pipetkaa
09.12.05, 01:23
no to zaczynam:jestem przykuta na miesiac do siedzenia w domu(klopoty z
kregoslupem)nie moge chodzic do pracy,mam totalnie zchrzaniona przemiane
materii tzn.na 1000-800kcal tyje na 600-300 kcal niby ok,ale waga mi stoi, i
tak od miesiecy,nigdy nie lubilam specjalnie cwiczyc,naprawde malo jem,kiedys
przy takim trybie zycia(malo zarcia duzo stresu) zjechalam 15 kg a teraz
nic....wiem ze to przez przemiane materii,a wiem ze najlepsza sprawa zeby ja
podkrecic jest cwiczonko!tu moje pytanko: a co sie stanie jesli bede jadla z
200 kcal i jezdzila na stacjonarnym rowerku z godz.schodzac mokrusienka?ruszy
ta cholerna przemiana materii?zrobilam tak dzisiaj i oprocz burczenia w
brzuszku jest ok.nie jestem specjalnie slaba,wypilam juz 3 kawy.Boje sie jesc
te zdrowe 1000 kcal zeby moj wysilek nie poszedl na marne!