Dodaj do ulubionych

Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni?

21.06.02, 11:19
Zaczynam od poniedziałku dietkę kopenhaską. Może jest ktoś chętny, razem będzie
i łatwiej i raźniej przeżyć te 13 dni. Jak mi się uda zrzucić jeszcze jakieś 4
kilo to będę super zadowolona. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś chętny.
Pozdrawiam.
ps. przez sobotę i niedzielę nie będzie mnie na forum.
Obserwuj wątek
    • belladonna Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 21.06.02, 22:39
      Cześć ew.ka!!!

      To fantastycznie, że zaczynasz od poniedziałku - ja chciałam od soboty, ale
      poczekam na Ciebie. Może to i lepiej, bo trochę się zacznę przyzwyczajać przez
      weekend do tych "więziennych" porcji pożywienia:-)
      Mam wątpliwości jak przyrządzić ten befsztyk, więc jak pojawisz się w
      poniedziałek, napisz jak ty to robisz.
      Do zobaczenia po weekendzie, trzymam za nas kciuki, moze ktoś jeszcze się
      przyłączy!
      Pozdrawiam.
      • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 24.06.02, 11:14
        Hej! Witam was! Cieszę się bardzo, że będziemy razem się "dietować". Ja właśnie
        spijam kawkę czarną z łyżeczką cukru i jestem przekonana na 100%, że tym razem
        uda się i mi i wam. Będziemy się wspierać w trudnych chwilach, prawda?
        Belladonno - jeśli chodzi o befsztyk, to ja kupuję w sklepie plaster wołowiny
        (podobno najlepsza jest zrazówka), rzucam to na rozgrzaną patelnię i obsmażam z
        dwóch stron po kilka minut bez przykrycia(kuchnia cała do mycia). Tylko nie za
        długo, bo jak się za długo to mięsko smaży, to robi się twarde i nie jest już
        takie "soczyste". To jest mój sposób, ale może ktoś ma lepszy? Aha, no i
        przyprawy: trochę soli i jakieś zioła - tymianek, bazylia. Co do pieprzu
        czarnego, to nie jestem pewna czy można; kiedyś chyba ktoś napisał, że nie
        bardzo. Jogger pisał, że wołowina jest najlepsza, bo ma najwięcej karnityny,
        ale schab też chyba może być albo piersi z kurczaka.
        Ciekawa jestem, jak u was wygląda pierwszy dzień?
        Pozdrawiam
        • Gość: mung25 Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: 213.17.165.* 24.06.02, 11:39
          ew.ka napisał(a):

          > Hej! Witam was! Cieszę się bardzo, że będziemy razem się "dietować". Ja właśnie
          >
          > spijam kawkę czarną z łyżeczką cukru i jestem przekonana na 100%, że tym razem
          > uda się i mi i wam. Będziemy się wspierać w trudnych chwilach, prawda?
          > Belladonno - jeśli chodzi o befsztyk, to ja kupuję w sklepie plaster wołowiny
          > (podobno najlepsza jest zrazówka), rzucam to na rozgrzaną patelnię i obsmażam z
          >

          ja też dziś zaczęłam i wierzę , że tym razem się uda.

          > dwóch stron po kilka minut bez przykrycia(kuchnia cała do mycia). Tylko nie za
          > długo, bo jak się za długo to mięsko smaży, to robi się twarde i nie jest już
          > takie "soczyste". To jest mój sposób, ale może ktoś ma lepszy? Aha, no i
          > przyprawy: trochę soli i jakieś zioła - tymianek, bazylia. Co do pieprzu
          > czarnego, to nie jestem pewna czy można; kiedyś chyba ktoś napisał, że nie
          > bardzo. Jogger pisał, że wołowina jest najlepsza, bo ma najwięcej karnityny,
          > ale schab też chyba może być albo piersi z kurczaka.
          > Ciekawa jestem, jak u was wygląda pierwszy dzień?
          > Pozdrawiam


          mój befsztyk przyrządzam tak: plaster wołwiny solę sola zmiękczającą i
          pozostawiam na ok. 15 min. Potem dodaje zioła prowansalskie (naprawdę aromatyczne
          mięsko) i obsmażam na patelni bardzo krótko. Lubię krwisty. Polecam
          Trzymam za wszystkich zaczynających dziś w kciuki. Mam nadzieję, że będziemy sie
          słownie na forum wspierać
        • Gość: alucha Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 14:46
          Cześć Ewka-mewka!! Ja zaczynam od jutra, będę zaglądać do Waszego watku i
          dzielić się wrażeniami. W razie załamania czy zwątpienia , służę uprzejmię
          wsparciem, oparciem, czułym słówkiem! Bo ja nie mam zamiaru zwątpić ani
          odpuścić.Ile można sobie folgować???!!
          Dziewczynki, trzymajcie za mnie kciuki jako i ja za Was trzymam! Aha, proponuję
          ,,spowiedź" na wątku w przypadku oszustwa , wiecie, ciasteczko albo bułka jakaś
          malutka zjedzona ukradkiem? Ew-ka-konewka, co Ty na to?
        • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 24.06.02, 14:18
          Ja też mam 164 cm, ważę 59; ważyć 52 kg to byłoby to! Mam pytanie odnośnie tej
          soli zmiękczającej, nie chcę się wygłupić, ale co to za sól? Tak się nazywa:
          sól zmiękczająca? Dzisiaj kupuję zioła prowanslaskie i poszukam po sklepach
          pokrywki a'la sitko. W środę z chęcią podzielę się wynikami. A o której
          godzinie macie obiad? Bo ja pracuję do 17, zanim dojadę do domu, jakieś zakupy
          po drodze, to ten obiad zamienia się w kolację i to późną...
          • Gość: mung25 Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: 213.17.165.* 24.06.02, 15:02
            ew.ka napisał(a):

