSZE JESZCZE POCZYTAC.
    • Gość: TGIF Re: Różnica - Atkins vs South Beach Diet? IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 30.01.04, 18:43
      Czy dieta niskoweglowodanowa o ktorej piszecie to slynna amerykanska South
      Beach Diet?
      Bylam na niej w listopadzie, troche monotonna bo je sie tylko /chude/mieso i
      wedliny, jajka, sery, niektore jarzyny. Ale schudlam 5 kg po 2 tygodniach.
      Potem ma byc przejscie na 2 poziom, gdzie mozna dodac troche owocow-i tu
      padlam! Lekarz ktory ta ksiazke napisal, powiedzial, ze po 2 tygodniach bez
      cukrunasz organizm sie przyzwyczai. Moj odwrotnie-w momencie gdy pozwolil jesc
      owoce, nie moglam sie pohamowac i natychmiast, tzn. w ciagu miesiaca
      nadrobilam wszystkie 5 kg. Moja kolezanka z ktora wspolnie sie odchudzalysmy
      miala ten sam problem/schudla tyle samo co ja/, ale udalo sie jej utrzymac 2
      kg. Do tego jest duza obstrukcja- brak jarzyn i owocow jednak robi
      swoje...Pilysmy wiec jakies chinskie herbatki ziolowe i troche nam pomoglo.
      Znowu zamierzam na nia wrocic, ale tym razem bede musiala bardziej uwazac. Mam
      ksiazke South Beach Diet, jak ktos potrzebuje konkretnych szczegolow to sluze.
      • malgoska1976 Re: Różnica - Atkins vs South Beach Diet? 30.01.04, 22:20
        Gość portalu: TGIF napisał(a):

        > Czy dieta niskoweglowodanowa o ktorej piszecie to slynna amerykanska South
        > Beach Diet?
        > Bylam na niej w listopadzie, troche monotonna bo je sie tylko /chude/mieso i
        > wedliny, jajka, sery, niektore jarzyny. Ale schudlam 5 kg po 2 tygodniach.
        > Potem ma byc przejscie na 2 poziom, gdzie mozna dodac troche owocow-i tu
        > padlam! Lekarz ktory ta ksiazke napisal, powiedzial, ze po 2 tygodniach bez
        > cukrunasz organizm sie przyzwyczai. Moj odwrotnie-w momencie gdy pozwolil jesc
        > owoce, nie moglam sie pohamowac i natychmiast, tzn. w ciagu miesiaca
        > nadrobilam wszystkie 5 kg. Moja kolezanka z ktora wspolnie sie odchudzalysmy
        > miala ten sam problem/schudla tyle samo co ja/, ale udalo sie jej utrzymac 2
        > kg. Do tego jest duza obstrukcja- brak jarzyn i owocow jednak robi
        > swoje...Pilysmy wiec jakies chinskie herbatki ziolowe i troche nam pomoglo.
        > Znowu zamierzam na nia wrocic, ale tym razem bede musiala bardziej uwazac. Mam
        > ksiazke South Beach Diet, jak ktos potrzebuje konkretnych szczegolow to sluze.


        South Beach Diet co prawda ma spore restrykcje co do spozywania weglowodanow ale
        rowniez co do spozywania tluszczy.Mam i czytalam o South Beach Diet ,w sumie
        jest niezla ale ja woje zafundowac odrobine wiecej tluszczu niz zaleca ta
        dieta.Pozdrawiam!!!
Pełna wersja