fidodido2006
17.02.06, 13:05
Witam serdecznie Wszystkich,
moja córeczka skończyła rok a ja nadal tkwię w tym samym punkcie.
Jest nawet gorzej:-(
Przy wzroście 164 cm ważę 78,5 kg (dzisiejsza waga).
Jestem załamana.
Jestem zdemotywowana.
Jestem… szkoda gadać.
Jeżdżę na orbitreku 10 km dziennie (prawie codziennie wieczorkiem), ćwiczę
każdego dnia callanetics, smaruję się kremami antycellulitowymi i
wyszczuplającymi, robię peelingi, od czasu do czasu guam, staram się jeść
zdrowo, piję herbatki na odchudzanie, wodę mineralną i nic…
Od wczorajszego wieczora (więc właściwie od dziś) noszę plastry odchudzające.
Łapię się wszystkiego.
Została mi tylko głodówka, ale:
nie chcę pozbyć się biustu,
widmo jojo jawi się za rogiem.
Jestem osobą, która całe życie boryka się z dodatkowymi kilogramami.
Myślę, że moje eksperymenty dietetyczne uodporniły mój organizm jeśli chodzi
o zrzucanie sadełka.
Wierzyłam, że skomasowany atak na mój tłuszczyk da rezultaty, które będą mnie
motywować do jeszcze większej pracy...
Ale ja już tracę wiarę...
Dodatkowo po ciąży pojawił mi się okropny celulit (pocieszam się tylko tym,
że nie mam ani jednego rozstępu).
Nie jest dobrze a lato się zbliża.
Co ja mam robić?
Proszę o poradę Pana doktora, Joggera i Panie, które były w podobnej sytuacji
i udało im się wygrać ten nierówny pojedynek.
Serdecznie pozdrawiam,
Fido