nasycone tłuszcze w diecie Atkinsa - WAŻNE

IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 21:18
stosujący Atkinsa ( w tym równiez ja) jedza bardzo duze ilosci nasyconych
tluszczy ( kielbaski, kabanosy, bekon, salami, szynka,mielone, wszystkie
czerwone mięcha, kurczak, sery, sery, sery, masło, śmietana, potrawy smażone)
Jestem zadowolaona z tej diety, ale ostanio mam klopotyze zdrowiem, i
zastanawiam sie nad rzuceniem tej diety. Inne diety niskoweglowodanowe (np
The Zone, Monti, Sommersizing, Fat Flush Plan - te najbardziej znane)
zmuszają do jednoczesnego ograniczenia węgli i tłuszczów nasyconych, jako
powodujacych choroby serca i RAKA. Dodatkowo w tych książkach stanowczo
odradzana jest wieprzowina. Równeiż Atkins na swojej stroniepisze że po
okresie indukcji poleca ograniczenie tłuszczów zwierzęcych - w tym sera,
wędlin, czerwonych mięs - dopóki jak pisz ,,nie zostanie dowiedziona ich
nieszkodliwość" . Moze ktos ma jakas opinie na ten temat... nie wiem co
zrobic- bardzo przywyklam do Atkinsa, ale chyba zdrowie ważniejsze.
    • Gość: Drzazga Re: nasycone tłuszcze w diecie Atkinsa - WAŻNE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.09.02, 10:12
      Cześć, jako, że planuję przejście na Atkinsa po zakończeniu kopenhaskiej,
      również zastanawiałam się nad tą sprawą. O ile pamiętam dawno temu Jogger
      pisał, że dieta Kwaśniewskiego nie odpowiadała mu właśnie ze względu na ogromną
      ilość tłuszczów zwierzęcych i dlatego stosuje zmodyfikowanego Atkinsa. Myślę,
      że dobrym pomysłem będzie spożywanie np. chudej wołowiny, drobiu, tłustych ryb,
      ograniczenie serów :-(, a z tłuszczów oliwy, oleju lnianego, z pestek winogron.
      W ten sposób dieta będzie zawierać dużo dobroczynnych tłuszczów nienasyconych.
      • Gość: vivi Re: nasycone tłuszcze w diecie Atkinsa - WAŻNE IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 10:40
        .. ale dla mnie calym urokiem Atkinsa byly wlasnie sery, apróweczki, salami.
        Jesli zrezygnuje z nich i bede musiala jestc ciagle ryby i ptactwo , to ta
        dieta nie ma dla mnie wiekszego sensu...
        W kazdym razie dzieki za odpowiedz, ciesze sie, ze rozumiesz o co mi
        chodzi... Pozdrowienia.
        • Gość: Drzazga Re: nasycone tłuszcze w diecie Atkinsa - WAŻNE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.09.02, 11:09
          Gość portalu: vivi napisał(a):

          > .. ale dla mnie calym urokiem Atkinsa byly wlasnie sery, apróweczki, salami.
          > Jesli zrezygnuje z nich i bede musiala jestc ciagle ryby i ptactwo , to ta
          > dieta nie ma dla mnie wiekszego sensu...
          > W kazdym razie dzieki za odpowiedz, ciesze sie, ze rozumiesz o co mi
          > chodzi... Pozdrowienia.

          Rozumiem, oj rozumiem.... Ja musiałam na razie zrezygnować z ukochanych
          grahamek, kaszy gryczanej, chudego twarogu, który uwielbiałam i żarłam w
          kojącym przekonaniu, że taki zdrowy i nietuczący .... O tej porze roku przez
          jakieś 2-3 tygodnie odżywiałam się prawie samymi winogronami, eh...

