Gość: Martyna
IP: *.adsl.inetia.pl
10.06.11, 17:50
Pisałam już tutaj, że ok. 2 m-ce temu zaczęłam marszobiegać. Pierwszym etapem było 8 x 1 minuta biegu/3 minuty marszu. Potem stopniowo zwiększałam intensywność (plan wg Skarżyńskiego, ciut zmodyfikowany). Od 3 tygodni robię 6 x 3 minuty biegu/2 marszu. 5 razy w tygodniu. Problem polega na tym, że męczy mnie to przeokrutnie i nie widać postępów. Za każdym razem po trzecim powtórzeniu mam dosyć i tylko zwykła zawziętość pozwala mi wytrwać do końca (poddałam się tylko raz, ale było koszmarnie duszno). Dlaczego nie poprawia mi się wydolność? Sporo ostatnio schudłam - 9 kg w 7 tygodni, może to mnie osłabiło? Poddać to się raczej nie poddam, ale chciałabym wiedzieć, czy mogę sobie jakoś pomóc, czy to jednak kwestia czasu.