            > Ja też mam 164 cm, ważę 59; ważyć 52 kg to byłoby to! Mam pytanie odnośnie tej
            > soli zmiękczającej, nie chcę się wygłupić, ale co to za sól? Tak się nazywa:
            > sól zmiękczająca? Dzisiaj kupuję zioła prowanslaskie i poszukam po sklepach
            > pokrywki a'la sitko. W środę z chęcią podzielę się wynikami. A o której
            > godzinie macie obiad? Bo ja pracuję do 17, zanim dojadę do domu, jakieś zakupy
            > po drodze, to ten obiad zamienia się w kolację i to późną...

            Ja też pracuję do 17, więc obiad jem po 18.00. Lunch jem o 12.00 Niestety jestem
            tak przyzwyczajona do śniadań, że nie mogę inaczej. Zresztą wstaję wcześnie o 6,
            a do 13.00 to przecież cała wieczność! ;)

    • dybczyn Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 24.06.02, 13:59
      HEJ!
      Jestem nowicjuszka w portalu i stosowaniu diet, poza tym lekko opóźnioną (
      chodzi o rozpoczęcie od poniedziałku) ale chętnie bym spróbowała. BArdzo mi się
      przyda zrzucenie kilku kilogramów, poza tym zawsze stymulowało mnie towarystwo,
      nie potrafie stosować zadnych ograniczej tylko dla siebie.
      Będę wdzięczna za dołączenie do grona i pomoc
      pozdrawiam
      monika
      PS:
      Gdzie szukac tej diety?
      • fiona4 Rady dla poczatkujacych 24.06.02, 14:34
        moi drodzy !!!!
        dzisiaj zakonczylam diete i moge wam udzielic kilku rad.
        Najlepszy befsztyk to poledwica wolowa, nie jest tani bo kosztuje za kotlecic
        tak do 4 zl,ale podczas diety jest tego wart(proscie o czesc ze srodka).Na
        owoce nie wybierajcie bananów i winogram bo sa bardzo kaloryczne. Pierwszy
        tydzien jest ciezki, bylo mi slabo i nie mialam za wiele sil, ale potem czulam
        sie naprawde super.jestem lakomczuchem i przed ta dieta nie udalo mi sie zadnej
        doprowadzic do konca, ta byla pierwsza!! pozbylam sie trzech kilo (ci co maja
        nadwage schudna wiecej)tylko teraz sie martwie,ze mi to przybedzie...dzisiaj
        zjadlam czekoladke i cukierka.Trzymam kciuki!!!!!!
        • ew.ka Re: Rady dla poczatkujacych 24.06.02, 15:17
          A powiedź Fiona: czy zgrzeszyłaś podczas diety? jakiś cukiereczek albo np.
          druga kawa? Ja już się odchudzałam kopenhaską ale nie stosowałam jej
          niewolniczo, tzn. jednego dnia pozwoliłam sobie na piwko, drugiego jakieś
          ciasteczko itp. Mimo to schudłam jakieś 4 kilo i jakoś się trzymałam, ale
          przyszła sesja, nerwy i stresy i mam wrażenie, że cosik mi przybyło tu i tam.
          Dlatego ponawiam dietę ale tym razem bez oszukiwania.
          • fiona4 Re: Rady dla poczatkujacych 25.06.02, 09:35
            moje grzechy to jedna oliwka, dosłownie pare jagód, czersni, niestety jako
            owoce trzy razy wybralam winogrona. Pierwszy raz w życiu nie zlamalam sie.
            Mozna tego dokonac bez problemu.Potrafilam wytrwac na bankietach i imprezach,
            az sama w to nie wierze....trzymam kciuki.
    • Gość: kama Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.06.02, 16:09
      Ja wam się pochwalę swoją wagą, czyli 90 kg. przy 170. Nieźle co!? Chciałabym
      pozbyć się około 30 kg. Mam nadzieję, że Kopenhadzka to dobry początek. W sumie
      schudłam już 20 kg, ale w okresie rocznym, a we wrześniu idę na wesele (poważna
      sprawa) i to mnie bardzo mobilizuje. 30 kg do września pewnie nie zrzucę, ale
      każdy jest ważny. Sama jestem ciekawa, czy przy tak dużej nadwadze (ba
      otyłości) ilość straconych kg będzie wynosiła ok 5, czy mogę mieć nadzieję na
      więcej. Co o tym myślicie? Może macie jakieś wskazówki, jakimi ćwiczeniami
      wspomóc odchudzanie. Niestety mam małe dziecko, wiec bieganie na siłownię, czy
      do klubów fitness odpada, może poradzicie jak ćwiczyć w domu?????

      Kama - mająca nadzieję na ..............
      • belladonna Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 24.06.02, 18:32
        Cześć dziewczyny!
        Jak wam idzie? Ja zastanawiam się właśnie, jak wytrzymam na wodzie do 24.00 od
        teraz, bo o tej godzinie zwykle kładę się spać...
        Dzięki za rady co do befsztyka, nawet dobry, choć rzadko jem czerwone mięsko.
        Odnośnie Twojego pytania Kama, sama zastanawiam się jaki zestaw ćwiczeń jest
        dobry do domu (też nie mam czasu na siłownię) - ale jak masz video, to dobry
        jest callanetics (bez zbytniego przeciążania ale skuteczne). No i rower.
        Pozdrowionka
        • Gość: kama Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 25.06.02, 11:28
          belladonna napisał(a):

          > Cześć dziewczyny!
          > Jak wam idzie? Ja zastanawiam się właśnie, jak wytrzymam na wodzie do 24.00 od
          > teraz, bo o tej godzinie zwykle kładę się spać...
          > Dzięki za rady co do befsztyka, nawet dobry, choć rzadko jem czerwone mięsko.
          > Odnośnie Twojego pytania Kama, sama zastanawiam się jaki zestaw ćwiczeń jest
          > dobry do domu (też nie mam czasu na siłownię) - ale jak masz video, to dobry
          > jest callanetics (bez zbytniego przeciążania ale skuteczne). No i rower.
          > Pozdrowionka

          Cześć Belladonna.

