Gość: mamadzieci
IP: *.robnet.pl
03.09.12, 21:20
Mam dwoje cudownych dzieci 5 i 2,5 roku. Męża, też cudownego, który pracuje na kontraktach; przy tym lepszym wraca co weekend do domu, teraz nie bedzie go 5 tygodni. Ja prowadzę ogrodnictwo, uprawiam warzywa. Wybudowałam dom (bo mąż nieobecny) i czuje że jestem potwornie zmęczona tym wszystkim, ze nie mam czasu dla dzieci, dla siebie, że wszystko mnie denerwuje, krzycze na dzieciaki, nie mam cierpliwości. Odliczałam dni do pójścia dzieci do przedszkola, żeby móc spokojnie popracować a nie biegać między tunelami a kuchnią, domem i dziećmi. Zamówiłam nawet obiady ze szkolnej stołówki, żeby nie tkwić przy garach (jaki sens gotować obiad dla jednej osoby). Czy to normale? Jak się wyciszyć? Nie piszcie, że wyjechać, bo to niemożliwe a instytucja babci u nas nie istnieje. Mieszkamy na wsi głębokiej i nie ma tu jogi, tai chi ani innych cudnych wynalazków...