tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:-(

17.02.06, 13:05
Witam serdecznie Wszystkich,

moja córeczka skończyła rok a ja nadal tkwię w tym samym punkcie.
Jest nawet gorzej:-(
Przy wzroście 164 cm ważę 78,5 kg (dzisiejsza waga).
Jestem załamana.
Jestem zdemotywowana.
Jestem… szkoda gadać.
Jeżdżę na orbitreku 10 km dziennie (prawie codziennie wieczorkiem), ćwiczę
każdego dnia callanetics, smaruję się kremami antycellulitowymi i
wyszczuplającymi, robię peelingi, od czasu do czasu guam, staram się jeść
zdrowo, piję herbatki na odchudzanie, wodę mineralną i nic…
Od wczorajszego wieczora (więc właściwie od dziś) noszę plastry odchudzające.
Łapię się wszystkiego.
Została mi tylko głodówka, ale:
nie chcę pozbyć się biustu,
widmo jojo jawi się za rogiem.
Jestem osobą, która całe życie boryka się z dodatkowymi kilogramami.
Myślę, że moje eksperymenty dietetyczne uodporniły mój organizm jeśli chodzi
o zrzucanie sadełka.
Wierzyłam, że skomasowany atak na mój tłuszczyk da rezultaty, które będą mnie
motywować do jeszcze większej pracy...
Ale ja już tracę wiarę...
Dodatkowo po ciąży pojawił mi się okropny celulit (pocieszam się tylko tym,
że nie mam ani jednego rozstępu).
Nie jest dobrze a lato się zbliża.
Co ja mam robić?
Proszę o poradę Pana doktora, Joggera i Panie, które były w podobnej sytuacji
i udało im się wygrać ten nierówny pojedynek.

Serdecznie pozdrawiam,
Fido
    • torsten1 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 14:43
      zeby nie bylo watpliwosci:

      musisz mniej jesc i wiecej sie ruszac.

      Na pewno za duzo jesz i na pewno za malo sie ruszasz.
      Zamiast orbiterka i kremow cudow idz biegac, 3 x tydzien, 45 minut.
      zrezygnuj calkowicie z bialego chleba, margaryny, masla, olejow, serow,
      slodyczy. jedz owoce, warzywa, soki - ale tylko swieze, zadnych slodzonych.
      zadneych ziemniakow, troche ryzu mozna.
      Jedz mniej!!!! male porcje i niewiele.
      Bez wysilku nie ma efektow, co sama zauwazylas, szkoda tylko ze wyciagasz
      wnioskow.
      pozdro.
      • fidodido2006 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 15:13
        To nie jest problem dużych ilości jedzenia.
        Ja jem mało, chudo (mięso-tylko drób, szynka z kurczaka), soki piję bez dodatku
        cukru, nie używam cukru, słodycze sporadycznie (na okazje), zero ziemniaków,
        chleba mało i tylko ciemny, jem warzywa i owoce, ryż sporadycznie (Basmati).
        Wszystko wg zdrowych zasad.
        Może zostaje mi tylko katowanie się forsownymi ćwiczeniami.
        Nie będę biegać bo spadnie mi biust.
        Orbitrek daje dobre efekty a nie obciąża stawów.
        Pozdro
        • neti13 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 16:10
          No to powodzenia z tym orbitekiem ;)
          Nie ma cudów . jeśli chudniesz to cycuszki też :D
          Nie mam problemu z nadwagą , ale chodzę na siłownię i widzę jakie ćwiczonka
          wykonują panie , które mają zamiar schudnąć. Poginają na bieżni aż miło. Żadne
          orbiteki i tym podobne , raczej intensywny ruch , teraz siłownia , a jak aura
          będzie łaskawsza , park , ścieżka zdrowia ,rower ( taki prawdziwy) ;)

          Życzę powodzenia i duuuużo samozaparcia ;) Będzie dobrze, zobaczysz.Uszy do
          góry i do walki !!!!

          pozdrawiam:)
    • neti13 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 16:13
      Aha , i jeszcze jedno. Zamiast orbiteka spraw sobie hula-hopa ;) Większy z
      niego pożytek , a i cena zawrotnie niższa ;)
      • fidodido2006 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 17:05
        A dlaczego orbitrek nie jest dobry?
        Dlaczego nie mogę go porównać z rowerem czy bieżnią kiedy schodzę zmachana po
        45 minutach i spocona (zwłaszcza, że mam pas i spodenki na spalanie tłuszczyku)?
        Pozdrawiam
        • torsten1 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 18:18
          chcesz schudnac czy chcesz nas przekonac, ze orbiterek jest dobry?

          • torsten1 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 18:21
            > A dlaczego orbitrek nie jest dobry?
            > dlaczego nie mogę go porównać z rowerem czy bieżnią kiedy schodzę zmachana po
            >45 minutach i spocona (zwłaszcza, że mam pas i spodenki na spalanie
            >tłuszczyku)?

            Dlatego, ze:

            > nadal tkwię w tym samym punkcie.
            >Jest nawet gorzej:-(
            >Przy wzroście 164 cm ważę 78,5 kg (dzisiejsza waga).
            >Jestem załamana.
            >Jestem zdemotywowana.
          • fidodido2006 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 20:03
            Ja nikogo do niczego nie chcę przekonywać.
            Chcę tylko uzyskać odpowiedź.
            Taki jest cel pisania postów.
            • torsten1 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 18.02.06, 01:20
              >Ja nikogo do niczego nie chcę przekonywać.
              >.Chcę tylko uzyskać odpowiedź.

              Musisz wiecej sie ruszac i mniej jesc.
    • cioccolato_bianco Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 19:51
      jedz 1/3 tego, co jesz i cwicz 2 razy tyle, co cwiczysz.
      • fidodido2006 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 20:05
        cioccolato_bianco napisała:

        > jedz 1/3 tego, co jesz i cwicz 2 razy tyle, co cwiczysz.

        Jak już pisałam, moje posiłki nie są obfite.
        Jeśli będę jadła jeszcze 1/3 czy 1/2 tego to zbyt wiele nie zostanie:-(
        A spotkałam się z opiniami, że przy małych racjach żywieniowych i dużej dawce
        ćwiczeń metabolizm spowalnia...
        Nadal jestem w kropce.
        • cioccolato_bianco Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 20:16
          nie sa zbyt obfite, czyli ile kcal zjadasz dziennie? widocznie za duzo, skoro
          nie chudniesz.
          • fidodido2006 Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 21:05
            Nie wiem ile kalorii zjadam dziennie.
            Staram się jeść zgodnie z dietą Montignac.
            Pozdrawiam
            • cioccolato_bianco Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 21:55
              moze dla ciebie to jest zla dieta, a moze jednak jadasz za duzo.
    • alex_koz Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 22:11
      ja nie chcialabym podwazac tego co piszesz, ale ja mam poglad taki ze
      ochudzanie jest bardzo proste co do regul, tylko duzo sily i motywacji wymaga...

      jakis czas temy schudlam ponad 10 kg i za kazdym razem jak mi sie ktos pyta jak
      to odpowiadam nastepujaco: bardzo prosto
      wystarczy jesc w granicach 1200 kcal dziennie plus silownia 2 razy w tygodniu,
      basen 2 razy w tygodniu i marszobiegi (po okolo godzine) 3 razy w tygdoniu.

      jak dla mnie bardzo proste. zabralo mi to troche czasu - balam sie jojo;)
      • Gość: ??? Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 22:14
        Mam pytanko... a ile Ci to dokładnie zajęło??
        • alex_koz Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 22:19
          Gość portalu: ??? napisał(a):

          > Mam pytanko... a ile Ci to dokładnie zajęło??

          cos okolo 15 tygodoni plus jakies 4-5 tygodni na powrot z 1200 kcal do okolo
          2000 kcal.
    • nadinka_nadinka Re: tracę nadzieję i motywację:-(problem z wagą:- 17.02.06, 23:51
      a z jakiego jestes miasta? jezeli z duzego to moze umow sie z profesjonalnym
      dietetykiem/lekarzem, ktory pomoze dobrac ci odpowiednia diete. i cwiczenia. ze
      swojej strony polecam rower.
    • scept89 "atak" mazidlami? 20.02.06, 22:29
      Do plastrow i "wyszczuplajacych" kremow dorzuc jeszcze rownie wyszczuplajace portfel wyszczuplajace trociczki -> to nie ma sensu.

      Po pierwsze od kiedy jezdzisz na orbiterku? Masz jakies chocby kondycyjne efekty czy tez stoisz w miejscu?

      Po drugie poza sama waga licz sie obwody. Przez czas jakis waga moze stac lub paradoksalnie wzrastac podczas cwiczen (tluszcz zastepowany miesniami).

      Po trzecie samo ruszanie sie bez sensownej diety wagi nie zbije. Jesli stoisz w miejscu z waga to zamiast zakladac magiczne "odchudzajace" bransolety i stosowac kapiele w kocim mleku zwieksz intensywnosc cwiczen (liczbe kalorii spalanych co wieczor), wprowadz interwaly (szybko wolno szybko) oraz ogranicz wysokokaloryczne pokarmy. Soki owocowe zdecydowanie sie do nich zaliczaja i maja wysoki GI. Znacznie lepiej zapychac sie owocoami/zielonymi warzywami i marchewka niz poijac soki owocowe.


      BTW, Nawet najwspanialsze piersi zawieszone nad brzuszyskiem chyba niewielu zachwyca, no moze poza fetyszystami. Liczy sie calosc.

      • wulfila Re: "atak" mazidlami? 20.02.06, 22:46
        no właśnie moja szwagierka kupiła taki "termo-pas" czy inny "sauna belt" plus
        prepatrat HCA.
        Niestety "na ćwiczenia nie ma czasu a na dietę cierpliwości".
        No cóż efekt jest bliski zeru - zamiast pójść po rozum do glowy i poczytać
        choćby to forum to ... zamierza kupić elektrostymulator: "to na pewno pomoże"
        Good luck !
        Piszę to bo mnie wkurzyła; i to biolog z wyksztalcenia !!! Boszzzzzzzzzzz!
        Ja dis mowic nie moge - tak wczoraj tlumaczylem(3 godziny ?) a ona jutro wyda w
        internecie ok 100 EUR na ekeltrostymulator !!!
      • fidodido2006 Re: "atak" mazidlami? 21.02.06, 12:35
        Do plastrow i "wyszczuplajacych" kremow dorzuc jeszcze rownie wyszczuplajace
        portfel wyszczuplajace trociczki -> to nie ma sensu.

        Tonący brzytwy się chwyta.
        To akt desperacji.

        Po pierwsze od kiedy jezdzisz na orbiterku? Masz jakies chocby kondycyjne efekt
        y czy tez stoisz w miejscu?

        Od ponad 3 tygodni regularnie.
        Od początku jeżdże 10 km. Co do kondycji to nie wiem.
        Ale leje się ze mnie.
        Jednak nie doprowadzam do zadyszki i wycieńczenia - po prostu zdrowy trening.
        Od dzisiaj postanowiłam zwiększyć dystans.

        Po drugie poza sama waga licz sie obwody. Przez czas jakis waga moze stac lub p
        aradoksalnie wzrastac podczas cwiczen (tluszcz zastepowany miesniami).

        Zmian w obwodach brak.
        Waga wzrosła o kg.

        Nie jadam wysokokalorycznych potraw, piję mineralną i czerwoną herbatę,
        skończyłam z sokami owocowymi (piłam tylko te bez dodatku cukru).
        Nawet ograniczam owoce do minimum (co jest dla mnie problemem bo uwielbiam je).

        BTW, Nawet najwspanialsze piersi zawieszone nad brzuszyskiem chyba niewielu zac
        hwyca, no moze poza fetyszystami. Liczy sie calosc.

        Zgadzam się.
        Ja nawet brzuszyska nie mam (została mi oponka pod pępkiem po ciąży, której
        trudno mi się pozbyć).
        Mam przepisową różnicę 30 cm między pasem a biodrami, tylko, że w każdym
        miejscu jest za dużo o 15 cm:-(

        • scept89 Re: owoce 21.02.06, 12:58
          > Tonący brzytwy się chwyta.
          > To akt desperacji.

          Wiem. Tyle ze pzy splacanie dlugu dzieki zyskom z grania w ruletke jakas szansa na sukces chocby nieskonczenie znikoma istnieje. Zastanawiam sie czy wykazano dlugotrwaly efekt placebo dla jakichkolwiek odchudzaczy...

          Nie sadze aby dalo sie utyc np. na jablkach. O ile nie sa to owoce kandyzowane albo daktyle to spokojnie mozesz je pojadac. Lepiej zjesc malego banana jak sie jest glodnym po treningu niz rzucic diete nie-do-wytrzymania w diably i pozrec pol kilo czekolady.

          Trzy tygodnie to za malo na efekty wagowe. U sporej grupy ludzi waga stoi albo nawet wzrasta po rozpoczeciu treningow. Warto wprowadzicz przynajmniej jeden trening interwalowy na tydzien (szybko-wolno-szybko x5). Mozesz dalej przejechac 10k ale efekty zwykle sa wieksze.
          • fidodido2006 Re: pytanko 21.02.06, 15:28
            Nie jestem z tych, którzy rzucają się i jedzą kilogramami słodycze.
            Nawet nigdy nie zjadłam tabliczki czekolady na jedno posiedzenie.
            Ja naprawdę zdrowo jem, ograniczam się w jedzeniu słodyczy do minimum (teraz
            nie jem wcale), nie żywię się fast foodami i ogólnie powinnam nie mieć
            problemów z wagą...
            A jednak mam.
            Nie lubię kandyzowanych owoców i daktyli.
            Nawet nie jem bananów (wysoki IG). Jem jabłka i cytrusy no i oczywiście owoce
            sezonowe.
            Może infantylne pytanie ale nie znam się na tym;-)
            Czy ten trening interWałowy ma dotyczyć orbitreka?
            Proszę o wyjaśnienie
            Pozdrawiam
            • Gość: jackk3 Re: pytanko IP: *.ptr.terago.ca 21.02.06, 15:53
              Jesli moge wtracic 3 grosze. Jesli nie masz zadyszki a mowisz ze sie cz
              Ciebie 'leje' to znaczy ze masz bardzo slaba kondycje. Wg mnie troche za
              wczesnie na interwaly. Sa wg mnie niezwykle efektywne, ale musza byc robione z
              pelnym zaangazowaniem i na wysokich 'obrotach'. Ja bym raczej cwiczyl dalej to
              samo. Poza tym te 10km to nie wiele znaczy. Podawaj raczej ile czasu cwiczysz.
              Pzdr
              • scept89 Re: interwaly orbiterkowe 22.02.06, 12:41
                Owszem myslalem o interwalach na orbiterku ale zapewne jackk3 ma racje -> jesli
                jestes w kiepskiej formie to moze to byc dla Ciebie zbyt intensywne. Tak czy
                inaczej mysle ze warto chocby minimalne jednorazowe 30-60s "interwaly"
                wprowadzac gdzie akcja serca osiaga >80% max. Po prostu przyspiesz 1-2x podczas
                calego treningu na 30s i spokojnie wroc do wlasnego wolniejszego tempa.

                Pozdr.
                • fidodido2006 Re: interwaly orbiterkowe 22.02.06, 18:06
                  Cwiczę 40-45 min.
                  A te interwały to wprowadzam jakoś podświadomie.
                  Ale nie wiem czy to jest 30 s.
                  Postaram się dziś wprowadzić je podczas treningu.
                  Dziękuję i pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja