Nie cierpię aerobów...

IP: *.robbo.pl / *.robbo.pl 22.03.05, 09:56
Problem - jak w temacie. Nie lubię, i już. Perspektywa spędzenia godziny na
steperze czy rowerku po prostu mnie przeraża. Zmuszałam się przez kilka
tygodni i nie dałam rady. Lubię ćwiczenia siłowe, lubię rozciąganie, lubię
ćwiczyć sama w domu, tylko ja i karimata, źle się czuję w większej grupie.
Czy codzienne kilkunastominutowe ćwiczenia umożliwią mi schudnięcie? Mam do
zrzucenia jakieś 3 kg, największy problem to wystający brzuch. Będę bardzo
wdzięczna za poradę.
    • Gość: mag Re: Nie cierpię aerobów... IP: 62.111.156.* 22.03.05, 10:08
      hehe:) jak dobrze cie rozumiem:) niestety musze cie zmartwic, kilkunasto
      minutowe cwiczenia nie wystarcza:( cwiczenia silowe zapewniaja rozwoj miesni
      jednak w niewielkim stopniu przyczyniaja sie do spalania tkanki tluszczowej:)
      jezeli twoim celem jest to ostatnie to powinnas sie zmusic do robienia
      aerobow:) ja np. po treningu silowym biegam 30-40 min.:) wczesniej probowalem
      orbiteka, stepera i rowerka, ale bieganie okazalo sie najmniej nudne ze
      wszystkich:) tak czy inaczej, ja tez nie lubie aerobow:) jednak nie ma wyboru,
      trzeba je robic, aby pozbyc sie tluszczyku:) no i oczywiscie trening i dieta:)
    • scept89 Re: Nie cierpię aerobów... 22.03.05, 10:41
      3 kg to drobiazg ale skoro sa to "ostatnie" 3kg to ciezko to zrzucic. Samymi
      cwiczeniami silowymi i rozciaganiem nie zrzucisz wagi. Za malo kalorii sie spala
      aby to mialo zauwazalny efekt chyba ze sie zredukujesz nieomalze sama dieta.

      Rower stacjonarny jest nudny ale ma zalete w postaci czytania. Pedalujesz sobie
      leniwie (no moze nie tak leniwie...) i czytasz -> da sie przezyc. Rower gorski
      lub szosowy chyba az tak nudny nie jest?

      Lazenie po pagorach szczegolnie z plecakiem jest niezlym kardio. Podobnie
      plywanie czy tenis.

      Powodzenia!

    • smellsliketen Re: Nie cierpię aerobów... 22.03.05, 11:39
      Popływaj
    • Gość: kreolka Re: Nie cierpię aerobów... IP: *.robbo.pl / *.robbo.pl 22.03.05, 12:28
      Dzięki za odpowiedzi (prawda jest okrutna). Rower to dobry plan. Na basen "nie
      potrafię" chodzić, dzikus jestem... A dopóki jeszcze nie jest zbyt ciepło, to
      wyciągnę z kąta steper. I postaram się nie umrzeć z nudów. Ale pocieszające
      jest, że nie tylko mnie to nudzi, myślałam, że tylko ja jestem taka oporna na
      ten rodzaj rozrywki :))
      • Gość: M. filmy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 14:49
        ciezko mi bylo chodzic na stepperze 30min, sluchalam muzyki ale teraz mam lepszy
        sposob.. puszczam sobie na kompie jakis filmik z dvd i stepuje, czas szybko
        leci!! mialam postanowienie ze bede ogladac film tylko tyle ile stepuje ale
        zawsze ogladam do konca (oczysicie juz nie stepujac bo 30min mnie lekko meczy).
        polecam!!
    • douchee Re: Nie cierpię aerobów... 29.03.05, 17:17
      Oh... Rok temu mąż kupił mi - na moją prośbę - stepper... Nienawidzę tego urządzenia, ale dziś obiecałam sobie, że wychodzę przynajmniej 20 min. Mam "chore biodra", więc na pierwszy raz nie mogę ich nadwyrężać, więc tylko 20 z przerwami, ale POSTANAWIAM, że gdy nie będę jeździć na rowerze, to będę stepować !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja