Bieg w miejscu - schudnę?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.12, 16:47
Czy bieg w miejscu to to samo co bieg w terenie? Jakoś nie kręci mnie bieganie po okolicy, a w zimie to w szczególności. W ogóle sport mi nie leży, ale postanowiłam się zmobilizować i znaleźć coś co polubię. Włączam sobie jakiś program i biegam w miejscu 30-40 minut. Potem 20 minut poświęcam na różne ćwicznia - rozciągające, brzuszki, wyszczuplające różne partie ciała. Taki trening stosuję 1-3 razy w tygodniu i nie jest bardzo obciążający. Tylko zastanawiam się czy to pozwoli mi schudnąć.. Mam do zrzucenia 4 kg i brak funduszy na siłownię, basen, kurs tańca itp. Chciałabym też mieć bardziej wyrzeźbione ciało, jędrniejsze, a nie takie obwisłe. Myślę o jednorazowej wizycie u jakiegoś trenera, który mi doradzi i dokładnie pokaże jak ćwiczyć. Czy to dobry pomysł? I jeszcze jedno pytanie - czy potrzebuję koniecznie pulsometru? Wszelkie rady mile widziane!
    • scept89 Re: Bieg w miejscu 06.02.12, 17:44
      Gość portalu: dziewczyna napisał(a):
      > Czy bieg w miejscu to to samo co bieg w terenie?

      Nie. Inaczej ruszasz nogami. Mniejszy wysilek, chyba ze biegasz np z epizodami wysokiego unoszenia kolan, kopania sie pietami po tylku etc.


      >Potem 20 minut poświęcam na różne ćwicznia - roz
      > ciągające, brzuszki, wyszczuplające różne partie ciała.

      Nie ma cwiczen wyszczuplajacych rozne czesci ciala. Gdyby dalo sie spalac tlusz w wybranym miejscu to od klapania szczeka znikaly by podbrodki a fald tluszczowy na prawej lapie (u praworecznych) bylby duzo mniejszy niz na lapie lewej.

      > Taki trening stosuję 1-
      > 3 razy w tygodniu i nie jest bardzo obciążający.

      Byc moze nie cwiczysz przesadnie intensywnie. Probowalas robic np. przysiady przez 5min?

      >Tylko zastanawiam się czy to p ozwoli mi schudnąć..

      Nieomalze jakiekolwiek cwiczenai sa lepsze niz brak cwiczen, ale zrzucenie ostatnich kilku kilogramow bez intensywnych cwiczen (i sensownej diety) jest
      malo prawdopodobne.

      >Mam do zrzucenia 4 kg i brak funduszy na siłownię, basen,
      > kurs tańca itp. Chciałabym też mieć bardziej wyrzeźbione ciało, jędrniejsze, a
      > nie takie obwisłe.

      Przysiady, pompki, deska (plank) prosta i boczne, podciaganie sie na drazku.

      >Myślę o jednorazowej wizycie u jakiegoś trenera, który mi do
      > radzi i dokładnie pokaże jak ćwiczyć.

      Zalezy. Uniwersytetu Youtube jeszcze nie zamkneli, a szansa na to ze po jednej sesji z trenerem bezblednie bedziesz wykonywac cwiczenia jest umiarkowana.
      Po drugie na serio nie potrzeba faceta z dyplomem AWF u aby pokazac jak wyglada padnij-powstan, albo jak zrobic przysiad (bez sztangi).

      >I jeszcze jedno pyta nie - czy potrzebuję koniecznie pulsometru?

      Prawdopodobnie nie. Chodzilem po gorach z pulsometrem. Jak bylo ciezko to oddychalem jak kon pod gore i wskazania pulsometru pokazywaly puls >160-170. Zysk byl praktycznie zerowy, poza informacja ze nie ma cudow i ze jesli nie jestem w stanie cwiczyc godzinami na 172 na orbiterku na silowni to podobnie w gorach szybciej/bardziej intensywnie nie pobiegne.

      Pulsometr ma sens dla ludzi ktorym zdaje sie ze cwicza, a leniwie machaja nogami nie robiac sobie ani krzywdy ani nie majac z tego wiekszego zysku.