          A może nie będziesz musiała rezygnować tak całkiem, może wystarczy ograniczyć?
          No i koniecznie ta oliwa z oliwek, ja łykam łyżkę dziennie, a potem łyżkę soku
          z cytryny, żeby zabić ten obrzydliwy posmak w ustach.
          Rybki najzdrowsze to są te tłuste morskie, może zamiast polędwicy plasterek
          łososia? A parówki znależć sobie takie w miarę chude, podobno Morlinki dla
          dzieci są niezłe.
          Pozdrawiam D.
          • Gość: savena Re: nasycone tłuszcze w diecie Atkinsa - WAŻNE IP: 5.1R* / *.49-136-217.adsl.skynet.be 25.09.02, 17:36
            drzazga, czytam twoj post jak bym czytala siebie. ja tez tak eksperymentowalam
            z atkinsem zgubilam 23 kilo i teraz pilnuje aby juz nie chudnac i nie przytyc,
            reguluje to warzywami jezeli waga -1 troche wiecej warzyw +1 troszke mniej.moje
            szczescie trwa juz pol roku i mam nadzieje, ze tak juz zostanie.
            • jogger Re: nasycone tłuszcze w diecie Atkinsa - WAŻNE 25.09.02, 17:48
              Same tłuszcze nasycone mnie również nie zachwycają, ale to dieta
              Kwaśniewskiego, który twierdzi, że tłuszcze wielonienasycone powodują raka (ich
              utlenianie powoduje powstawanie wolnych rodników). Atkins radzi stosować dużo
              tłuszczów nienasyconych (roślinne, z ryb - tran) ale w jego zaleceniach
              znajdują się też antyoksydanty. Ja używam przeciwko wolnym rodnikom przemiennie
              Selenium Bonus i Protect4Life. Dodatkowo po wysiłku ecomer lub biomarine 570.
              Każdy posiłek ketogenny uzupełniam kapsułkami: tran, wiesiołek, boracelle,
              prostogal. W lodówce mam jeszcze olej lniany i z pestek winogron.
            • Gość: Drzazga Re: nasycone tłuszcze w diecie Atkinsa - WAŻNE IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.09.02, 10:07
              Gość portalu: savena napisał(a):

              > drzazga, czytam twoj post jak bym czytala siebie. ja tez tak
              eksperymentowalam
              > z atkinsem zgubilam 23 kilo i teraz pilnuje aby juz nie chudnac i nie
              przytyc, reguluje to warzywami jezeli waga -1 troche wiecej warzyw +1 troszke
              mniej.moje szczescie trwa juz pol roku i mam nadzieje, ze tak juz zostanie.

              Saveno, BARDZO CI DZIĘKUJĘ, BARDZO. Jeżeli u Ciebie rezulaty są trwałe, to u
              mnie też będą.
              Napisz jeszcze, proszę, w jakim czasie zrzuciłaś te 23 kg, dobrze?
    • Gość: Drzazga Do Vivi - paski Ketodiastix IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.09.02, 12:07
      Vivi, w wątku Basi o Atkinsie napisałaś:

      "Paski nazywaja sie Ket0diastix, bez recepty w Aptece.
      ok 15 zł, 50 pasków, ja mam to samo opakowanieod kwietnia.
      Na poczatku diety nalezy spradzic czy sie jest w ketozie przez zbadanie
      oaskim moczu."

      Widzę, że jesteś z Warszawy, zdradź proszę, gdzie kupiłaś te paski do ketozy,
      byłam w 2 aptekach i nie mają, a w jednej pani powiedziała, że musiałabym mieć
      receptę (?!?)...
      • jogger Re: Do Vivi - paski Ketodiastix 26.09.02, 13:11
        Apteka Złoty Lek, Żelazna międzu Prostą a Sienną
        • Gość: Drzazga Re: Do Vivi - paski Ketodiastix IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.09.02, 13:33
          jogger napisał:

          > Apteka Złoty Lek, Żelazna międzu Prostą a Sienną

          Dzięki Jogger :-)))
        • Gość: savena Re: Do Vivi - paski Ketodiastix IP: 5.1R* / *.1-200-80.adsl.skynet.be 26.09.02, 14:30
          zaczelam sie odchudzac w styczniu i juz w lipcu mialam 22 kg mniej.poniewaz
          pierwsze dziesiec zgubilam latwo to zmiana ciuchow na mniejsze i zgrabniejsze
          motywowala mnie do dalszej walki plus wsparcie joggera i grupy z tego
          forum .teraz osiagnelam wymarzony rozmiar 38 i balansuje pod kontrola. nie
          bylam swieta no moze przez pierwszy miesiac, pozniej mialam i wypady do knajp
          na dosc obfite kolacje i jakies winko. unikalam jak ognia i zreszta do dzis to
          robie , chleba, ziemniakow, marchwi, ryzu, makaronu itp.
          • Gość: Drzazga Re: Do Vivi - paski Ketodiastix IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.09.02, 15:35
            Gość portalu: savena napisał(a):

