Dodaj do ulubionych

uprawnienia a umiejętnosci...

08.09.05, 17:43
Jestem łasciecielem klubu fitness. Ale przede wszystkim od lat zajmuje sie
fitnessem. Skończyłam cykl szkoleń u inki, byłam na kilku szkoleniach w OM,
wielu naprawde wielu konwencjach, pracowałam w niemczech w klubie fitness,
obecnie posaidam licencje A , jedyną uznawaną przez IFAA ważna na wszystkie
kraje europejskie. Zaliczyłam kilka wystepów na scenie jako prezenter, ale
ten wstep nie jest po to aby sie chwalic .Obecnie jest wielu instruktorów z
wielkim dorobkiem. Jedno jest pewne: zadne ale to zadne uprawnienia państwowe
nie dają tego co nawjazniejsze w naszym zawodzie:
technika+muzyka+doświadczenie+charyzma. widziałam ludzi z takimi grubymi
teczkami ze aż sie miło ogladało taką ilosć zaświadczeń jednak umiejęztności
prawie żadne, ludzi z piekną techniką jednak... z żadnymi pomysłami, ludzi z
tysiacem papierów ale nie umiejacych wejsć w oodpowiedznia fraze,
instruktorów ze wszystkimi uprawnieniami wchodzącymi na sale ze spuszczoną
głową....intruktor to nie papier, instruktor to rzemieslnik, który musi cąły
czas pracowac nad sobą...ktos kto musi kochać swoja prace, musi nie tylko
pracowac w klubie fitness ale cały byc fit. MAm nadzieje ze wielu z was sie z
tym zgodzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 14.09.05, 13:43
      nanai, lejesz miod na moje serce :))) widzę, ze Ciebie też wkurzają posty, pod
      tytulem "ale czy szkoła daje uprawnienia państwowe?"
      ja już się wypisalem w jednym poście na temat szkoleń, nie będę się
      powtarzał :))) u nas jest tak jak za chwilę będzie u prawnikow, adwokatow, jak
      im otworzyli rynek:)) mnostwo ludzi robi kursy, usiluje gdzieś pracować,
      niestety, trochę psują rynek i obniżają potencjalne zarobki :))) bo jak mowię,
      ze ja to "mogę popracować u pani/pana w klubie, ale za dwa razy większą stawkę"
      to robią oczy, jakie wieeelkie :))) ale nikt nie spojrzy na to co ja
      osiagnąłem, a co taka dziunia:) przyznam tutaj, że i tak mam łatwiej:)) bo jako
      facet aż tyle nie muszę się starać :) ale i tak się staram!!! duma
      zawodowa :))))) pozdrawiam
        • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 15.09.05, 13:02
          Nie, nie jest źle, ale dla wielu osob,jest to jedyny wyznacznik wartości
          szkoły - to raz, a dwa, to chodzilo o coś innego, że taka początkująca osoba
          robi szkolenie, ma uprawnienia państwowe i myśli, że jest Panem Bogiem, i super
          instruktorem. A popatrz na posty na tym i na innych forach poświęconych
          fitness, laski głównie rozpytują się o uprawnienia, a nie one są wyznacznikiem
          umiejętności. I przecież sama o tym dobrze wiesz :))))
          • Gość: agator Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.ibb.waw.pl 15.09.05, 13:39
            I trudno się z tym niezgodzić. Chodzę na zajęcia od jakiegos czasu do różnych
            klubów i różnych instruktorów. Jeśli ktoś jest dobrze przygotowany (w tym
            różnież merytorycznie), potrafi zarazić entuzjazmem, ciągle zaskakuje czymś
            nowym to mnie, jako ćwiczącej, do głowy nie przychodzi pytanie o
            uprawnienia.Ale zdarzają się instruktorzy, którzy używają schemtów do
            prowadzenia ćwiczeń i po 3 zajęciach jestem w stanie przewidzieć jakie
            ćwiczenie będzie i w ilu powtórzeniach.Zdarzają się też tacy, którzy wydają się
            wręcz zagubieni w tym co robią, zwłaszcza jak ktos na sali wykonuje ćwiczenia
            lepiej od nich. I w takich przypadkach zastanawiam się skąd i czy wogóle maja
            uprawnienia.
            • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 18.09.05, 11:56
              Ja w takich przypadkach mowię o instruktorach rzemieślnikach,mają opanowany
              warsztat,nawet bardzo dobrze, wszystko wykonują poprawnie,dobrze
              technicznie,znają metodykę, potrafią ją sosotować, wszystkie tranzycje, sposoby
              dojścia do finałowego kroku,ćwiczenia siłowe są okej,można do nich chodzić, bo
              wiadomo,że krzywdy nie zrobią i mimo tego, że lubią swoją pracę,to pozostają
              rzemieślnikami :)) brakuje iskry!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: agmaa Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: 212.244.39.* 15.09.05, 15:34
            Wiem:))
            Dla mnie zdobycie uprawnień to kolejny w krok w ciągłym szkoleniu i
            doskonaleniu, oczywiscie nie ostatni:) Ponadto jestem menadżerem klubu, więc
            wypada mieć:)A to, ze po szkoleniu z uprawnieniami sporo osób myśli, że
            osiągnęły już wszystko, to inna sprawa. A raczej brak zrozumienia dla tego, ze
            w tym zawodzie trzeba cały czas się uczyć:o)
            • xxero Re: uprawnienia panstwowe: robie :) 19.09.05, 11:40
              tak niebawem w aeroficie. Zdecydowalem sie poniewaz chce zaczac od tej
              panstwowej podkladki a potem wiecej i wiecej! Robie to dlatego ze kocham ruch,
              miesnie, sciegna, pot, muzyke i chyba na razie wiecej we mnie spontanu i
              charyzmy niz rzemieslniczego przygotowania ale zrobi sie i to.

              A autorka skoro ma papier od Szymanski czyli APF to jest w gronie z dziewczyna z
              ktora studiowalem razem. Glupia byla jak but szczerze mowiac, mialem radoche
              dzialajac jej na nerwy az to prosze....latka polecialy a ja widze ze ona ma APF
              i pracuje we Wroclawiu. Magdalena Ł. hehehehe
              • nanai11 Re: uprawnienia panstwowe: robie :) 19.09.05, 18:15
                oj nie jestem magda . A jeśli chodzi o inke...cóz... moze gdyby zeszła ze
                sceny, zostawiła szkołe Monice J. i mariuszkowi Cz. było inaczej a tak??wszyscy
                sie smiejemy z nije, chociaż zasługi Inki sa wielkie. I nie jestem głupia jak
                but. Kiedy ja zaczełam szkolenia, to była tylko Inka .Wiadomo ze nikt o
                zdrowych zmysłach nie bierze niejakiej pani Ambroży pod uwage. Inka wtedy
                jeszcze w kucyku, pokazywała nam świat fitness zupełnie inny niż ten z kaset
                video. Pamietam pierwsze konwencje... to była magia. Gdzieś to sie pogubiło
                niestety a i szkól wiecej. a jezeli szukasz dobrej szkoły, to polecam
                Eurofitness school prowadzonej przez Dimitrisa Koustrasa egzaminatora IFAA.
                Dostaniesz papiery ważne na cała europe, a to sie liczy. Nie jest łatwo ale
                warto.
        • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 20.09.05, 22:01
          pisalem już o tym, ale zawsze mogę jeszcze raz:)) bo lubię te robotę :))
          zaczynałem u Inki :)) ale to była porażka, wytrzymalem trzy dni poniewierania i
          wyjechałem, potem na ostatni dzień wrocile, stwierdzilem, że nie dam się :))
          przyznaje, ona miala wtedy straszny okres, parę miesięcy wcześniej miał wypadek
          z Mariuszem jak wracali z Wybrzeża, szkolenie było tuż po konwencji, może
          pamiętasz, wtedy byl Hippo, gość z RPA chyba, fajny , śmieszny, a śmiech miał,
          koński :))) brakowało jej kasy po tej konwencji, ktoś ją oszwabił, ale trochę
          nas to nie interesowało, wydaliśmy wtedy nie małe pieniadze na te szkolenie,
          coś ok. 600 złotych,a tu nic tylko poniewieranie i poniewieranie, ale
          dostalismy szkołę, a nasz koleniu byłem razem z Naserem Nadji, nieco dwulicowy,
          ale bardzo sympatyczny, i dobry instruktor :)) potem jeżdizilem jeszcze do Inki
          na konwencje do Inki (oddawala mi w ten sposob pieniądze :)) i po ktorejś
          konwencji, nie pamiętam już po ktorej, chyba pierwszej "Gwiazdy APF" na którą
          jeszcze zaprosiła Izę Stasikowską i Anetę Figurską, dziewczyny powiedziały, że
          zaczynają szkolić, otwierają OM, i zaczęliśmy z gronem znajomych u nich. trochę
          jestem dumny, bo to było ich pierwsze!!! szkolenie, jeszcze nie miały ustalonej
          ich struktury, my zgłosiliśmy się do nich i powiedzieliśmy, że chcemy szkolenie
          z choreografii, step i hilow. Było nas 5 osób z Łodzi, sorry 4, Iwonka jest ze
          Zgierza:)) i Kasia Minor. fantastyczne szkolenie!!! Natchnęły nas taką energią,
          same wtedy były jeszcze pełne werwy i ideałów, ja wrociłem do klubu i prawie
          się popłakałem przed pierwszymi zajęciami, bo powiedzialem do kobiet, że teraz
          to my zaczynamy prawdziwy fitness, a to co było do tej pory to wymazujemy z
          pamięci :))) niezły czad był !!!! potem były konwencje, konwencje i konwencje.