      Bywa jednak tak ze pulsometr przychodzi z super-duper algorytmem obliczania kalorii, i wtedy (chodzi o tanie modele) osoba merdajaca leniwie nogami z akcja serca 125-130 raportuje splanie kalorii na poziomie 90kg komandosa cwiczacego z najwiekszym obciazeniem (1400kcal/h).
      • Gość: dziewczyna Re: Bieg w miejscu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.12, 19:45
        scept89 chodziło mi właśnie o to, żeby mój trening nie był bardzo męczący, bo to zawsze mnie zniechęcało. Przysiady przez 5 minut - nie dałabym rady - jestem początkująca, robię max 20 przysiadów. Podciąganie na drążku, pompki - nie jestem w stanie wykonać (robię tylko takie 'pompki" przy ścianie mające wzmocnić mięśnie w okolicach piersi).

        > Zalezy. Uniwersytetu Youtube jeszcze nie zamkneli, a szansa na to ze po jednej
        > sesji z trenerem bezblednie bedziesz wykonywac cwiczenia jest umiarkowana.
        > Po drugie na serio nie potrzeba faceta z dyplomem AWF u aby pokazac jak wyglada
        > padnij-powstan, albo jak zrobic przysiad (bez sztangi).
        Sugerujesz, że padnij - powstań i przysiady pomogą mi schudnąć? Korzystam z youtube, ale popatrzeć jak ktoś to robi a potem robić to co innego. Zawsze pojawią się jakieś pomyłki, które ewnetualny trener mógłby wyeliminować od razu. Chodzi o kompleksowy zestaw ćwiczeń, który nie będzie za bardzo obciążający ale pomoże powoli pozbyć się tkanki tłuszczowej. Poza tym przecież nie o same ćwiczenia chodzi, ale też o to jak oddychać, jak intensywnie ćwiczyć, ile powtórzeń, jak długa przerwa, jak długi trenning itp. itd.

        > Nie ma cwiczen wyszczuplajacych rozne czesci ciala.
        W takim razie ujędrniające, wzmacniające, poprawiające wygląd. O to chodziło.
        • scept89 Re: Bieg w miejscu 06.02.12, 21:35
          Gość portalu: dziewczyna napisał(a):

          >chodziło mi właśnie o to, żeby mój trening nie był bardzo męczący, bo t
          > o zawsze mnie zniechęcało.

          Tyle ze tu nie chodzi aby slaniac sie na nogach albo miec zakwasy przez tydzien.
          Jesli nie czujesz zmeczenia podczas wysilku i np. nastepnego dnia nie czujesz ze miesnie sa nieco zmeczone to prawdopodobnie Twoje cwiczenia sa za lekkie. Jedno to byc sfrustrowanym meczacymi cwiczeniamu, drugie to spedzic sporo czasu cwiczac bez zauwazalnych efektow.

          >Przysiady przez 5 minut - nie dałabym rady - jestem
          > początkująca, robię max 20 przysiadów. Podciąganie na drążku, pompki - nie >jest em w stanie wykonać (robię tylko takie 'pompki" przy ścianie mające >wzmocnić mięśnie w okolicach piersi).

          Ale prawie nikt nie jest w stanie robic jakichkolwiek ciezszych cwiczen z super-intensywnoscia. Komandosi amerykanscy sa dobrzy jak wykonaja 15 podciagniec na drazku. Chodzi o to ze nie probujac ich wykonywac nie angazuje sie miesni sluzacych ich wykonywaniu.
          Probuj robic negatywy:
          powolne opuszczanie sie w dol jak w pompce, powstanie juz bezpompkowe.
          podobnie z "podciaganiem", ktore na poczatku jest "opuszczaniem"


          > > Zalezy. Uniwersytetu Youtube jeszcze nie zamkneli, a szansa na to ze po j
          > ednej
          > > sesji z trenerem bezblednie bedziesz wykonywac cwiczenia jest umiarkowan
          > a.
          > > Po drugie na serio nie potrzeba faceta z dyplomem AWF u aby pokazac jak
          > wyglada
          > > padnij-powstan, albo jak zrobic przysiad (bez sztangi).
          > Sugerujesz, że padnij - powstań i przysiady pomogą mi schudnąć?

          Padnij-powstan (z wyskokiem) ma fajna nazwe w angielskim: burpee. Niezle rozgrzewa i dziala jako kardio.

          Przysiady sa bardziej cwiczeniem silowym, ale wykonywane w duzych ilosciach pomagaja spalac kalorie. Podobnie dziala zwykle wchodzenie po schodach, im wyzej i szybciej tym lepiej.


          >Korzystam z you
          > tube, ale popatrzeć jak ktoś to robi a potem robić to co innego.

          Ale burpee to nie jest argentynskie tango albo zonglerka maczugami. Podobnie "krzeslo" (wall situp) przy scianie, plank, side plank.

          >Zawsze pojawią
          > się jakieś pomyłki, które ewnetualny trener mógłby wyeliminować od razu.

          Tyle ze nikt nie wykonuje cwiczen 100% perfekcyjnie. Co wiecej po to aby wykonywac je perfekcyjnie trzeba czesto miec pewien stopien wycwiczenia. Nawet mistrz swiata w pompkowaniu swoja 2674 pompke nie wykonuje doskonale. Bo jest super-zmeczony. Tak jak poczatkujacy przy pierwszej pompce.

          Jak to ktos napisal: dobre rzeczy oplaca sie robic nawet w sposob niedoskonaly.

          Oczywiscie wizyta u trenera nie zaszkodzi, tyle ze IMHO porady sa zwykle dostosowane do poziomu zaawansowania klienta. Jesli wykonanie podstawowych cwiczen jest prawie-niemozliwe to trudno pracowac nad technika ich wykonywania.

          >Chodz i o kompleksowy zestaw ćwiczeń, który nie będzie za bardzo obciążający
          >ale pomo że powoli pozbyć się tkanki tłuszczowej.

          Problem jest w tym ze te zestawy ktore lepiej dzialaja sa intensywne. Cwiczenia poniezej pewnego stopnia intensywnosci sa OK do ogolnego rozruszania, ale gdzies tam w kacie glowy musisz miec zakodowane ze aby uzyskac efekt bedziesz kiedys prawdopodobnie musiala albo zwiekszyc czas (np parogodzinny spacer) albo intensywnosc.

          > Poza tym przecież nie o same ćwiczenia
          > chodzi, ale też o to jak oddychać, jak długi trenning itp. itd.

          Ale chyba nie biegasz w miejscu z osoba podpowiadajac Ci kiedy oddychac? Przy dostatecznej ilosci powtorzen nabierzesz wlasnego rytmu przy wiekszosci prostych cwiczen. Jesli znasz choc odrobine angielski to znajdziesz 5-minutowe tyrady jak wykonac pompke.

          >jak intensywnie ćwiczyć, ile powtórzeń,

          do upadlego (czasami). Np plank trzymasz do momentu w ktorym nie mozesz sie juz utrzymac. Jakiekolwiek inne cwiczenie tez dobrze (po tygodniu umiarkowanego treningu) wykonac na maksa aby zobaczyc jaka jest Twoja obecna liczba powtorzen np z danym ciezarem. Ludzie zadziwiajaco szybko adaptuja sie do pewnych cwiczen (np kardio na rowerze) by straszliwie wolno zdobywac grunt w innych (nieszczesne podciaganie na drazku). W przypadku tych drugich chyba tylko cwiczenia na maksa daja jakies efekty (tzn wykonujesz tyle powtorzen ile w danym momencie mozesz wykonac).

          Kardio to osobny temat. Polecilbym narty biegowe albo rakiety sniezne (spokojne czlapanie) ale raczej w malej dawce na poczatek.

          >jak długa przerwa,
          Zero przerw... :) (prawie). Na jodze naszymi przerwami byl pies z glowa w dole. W treningu obwodowym przerwy sa na napicie sie wody, "strzepanie miesni" po czym przechodzi sie na kolejna serie.

          I po rozgrzewce rob cwiczenia silowe a dopiero po nich kardio.
    • zamysleniee Re: Bieg w miejscu - schudnę? 07.02.12, 13:25
      Jak masz miejsce i warunki to zamiast biegać w miejscu o wiele większe efekty uzyskasz biorąc skakankę i na niej skacząc. Więcej pracy musisz w to włożyć, wysiłek/rozgrzewka połączone z precyzją.
    • natanequ Re: Bieg w miejscu - schudnę? 17.02.12, 19:05
      pulsomter wskazany ale niekonieczny. możesz równei dobrze mierzyć sobie sam tętno na tętnicy szyjnej czy promieniowej. polecam równiez ćwiczenia według takich sław jak Tonny horton, shon T. Z nimi ćwiczenia tak szybko ci sie nie znudza. Jeśli chcesz biegać w domu w miejscu koniecznie ubierz adidasy ze by sobie nie zaszkodzić. bynajmniej siłownia nei jest konieczna do schudnięcia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja