tai chi warte grzechu?

IP: *.rene.com.pl 24.05.05, 18:53
Nie wiem ,czy piszę na wlaściwym forum, bo tai chi mało ma wspólnego z
fittnesem, ale proszę o "łagodny wymiar kary". :)
Chcę zacząć ćwiczyć tai chi, ale nie jestem pewna, czy to coś daje. Nie
chodzi mi o schudniecie oczywiście (od tego mam aerobic), ale o odstresowanie
i jakieś wewnętrzne wyciszenie. Czy te ćwiczenia rzeczyweiście coś dają w tej
materii? W internecie jest sporo pochwał, ale chciałabym poznać opinie ludzi,
którzy to ćwiczyli sami . Bardzo proszę o wasze zdanie, również krytyczne, bo
zanim wydam pieniądze, to jednak wolałabym wiedzieć, czy tai chi jest warte
grzechu.
Jeśli pomyliłam fora, to dajcie link do własciwego.
    • jogger Re: tai chi warte grzechu? 24.05.05, 19:46
      Warte, warte :-) robię sobie przerwę pod koniec biegania na formę 24-ruchową
      (pod warunkiem, że nikt się w okolicy nie szwenda :-) )
    • Gość: scept89 moze joga? IP: *.ljcrf.edu 25.05.05, 02:43
      mam kolezanke chodzaca zarowno na joge (razem ze mna) jak i na tai chi. No coz,
      przynajmniej jesli chodzi o mnie joga wycisza mnie wystarczajaco z dodatkowym
      bonusem w postaci rozciagnietych miesni no i (jest to Ashtanga) czysto silowymi
      cwiczeniami (np. www.thomasyoga.com/ParsvaBakasana.jpg). Samopoczucie
      zdecydowanie wzrasta jesli np. mozesz postac na glowie bez obawy o uraz
      cielesny. ;-)

      Dla niej z kolei medytacja bywa wazniejsza od cwiczen silowych tak ze laczy
      jedno i drugie.

      Jesli mozesz to nie pakuj sie w jakis paromiesieczny wydatek tylko wpadnij jako
      "gosc" na sesje jogi/tai chi i zobacz czy instruktor nie dziala Ci na nerwy. Ja
      mam niska tolerancje na wydawanie forsy cobym mogl recytowac/podspiewywac hymny
      w sanskrycie a nastepnie wylegiwal sie przez 30 min od czasu do czasu cos tam
      delikatnie zginajac badz wyprostowujac...

      • Gość: zielonkawa dziękuję IP: *.rene.com.pl 25.05.05, 09:02
        Po przeczytaniu waszych wypowiedzi chyba spróbuję.Jutro pójde na darmowa próbę,
        zobaczymy. O jodze też myślalam, ale tam jest za dużo ćwiczeń, kiedy głowę
        trzyma się w dół, a mnie zaraz robi się niedobrze, a poza tym mam refluks i
        obawiam się, hmmmm, o "przykrą wpadkę".
        Serdecznie dziękuję również za miłe potraktowanie, będę stałym gościem na
        waszym forum.
    • Gość: recznik Polecam goraco, ale nie a byle kim ! IP: 195.117.157.* 31.05.05, 12:11
      Tai Chi jest bardzo skuteczne w osiaganiu rownowagi ciala i umyslu. Jest zdrowe
      i wskazane dla doroslych osob w kazdym wieku (od 18 do ....). Ale nie kazdy
      instruktor jest kompetentny. Tai Chi jest teraz modne i rozni niedouczeni
      prowadza treningi, nie dbajac o czystosc przekazu. Mozna nawet nabawic sie
      kontuzji (co zdarzylo mi sie przy mojej pierwszej instruktorce).
      Najlepsze szkoly dzialajace w Polsce to : YMAA (miedzynarodowa szkola stylu
      Yang, zalozona przez Mistrza Yang Jwing Ming - z filiami w wielu krajach
      swiata, a w Polsce - w roznych miastach) i WTCAP (miedzynarodowa szkola stylu
      Czen, prowadzona przez Mistrza Czen Xiaowang, wywodzacego sie w bezposredniej
      linii rodziny Czen). Do wyszukiwarek polecam trankrypcje "taiji"
      lub "taijiquan".
      PS. Cwicze od 2000 roku.
      • Gość: zielonkawa byłam i nic IP: *.rene.com.pl 01.06.05, 22:27
        Dziękuję recznik :* Bylam na jednym spotkaniu. Sama idea świetna, ale
        instruktor chyba po miesięcznym kursie samodokształcajacym :).
        No nic, szukam dalej. Widzialam w Realu plytki DVD z tai chi, ale nie wiem, czy
        samemu mozna sie czegos z nich nauczyć.
        Niestety, mieszkam w dość malym mieście (metropolia to nie jest) i cio najlepsi
        nawet nie wiedzą, że taka prowincja w ogóle istnieje...
        • Gość: recznik Re: byłam i nic IP: 195.117.157.* 02.06.05, 13:36
          No wlasnie w tym problem, ze wiele zalezy od tzw. czynnika ludzkiego. Sa ludzie
          z charyzma, ale sa tez i skorupiaki nie umiejacy przekazac wiedzy (jesli takowa
          posiadaja). Nie wiem w jakim miescie mieszkasz, wiec trudno cos Ci doradzic.
          Teraz najlepiej byloby, gdybys wybrala sie na wakacyjny oboz tai chi (moze dla
          kurazu z grupa przyjaciol). Wiele szkol je organizuje, przewidujac tez grupe
          poczatkujaca. Wtedy bedziesz wiedziec, czy to Ci sie podoba. Zazwyczaj treningi
          trwaja pare godzin dziennie, mozna poznac ludzi i naprawde dobrze sie bawic. To
          swietna formula wakacyjna. W ciagu roku - jesli nie da rady chodzic na
          regularne treningi - mozna pracowac samemu nad materialem z obozu. Plytki i
          ksiazki sa dobrym pomyslem, ale na poglebienie wiedzy i doswiadczenia,
          zdobytego w realu (Mistrz Yang Jwing Ming wydal kilka ciekawych ksiazek i
          kaset, dostepnych w Polsce dzieki szkole YMAA). Znam pasjonatow, ktore kiedy
          moga, dojezdzaja z innych miast do stolicy na zajecia z Mariuszem Sroczynskim z
          YMAA Warszawa. Warto sprobowac najpierw wakacje z tai chi, a potem podjac
          decyzje, ktora moze odmienic Twoje zycie :-)))
          Powodzenia
      • dtylczyn Re: Polecam goraco, ale nie a byle kim ! 02.06.05, 00:58
        Polecam też: www.tai-chi.pl/

        Dominik
Pełna wersja