już nigdy słodyczy????

04.06.02, 11:24
Odchudziłam się, jestem zadowolona ze swojej wagi, dalej pracuję nad figurą
(siłownia+aeroby), dalej trzymam się diety, chociaż czasem pozwalam sobie na
małe "grzeszki". No i właśnie, czy można sobie czasem pozwolić na coś
słodkiego, a przy tym nie zaburzyć nowowypracowanego metabolizmu, nie złapać
znowu kilogramów. Jakie to mogą być słodycze i jak często (np. kawałek ciasta
drożdżowego raz w tygodniu, czy kostka czekolady, a może co innego i jeszcze
rzadziej). Strasznie mi smutno, jak pomyślę, że miałabym już nigdy nie zjeść
jakiegoś łakocia.
    • dundee_girl Re: już nigdy słodyczy???? 04.06.02, 11:32
      Za kazdym razem jak postanowie sobie, ze nigdy wiecej slodyczy to koncze na tym
      ze jem ich wiecej :-(

      Pozdrawiam
      • Gość: agul Re: już nigdy słodyczy???? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 04.06.02, 12:08
        Ja schudłam jedząc słodycze codziennie:-) Ograniczyłam tylko znacznie ich
        ilość, tzn nie objadałam się nimi tylko przydzielałam sobie np jeden kawałek
        czekoloady lub gałkę loda lub pół kawałeczka serniczka na dzień. Poza tym
        żadnych słodyczy więcej. Jem więc codziennie coś słodkiego, bo bez tego nie
        wyobrażam sobie życia, a mimo to nie tyję. Po prostu ograniczam liczbę kalorii,
        nie jem nic tłustego, dużo warzyw i owoców. Nie daj się zwariować, trzeba jeść
        w małych ilościach, ale można jeść wszystko:-) Pzdr
        • dundee_girl Re: już nigdy słodyczy???? 04.06.02, 12:16
          No to Ci bardzo zazdroszcze bo ja tak nie potrafie kawaleczek tego, kosteczka
          tamtego. Wszystko albo nic!:-))
          • Gość: agul Re: już nigdy słodyczy???? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 04.06.02, 12:23
            Ja też tak miałam jeszcze niedawno - jak już zaczęłam jeść coś słodkiego, to po
            pięciu minutach już ani okruszek nie został. A potem rzuciłam palenie :-) i
            jakoś odeszła mi w ogóle ochota na słodycze, czasami tylko mnie nachodzi, wtedy
            zjadam kawałeczek i już mi to wystarcza. Strasznie mi się teraz to słodkie
            wydaje. Ale tak w ogóle to kocham słodycze, czekolady, ciasta, bita śmietanka
            mniam mniam i nie wyobrażam sobie że można sobie tego odmawiać całe życie. Po
            co?????????? pzdr
            • pletwa3 Re: już nigdy słodyczy???? 04.06.02, 12:34
              No właśnie, ja też tak bym chciała - kawałeczek i koniec, ale znając siebie
              wolę nawet nie patrzeć na słodkie, bo łakomstwo bierze górę. Zresztą podobnie z
              innymi smacznymi, a tuczącymi rzeczami - wolę w ogóle nie próbować np.
              pasztetu, boczusiu czy chlebka ze smalczykiem, bo boję się, że na jednym kęsie
              nie poprzestanę.
          • Gość: mung25 Re: już nigdy słodyczy???? IP: 213.17.165.* 10.06.02, 15:41
            dundee_girl napisał(a):

            > No to Ci bardzo zazdroszcze bo ja tak nie potrafie kawaleczek tego, kosteczka
            > tamtego. Wszystko albo nic!:-))


            cha! cha! cha! Idealnie powiedziane co do słodyczy: Wszysko albo nic!!! Ja też
            tak wolę.
            bo już jak spróbuję jedem malutkito
            • jogger Re: już nigdy słodyczy???? 10.06.02, 16:08
              Ja stosuję dietę ketogeniczną cykliczną (CKD), w której 5 dni aplikuje się
              ketozę (jak u Atkinsa w diecie wprowadzającej), a potem 2 dni podładowuje się
              zapasy glikogenu mięśniowego jedząc wszelkie zakazane a smakowite węglowodany.
              Jest to sposób na podtrzymanie masy mięśniowej przy redukcji tłuszczu dla
              kulturystów, ale dla uzależnionych od słodyczy to może też być rozwiązanie.
Pełna wersja