Czy można nauczyć się lubić mięso?

IP: *.natpool.mwn.de 14.09.05, 21:25
Wiem, białko jest zdrowe, wspomaga odchudzanie, tworzenie się mięśni etc, ale
co mam zrobić jeśli ja go po prostu nie lubię? Najchętniej jadłabym codzien
spaghetti na zmianę z naleśnikami.. Zjem, owszem, panierowanego schabowego
czy skrzydełko kurczaka z KFC, ale co to za jedzenie, więcej szkody niż
pożytku z tego (kalorie..) A czy można polubić grilowaną pierś z kurczaka,
jeśli na samą myśl o niej mam ochotę w ogóle zrezygnować z obiadu?

Na tym forum jest dużo świadomych osób, które się zdrowo i niskokalorycznie
odżywiają, czy wy to co jecie lubicie, czy gotujecie tak wyłącznie z
rozsądku? Czy to się zaczyna po jakimś czasie dopiero lubić?
    • Gość: scept89 mieso raz jeszcze IP: *.ljcrf.edu 14.09.05, 21:45
      Nie musisz zazerac sie miesem aby zbic wage. To jest jakas mitologia. Bodajze
      najwieksze spozycie wolowiny mieli (ciagle maja?) Argentynczycy. Jesli postawisz
      przecietnego Argentynczyka obok Japonczyka z Okinawy czy Hindusa wegetarianina
      to jak myslisz, kto bedzie zdrowszy i szzczuplejszy?

      Zwykle uwaza sie ze bialko zwierzece jest bardziej aminokwasowo zbalansowane i
      lepiej nadaje sie do budowy miesni. Jesli tak, to mam dla Ciebie kilka widac
      nowych slow: chude mleko, chude sery, jaja, ryby, owoce morza.

      Sklad aminokwasowy bialka sojowego jest bliski zwierzecemu, jest latwo
      przyswajalne i krwia nie ocieka. Wysokobialkowe (jak na rosliny) sa takze:
      szpinak, straczkowce (=fasolki/groszki), kasza gryczana.

      Jedyny potencjalny problem przy dietach bezmiesnych u kobiet to mozliwosc anemii
      z niedoboru zelaza, ale to pare pigul na miesiac winno zalatwic sprawe lepiej
      niz zjedzenie calej krowy.

      Twoj problem to nie brak bialka tylko zapewne zbyt latwo wchlanialne
      weglowodany. Makarony tylko pelnoziarniste, podobnie chleby. Jak najmniej
      nasyconych tluszczow (wszedzie oliwa z oliwek, zero margaryn).

      • papryca Re: mieso raz jeszcze 15.09.05, 17:01
        jestem wegetarianką od 14 lat
        mięsa nie lubiłam nigdy
        wyniki mam jak złoto
        no, cholesterol podwyższony (rada pani doktor: proszę ograniczyć tłuszcze
        zwierzęce) ale taki miałam zawsze
        żywię się warzywami z niskim IG, mlekiem sojowym i krowim niestety też,
        naturalnym chudym jogurtem, orzeszkami, owocami, serami.
        • Gość: Hania Re: mieso raz jeszcze IP: *.natpool.mwn.de 15.09.05, 22:59
          Byłam wegetarianką około 2 lata, co z tego zapamiętałam to godziny nad garami
          nad jakimis gulaszami z soczewicą i sojowymi gołąbkami.. Jadłam jajka ale nie
          np ryby, stąd starałam się mieć codzień jakieś strączki na obiad, a niezawsze
          mi to wychodziło tak jakbym sobie tego zyczyła. No i w sumie to cały czas żyłam
          w strachu, że się nabawię jakiś niedoborów:) Mieszkam teraz w Niemczech, ale
          zauważyłam, że w polskich sklepach dużo się zmieniło, jest dużo świetnych
          produktów dla wegetarian, o których 8 lat temu mogłam tylko pomarzyć, są
          łatwiejsze do kupienia itd. Przywożę sobie zawsze ciasteczka owsiane i krówki
          sojowe, mniam:) Hmm, może kiedyś wrócę do wegetarianizmu, piszesz, że wyniki po
          tylu latach jak złoto..:) Pozdrawiam!
          • papryca Re: mieso raz jeszcze 16.09.05, 18:01
            a może rozwiązaniem jest parowar?
            wrzucasz do niego: warzywa, ryż, mięso, rybę, jajka - niepotrzebne skreślic - i
            po krótkim czasie - od 10 do 20 minut masz posiłek.
            Samo się robi, a Ty masz chwilkę dla siebie :)

            pozdrawiam
            • Gość: Hania Parowar?! IP: *.natpool.mwn.de 16.09.05, 19:28
              Droga papryco, wierz lub nie, ale przed godziną w mieście nabyłam parowar,
              namówiona przez mamę która od dawna tak gotuje!!! Na początek maly, ale mysle,
              ze obiad dla 1 osoby spokojnie sie do niego zmiesci.