            > zaczelam sie odchudzac w styczniu i juz w lipcu mialam 22 kg mniej.poniewaz
            > pierwsze dziesiec zgubilam latwo to zmiana ciuchow na mniejsze i zgrabniejsze
            > motywowala mnie do dalszej walki plus wsparcie joggera i grupy z tego
            > forum .teraz osiagnelam wymarzony rozmiar 38 i balansuje pod kontrola. nie
            > bylam swieta no moze przez pierwszy miesiac, pozniej mialam i wypady do knajp
            > na dosc obfite kolacje i jakies winko. unikalam jak ognia i zreszta do dzis
            to robie , chleba, ziemniakow, marchwi, ryzu, makaronu itp.

            Dzięki za odpowiedź.
            Czyli średnio wychodzi około kilograma na tydzień. No proszę, to chyba powinno
            zamknąć buzie krytykantom zarzucającym nam chęć cudownego i natychmiastowego
            zrzucenia 45 kg? Tyle, że łatwiej wysmarować odezwę nt.: "Maniacy odchudzania,
            opamiętajcie się, nie niszczcie własnego zdrowia itp." niż dogłębnie
            przeanalizować to, co piszemy. Praca umysłowa bywa największym wysiłkiem....
            Pozdrawiam D.
    • Gość: Drzazga Re: Oszukana śmietana IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.09.02, 19:50
      Mam zamiar przejść na Atkinsa i zawczasu chcę przygotować sobie zapasik
      odpowiedniego żarcia :-), bo czasu na bieganie po sklepach raczej mi brakuje.

      Jakoś nie mogę znaleźć odpowiednio tłustego serka śmietankowego, więc uznałam,
      że sama zrobię, obejrzałam półki ze śmietaną i wybrałam sobie taką 36%.
      Radość trwała do momentu, kiedy już w domu otworzyłam opakowanie i wyłożyłam
      zawartość na sitko. Wiem jak wygląda prawdziwa śmietana, taka, którą na wsi
      gospodynie robią z mleka, a tu w pudełeczku była gęsta jednolita masa bez śladu
      serwatki, spróbowałam i to było SŁODKIE! Śmietana o takiej konsystencji musi
      byc kwaskowata. Wygrzebałam opakowanie z kubełka na śmieci, a tam stoi: środki
      zagęszczające SKROBIA modyfikowana, mączka chleba świętojańskiego.
      Co za świństwo, niczego nie można kupić w naturalnej postaci, wszystko
      podrasowane, diabli by wzięli.

      Przynajmniej wreszcie rozumiem, dlaczego Jogger za każdym razem podkreślał, że
      śmietana ma byc BUTELKOWA, takiej pewnie nie fałszują. Mnie do głowy by nie
      przyszło coś takiego, taka tłustą śmietanę jadłam ostatnio jako dziecko i
      pochodziła od zaprzyjaźnionej gospodyni, w sklepach takich luksusów nie było...
      Coraz bardziej zaczynam tęsnić za czasami, kiedy wiadomo było, co się je.
      • Gość: Vivi Re: Oszukana śmietana IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 30.09.02, 12:30
        ... ni dramatyzujmy.
        wszystkuie produkty ktore jem ( w tym takze ta smietane 36%) sprawdziłam
        paskami ketodiastkix. (moje "badania" :) polegały na jedzeniu samych bialek
        i tluszczu i dodawaniu np serka, parowek, albo otrębów - oddzielnie)
        Śmietana 36% - mimo ze ze skrobia wcale nie spowodaowala wyjscia z ketozy -
        musialy byc tej skrobii minimalne ilosci.
        Parowki dla dzieci tez nie zmienily koloru paskow.
        Jedynie otręby spowodowały rozjasnienie paska ( z fioletowego na różowy)

        Polecam metodę eksperymentalną, a śmietanką nie przejmuj sie - jest ok
        • Gość: Drzazga Re: Oszukana śmietana IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.10.02, 09:14
          Gość portalu: Vivi napisał(a):

          > ... ni dramatyzujmy.
          > wszystkuie produkty ktore jem ( w tym takze ta smietane 36%) sprawdziłam
          > paskami ketodiastkix. (moje "badania" :) polegały na jedzeniu samych bialek
          > i tluszczu i dodawaniu np serka, parowek, albo otrębów - oddzielnie)
          > Śmietana 36% - mimo ze ze skrobia wcale nie spowodaowala wyjscia z ketozy -
          > musialy byc tej skrobii minimalne ilosci.
          > Parowki dla dzieci tez nie zmienily koloru paskow.
          > Jedynie otręby spowodowały rozjasnienie paska ( z fioletowego na różowy)
          >
          > Polecam metodę eksperymentalną, a śmietanką nie przejmuj sie - jest ok

          Dzięki za info. paski już kupiłam, od dziś przez jakieś 3 dni zamierzam jeść:
          jajka, mięsko (kurczak, wołowina), tłusty serek topiony (pół kostki dziennie)+
          trochę brokułów/sałaty + oliwa + 2 łużki zmielonego siemienia lnianego.
          Jak już będę w ketozie, zacznę eksperymenty.
          Śmietanę lubię, ale kwaśną :-(
        • jogger Re: Oszukana śmietana 01.10.02, 10:18
          Faktycznie śliska sprawa z moimi ulubionymi otrębami owsianymi - może to
          kwestia producenta? moje wyglądają autentycznie jak same łuski i nie mam
          pojęcia, jakie w tym mogą być węgle :-). Czy robiłaś doświadczenia ze
          spreparowanymi źródłami błonnika? (mam na myśli Linię2000 i SuperLiniaComplex,
          które zawierają błonnik z różnych dziwnych źródeł typu psylium etc). Może przez
          te otręby łapię ketozę dopiero na czwarty dzień, i to śladową. Inna sprawa, że
          błonnik może po prostu wiąże tłuszcz z pożywienia i ogranicza jego dostawę, a
          ten własny nie spala się normalnie w wystarczającej ilości, żeby uwolnić dużą
          ilość ciał ketonowych? Bo najwyższy poziom ketozy mam po dłuższym treningu
          aerobowym.
          • Gość: vivi otreby, badania- od Joggera IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 11:03
            "Badałam" :) otręby firmy Sante i Kupca, oraz jakies kupione w sklepie
            ekologicznym w Sadyba Best Mall. Psylium to wg autorki Fat Flush Plan (
            ktorej diet atez jest low-carb powinno byc podstawowym zrodlem blonnika
            zamiennie z siemieniem lnianym) Odkad zaczelam stosowac zamiast otrebow
            siemie lniane w ziarenkach (ktorego czesc rozgryzam a czesc nie) nie mam
            problemu z utrzymaniem fioletowego paska, albo z wejsciem w ketoze (zajmue mi
            to pare godzin zaledwie)
            Linia 2000- probowalam - ale tylko taki kubek jednorazowy - a nie cale
            opakowanie- paski sie rozjasnily , nie iwem czy gdybym jadla to codziennie
            ( otreby testowalam przez 5 dni) to czy bym wypadla z ketozy.

            Twoja teoria dotyczaca gorszego wchlaniania tluszczu kiedy sie je otreby jest
            sensowna. Moze dlatego siemie nie obniza ketozy - bo zawiera bardzo duzo
            omega3?

            Lykasz neoglandyne -? dzieki niej sie dorze wchodzi w ketoze (ja biore 6
            kapsulek dziennie, ale waze 44 kilo, wiec jesli sie jest sie ciezszym to
            powinno sie jes wiecej
            • jogger Re: otreby, badania- od Joggera 01.10.02, 12:12
              Chyba zacznę do swojej pasty sypać siemię - ma nadzieję, że pogryzasz prażone,
              a nie surowe? Gdy ładuję węgle, dodaję do musli również siemię mielone. Polecam
              też lecytynę w proszku Olimpu - 84% tłuszczu (tłusty ten proszeczek :-) ). Olej
              z ogórecznika (używam Boracelle) dodaję w niewielkiej ilości,żeby nie było za
              dużo omega6. Generalnie powinno się utrzymywać tłuszcze nienasycone w stos. do
              nasyconych min. 1:1, ale i w nienasyconych powinno być więcej omega3 niż
              omega6. Ponieważ do posiłków dorzucam wiesiołek, boracelle i prostogal (z
              pestek dyni) dokładam więcej tranu i ew. popijałem olejem lnianym, ale
              rzeczywiście zdecydowanie smaczniej jest dosypać siemienia :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja