Gość: anik
IP: *.aster.pl / *.acn.pl
11.02.04, 22:17
Czesc
jestem beznadziejna. Nie moge schudnac 5 kilu od paru miesiecy :( rzucilam
palenie i przybralo mi sie to piec kilo wlasnie...codziennie obiecuje sobie
ze od dzisiaj juz zaczynam sie odchudzac...i co? przychodzi kochany Pan
Wwieczór :)) pozytywnie nastawiajacy mnie do jedzenia :) kurde juz mam dość!
w dzien spoko, jakas salateczka, jogurcik, rybka ...wieczór-kilo ciastek i
tym podobne ! buuuu ja naprawde mam tego dosyc ale nie umiem sie opanowac
zeby nie wszamac przed tym cholernym komputerem wieczorem jakiegos
ciastka,czekoladki,kanapeczki...aaaa oczywiscie jak juz zjem to sie wkurzam
na siebie straszliwie i obiecuje sobie ze jutro juz tak nie bedzie...i jest
to samo. Ratunku! Kto zaczyna sie ze mna od jutra odchudzać? Potrzebuje chyba
czyjegos wsparcia zeby mi powiedzial o godzinie 8 wieczor nie jedz, nie
warto...help