Bieganie - gdzie mi ubędzie tłuszczyku?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:26
Witam! Od trzech miesięcy chodzę na aerobik 2 razy w tygodniu po 50 minut.
Zaczęłam zwracać uwagę na to co jem, ale nie stosuję drakońskich metod
odchudzania. Po ćwiczeniach czuję się dużo lepiej, ale chyba mało mi znika z
obwodu. W wakacje byłam w górach i uczciwie chodziłam po 5-8 godzin i wkońcu
udało mi się zrzucić 2 kilo. A chciałabym drugie tyle. Zaczęłam więc chodzić
na bieżnię. Na razie biegam 30 minut, ale będę 45. Czy podczas biegania spala
się tkanka tłuszczowa tylko z nóg, czy również z innych części ciała (brzuch,
pośladki).
Acha! I czy to normalne, że po zejściu z bieżni kręci się w głowie?
Pozdrawiam
    • Gość: scept89 Re: Bieganie - gdzie mi ubędzie tłuszczyku? IP: *.ljcrf.edu 14.09.05, 21:22
      >Czy podczas biegania spala
      > się tkanka tłuszczowa tylko z nóg, czy również z innych części ciała (brzuch,
      > pośladki).

      A gdzie Ci ubywa kiedy stosujesz diete? Widzialas kiedys szczuplonogich
      maratonczykow z grubymi ramionami? Ja tez nie.

      Odpowiedz prosta: wszedzie choc niekoniecznie w tym samym stopniu. To gdzie
      tluszcz zostaje zalezy glownie od plci/genetyki/hormonow.

      >czy to normalne, że po zejściu z bieżni kręci się w głowie?
      I tak i nie.
      Bieganie powoduje zmiane rozmieszczenia krwi w organizmie (uwaga "prawda
      objawiona": wiecej przeplywa przez nogi...) i kiedy przestajesz biec to przez
      jakis czas powrot krwi zylnej z nog jest niedostateczny. Ponoc dlatego
      maratonczycy/triatlonisci wala sie niekiedy jak klody po przekroczeniu lini mety.
      Druga mozliwosc to bonking (wyczerpanie glikogenu miesniowego + spadek poziomu
      glukozy we krwi), patrz: en.wikipedia.org/wiki/Bonk_%28condition%29

      Wreszcie powysilkowe omdlenia moga byc objawem czegos powazniejszego. Tak na
      wszelki wypadek przy okazji wizyty u lekarza zbadaj poziom glukozy i cisnienie
      krwi a jesli jestes bardziej paranoiczna lub zaawansowana wiekowo to wysilkowe EKG.
    • Gość: Nadine Re: Bieganie - gdzie mi ubędzie tłuszczyku? IP: *.natpool.mwn.de 14.09.05, 21:36
      Przyjrzyj się jednak swojej diecie, bo od samego biegania/aerobiku nie ubędzie
      ci kilogramów. Znam naprawdę sporo wysportowanych ludzi.. z nadwagą. Oczywiście
      lepiej mieć nadwagę i dobrą kondycję niż tylko nadwagę, ale jeśli chcesz
      schudnąć, nie wystarczy tylko "uważać na to co się je". Sprobuj policzyć tylko
      dla rozeznania ile mniej więcej zjadasz kalorii dziennie. Nie powinno to byc
      więcej niż 1700-1800 jeśli nie chcesz na efekty czekac miesiącami.
      • Gość: iglonus Re: Bieganie - gdzie mi ubędzie tłuszczyku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.05, 08:18
        Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Z tym liczeniem kalorii mogę mieć problem, bo
        nigdy się tym nie interesowałam i nie znam wartości ani wag zjadanych
        produktów. Generalnie nie jadam słodkiego, rano jem płatki, ćiemny chleb 2 razy
        w pracy i normalny obiad w domu (mało ziemniaków, warzywko i kawałek mięsa).
        Kolacji nie jadam, więc ostatni posiłek jem około 17:00. To chyba nie jadam
        zbyt dużo?
        A na ćwiczenia na pewno i tak będę chodzić, bo bardzo dobrze się po nich czuję.
        Tylko myślałam, że po takich ćwiczeniach będzie lepszy efekt.
        Pozdrawiam
        • Gość: Nadine Re: Bieganie - gdzie mi ubędzie tłuszczyku? IP: *.natpool.mwn.de 15.09.05, 13:01
          No wiem, że z tym liczeniem to nie łatwa rzecz, ale jednak warto raz to zrobic,
          przez jeden dzien zapisywac wszystko co sie zjadło a potem sprobowac to
          policzyc, tabele kaloryczne znajdziesz w internecie, w ksiegarni, w gazetach.
          Nie wygląda na to zebyś jadla za dużo, no ale tez to zalezy z czym ten "ciemny
          chleb dwa razy w pracy", ile to kromek, jak duze te płatki itd..:)
          Pozdrawiam!
Pełna wersja