          I tak na prawdę, to jakiejś zatrważającej ilości szkoleń to ja nie zrobiłem, bo
          jak bym mial tak policzyć, to: SPLIT step i Body Art u Roberta (też byłem w
          pierwszej grupie !!! :)) aerobox u Magdy Dąbrowskiej, aqua z Anetą, Pilates -
          dwa stopnie i pierwszy stopień Body Mind Yogi z Agatą Biernat i ....chyba to
          już wszystko :))) czyli ostatecznie nie za wiele, ale szczerze mowiąc nie mam
          jakoś potrzeby potwierdzać tego wszystkiego ich dyplomem. Ponieważ kiedyś też
          zrobiłem Schwinna, hehehe też pierwsze szkolenie w Polsce, ja to ma farta
          nie!!! albo już taki stary jestem!!! :))) to udało mi się nawet wystąpić dwa
          razy z rowerami na Harmonii i tego kiedyś chciałem wlaśnie, może bardziej z
          jakąś choreografią, ale nie wyszlo, nie zaprosiły, a teraz trzeba spelniać
          określone wymogi, a nie mam czasu na to by się bawić w ich wypełnianie.
          Myślenie zresztą też mi się zmieniło:) wydaje mi się, że prawie każdy kto
          zaczyna to marzy o tym by być prezenterem, ja natomiast po tylu latach
          doszedłem do wniosku, że tak na prawdę, najtrudniejsza praca to jest w klubie.
          I, że najtrudniejsze zajęcia to TBC i ABT, czy też BUP, czy ABS, zalezy jak to
          kto nazwie. Po raz enty poprowadzić jej tak, że kobiety wychodzą, są zmęczone i
          uśmiechnięte, i nawet nie wiedzialy, że minęlą godzina :))) i to się czasem
          udaje!!!
          Ale się rozpisalem :))) ale luuuuubię tak :)))
              • Gość: fitta Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 08:29
                bez jaj. nie lubie gdy robi sie magiczna otoczke aby nadymac temat ktory nie
                istnieje. "przedtem to nie byl fitness teraz dopiero bedzie
                fitness"...."najtrudniejsze zajecia to TBC, ABT".
                Tak naprawde totalnie inwazyjne i wymagajace od instruktora konskiej sily i
                sprawnosci moga (ale MOGA a nie musza) byc zajecia TAE-BO prowadzone naprawde
                blisko prawdziwego kickbox czy taekwondo. Poza tym formy taneczne w rodzaju
                funky czy street jesli chce sie pokazac uczestnikom jak naprawde mozna tanczyc.
                Wszystkie stepy, ABTy, TBC to jest lajcik wlasnie
                • nanai11 Re: uprawnienia a umiejętnosci... 26.09.05, 10:15
                  No tak funk to zajecia specyficzne i powiem to z pełna swiadomościa, ze funky
                  nie można sie nauczyć. Funk trzeba miec w sobie. Jestem tancerka zawodowa i
                  widziałam jak ot choćby "master" hehe prowadził zajecia funk i hip hop i
                  (sorry) ale to było zenujace. Step nie jest lajcik. Z tym sie nie zgodze, gdyz
                  należy wyjsc od jednej podstawowej rzeczy . Nie wystarczy wymyslec
                  choreografie. Ale należy jej nauczyć. I to są schody .I tu właśnie wychodzi
                  to ,ze wyzwaniem dla instruktora jest praca w klubie. Bo prezenter pracuje
                  tylko z dobrymi. Instruktor z wszystkimi. Nauczyc wszystkich tak aby stały
                  klient sie nie znudizlł a nowy nie odszedł to jest sztuka. TBc I tym podobne
                  też nie sa tu "byle czym". Bo poprowadzenie takich zajec w formie ciekawej to
                  ezsztuka. Zeby nie było haseł w stylu "i znowu to samo". co do Inki i jej
                  humowró to nawet mi sie nie chce pisać bo ktokolwiek miał z nia do czynienia to
                  poznał jaka potrafi byc nieznośna. Polecam Wam konwencje Eurofitnessu, gdzie sa
                  zawsze prezenterzy z zachodu. Zobaczcie jaka charyzma i osobowosć. Warto
                  naprawde. I jeszcze jesdno OM wybrał sobie swoja drogę fitnessu i jest to
                  naprawde fajne. a co do liczby szkoleń. Cóz... znam takich którzy jezdza na
                  wszystko i nic z tego nie wychodzi. A znam takich którzy jeżdza raz na pół roku
                  i sa corazz lepsi. Ta druga wersja jest oczywiscie najlepsza. I co wybieracie
                  sie na Cide Conti w listopadzie co????
                • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 27.09.05, 21:00
                  > bez jaj. nie lubie gdy robi sie magiczna otoczke aby nadymac temat ktory nie
                  > istnieje. "przedtem to nie byl fitness teraz dopiero bedzie
                  > fitness"
                  Z jajami z jajami. Takie to było wtedy emocjonalne podejście do wykonywanego
                  zawodu. I dla mnie taką magiczną otoczką było wszystko otoczone. Szczerze
                  mowiąc trochę wspólczuje Ci, że tak nie miałeś. Bo suma summarum było to
                  przyjemne. Poczucie uczestniczenia, wspołtworzenia czegoś nawet bliżej nie
                  określonego:)) teraz jest to zawód, na szczeście zawód ktory wciąż lubię i chce
                  go wykonywać i wciąż może się coś w nim zmieniać.

                  > Tak naprawde totalnie inwazyjne i wymagajace od instruktora konskiej sily i
                  > sprawnosci moga (ale MOGA a nie musza) byc zajecia TAE-BO prowadzone naprawde
                  > blisko prawdziwego kickbox czy taekwondo. Poza tym formy taneczne w rodzaju
                  > funky czy street jesli chce sie pokazac uczestnikom jak naprawde mozna
                  tanczyc.

                  takie zajęcia rzeczywiście trzeba mieć w sobie, po za tym to jest choreografia,
                  tu co chwila może być coś innego na każdych zajęciach inaczej, inna muza, inny
                  final, inna otoczka. I na takie zajęcia chcodzą już inni ludzie, oni chcą tego
                  konkretnego treningu.

                  > Wszystkie stepy, ABTy, TBC to jest lajcik wlasnie

                  Jak poprowadzisz z kilka lat taki własnie "lajcik" to pogadamy. Jak przed
                  każdymi kolejnymi tego typu zajęciami zastanawiasz się co tu im możesz jeszcze
                  innego zaproponować. A tu nic tak na prawdę nie powinno się kombinować, bo to
                  ma być wlasnie proste. wiadomo squat jest najlepszy, ale trzeba umieć go
                  nauczyć, spotkalem się już z takim klubem, gdzie ich nie robią bo "są trudne i
                  klienci mogą sobie zrobić krzywdę' taka rola instruktora, że wlasnie ma
                  nauczyć!! Ale teraz rob na kolejnych zajęciach te setne powtórzenia i spraw by
                  ludziom się nie nudziło!!! albo wypośrodkuj, gdy przychodzi ci osoba
                  początkująca i stara wyga, I KAŻDA ma być zadowolona !!!! Nie wiem jaki masz
                  staż, nie chcę Cię urazić, ale hm, zazwyczaj osoby na początku swej drogi
                  instruktorskiej chcą jak najszybciej przejść prze etap TBC, ABT i prowadzić
                  choreografię. Wydaje się, ze mają pomysłow w głowie na tysiące choreografii, a
                  po miesiącu .....pustka. Wydaję się, że czlowiek zrobił już wszystkie kroki.
                  Moze trochę pozytywistycznie, ale w dalszym ciągu uważam, że najtrudniejsza
                  jest praca u podstaw. a najfajniejszy komplement kiedyś uslyszalem od klientki
                  po stepie, że ona nie wie, czy ja to wymyślam wcześniej czy teraz na zajęciach,
                  ale jej się podoba :)))
                  • nanai11 Re: uprawnienia a umiejętnosci... 28.09.05, 21:16
                    Ponieważ jestem z krwi i kosci tancerką, na moim danc jest naprawde
                    trudno .Prowadzę zajecia z "gwiazdką", które sa dal najbardziej wymagajacych w
                    klubie klientów. Podobnie na stepie .Zawsze lkcja kończy sie finałem. Często do
                    muzyki irlandzkiej, z "Lord of dance" gdyż jestem pod wrazeniem lekcji tańća u
                    M. Flatley. Kiedys przyszła na zajecia osoba, której wydawało sie że da rade,
                    bo skońćzyła jakis tam kurs tańca. Gubiła sie ale finał zatańćzyła. Na koniec
                    zajeć powiedziała "wie pani co??nie wiem co to było ,ale było super" hehe. To
                    miłe...