          Dzięki za odpowiedź. Ćwiczenia callanetics znam dość dobrze, ćwiczę 2-3 razy w
          tygodniu po 1 godzince. Ale nie wiem czy te ćwiczenia należą do statycznych, czy
          aerobowych. Z tego co wyczytałam na forum, to aerobowe są bardziej skuteczne,
          jeśli chodzi o spalanie tłuszczyku. A może wiesz, jakie się zaliczają o
          aerobowych. Już nawet myślałam, czy nie pochodzić na basen, może nawet aerobik
          wodny. Jogger kiedyś pisał, że basen najlepiej poprzedzić jakimiś ćwiczeniami,
          ale już się pogubiłam, co w jakiej kolejności.
          Dzisiaj 2 dzień K. właśnie piję sobie kawkę z 1 kostką cukru, wczoraj jakoś
          przetrwałam, nawet nie zjadłam kolacji, piłam wodę i jakoś tak się zasyciłam, że
          nie miałam ochoty na nic więcej, dzisiaj wstalam później ok 10.00 żeby skrucić
          dzień, tak więc jest 11.20 a aj dopierą "piję" śniadanko.
          A jak wam idzie dziewczyny. Już tylko 12 dni. Trzymajcie się. Moja rada, to nie
          myśleć o jedzonku, tylko znaleźć sobie jakieś absorbujące zajęcie. Pa. Kama.
          • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 25.06.02, 11:51
            Witam wszystkich!Cześć Kama! Ja już dawno po śniadanku (?)i myślę o lunchu i o
            tej szynce i jogurcie (zamieniłam lunch z obiadem). Kurcze, chyba mam mały
            kryzys. Najgorsze jest to, że siedzę w pracy i mam dwa kroki do bufetu...Ale
            się nie dam;pójdę tam ale po to, aby kupić butelkę wody.Wypiję - chętka na
            jedzenie przejdzie (mam nadzieję).Trzymajcie się.
          • Gość: brudasek Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.eurocast.com.pl 25.06.02, 11:58
            cześć ! chciałabym Wam powiedzieć ze ja tą diete stosowałam (pierwsza w zyciu
            dieta) i skończyłam jakieś 2 tyg temu. schudłam 3 kg ( nie mam raczej
            nadwagi ), nie zgrzeszyłam, wprost przeciwnie- raz nie zjadłam owocu a raz
            marchewki, nie byłam głodna. ale niestety po diecie, ( nie obzeram sie, nie jem
            chleba ani słodyczy)cokolwiek teraz zjem czuje się gruba, cięzka, i widze ze
            tyje w oczach. nie jest oczywiście aż tak źle, ale też zadna rewelacja. w
            każdym razie na diecie czułam sie dobrze i brzyszek chudziutki!
              • Gość: madziaz Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 13:34
                Jakiś czas temu skończyłam Kopenhaską i też miałam ten problem. Moje nagle
                wrócone kilogramy wyglądały podejrzanie, bo przecież mało jadłam ze strachu
                przed jo-jo. O co chodzi zrozumiałam, kiedy zaczęłam jeść truskawki. Ponieważ
                nie piłam już w takich ilościach wody, mój organizm zaczął ją zatrzymywać, w
                obawie przed nadchodzącą suszą. Truskawki zaczęłam jeść, bo zaczął się sezon i
                ruszył wodospad Niagara. W ciągu dwóch dni wróciłam do normy. Od pierwszego idę
                na dwa tygodnie urlopu, będę jeździć na rowerze i stosować jeszcze raz
                Kopenhaską. Za dwa tygodnie opowiem o rezultatach. Trzymaj się.
          • belladonna Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 25.06.02, 17:44
            Cześć dziewczyny!
            Jeszcze pół godziny do ostatniego posiłku! W pracy nie mogłam usiedzieć, ale
            nic nie podjadłam, tylko rano wypiłam Actimela - inaczej nie wytrzymałabym do
            12.00.
            Też jeszcze nie ćwiczę, może wieczorem parę przysiadów, skłonów...
            Kama, aerobic w wodzie jest fantastyczny, moja przyjaciółka po urodzeniu
            dziecka przytyła 25 kilo i przez 3 miesiące chodziła na basen i wróciła do
            dawnej wagi. Ja zaczęłam myśleć o porannym bieganiu, ale normalnie wstaję o
            6.30 do pracy, więc nie wiem czy dam radę godzinę wcześniej.
            A psychicznie jak się czujecie - jesteście nastawione na sukces czy raczej nic
            wam się nie chce? Ja wyciągnęłam z szafy takie super jeansy sprzed 2 lat i
            myślę, kiedy je ubiorę :-)
            Pozdrawiam, trzymajcie się!
    • saldona Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 25.06.02, 15:00
      Cześć dziewczyny. A więc drugi dzień diety. Jest nieźle, tylko że mamy godzinę
      15.00, a ja jeszcze nie jadłam lunchu. Nie jestem głodna, ale dla zgubienia
      kilogramów wazne jest aby lunch jeść około13,14, żeby oiad wskoczył na 18
      najpóźniej. Wczoraj zgrzeszyłam. Zjadłam kilka czereśni. Na razie jescze nie
      zaczęłam sie ruszać i obawiam się,że bez tego schudnę co najwyżej 2 kg. Dobre i
      to, ale dziewczyny na tej diecie wyciągają po 5 kg. Kama, myslę, że na
      kopenhaskiej schudniesz ponad 5 kg. Nie ważne, że ważysz 90 kg. Ważne, że już
      schudłaś 20 kg. Jestem pełna podziwu. Ty i ja to chyba najgrubsze forumowiczki
      na tym wątku. 64,5 kg, 158 cm wzrostu. Mój cel-52 kg. Pewnie, że fajnie byłoby
      wazyć48 -49 ale jestem realistką. Acha oprócz porranej kawy, wody mineralnej
      piję herbatę pu-erh i jem błonnik. Rezultaty? Jutro ważenie. Zawsze z rana i na
      czczo. Pełna dieta na wątku kopenhaska pierwszy dzień, albo na portalu
      www.grubasy.pl (spis diet). Pozdrawiam. Do jutra.
      • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 25.06.02, 16:03
        Cześć! ja też jutro rano wskoczę na wagę, ale nie spodziewam się wielkiego
        spadku. Najbardziej jednak obawiam się powrotu do domu, że oprócz przepisowej
        sałaty, mięska i owocu, rzucę się na cokolwiek. Też spijam herbatkę pur-erh.
        Również jeszcze nie ćwiczę, a przecież przydałoby się trochę ruchu...Trzymam
        kciuki za wszystkich i za siebie też. Pozdrowionka.
    • Gość: Kama Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.06.02, 00:59
      Cześć dziewczyny. Jak się trzymacie. Dzięki wszystkim za rady. Opowiem Wam jak
      minął mi drugi dzień (mam na myśli jedzonko). Otóż:
      - Sniadanko (kawa z 1 kostką cukru), teraz uwaga!!!!!!!!!
      - obiad (wizyta u kosmetyczki-regulacja brwi, henna, potem fryzjer; razem około
      3 godzin)
      - po powrocie duże tempo, gdyż spieszyłam się z dzieckiem do szczepienia,
      - kolacja (wizyta u znajomych, potem u teściów, 2 litry wody i to wszystko)
      i wróciłam do domu ok. 23,30

      Usiadłam przy komputerze, poczytałam Wasze wypowiedzi na forum i poczułam
      wielkie ssanie w żołądku, ale co miałam zrobić, o tej godzinie zjeść zaległy
      obiad, czy kolację, wiec dalej piję wodę, siusiam prawie non stop i chyba pójdę
      spać. Nieźle zaszalałam z jedzonkiem dzisiaj, aż sama się dziwię. Jutro 3 dzień
      więc rano ulubiona kawka, a potem będę tęsknić za szybkim obiadkiem.
      Ale mnie skręca..............
      Do następnego. Pa. Kama.

      P/s. A wiecie jakie jest moje marzenie: aby moja waga wreszcie zaczęła
      wskazywać poziom poniżej 90 kg. A jeszcze nie tak dawno przy wadze 110 kg.
      marzyło mi się 100, potem 90. Więc uwierzcie wszystko jest możliwe, ja
      uwierzyłam i powoli widzę efekty. A dzięki temu, że jesteście na forum
      odchudzanie zaczyna sprawiać mi przyjemność, bo mam świadomość, że nie jestem
      osamotniona w "cierpieniu" i że ktoś o mnie czasami myśli i udziela mi cennych
      wskazówek. Dziękuję Wam za to i trzymam za Was wszystkich kciuki. Kama.
      • belladonna Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 26.06.02, 13:26
        Hej!
        Kama, napewno waga spadnie, musisz tylko właśnie tak pozytywnie do tego
        podchodzić! Mi też jest o wiele łatwiej, jak mogę zajrzeć tu do was i poprosić
        o wsparcie, poczytać jak sobie radzicie.
        Fajny miałaś drugi dzień, kosmetyczka i te sprawy - co za relaks... Super! Ja
        dziś, w trzeci dzień Kopenhaskiej, męczę się w pracy, na lunch jako owoc
        wybrałam maliny, chyba ciut za dużo, ale za to rano bez grzanki!
        Pozdrawiam!
        Dziewczyny, musimy wytrzymać, warto!
      • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 26.06.02, 13:27
        Cześć Kama! Musze przyznać, że jestem pełna podziwu dla Ciebie, że udało ci się
        nic nie jeść. Nic tylko pogratulować. Z drugiej strony jednak, to chyba nie o
        to chodzi, żeby nic nie jeść, tylko jeść to, co wskazane.Żebyś przypadkiem nie
        zasłabła, albo nie spotkało Cię to , co spotkało autorkę wątka - kopenhaska.7
        dzień utrata przytomności. Ja dzisiaj rano wskoczyłam na wagę i stwierdziłam,
        że ta moja waga źle waży, bo w poniedziałek 59 a dziś 57. 2 kilo to za dużo na
        dwa dni, zwłaszcza, że nie czuję się nic lżejsza!. Muszę po prostu kupic nową
        wagę. W sumie najlepszą miarą są moje stare spodnie i spódnice, w które jeszcze
        nie tak dawno nie wchodziłam, a teraz wchodzę ale niestety nie wyglądam w nich
        tak, jak kiedyś. Zaraz będę zajadać pomidora, szpinaku niestety ( a może
        stety?) nie mam. Widzę, że dzisiaj pusto u nas, mam nadzieję, że to nie wynik
        rezygnacji z diety? Ja w każdym bądź razie trwam dalej. Trzymajcie się
        dziewczyny!
      • Gość: madziaz Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 13:42
        Ja rok temu ważyłam 90 kg(160 cm wzrostu). W ciągu roku schudłam 18 kg, z czego
        pięć na Kopenhaskiej. Cieszę się, że tyle nas jest i możemy powymieniać się
        doświadczeniami. Pozdrawiam Joggera - wiem gdzie poprzednio popełniałam błędy i
        mam nadzieję, że teraz sukces będzie bardziej spektakularny. Na powtórkę
        zdecydowałam się dzięki temu forum. Wiem, że jeśli do trzydziestki nie schudnę,
        to stracę wiele rzeczy, które obiecałam sobie robić, jeśli wreszcie będę w
        miarę szczupła. Trzymajmy się, bo w jedności siła.
    • saldona Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 26.06.02, 13:39
      Jesteśmy, jesteśmy. A więc dzisiaj ważyłam się. W poniedziałek było 64,5, a
      dzisiaj 63,5 to bardzo zadowalający wynik. Zaraz idę do sklepu po mrożony
      szpinak. A wczoraj zgrzeszyłam, zjadając 10 draży kakaowych. Ale trudno.Oprócz
      zalecanej diety biorę witaminy, błonnik i kelp (wyciąg z alg - jod). Niestety
      nie mogę znaleść czasu na sport. A czy wy ćwiczycie cokolwiek?
      Pozdrawiam. Do jutra.
      • belladonna Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 27.06.02, 20:17
        Cześć dziewczyny!
        Co tu dzisiaj taka cisza? Mam nadzieję, że znosicie dietkę tak dobrze jak ja,
        albo i lepiej. Stwierdzam, że mój żołądek zaczyna się przyzwyczajać do
        posiłków 2 razy dziennie - wcześniej jadłam, kiedy tylko coś wpadło mi w rękę,
        zwłaszcza od czasu, kiedy nie mieszkam z rodzicami i muszę sama o siebie dbać.
        Nie jadłam obiadów, tylko w pracy fundowałam sobie ciasteczka (obok mam
        piekarnię), batoniki, serki francuskie etc. Ale myślę, że teraz mi to
        przejdzie.
        A jak wasi najbliżsi podchodzą do waszej dietki? Popierają czy raczej nie? Ja
        w sobotę idę na imieniny taty i brata (Piotr i Paweł) i czekają mnie męki:
        na stole serniczek, sałatki z majonezem, szparagi w szynce... I ja z moim
        obiadkiem: 2 jajka gotowane i marchew...
        Jak to przetrwam, to już nic mnie nie złamie.
        Pa, pa, mam nadzieję, że jutro któraś z was do znak życia!
    • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 28.06.02, 15:05
      Hej! W zasadzie powiem wam, że też powinnam przerwać dietę, bo od czasu do
      czasu coś podgryzę (trudno mi wyrzucić kilka truskawek albo czereśni, których
      moja córeczka nie zjadła)i przez to dieta straciła swój sens, ale nie przerwę.
      W przyszły weekend tzn. następny, mam gości więc gdybym znowu zaczęła od
      poniedziałku, to ich wizyta wypadłaby w środku mojej diety, a tak w sobotę za
      tydzien będe miała już koniec. Ciężko gotować w domu obiadek i nie spróbować...
      Ale sobie ostatnio trochę poćwiczyłam, nogi mnie bolą, że ledwo się ruszam.
      Belladonna! Nie daj się w sobotę, co tam szparagi w szyneczce! Jakoś do końca
      dotrwamy, w końcu ta dieta nie jest taka najgorsza. Ja unikam wszelkich spotkań
      ze znajomymi, bo obawiam się, że nie odmówiłabym sobie wtedy jakiegoś
      ciasteczka czy piwka.
      Motywuje mnie bardzo przymierzanie moich starych spodni i to, jak widzę, że już
      nie są tak bardzo opięte.Ostatnio mierzyłam nawet w sklepie dżinsy, które
      bardzo mi się podobają, ale kupię je dopiero wtedy, jak schudnę. Jak nie
      schudnę, to ich nie kupię, proste. Wiecie co, pisze chyba głupoty ale jestem
      trochę oszołomiona, bo przed chwilą czytałam posty z forum o kuchni, a tam
      ludzie takie pyszności opisują, że hej.
      Słuchajcie, czy jest w ogóle sens brać tabletki np. L-karnitynę Olimpu, jak się
      nie ćwiczy intensywnie? Kto ma jakieś doświadczenia ciekawe? Bo za tanie to to
      nie jest, więc skoro ma nie pomóc, to bez sensu kupować.
      Dobra spadam, trzymajcie się dziewczyny i te, które sie dietują i te, które
      zrezygnowały. Pa pa
      • belladonna Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 28.06.02, 16:47
        Cześć dziewczyny!
        Dziś już 5 dzień, za chwile będzie z górki!
        Ja też namietnie studiuję strony o gotowaniu, dzisiaj robię mężowi placki
        ziemniaczane, ale przeżyję. Wczoraj nawet nie spróbowałam jajecznicy, którą
        usmażyłam.
        Poszłam dziś do pracy w spodniach, w które niedawno nie mogłam sie wbić z
        powodu wystającego brzuszka, a dziś - bez problemu. Następny cel to takie
        fantastyczne krótkie spodenki. Mój największy problem jednak to wystająca i
        obwisła wewnętrzna część ud - jak znacie jakieś dobre metody, jak się tego
        pozbyć, to proszę napiszcie.
        Trzymajcie się, ja idę dzisiaj ze znajomymi na festiwal teatralny który jest u
        nas w mieście, potem pewnie gdzieś do knajpki, biorę więc butelkę wody w torbę
        i postaram się nie patrzeć na piwko ani wino.
        Do usłyszenia.
    • Gość: kama Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 28.06.02, 22:12
      Cześć dziwczyny.
      Dzisiaj 5 dzień, postanowiłam trwać dalej. Ponieważ wczoraj zjadłam te
      nieszczęsne paluszki, dzisiaj na śniadanie i obiad nic nie zjadła, a na kolacje
      2 jajka i pomidora, niestety nie miałam ryby, ani mięska, więc zastąpiłam to
      jajkami i pomidorkiem. Myśle, że to nie wpłynie negatywnie na przebieg diety.
      Badam sobie poziom ketozy i jeśli nie będę miała na porządanym poziomie w
      sobotę i niedzielę, to zaczynam od nowa od poniedziałku, jeśli poziom ketozy
      będzie w normie, to znaczy, że moje zjedzone paluszki nie namieszały w diecie i
      mogę ją kontynuować.
      Jogger kiedyś pisał, że jak się przerwie kurację przed upływem 6 dnia to można
      ją powtórzyć dopiero po 3 miesiącach, a tak długo nie mogę czekać. Nie wiem
      dlaczego aż 3 miesiące, czy ktoś coś wie jak to jest naprawdę???????
      Trzymajcie się i walczcie. Kama.
      • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 29.06.02, 13:00
        Cześć! Cieszę się Kama, że trwasz dalej. Zastanawiam się nad ketozą; wiele o
        niej na tym forum się pisało, Jogger dużo o tym się rozpisywał, ale w sumie
        mało o niej wiem...Czy możesz mi powiedzieć w jaki sposób mierzysz poziom
        ketozy i skąd będziesz wiedziała, że właśnie taki jest właściwy?
        Nie wiem, dlaczego trzeba czekać 3 miesiące na powtórkę diety, może ktoś
        bardziej zorientowany się wypowie. Ja za pierwszym razem przerywałam chyba dwa
        razy zanim zaczęłam na dobre i w sumie schudłam ok. 4 kg i dobrze się czułam.
        Walczmy dalej. Ewka
        • Gość: kama Re: Kopenhaska od poniedziałku-do Ewki IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 29.06.02, 18:47
          ew.ka napisał(a):

