leczenie depresji=unikanie ukochanego sportu

11.06.06, 22:54
Witam
Od roku jestem pod opieką psychiatry-stwierdził depresję z bulimią. Bulimia
nie z powodu odchudzania się tylko jako sposób odreagowywania emocji. Pzrez
wiele lat uprawiałam intensywnie areobik, chodziłam po górach, nauczyłam się
pływać [w wieku 39lat:)]. Szczególnie areobik wprawiał mnie w dobry nastrój.
Ale jak zaczęłam leczyć depresję, mój zapał do sportu minął:((( Zostało tylko
pływanie-dwa razy w tygodniu. Nie mogę zmusić się do zebrania w sobie i
pójścia na zajęcia. Dziwię się, jak kiedyś wstawałam przed 6 rano i jechałam
daleko do klubu na 8 rano 3-4 razy w tygodniu, wychodziłam cała mokra od
wysiłku i jednoczesnie szczęśliwa. Teraz nie mogę znaleźć motywacji. Mój
psychiatra mówi,że nic na siłę.Przytyłam ponad 10kg.Nie chcę na zawsze
zapomnieć o areobiku, to była moja pasja, teraz wstydzę się iśc do klubu z
powodu wyglądu.
Dziękuję za wysłuchanie.
Pozdrawiam
Joanna
    • edyta95 Re: leczenie depresji=unikanie ukochanego sportu 12.06.06, 11:30
      a może chciałabyś pochodzić w towarzystwie?
      Jeśli Warszawa to się polecam :)
      pozdrawiam
    • jogger Re: leczenie depresji=unikanie ukochanego sportu 12.06.06, 16:37
      Jeśli psychiatra leczy się środkiem stabilizującym poziom serotoniny, to nie ma
      się wtedy zapotrzebowania na ulubione działania podnoszące jej poziom, często
      traci się też libido. Dlaczego nie odreagowywałaś stresu ostrzej ćwicząc?
      • joanna.c Re: leczenie depresji=unikanie ukochanego sportu 12.06.06, 21:18
        Faktycznie-chodzi o serotoninę [Seronil, Anafranil-pomyłka,teraz fluoksetyna].
        Przed podjeciem leczenia podnosiłam sobie cały czas poprzeczkę ostrzej ćwicząc
        [mimo dyskopatii lędżwiowej, która po drodze się pojawiła] i wydaje mi się,że
        już na więcej nie miałabym siły. Zajęciom areobiku podporządkowywałam swoje
        zajęcia zawodowe, wakacje. Niektórym wydawało się to jakieś nienormalne, ale to
        po prostu była moja pasja:) Przez ostatnie dwa lata przed leczeniem ćwiczyłam w
        grupie, którą prowadził trener, o którym chodziły słuchy "U niego to ćwiczą
        najlepsi". Wcale nie jestem tak mocno sprawna i wytrzymała, mam "swoje latka"
        [42]-ćwiczyłam w grupie ze studentkami-bardziej zwinne:), ale lubię pokonywać
        trudności i zmęczenie sportem było odreagowaniem emocji. Czytam nieraz,że osoby
        z bulimią "katują się" sportem, ale mnie to chyba nie dotyczy, bo nie chodzi o
        wygląd zewnętrzny, a o psychikę:)
        Podjęłam juz wewnętrzne postanowienie,że od lipca zacznę znów chodzić na
        zajęcia do tego samego trenera [sa bardzo przydatne, bo zwraca uwagę na to, jak
        kto ćwiczy, czy nie robi sobie krzywdy nieodpowiednio układajac kręgosłup. A
        chodziłam do paru instruktorów i z tym bywa, niesety, różnie:)
        Dziękuję za "odzew"
        Pozdrawiam.
        Joanna
        • laher Re: leczenie depresji=unikanie ukochanego sportu 12.06.06, 22:23
          To przestan brac te prochy! U mnie tez lekarz zdjagnozowal depresje, wstyd
          przyznac przez branie narkotykow po odstawieniu ktorych po prostu czulam sie
          TRAGICZNIE!! lekarz chcial mi wcisnac jakies antydepresanty ale ja nie chcialam
          i jakos powoli sie zbieram. Grunt to stabilny emocjonalnie zwiazek, wsparcie od
          bliskich i bedzie ok.
          Znajdz przyczyne swojej depresji, nie bierz prochow!wytlumacz sobie ze to tylko
          chemia w twojej glowie. Sila autosugestii jest niewyobrazalna!
Pełna wersja