                    • Gość: agmaa Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: 80.48.73.* 28.09.05, 22:03
                      A gdzie można do Ciebie przyjść nanai na zajęcia?:)
                      Pikpaw-jesteś z Łodzi, to może ja byłam u Ciebie na zajęciach??? Prawie co tydzień jestem w Łodzi;))
                      BTW-zgadzam się z tym, co pisal Pikpaw. Trudność zajęć wzmacniających-dla mnie każde zajecia wzmacniające to wyzwanie: ma być prosto, bezpiecznie i ciekawie:)
                            • Gość: fitta Re: uprawnienia a umiejętnosci...nanai11 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 16:11
                              nanai piszesz ze jestes dancerka z krwi i kosci. Dobre! To sie ceni zwlaszcza u
                              kobiet. U facetow wiadomo: 99% to drewniaki a nie dosc tego facet ktory sie
                              "jako tako" rusza czesto budzi jakies pedalsko-zniewiesciale skojarzenia. Tak
                              tak ale wali mnie to zupelnie. Iles tam postow wczesniej poruszylem temat pani
                              Mandaryny i tego ze jest cienka. Wiesz, ja nie wiem czy pani Mandaryna robi
                              specjalne zamkniete seanse aby pokazac jak tanczy ale firmujac swoim nazwiskiem
                              dance studio, pokazujac suie w tv, teledyskach i nawet wtedy gdy nie spiewa wiec
                              moze sie ruszac....no po prostu jest cieniutka strasznie. Ma dryg, ma
                              flexibility ale rusza sie w bardzo ale to bardzo ograniczonym schemacie paru,
                              doslownie paru kroczkow, ruchow biodra i wzniosow rak (ramion). To jest dancerka
                              z przeszloscia Egurrola???? nie chce sie wierzyc. Ja jestem pewlen podziwu dla
                              dziewczyny ktora prowadzi zajecia funky w klubie gdzie ja cwicze. JEST ATOMOWA,
                              najlepsza jaka w zyciu widzialem, regularnie robi uklady ktorych prawie zadna z
                              kobiet nie potrafi powtorzyc, bawi sie, dzieli grupe na 2 czesci, pokazuje
                              choreografie kazdej z stron a potem prowadzi cos w rodzaju dialogu na expresje
                              ciala. BOMBA. Ostatnio robila kosmicznie dobre rzeczy do Bad Girl ....no tej z
                              No Doubt..jak jej tam? i nawet Dont Phunk with my hearth BEP. To ostatnie mimo
                              ze nie jest takie szybkie, zrobila - jak zwykle - szalowo. Nie mam watpliwosci,
                              akurat ta dziewczyna zawstydzilaby powaznie Pomaranczke i cala mase innych
                              ktorym sie wydaje ze potrafia sie ruszac:)))
                              • nanai11 Re: uprawnienia a umiejętnosci...nanai11 02.10.05, 19:00
                                Jasne że sie zgadzam.... To ze napisałam ze mandaryna nie jest złą to nie
                                znaczay ze nalepsza. Widzisz ja wiem dokłądnie czego ludzie nie potrafia wierz
                                mi i na tle ludzi drewienek nie jest zła wierz mi. Doskonale wierz co oznacza
                                drewienko...Gratuluje zajec .Muszę powiedziec że ja tez prowadzę funk i znam
                                wiele osób które zawsztydziłyby Mandaryne .Miałam szczescie pracwac z Flying
                                Steps, Jimii King, giacocmo Macri, to ludzie o wielkiej hiphopowej charyzmie .I
                                naprawde nie bronie Mandaryny ale nie zgodze sie z tym ze jest
                                drewienkiem .Drewienko nie czuje rytmu. nie potrafi wejsc we fraze muzyczną.
                                Czy szybka czy wolna muza jest to obojetne....
                                Skad jestes????
                            • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 04.10.05, 20:40
                              najwięcej jadla, czy najwięcej ciastek jadła ? :)))))
                              No i może dlatego teraz troszkę, zaznaczam troszkę :))) pzybrala, bo jeszcze
                              przeczyta i pomysli, że za dużo :))) I żeby nie było wątpliwości: bardzo lubię
                              Agatę :))) był taki czas, że nawet razem pracowaliśmy. Ale teraz robi karierę w
                              Mega Fitness :))) I bardzo dobrze !!!!
                              • nanai11 Re: uprawnienia a umiejętnosci... 05.10.05, 08:23
                                Agata jest bardzo fajna. Wiesz nie pracowałam z Nia ale robiłyśmy razem
                                licencje i spotykamy sie na szkoleniach. to dobry isntruktor. a co Ty
                                prowadzisz??skoro tak już piszemy do siebie to co najlepiej lubisz??I czy
                                wybierasz sie na Cide conti do wawy.
                                • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 06.10.05, 01:59
                                  Co ja prowadzę? hm, to tak :) wszystkie podstawowe rzeczy: tbc, abt,
                                  step&shape, shape, choreografie na stepie, hilow, cycling, aqua, stretching,
                                  body art i Pilates :)))) a czasami, ale to bardzo czasami w zastępstwie też i
                                  funky :))) ale jak bym miał to robić regularnie co tydzień, to wysiadam!!!!
                                  Nie wybieram się, bo brak mi na to czasu, może zjawie się u Charbickiej na
                                  konwencji, bo akurat robi ją w Łodzi. jak pracuje cały tydzień w klubie, to
                                  weekend chce w końcu spędzić w domu z córką :)))
                                  • nanai11 Re: uprawnienia a umiejętnosci... 06.10.05, 08:22
                                    Pikpaw i tak masz szczescie .Jaj mam etat w szkole i własny klub. Prowadze ok
                                    20 godzin fitnessu tygodniowo, a wekendy mam tez zajęte fitnesem. W niedziele
                                    mam tłum na nike, w sobote na funk .Pilatess tez ma wziecie, teraz taka moda.
                                    Czasem dosc mam schape, dosc mam tbc itp. wolę tańczyć. Ale cóż klub jest dla
                                    wszystkich....
                                  • nanai11 Licencja A 06.10.05, 08:27
                                    To licecja A. Dajća możliwosc pracy w niemczech i ogólnie w europie. Wiem to
                                    bo znajoma ma licencje B i z otwartymi rekoma przyjęli ja w monachium. Licencja
                                    B to taki pierwszystopień do A. Jest tam teoria, step i aerobik. Licencje A
                                    robi się conajmniej rok po otrzymaniu B. Chyba że Dymitris stwierdzi ze mozesz
                                    wcześniej. Ja nie robiłam B. Robiłam od razu A.Basic robiłam w niemczech, i
                                    długoletnia praktyka pozwoliła mi na to. zreszta zauważnno mnie na konwencji.
                                    Licencje kończą sie egzaminem. przy licencji B teoria i lekcja. Prrzy A lekcja
                                    na stepie i dance. Licencja A jest trudna. Wymaga niesamowitej koordynacji, tam
                                    jest sama choreografia i to dość trudna. Ale samo szkolenie jest wspaniałe .Od
                                    razu mówie ze metodyka jest zupełnie inna niz u Inki . Dymitris otwiera głowy
                                    na europejski fitness. Naprawde warto....
                                    • Gość: fitta Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 16:34
                                      a ja mam takie pytanko: nie sadzicie ze wiele z tych bardziej statyczno-silowych
                                      form jak tbc zawiera rodzaje cwiczen ktore sa ..jakby to ujac...picem na wode?
                                      no jako facet rozumiem ze damskie "pompki" na stepie z nogami opartymi na
                                      parkiecie i zaplecionymi sa moze latwiejsze ale gdy wykonalem jedno takie
                                      cwiczonko to prawie padlem ze smiechu. Przeciez nie da rady wyrobic ani wzmocnic
                                      zadnego miesnia w ten sposob! Przeciwienstwo to pomki z nogami w gorze, rece
                                      podparte nizej (np. na dwoch poteznych hantlach) i schodzenie ponizej lini
                                      ramion z przytrzymaniem i jak najszybszym wypchnieciem w gore. Podobnie te
                                      smieszne ciezarki (ile one maja 500g lub 1500g) i takie malo skoncentrowane
                                      machanie nimi. Generalnie to jeszcze pol biedy gdy kobiety sa skoncentrowane ale
                                      zauwazylem ze przedstawicielki plci pieknej maja taka tendencje to wykonywania
                                      cwiczen i obecnoscia duchem zupelnie gdzie indziej. Cos w rodzaju jakby pani
                                      zajetej stretchingiem chcialo sie bardzo przegladac Claudie w tym samym czasie.
                                      Nie musze dodawac jak wielki wplyw na postepy i efekty ma pelna koncentracja i
                                      oddanie w 200% wysilkowi
                                      • Gość: fitta Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 16:38
                                        ps. o co chodzi z tym wychodzeniem z kolan u szymanski?
                                        wsrod krokow hilo, dziwny ze tak powiem niewypalony jest typowe fitnessowe
                                        mambo. zamiast robic je ostro-tanecznie z kolysaniem biodra i ostra praca rak,
                                        mambo "poprawne" jest powolne i rownie dobrze mozna by dawac komende: prawa
                                        przod-powrot-prawa tyl. Vi A step tez wychodza super dynamicznie robione na
                                        srodstopiu i miekko, nisko z praca rak. V step jak czasem widzialem robiony na
                                        piety wyglada tragicznie:)
                                        • nanai11 Re: uprawnienia a umiejętnosci... 10.10.05, 21:04
                                          Nigdy nie robię Vstep na pięte. jestem tancerka Mambo zostało jak wiele innych
                                          kroków tanecznych dostosowane do potrzeb fitnessu gdyż jego forma orawdziwa i
                                          oryginalna jest nie do zrobienia dla wielu .Mam to szczescie miec klase "S " w
                                          obydwu stylach tańca towarzyskiego i wiem dokłądnie jak mambo powinno wygladać.
                                          Inka szymański hi lo wyprowadza z marszu .taka ma metodyke. a co do
                                          cwiczeń...cóz... znam takie panie dla których ciezarek 0,5 kg. jest nie do
                                          pokonania. Ludzie maja rózna motywacje do przychodzenia do
                                          fitness .Niekoniecznie jest to pakowanie podobne jak na siłowni.Trochę pokory...
                                        • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 11.10.05, 17:18
                                          Fitness jak studia AWF jest uśredniony:)) ma być zdrowy dla każdego. Dlatego są
                                          pięty w podłodze, dlatego jest takie a nie inne mambo. Inka zaczynala szkolenie
                                          od trakiego hasla, że ona od razu poznaje dobrego instruktora po marszu: jak
                                          idziesz z piętami wysoko to źle!! I tu ma rację, ajk moim klientkom przy każdym
                                          kroku fruwają pięty, to każe im najpierw chodzić na palcach a potem z piętami w
                                          podlodze, sami sprobujcie, poczujecie różniece w napięciu lydki i Achillesie. A
                                          co do V stepu, prawidlowy to jest przecież zaczynanie od pięty, ale
                                          przechodzisz dalej na całą stopę. Ja na pćżatku też fruwałem jak dziki, bo to
                                          takie dynamiczne i takie super!!! no, a teraz lykam non stop gluzkozaminę by
                                          kolana nie bolały!! A po aqua to mam ochotę rzucić te robotę :)) takie uroki
                                          zawodu :)))
                                      • Gość: pikpaw Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.toya.net.pl 11.10.05, 17:13
                                        No i na tym polega Twoje zadanie jako instruktora, by zlapać ich koncetrację,
                                        by tak do nich gadać, by napinaly te mięśnie przy pracy!!! Nawet ciężarkami
                                        0,5, co jak pisala nanai, dla niektorych to już jest problem!!! :))) choć to
                                        wydaje się śmieszne, na tym wlasnie polega ta rola, by gadać i uświadamiać, że
                                        nie wyrobią sobie mułów jak Arni, bo kobiety tak wlasnie myślą, że robiąć taką
                                        ilość powtorzeń, tkaim obciążeniem, to się męćzą, mnie samemu , a ćwicze 2 kg,
                                        ręce po nie ktorych ćwiczeniach odpadają, kwestia tylko napięcia i
                                        zaangażowania, bardziej rzeźbią i poprawiają wytrzmalość. jest to praca, jak to
                                        kiedyś tutejszy spec Jogger opisywal, "praca aerobowa mięśni" jakkolwiek
                                        dziwnie to brzmi, to gdzieś ziarno prawdy w tym jest.
    • Gość: kaska791 Re: uprawnienia a umiejętnosci... IP: *.aster.pl 10.10.05, 21:31
      Witam!!
      Ja jestem instruktorem aero, ale takim można by powiedzieć "osiedlowym". Mam
      papiery zrobione u pani Żywili Brańskiej. Moje zajęcia sie podobaję ale do
      pracy w takim PRAWDZIWYM klubie fitness t chyba bym sie nie podjęła. Chyba
      przerażaję mnie te kobietki ubrane jak na rewie mody i nie zawsze miło
      nastawione do instruktora. Ale ja w innej sprawie. Chciałam sie zapytać gdzie
      mozna kupić, ściągnąć fajną muze do aero. Pracuje również w szkole i na
      lekcjach prowadze takie zajęcia. Chciałabym ją wylorzystać na lekcji. Z góry
      dziękuje No i pani INKA jest moim nie do ścignionym wzorem
        • nanai11 Pani Inka 13.10.05, 08:20
          Kaska sa tez wierz mi inne wzory równie dobre a moze i lepsze. Inka jak juz
          pisałam zrobiął wielka robote w naszym kraju ale na prawde nieltórzy juz dawno
          powinni ściagnać Ja z piedestału....
          Pikpaw!Sam pisałes ze mambo powinno być inne nie z pięty ale ładniejsze a potem
          krzyczysz na mnie ze ja skacze. ...ja nie skacze wierz mi a pokory mam bardzo
          wiele wierz mi. Tu gdzie jestem nie doszłam z normalnego domu, pachnacego
          obiadem i ciastem, ale z wielkiego domu gdzie mieszkalismy po 6 osoob w jednej
          sali .I tylko Bóg jeden wie ile mnie kosztowało wyjscie z domu Dziecka....no
          nic. Oczywiscie lubie konstruktywne dyskusje z Toba...dlatego prosze pisać
          dalej. Do Łodzi nie pojade na konwencje, gdyz jade w tym samym czasie do
          wycichowskiej trochę potańczyć. Jako tancerka przeraza mnie to ze coraz
          częsciej nie widzę muzyki jak choreograf po studiach ale ciągle step touch.
          Przeraza mnie to niestety zwłaszcza ze muszę zrobic kilka hcoreografi na
          mistrzostwa za dobre pieniadze... i zastanawiam sie czy nie wyjda z tego lekcje
          fitnesss.... pozdrawam!!!
          • Gość: pikpaw Re: Pani Inka IP: *.toya.net.pl 14.10.05, 23:50
            Ja krzyczę, że skaczesz ?!?!?!?!? To muszę chyba przeczytać jeszcze raz to co
            pisalem, bo jakoś sobie nie przypominam,żebym krzyczal na Ciebie :)))) a co do
            mambo to chyba w ogole nic nie pisalem, tylko na temat v-stepu :))
            ale może juz zapomniałem?:)
            a co z tym eurofitnessem?
            • nanai11 Re: Pani Inka 15.10.05, 10:40
              Ja Cie bardzo prosze żebys ty nie krzyczał na mnie bo jak sie spotaskmy to
              zastosuje jakis chwyt hehe....
              Polecam Eurofitness tylko zastanawiam sie ze skoror masz sporo praktyki to czy
              nie lepied licencja A od razu dla ciebie...wejdx na www.eurofitness.com.pl.
              • Gość: pikpaw Eurofitness IP: *.toya.net.pl 18.10.05, 00:03
                hm, może i tak :))) szkoda, że ta najbliższa konwencja jest w sobotę, bo akurat
                mam szkołe, a tak chętnie bym się wybrał na warsztaty i pogadal, może bym i coś
                porobił, no ale trudno, nie za dużo srok za ogon, bo wszystkie uciekną :)))
                a kiedy wpadniesz do Łodzi? :))
                • nanai11 Lodź 19.10.05, 08:45
                  Łódź troche daleko ode mnie... chcę do wawy na Cide conti przyjechać ale o tez
                  problem. Mam około 100 chetnyh do tańca i jak ja im powiem że odwołam zjaęcia??
                  hehe napewno sie psotkamy kiedys bo przecież sporo "Przegadalismy " juz....
                  • Gość: pikpaw Re: Lodź IP: *.toya.net.pl 23.10.05, 17:52
                    No właśnie no własnie :))) i pamiętaj: Łódź, to polskie centrum fitness!!!! kto
                    nie wierzy niech się zapyta skąd było najwięcej ludzi na Harmonię :))) jeszcze
                    jak była w Wałczu, to czekano na autokar z Lodzi z rozpoczęciem konwencji :))))
                    • Gość: maria Re: Lodź IP: *.infoplus.com.pl 23.10.05, 22:08
                      Z uwaga wczytuje sie w wasza dyskusje i jestem bardzo mile zaskoczona.Od
                      kilkunastu dni zaczelam wspolprace z nowym wcieleniem strony www.fit.pl i po
                      tym czasie nabieralam przekonania,ze srodowisko fitness jest jeszcze takie
                      nieokreslone.A tu tacy wspaniali fitmaniacy,ktorzy maja tyle ciekawego do
                      powiedzenia.Pozdrawiam.
                          • nanai11 Maria 24.10.05, 10:29
                            Lejesz miód na moje serce oraz zapewne na serce mojego cinternetowego kolegi,
                            którego jesli sie w końcu spotkamy postaram sie oskubać nie co w pobliskiej
                            restauracji(świnia jestem). Tak naprawde ro dobrze że takie masz zdanie o nas.
                            Myślę ze nasze dywagacje sa nieszkodliwe ale i mądre i zapewne potrzebne.
                            lubimy fitness ,staramy sie zapewne robić to jak najlepiej i to sie podoba i
                            dlatgo mamy klientów. Pozdrawiam rzecz jasna i zapraszma do zachecenia
                            gwiazdeczek na ten post...
    • nanai11 Pikpaw 06.11.05, 18:28
      pikpaw ja ci to mogę na[isac o co chodzi z krisem tylko czy ty tego na[ewno
      chcesz???czy chcesz usłyszec??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka