Gość: banamas
IP: *.ssp.dialog.net.pl
23.03.12, 20:29
Jestem po ostatniej cesarce już sporo czasu, bo ponad 5,5 roku. Jestem duża ze sporą nadwagą (i niedoczynnością tarczycy). Dostałam teraz na siłowni zalecenia na zmodyfikowanie ćwiczeń i skupienie się na brzuchu, który zrobił się wiotki i obwisły (po dwóch miesiącach spalania tłuszczu na bieżni, orbitreku i rowerku). Pomijam to, że nie jestem w stanie ich wykonać, ale martwi mnie to, że przy ich wykonywaniu (dziś drugi dzień) znów boli mnie nie tyle sam brzuch co właśnie ta rana po cesarce na macicy (nie na skórze). To jest tak przeszywający niemożliwie ból, że momentalnie się zwijam i nie jestem w stanie nawet próbować wykonać tych ćwiczeń. Tak samo miałam jak szarpnęłam się pół roku po cesarce na 6 weidera. Mało tego, na skórze pojawiły się wybroczyny i krople krwi jakby miała się otworzyć czy ki czort. Marasiła się.. byłam z tym u ginekologa, ale on nie stwierdza żadnych nieprawidłowości i nie widzi przeciwwskazań, zachowania żadnych środków ostrożności przy ćwiczeniach....
do sedna.... co o tym sądzicie? Powinnam mimo wszystko próbować codziennie? Co 2 dni? Co tyle dni co ile przestanę odczuwać ból? Nigdy nigdzie nie znalazłam żadnej informacji na temat "zachowywania" się blizny/rany po cesarce przy dużym wysiłku obciążającym mięśnie brzucha.