Gość: mikel
IP: *.dynamic.chello.pl
20.04.13, 21:46
Witam. Mam pewną wątpliwość. Dwa miesiące temu zabrałem się za odchudzanie gdyż przez ostatnich kilka lat bardzo się zapuściłem. Od 2010 w zasadzie prowadziłem wyłącznie siedzący tryb życia i jadłem ponad miarę. Miałem ku temu pewne powody, ale to teraz nieważne. Tak czy inaczej gdy moje BMI przeskoczyło z "nadwaga" na "otyłość" postanowiłem coś z tym zrobić. Zatem standardowo, dieta (1200-1500 kcal dziennie co przy mojej wadze i wzroście uznałem za rozsądną wartość) i codziennie ćwiczenia. Codziennie dużo chodzę, jeżdżę na rowerze i biegam. I właśnie z tym bieganiem mam pewien problem. Jak zaczynałem to ledwo mogłem przebiec 200-300 metrów, normalne. Minęły dwa miesiące przez które nie miałem ani jednego dnia przerwy od ćwiczeń. Schudłem dotychczas jakieś 8-9kg ale nadal mam jeszcze około 10kg nadwagi. Problem z bieganiem jest taki, że nijak nie jestem w stanie podołać żadnym planom dla początkujących dostępnym w Internecie. Pomimo, że biegam codziennie od dwóch miesięcy to w tej chwili w miarę komfortowo jestem w stanie przebiec max. 1km (ale już wtedy jestem mocno zmęczony). Byłbym w stanie zrobić 1.5km, może 2km, ale pod koniec pewnie byłbym czerwony jak burak i nie wiedział w którą stronę jest niebo, nie chcę się tak forsować. Wydolność oddechowa się poprawia, ale nadal jest słaba, a po 1km już bardzo bolą mnie mięśnie łydek i przez to głównie muszę przejść do marszu. Wedle planów dostępnych w Internecie po 2 miesiącach sumiennego treningu biegowego powinienem być w stanie biec nawet do 30 minut bez przerwy, a o tym nie ma w tej chwili mowy. Czy robię coś źle? Czy może coś ze mną nie tak? A może te dodatkowe 10kg, które nadal mam w nadmiarze powodują, że muszę zrobić korektę, której plany w sieci nie uwzględniają? Czy mam poczekać jeszcze ze 2-3 miesiące i jak będę ważyć bardziej "normalnie" to wtedy dopiero zacząć zastanawiać się nad wydolnością?