              Ale z tymi jajkami to chyba przesada, nie pękają? Hmm, sprobuje. A ryz,
              genialny pomysl, zawsze stalam nad nim wieczność i pilnowalam zeby sie nie
              przypalił, a cała woda ładnie wyparowala, brr..
              No to idę przyrządzić sobie na początek marchewke:) Jeszcze raz serdecznie
              pozdr.!
              • papryca Re: Parowar?! 21.09.05, 20:45
                No to pięknie :))

                Jajka nie pękają jesli nasmarujesz olejem kokilki (to wgłębienia, na których
                sie jajka ustawia) - kropelka wystarczy.

                A jak wrażenie z parowarowania?
      • Gość: Hania Re: mieso raz jeszcze IP: *.natpool.mwn.de 15.09.05, 22:38
        Dziękuję za wyczerpujący komentarz, ale to nie była odpowiedź na moje pytanie.
        Ja nie mam żadnego problemu z węglowodanami i wcale nie chcę zbić wagi, bo mam
        bardzo dobrą póki co figurę:) A produkty które wymieniłeś lądują regularnie na
        moim talerzu. A to, że jedząc rybę marzę o naleśnikach to już inna sprawa:)

        Niektórzy piszą, że "oduczyli sie" jeść słodycze, "nauczyli" lubić czerwoną
        herbatę itd, więc przyszło mi do głowy, że może ja przełamię niechęć do mięsa
        po jakimś czasie (jakim?!). Mięso mi odpowiada, bo nie mam czasu w tej chwili
        na gotowanie, tak więc usmażenie na patelni kawałka, powiedzmy, piersi z indyka
        i zjedzenie z kilkoma świezymi warzywami jest dla mnie optymalne zdrowotnie i
        czasowo. A jedyny problem tkwi w tym, że za tym nie przepadam. Ale poszukam w
        sklepie obok mnie tofu, zupełnie o nim zapomniałam, a to przecież daje się
        przygotować w 2 minuty:)
        Aha, w margarynach nie ma nasysonych kw.tłuszczowych i poza grupą tzw. margaryn
        twardych zawierających szkodliwe kwasy trans nie ma powodu ich unikać. Może
        miałeś na myśli zwykłe masło, albo czegoś nie doczytałeś do końca:) Pozdrawiam
        • scept89 margaryna 16.09.05, 00:14
          mea culpa, nie moglem sie widac zdecydowac czy chodzilo mi o trans czy o
          nasycenie. Nic to:

          Hania napisał(a):
          >Aha, w margarynach nie ma nasysonych kw.tłuszczowych

          Nie ma chyba organizacji bardziej zainteresowanej w podtrzymywaniu tego
          twierdzenia niz National Organization of Margarine Manufactures:
          www.margarine.org/nutritionallyspeaking.html
          Widac bywaja margaryny bez trans i nasyconych (margaryny plynne) o ktorych nie
          wiedzialem (nie stosuje ani masla ani margaryny) ale generalnie
          to jednak 1 lyzka stolowa moze zawierac do 2g nasyconych kwasow tluszczowych.

          Jesli poczytasz tutaj:
          en.wikipedia.org/wiki/Margarine
          to zobaczysz co do margaryn pakowano w przeszlosci (np. loj zwierzecy...) a
          obecnie sklad ich jest b.zroznicowany.


          Three main types of margarine are common:

          * Hard, generally uncoloured margarine for cooking or baking, which contains a
          high proportion of animal fat.

          * "Traditional" margarines for such uses as spreading on toast, which contain a
          relatively high percentage of saturated fats and are made from either animal or
          vegetable oils.

          * Margarines high in mono- or poly-unsaturated fats, which are made from
          safflower, sunflower, soybean, cottonseed, or olive oil, and which are said to
          be more healthful than butter or other types of margarine.

          O ile nie dowiesz sie co w danym produkcie jest w rzeczywistosci i wybierzesz
          na-dzien-dzisiejszy-uznana-za-zdrowa margaryne plynna to generalne stwierdzenie
          "jedz margaryne" nie ma sensu.

      • jogger Re: mieso raz jeszcze 16.09.05, 18:22
        Gość portalu: scept89 napisał(a):

        > Jedyny potencjalny problem przy dietach bezmiesnych u kobiet to mozliwosc
        anemi
        > i
        > z niedoboru zelaza, ale to pare pigul na miesiac winno zalatwic sprawe lepiej
        > niz zjedzenie calej krowy.
        >
        Moja kumpela z siłowni jest mistrzynią Polski w fitness, ale od dłuższego czasu
        nie robiła postępów i spadła z miejsca medalowego w Europie. Jej dieta od 3 lat
        to piersi kurczaka i warzywa. Dokuczało jej zniechęcenie, uczucie zmęczenia...
        Wyszło mi na to, że to lekka anemia, mimo brania piguł (bo nie ma to jak żelazo
        hemowe :-) ). Gdy więc podchwyciła pomysł z wrzuceniem wołowiny na ruszt,
        dziewczyna rozkwitła i forma idzie jak złoto :-)
    • nanai11 Re: Czy można nauczyć się lubić mięso? 19.09.05, 18:19
      białko to niekoniecznie piers z kurczaka zwłaszcza dzis w dobie modyfikowanych
      kurczaków. wielkosci indyka. Jogurt, mleko, płatki owsiane, soja, soczewica...
      nie jem miesa kilka lat. Mam ok 15 cgodzin fitnessu tygodniowo...
Pełna wersja