          > Cześć! Cieszę się Kama, że trwasz dalej. Zastanawiam się nad ketozą; wiele o
          > niej na tym forum się pisało, Jogger dużo o tym się rozpisywał, ale w sumie
          > mało o niej wiem...Czy możesz mi powiedzieć w jaki sposób mierzysz poziom
          > ketozy i skąd będziesz wiedziała, że właśnie taki jest właściwy?
          > Nie wiem, dlaczego trzeba czekać 3 miesiące na powtórkę diety, może ktoś
          > bardziej zorientowany się wypowie. Ja za pierwszym razem przerywałam chyba dwa
          > razy zanim zaczęłam na dobre i w sumie schudłam ok. 4 kg i dobrze się czułam.
          > Walczmy dalej. Ewka

          Cześć Ewko. Walczę dalej, tak jak postanowiłam. Rezultat około 3 kg., ale mam
          świadomość, że w większości to woda, lecz właśnie chyba teraz powinno zacząć się
          spalanie tłuszczu. Decydujący chyba będzie ten drugi tydzień. Na razie ketozę mam
          w normie. Własnie zjadłam kurczaczka, zamieniałam z obiadu na kolacje. I na tym
          dzisiaj koniec jedzonka, jedynie woda.
          Jeśli chodzi o badanie ketozy, to sprawa jest bardzo prosta. Kupiłam w aptece
          paski do badania poziomu ciał ketonowych. Nazywają się "Keto-Diastix" firmy
          Bayer, koszt około 20 zł. za 50 pasków. Robi się to tak: robisz siusiu do
          jakiegoś czystego pojemnika, wkładasz paseczek do moczy i po 15 sekundach
          odczytujesz poziom "ketozy". Można też paseczek włożyć pod strumień moczu, ale mi
          to osobiście nie odpowiada, jakoś te wyniki wychodzą dziwnie, poza tym możesz
          sobię rękę osiusiać, a to chyba nic przyjemnego. Zresztą jak sobie kupisz, to
          będziesz miała instrukcję. Jeśli wynik jest na poziomie 0,4 do 0,8 lub wyżej, to
          znaczy, że spalasz tłuszcz i ketoza zachowana. Ja dzisiaj rano miałam wynik 0,8
          więc to mnie utwierdziło w przekonaniu, że muszę trwać dalej. Taki poziom ketozy
          też powinnaś już mieć, gdyż pojawia się on właśnie po 4-5 dniu diety, u
          niektórych może 1 dzień wcześniej, ale to chyba trochę sprawa indywidualna. Tak
          więc kup sobie koniecznie i wtedy będziesz wiedziała co się dzieje w organiźmie.
          Tak więc opuściłam poziom wagi z początkową liczbą 9x, mam nadzieję że
          bezpowrotnie i teraz z wagą 8x będę trwała tak długo aż ta 8 zmieni się w 7 itd.
          Marzy mi się waga 60 kg, przy 170, wtedy chyba będę z siebie zadowolona. Moja
          waga wyjściowa od początku odchudzania to 110, więc jakbym ważyła 60 kg, to
          ubytek byłby na poziomie łącznie 50 kg, czyli prawie połowa mnie, ale jaja. Muszę
          to osiągnąć, teraz już się zawzięłam.
          Kończę, bo się trochę rozpisałam. Pozdrawiam Ciebie i pozostałe dzielne kobietki,
          które jeszcze "kopenhagują" i te które od poniedziałku zaczynają. My tak na
          prawdę też od poniedziałku zaczynamy tylko, że 2 tydzień. Pa. Kama.
          Dajcie znać o swoich wynikach.
          • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-do Ewki 01.07.02, 16:43
            Cześc! Dzięki Kama za odpowiedź. Jeszcze dzisiaj kupię sobie te paseczki do
            mierzenia ketozy. Dzisiaj trzymam się dzielnie, ten drugi tydzień traktuję
            chyba jak pierwszy, postanowiłam już nic a nic nie podjadać i zobaczymy. Na
            wagę w ogóle nie wchodzę i nie wejdę, dopóki nie zauważę konkretnych wyników.
            Skoro ty jesteś taka dzielna i tyle już zrzuciłaś, to ja chyba też mogę,
            prawda? Tak więc szykuję się do domu i cieszę się na samą myśl o befsztyku i
            sałacie i wiem, że dzisiaj się nie złamię.
            Pa Ewka
    • saldona Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 29.06.02, 14:46
      Hej. Dzisiaj to już szósty dzień. Dziewczyny.NIE PRZERYWAJCIE DIETY. Zauważcie,
      że drugi tydzień to powtórka pierwszego. Potraktujcie ten drugi jak pierwszy,
      ale mimo jednorazowego złamania sie trwajcie w tej diecie nadal. Wiem cos o
      tym, ponieważ ten mój pierwszy tydzień jest naprawde drugim, z tym, że o jest
      mi o wiele łatwiej po takiej "rozbiegówce"
      Pozdrawiam (waga na raziw stanęła)
    • belladonna Zjadłam ciastko... 30.06.02, 18:02
      Cześć dziewczyny!
      Wczoraj na imprezie wytrzymałam - nic nie tknęłam. Ale dziś rano dostałam
      miesiączkę, normalnie wtedy jem za dwóch, więc od 13 już nie mogłam, było mi
      słabo, głowa mnie bolała. O 17 zjadłam więc takie ciasteczko z jabłkami i od
      razu lepiej. Trudno, teraz nie przerwę, ważyłam się wczoraj - schudłam 2,5
      kilo. Sukces, mój cel to 5 kilo, więc akurat w drugim tygodniu powinnam to
      osiągnąć.
      Czy ktoś wie, jak często można stosować kopenhaską? Za dwa tygodnie wyjeżdżam
      na wakacje na działkę nad jezioro do teściów, grille itp. więc boję się, że
      znów przytyje. Czy za miesiąc mogę znów być 2 tygodnie na kopenhaskiej?
      Pozdrawiam.
    • Gość: kama Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.06.02, 20:15
      Dzisiaj siódmy dzień, kolacja nic. Ja zastąpiła kolację obiadem, więc pierwszy
      posiłek zjadłam ok 18,00. Niestety wcześniej byłam za zajęciach (studia
      podyplomowe zaoczne) więc nie miałam możliwości nic zjeść, jakoś wytrwałam. Ale
      niestety samopoczucie nie jest zbyt dobre, a to dlatego, że chyba łapie mnie
      jakieś przeziębienie, czuję się tak jakbym miała mieć grypę. Nie wiem, czy to
      efekt diety, czy faktycznie złapałam jakis wirus. Niedobrze. Na razie piję
      herbatkę z cytryną i zjadła rutinoscorbin. Wiem, że nie powinno się pić
      herbaty, ale cóż grypy nie chcę mieć, muszę się jakoś podkurować, żeby mieć
      siły na 2 tydzień diety.
      Dziewczyny co u Was słychać????? Jak tam samopoczucie i oczywiście efekty.
      Pzdr. KAMA.
        • Gość: kama Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.07.02, 01:29
          belladonna napisał(a):

          > Kama, zauważyłam na innym wątku tematycznym, że jesteś z Poznania - fajnie, ja
          > też. Jeśli wiesz, ile kosztuje ten aerobik w wodzie na AWF to napisz proszę.
          > Pozdrawiam

          Cześć Poznanianko!!!

          A tak się składa, że wiem. 15 zł za 1 zajęcia (45 min.) zajęcia od pon-pt w
          godzinach: 17.45 - 18.30 oraz 21.30-22.15, możliwe że się godziny zmieniły.
          Informacje mama z przed 2 tygodni.
          Właśnie jutro zamierzam się zapisać i w ogóle sprawdzić szczegóły.
          Myślę, że warto. Do usłyszenia. Kama.


          • ew.ka Re: Kopenhaska od poniedziałku-czy są chętni? 03.07.02, 15:35
            No tak, otręby owsiane; przydałoby się mieć je pod ręką w chwilach słabości.
            Ja tych chwil słabosci mam coraz więcej, piję wtedy dużo wody i herbaty pur-
            erh. Może już wcześniej o tym pisałaś, ale powiedz mi,z jakimi efektami
            zakończyłaś dwie poprzednie diety i czy po nich miałaś jo-jo? Ja po pierwszej
            kopenhaskiej trzymałam się dzielnie i nie tyłam (jak to było po diecie
            kapuścianej), ale potem przyszła sesja i egzaminy i stresy i przestałam
            kontrolować, co jem. Miałam wrażenie, że tyję w oczach, chociaż waga i ciuchy
            aż tak bardzo na to nie wskazywały.
            Wiem za to, że nie grzeszyłaś. Jeny, dziewczyny, jak wy to robicie, że nic a
            nic nie podjadacie przez te 13 dni?
            Wczoraj zrobiłam sobie w końcu befsztyka, którego posypałam solą zmiękczającą i
            ziołami prowansalskimi - po prostu pycha. Dzisiejsza kolacyjka też jest niezła.
            Tak więc wszystkim dietowiczkom życzę smacznego!
            Pozdrowionka
            Ewka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka