truuudne pytanie ;)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 16:35
mam pytanie dotyczące pieczywa...
udało mi sie zrzucić ok. 20 kg, teraz moje BMI oscyluje ok. 18.5 (176/57kg) -
i dałabym sie prędzej przeczołgać po poligonie na którym ćwiczą komandosi na
diecie odchudzającej w ramach kary - niż pozwolić sobie na powrót do starej
wagi...ale...
mam słabość do pieczywa, a dokładnie (wiem wiem - ze to brzmi prozaicznie)
do...grahamek ;)
- w związku z tym - mam pytanie - bo o ile przez większoą czesć okresu
"odchudzania sie" starałam sie unikać pieczywa, jednak - teraz, kiedy celem
nie jest już absolutnie odchudznia sie a raczej utrzymanie wagi... czy mogę
sobie pozwalać - a dokładnie - jak często i w jakich ilościach - na pieczywo -
żeby z kolei nie paść ofiarą efektu jo-jo? - ale też nie żyć w ascezie?!?
chciałabym także zapytać Was - jako specjalistów - w kwestii - jak czesto - i
jakie ćwiczenia - nalezy wykonywać - aby utrzymać formę? (przez okres
pozbywania sie tłuszczyku - duuuzo jeździłam na rowerze, fitness dwa razy w
tygodniu, do tego intensywne "spacery" - ok 6 km codziennie - do pracy, w domu
brzuszki, więcej niż 15 minut na orbitreku codziennie, no i około 2h jogi
tygodniowo )czeste wypady w góry, itp... - teraz - niestety nie mam tyle czasu
co kiedyś - pracuje na dwa etaty...- i chciałabym także - "nieprzedobrzać" a
znalesc otymalny...złoty środek...

z góry dziękuje :) pozdrawiam serdecznie
    • Gość: kika Re: truuudne pytanie ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 16:47
      Oj uważaj bo jak teraz przestaniesz ćwiczyć i wrócisz do poprzedniego sposobu
      żywienia to kilogramy same wrócą.Myślę że trzeba wypośrodkować tzn. ćwicznia jak
      się da,może nie tak często jak przedtem ale ważne żeby systematycznie. Co do
      grahamek myślę że możesz sobie pozwolić od czasu do czasu,byle nie codziennie. Z
      doświadczenia wiem że można żyć bez pieczywa,a jak mam chęć to zjem np kromkę
      świeżego pieczywka raz na 2 tyg.Swoją drogą super wynik odchudzania, gratuluję:)
      • Gość: . Re: truuudne pytanie ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 16:56
        dziękuje :)
        właśnie tego "boje" sie najbardziej - że kilogramy wrócą, i to z nawiązka...
        bardzo lubie sport - szczególnie - rower, joga też bardzo mi sie podoba... no i
        jestem fanatykiem gór...
        niestety na aktywność fizyczna - nie mam tyle czasu co kiedyś, aczkolwiek -
        truchcik piechotką z pracy - absolutnie wszedł mi w krew, wiec codziennie
        maszeruję, staram sie także racjonalnie odżywiać, dużo warzyw, gotowanych i
        surowych, do tego ryby, otręby, płatki, ciemny ryż i kasza (choc w małych
        ilościach) owoce, nabiał- chudy ser, mleko,kefir, maślanka...no i staram sie
        wybierać produkty o małym IG...czasem skusze sie na kostkę gorzkiej czekolady,
        sernik albo jabłecznik (symbolicznie, acz z czystego hedonizmu ;)], ale... w
        końcu życie ma być przyjemne - a - jedzenie - jest jak sądze - jednym z nań
        sposobów... no i nie ma co sie dać zwariować...
        • Gość: kika Re: truuudne pytanie ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 17:11
          Myślę że przy takim sposobie odżywiania dasz radę utrzymać wagę:)od czasu do
          czasu trzeba sobie pozwolić na małe co nieco bo by człowiek chyba zwariował. A z
          doswiadczenia wiem że jak się czegoś sobie całkowicie odmawia to potem zje się z
          nawiązką. Wykorzystaj to że lubisz sport,może rower albo wypad w góry w weekend.
          A trucht i spacery na codzień. Ja chodzę prawie wszedzie pieszo i widzę efekty.
          Teraz dołączyłam rower i ćwiczenia bo mam duuużo czasu bo niestety jestem bez
          pracy:(buziaki
          • natalia.brzeska Re: truuudne pytanie ;) 20.04.06, 17:31

            Niestety, do końca życia już będziesz musiała pilnować tego, co jesz. Taki już
            urok osób, które mają tendencję do tycia albo sporo schudły...
          • Gość: . Re: truuudne pytanie ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 17:37
            :)
            na brak pracy popatrz z perspektywy - tej odrobiny - wolności - którą masz teraz
            - jako... na etap przejściowy - malutką chwile dla siebie, czas na robienie tego
            co po prostu lubisz i na co masz ochotę... odpoczynek - przed przysłowiowym
            maglem i kieratem ... ;)poza tym - pracuje teraz na dwa etaty - i wierz mi - na
            prawdę tęsknie za czasami np. studiów (teraz robie dokt. niby też studia-ale
            okropny pożeracz czasu no i inny wymiar obowiązków i organizacji pracy) - kiedy
            nie musiałam...jesli nie chciałam, bo najwyżej czegoś tam nie zaliczyłam -
            noicoztego?!? itp... a łapanie formy i praca nad sylwetką - tylko doda Ci
            pewności siebie i większej wiary w to - że chciec to móc... (na mnie sport i
            zgubienie tłuszczyku - który powowdował wiele kompleksów - tak właśnie podziałał)...

            sport rzeczywiście lubie - ale nie zawsze mam siłę - po 14h pracy, czasem po
            prostu padam...ze zmęczenia... ale- teraz - po utracie balasu - czuje się
            fantastycznie - i chcę cie cieszyć jak_naj_dłużej dobrą formą i tym - powiedzmy
            sobie szczerze - że na szlaku nie padam przy "ostrej pile", a i na zwykłych
            schodach nie oblewam sie potem i nie pąsowieje z braku tchu i z powodu stanu
            przedzawałowego... ;)

            pozdrawiam i dziękuje za rozmowę i rade!
            • Gość: kika Re: truuudne pytanie ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:07
              No korzystam z życia i łapię formę przed nową pracą. A dzięki sportowi i
              gubieniu kg tylko czuję się lepiej i nabieram pewności siebie przed rozmowami z
              potencjalnymi pracodawcami.pozdrawiam
Pełna wersja