Dodaj do ulubionych

kobieta to musi mieć coś

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 23:52
coś do przytulania. Żeby było co dotknąć. prawda? faceci? nie mowie, zeby sie
przelewala ale powiedzcie szczerze - czy to przyjemnosc dotykac i przytulac
takie anorektyczki? ;>
Nie lepiej zeby miala troche tego cialka? zeby miala ksztalty kobiece? a nie
wygladala jak wieszak na ubrania?
hmm?
Obserwuj wątek
      • Gość: sombre oczywiście! IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 27.10.01, 20:49
        Ależ oczywiście, miła ajko!!!
        Oczywiście oczywiście oczywiście oczywiście oczywiście oczywiście oczywiście
        oczywiście oczywiście oczywiście oczywiście oczywiście oczywiście !!!!!!!!

        Dziewczyny, czy wam na mózg padło??? Przestańcie się katować, przecież nikt
        chyba nie lubi rąk sobie kaleczyć pieszcząc anorektyczki....... :))))
        • Gość: ajka Re: oczywiście! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.01, 01:12
          niby to takie oczywiste..
          a jednak w psychice kobiet zakodowalo sie, ze jesli nie jest chuuuda to jest do
          niczego.
          Mi np sie ostatnio odechcialo wychodzic gdziekolwiek bo jestem swiecie
          przekonana, ze kazdy facet widzi tylko moje "nienajchudsze" nogi i brzuch itp.
          Chodze na silownie, staram sie [tylko staram ;(] ograniczac jedzenie, ale i tak
          nie mam ochoty sie nigdzie pokazywac.
          Od jakiegos czasu mam nieustajacego dola i nie wiem co ze soba zrobic
          i przez kogo, przez co to wszystko? przez facetow, chude modelki ?
          ;(
          • Gość: agra skąd ja to znam... IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 28.10.01, 09:24
            Witaj ajka, wyobraź sobie, że ja jestem w takiej samej sytuacji, nawet udało mi
            się zrzucić trzy kilo i wrzucić je z powrotem :( A i tak nie wiem czy powinnam
            się w to odchudzanie pchać czy wyglądam dobrze.
            Inna sprawa, że słyszałam że chude panienki są podobno łatwe...
            • Gość: ajka Re: skąd ja to znam... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.01, 09:41
              ja tez chudne i tyje po pare kilogramow co jakis czas. i tez nie wiem na czy
              powinnam w to sie pchac. Jakies resztki zdrowego rozsadku mowia, ze wygladam
              "normalnie" - nie chuderlak, nie wybitna grubaska jakas. Jednak w dziesiejszych
              czasach "normalnie" to znaczy chuda jak patyk. A tego o sobie nie moge
              powiedziec.
              A co do "latwosci chudych panienek" to szczerze mowiac, nie slyszalam o takiej
              teorii i dla mnie jedno z drugim ma niewiele wspolnego. [tusza z latwoscia].
              Moze wzielo sie to stad, ze panny puszczalskie sa zazwyczaj chude?
              • jogger Re: skąd ja to znam... 30.10.01, 11:23
                Gość portalu: ajka napisał(a):

                > A co do "latwosci chudych panienek" to szczerze mowiac, nie slyszalam o takiej
                > teorii i dla mnie jedno z drugim ma niewiele wspolnego. [tusza z latwoscia].
                > Moze wzielo sie to stad, ze panny puszczalskie sa zazwyczaj chude?

                Wiąże się to z nierównowagą hormonalną. Te panienki mają większy od przeciętnego
                stosunek poziomu testosteronu (u kobiet jest to produkt nadnerczy) do poziomu estrogenów.
                Testosteron jednocześnie zwiększa popęd seksualny, spala tłuszcz (przeciwdziała estrogenom)
                i buduje mięśnie.
    • Gość: Michał Re: kobieta to musi mieć coś IP: *.net.external.hp.com 30.10.01, 10:46
      Hej,
      Wydaje mi się, że nie ma co przesadnie się tym przejmować. Natury nie da się
      oszukać, to takie proste, że aż trudne do uświadomienia sobie. Natomiast wydaje
      mi się, iż istotne jest dla dobrego samopoczucia rozsądna ilość regularnych
      ćwiczeń (dwa razy w tygodniu rower lub bieganie lub basen na przykład) i
      unikanie sytuacji typu obżeranie się o 23.00 lub codzienne obiadki w "Fast
      Food'ach". Reszta to po prostu Ty i to, czy ktoś to zaakceptuje to jego problem.
      Ale nie uzyska się pewności siebie leżąc do góry de i jedząc chipsy...
      • Gość: Ajka to nie takie latwe! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.01, 18:32
        Drogi Michale :
        - nie jem kolacji od baaardzo dawna
        - nie jadam w fast foodach
        - chodze na basen i silownie
        - nie jadam chipsow itp [albo b.rzadko]
        - zamiast slodyczy jem czasami suszone owoce
        - moje posilki to glownie warzywa
        - jak cos jem to wolno - zeby do mozgu doszlo ze sie najadlam
        - pije duzo wody
        - i robie inne rzeczy, zalecane przy "odchudzaniu sie"

        I wyobraz sobie, ze nic nie pomaga
        mam faldki na brzuchu i tluste bioderka. i uda.
        i co mi poradzisz?
        czy raczej nam -wszystkim dziewczynom katujacym sie zeby schudnac?

        Tyle, ze nie "glodze sie"
        I powoli dochodze do wniosku, ze to jedyny skuteczny sposob na schudniecie. ale
        grozi anoreksja.

        • Gość: agra wcale nie łatwe! IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 20:17
          Gość portalu: Ajka napisał(a):

          > Drogi Michale :
          > - nie jem kolacji od baaardzo dawna
          > - nie jadam w fast foodach
          > - chodze na basen i silownie
          > - nie jadam chipsow itp [albo b.rzadko]
          > - zamiast slodyczy jem czasami suszone owoce
          > - moje posilki to glownie warzywa
          > - jak cos jem to wolno - zeby do mozgu doszlo ze sie najadlam
          > - pije duzo wody
          > - i robie inne rzeczy, zalecane przy "odchudzaniu sie"
          > Ja także odżywiam sie w ten sposób i choć może nie mam zbytniego tłuszczyku na
          udach i brzuchu to jednak nie chudnę. Chyba odchudzanie to prawdziwa sztuka, mało
          komu udaje się zrzucić kilogramy bez efektu jojo.
          Głodzenie się daje piorunująco szybkie efekty, ale niestety po zaprzestaniu
          głodówek równie szybko odzyskuje się swoją wagę.
          Przemianę materii chyba ma się w genach, jedni po prostu od urodzenia spalają
          szybciej, inni wolniej.
          • Gość: jogger Re: wcale nie łatwe! IP: 141.145.176.* 31.10.01, 12:49

            > Głodzenie się daje piorunująco szybkie efekty, ale niestety po zaprzestaniu
            > głodówek równie szybko odzyskuje się swoją wagę.

            Przy długiej głodówce traci się głównie masę mięśniową, dlatego odczuwa się osłabienie.
            To co powraca, to już głównie nowe sadełko.

            > Przemianę materii chyba ma się w genach, jedni po prostu od urodzenia spalają
            > szybciej, inni wolniej.

            Naturę też można oszukać, nie tylko człowieka. Przyśpieszyć przemianę materii można
            gwałtownie zwiększając dostawy kalorii do zagospodarowania. Po jednodnowym szaleństwie
            mamy przyśpieszone spalanie przez kilka dni i wtedy jemy rzeczywiście oszczędnie,
            a spalamy zapasy. Wtedy znowu jeden dzień obżarstwa i kilka dni diety.
            JC van Damme stosuje taką dietę - w tygodniu zielona sałata, chuda wołowinka i ćwiczenia, w weekendy
            bomba kaloryczna do 15.000 kalorii.
            • Gość: agra Re: wcale nie łatwe! IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 31.10.01, 15:07
              Gość portalu: jogger napisał(a):

              Naturę też można oszukać, nie tylko człowieka. Przyśpieszyć przemianę materii m
              > ożna
              > gwałtownie zwiększając dostawy kalorii do zagospodarowania. Po jednodnowym szal
              > eństwie
              > mamy przyśpieszone spalanie przez kilka dni i wtedy jemy rzeczywiście oszczędn
              > ie, a spalamy zapasy.

              A o tym nie wiedziałam. Rzeczywiście ciekawe, chyba spróbuję, no może nie aż do
              15000 kcal, ale o np. 1/4 więcej.
              > Wtedy znowu jeden dzień obżarstwa i kilka dni diety.
              Jak słyszałam, niektóre zioła też przyśpieszają przemianę materii.
              • Gość: jogger Re: wcale nie łatwe! IP: 141.145.176.* 31.10.01, 15:43
                Na 1/4 więcej to chyba się organizm nie da nabrać, raczej 3-4 razy więcej
                a zaraz potem dieta 1000 kalorii.
                Zioła raczej nie przyspieszą spalania tłuszczu (a to mam na myśli pisząc o przemianie materii,
                nie zaś trawienie), generalnie działają
                przeczyszczająco i odwadniająco. Jest takie jedno ziółko pochodzące z
                Kambodży, wystepuje na rynku w preparatach pod nazwą HCA. Próbowałem
                go w swoim cyklu odtłuszczania, ale skuteczność nie była zachwycająca.
                • Gość: ajka a ja chwilami mam dosc!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.01, 17:25
                  wiecie, chwilami mam dosc " wiecznego odchudzaniaa"
                  Tez czasami mam ochote na cos slodkiego, na frytki na obiad i inne takie
                  luksusy.
                  Znaczy jest to wtedy gdy do glosu dochodzi tzw zdrowy rozsadek.
                  Mowi mi on, ze przeciez jestem normalna. Nie jestem jakas chuda, ale nie topie
                  sie we wlasnym tluszczu tez. to, ze na brzuszku czasami mam faldki, albo ze
                  jest za duzy to nie koniec swiata jeszcze.
                  Mam 'ladne ksztalty kobiece' [yh ta skromnosc ;>] i juz!
                  Po co sie katowac? dla kogo?
                  przeciez milosc mojego zycia, jak juz ja kieys znajde nie bedzie sie chyba
                  patrzyla na to, jaki rozmiar spodni kupuje i ile mam w pasie?
                  a jesli bedzie to to nie bedzie moja milosc zycia!
                  Wiec moze wrzucic na luz i po prostu sie nie opychac - jesc
                  normalnie,oszczednie i zdrowo, cwiczyc i czekac na kogos kto pomoze mi sie
                  wyleczyc z kompleksow?

                  -zdolowana ajka przegryzajaca wlasnie suszone figi. ;)
                    • Gość: ajka Re: każdy ma czasem dość wszystkiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.01, 20:28
                      wyobraz sobie, ze jest.
                      czy ja mowie, ze nie? Jest i mam zestaw cwiczen ktore wykonuje i z ktorymi sie
                      dobrze czuje.
                      Zreszta nie pisalam, ze chce z tego zrecygnowac czy tez ze przestaje robic
                      brzuszki.
                      A co do tego, ze szczesciu nalezy dopomoc - a czymze jest szczescie?
                      Wygladasz [brzmisz] mi na faceta, ktory wlasnie oglada sie tylko za chudymi
                      laskami wygladajacymi jak wieszaki i ktory sam pakuje na silowni stosujac
                      jakies wymyslne diety.
                      jestes typem faceta przed ktorym wlasnie chce sie ustrzec - wyznajacego Kult
                      Ciala
                      • jogger Re: kryzys nie trwa wiecznie 05.11.01, 13:30
                        Nie ma żartów z filozofią... Szczęśliwy człowiek cieszy się chwilą, a Ty akurat masz kryzys.
                        Nie ma nic bardziej podnoszącego na duchu niż towarzystwo ludzi o podobnych problemach,
                        którzy starają się je przezwyciężyć (podstawa terapii grupowych).
                        Dlatego też warto mieć na swojej siłowni paczkę znajomych, od których zawsze możemy
                        oczekiwać wsparcia w złych chwilach (bezpośredni kontakt jest zdecydowanie lepszy
                        od internetu).
                        Jesień i ciemnota (ogólna i ta na dworze) nie za bardzo pomaga w pozytywnym myśleniu.
                        Niedawno słyszałem od kogoś, kto pracuje w Finlandii, że zaszokowało go początkowo
                        nieoszczędne podejście Finów do energii elektrycznej. Wszystkie mieszkania są oświetlane
                        na max, bardzo silnymi żarówkami. Okazało się, że jest to ich sposób na jesienno-zimowe
                        depresje.
                        Powiem Ci jeszcze, że z przerażeniem obserwuję, jak na zajęcia aerobikowe typu fat burner
                        uczęszczają dziewczyny pasujące do definicji anorektyczek. Nie ma na czym oka zawiesić!
                        Powinno się chyba wprowadzić wejście na salę aerobiku przez wagę i chudziny poniżej 50kg
                        przepędzać. Skąd ta moda na szkieleciki? Obejrzałem ostatnio sporo teledysków i stwierdzilem,
                        że młodzież, do której są one adresowane, ukształtowana zostaje w przekonaniu,
                        że chudość to norma społeczna. Za 'odchudzanie' biorą się więc dziewczynki w wieku
                        dojrzewania, kiedy rozwijają się gruczoły płciowe. Jakie mogą byc tego skutki genetyczne,
                        aż strach pomyśleć.
                        • Gość: Anna26 Re: kryzys nie trwa wiecznie IP: *.215.158.46.Dial1.Washington1.Level3.net 06.11.01, 02:46
                          Jogger, ja myslalam, ze Ty jestes fanatykiem sportu az do samospalenia. A
                          tutaj okazuje sie, zes rozsadny i zabraniasz odchudzania ponizej 50 kilo.
                          Jako, ze mam powyzej 50 moge spokojnie chodzic na silownie.
                          Ja sie tam nie przemeczam zreszta, chodze tylko i wylacznie dla przyjemnosci.
                          Efektow na razie nie ma zadnych, poza tym, ze podnosi sie poziom adrenaliny i
                          chyba serotininy tez i czlowiek jest happy.
                          • Gość: ajka no wlasnie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 10:28
                            Anka : prawda? mialam tak samo negatywne odczucia do joggera na poczatku. :>
                            Ja tez mam powyzej 50 kilo i spokojnie moge uczeszczac na silownie, aerobik [
                            jak znajde w koncu czas] i inne takie rewelacje.
                            Na silownie chodze i dla przyjemnosci i dla kondycji. Co do rezultatow to przy
                            duzej dozie dobrej woli i jak wciagne brzuch to gdzies mozna zauwazyc jakies
                            miesnie. i na nogach. hehe ;>
                          • jogger Re: kryzys nie trwa wiecznie 06.11.01, 11:02
                            Gość portalu: Anna26 napisał(a):

                            > Efektow na razie nie ma zadnych, poza tym, ze podnosi sie poziom adrenaliny i
                            > chyba serotininy tez i czlowiek jest happy.

                            Adrenaliny - to chyba gdybyś się czegoś wystraszyła... Przy dużych (relatywnie)
                            obciążeniach wydziela się testosteron, u kobiet raczej skromnie. Ale pozytywny wpływ
                            na psyche wywierają endorfiny - naturalne morfinki produkowane w mózgu,
                            w tym przypadku zapobiegające odczuwaniu bólu przy wysiłku. Można się od tego
                            uzależnić i dzień bez treningu będzie dniem zmarnowanym. Niestety produkcję
                            endorfin pobudza też czekolada
                        • Gość: ajka Re: kryzys nie trwa wiecznie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 10:25
                          jogger. Pierwszy Twoj post ktory pasuje do moich pogladow i podnosi mnie na
                          duchu ;>
                          A wiem, ze najlatwiej sie "walczy" ze swoimi wadami.. nie.. nalogami? tez. ale
                          np wlasnie otyloscia obzastwem jak sie przebywa z innymi ludzmi
                          I wiesz- niekoniecznie o podobnych problemach.
                          Dla mnie wystarczy przebywac w grupie znajomych, przyjaciol - na jakims
                          wyjezdzie - zeby sie zmobilizowac i stosowac jakis rezim w stosunku do siebi ;>
                          • jogger Re: kryzys nie trwa wiecznie 06.11.01, 11:28
                            Gość portalu: ajka napisał(a):

                            > Dla mnie wystarczy przebywac w grupie znajomych, przyjaciol - na jakims
                            > wyjezdzie - zeby sie zmobilizowac i stosowac jakis rezim w stosunku do siebie

                            Pozazdrościć przyjaciół. Ja na wyjazdach zacząłem mobilizacje i reżimy odstawiać do kąta.
                            Dzięki temu skończyły się prezentacje typu "kiedyś to on był normalny...". A ja po prostu
                            traktuję to jako podbicie tempa przemiany materii przed kolejnym tygodniem low-carb
                            i wszyscy są usatysfakcjonowani.
                            Co do mizernych efektów Twoich i Ani wysiłków spróbuję coś dorzucić do wątku z karnityną.
                        • Gość: frances Bez dyskryminacji! IP: 217.99.1.* 07.11.01, 23:03
                          Trochę przesadziliście z tym 50 kg limitem! Przecież chyba wzrost też ma tu
                          jakieś znaczenie. Ja ważę 48 kg. i bynajmniej nie jestem typem anorektyczki.
                          Przy moich 158 cm wzrostu i typie budowy (drobne kośći) to chyba zupełnie
                          normalna waga(46 kg to mój niedościgniony ideał).
                          Pozdrawiam wszystkich!
                          • jogger Re: Bez dyskryminacji! 08.11.01, 12:42
                            Gość portalu: frances napisał(a):

                            > Trochę przesadziliście z tym 50 kg limitem! Przecież chyba wzrost też ma tu
                            > jakieś znaczenie. Ja ważę 48 kg. i bynajmniej nie jestem typem anorektyczki.
                            > Przy moich 158 cm wzrostu i typie budowy (drobne kośći) to chyba zupełnie
                            > normalna waga

                            50 kg to tylko hasło więc się nie burz.
                            Tradycyjny kalkulator (158 - 100 - 0.1 *58) daje Ci 52 kg normy, więc do 46
                            nie musisz się śpieszyć.

                            (46 kg to mój niedościgniony ideał).

                            Podobno poniżej 45 kg ustaje miesiączka, więc przestaje się być kobietą.
                            • Gość: frances Re: Bez dyskryminacji! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 20:35
                              Jakoś w te kalkulatory nie bardzo wierzę. Z wagą 52 kg czułabym się
                              zdecydowanie źle. Jak tylko zbliżam się do 50ciu to spodnie robią się
                              przyciasne i zaczynam uważać.
                              A 45 kg to mi raczej nie grozi! Wiem jakie mogą być konsekwencje. Moja (wyższa)
                              koleżanka doszła do 43 kg i miała poważne problemy ze zdrowiem. Tak naprawdę to
                              jestem zadowolona ze swojej obecnej wagi a ten ideał jest tylko po to, żebym
                              zanadto sobie nie folgowała. No i staram się nadmiar tłuszczyku zamienić na
                              mięśnie.
                              Pozdrowienia
                  • luiza-w-ogrodzie Re: a ja chwilami mam dosc!!! 09.11.01, 01:05
                    Gość portalu: ajka napisał(a):

                    > wiecie, chwilami mam dosc " wiecznego odchudzaniaa"
                    > Tez czasami mam ochote na cos slodkiego, na frytki na obiad i inne takie
                    > luksusy.
                    > Znaczy jest to wtedy gdy do glosu dochodzi tzw zdrowy rozsadek.
                    > Mowi mi on, ze przeciez jestem normalna. Nie jestem jakas chuda, ale nie topie
                    > sie we wlasnym tluszczu tez. to, ze na brzuszku czasami mam faldki, albo ze
                    > jest za duzy to nie koniec swiata jeszcze.
                    > Mam 'ladne ksztalty kobiece' [yh ta skromnosc ;>] i juz!
                    > Po co sie katowac? dla kogo?
                    > przeciez milosc mojego zycia, jak juz ja kieys znajde nie bedzie sie chyba
                    > patrzyla na to, jaki rozmiar spodni kupuje i ile mam w pasie?
                    > a jesli bedzie to to nie bedzie moja milosc zycia!
                    > Wiec moze wrzucic na luz i po prostu sie nie opychac - jesc
                    > normalnie,oszczednie i zdrowo, cwiczyc i czekac na kogos kto pomoze mi sie
                    > wyleczyc z kompleksow?
                    >
                    > -zdolowana ajka przegryzajaca wlasnie suszone figi. ;)

                    Ajka, jestes na dobrej drodze do normalnosci. Dziewczyno, dlaczego spedzasz tyle
                    czasu przejmujac sie swoja waga?! Jak slucham tego narzekania, wymiany "cudownych
                    sposobow" na odchudzenie, etc, to zal mi takich ludzi, bo wierza w to, ze
                    zmieniajac wage zmenia swoje zycie co jest calkowitym i prawdziwie durnym
                    bzdetem. Ponosi mnie, bo walcze z moja przyjaciolka, ktora poddaje sie depresji z
                    powodu swojej wagi i wygladu, i tak sie na tym koncentruje, ze nie widzi, ile w
                    niej jest fajnych rzeczy. Rozumiem, jezeli ktos ma zagrazajaca zdrowiu nadwage,
                    ale kilka kilo w ta czy tamta niczego nie zmienia.

                    Hej, ja mam dobrze ponad 170 i waze 70 kg, wiekszosc z tego to atletyczne
                    plywackie miesnie (wyobrazcie sobie moje potezne udka i ramionka), i wcale nie
                    talia osy ani cieniutkie peciny, powinnam sie pochlastac patrzac na to, co
                    przeczytalam (albo w lustro), ale jakos tego nie robie. Bo mi to wisi. Bo faceci
                    przyznaja, ze najpierw widza blysk w moim oku i usmiech (no, zgoda, niektorzy
                    jeszcze patrza na zgrabne kolana jezeli je przypadkiem widac ;-), rajcuje ich
                    rozmowa ze mna a nikt nie liczy moich kilogramow i obwodow!

                    Dziewczyny, jesli cos sie Wam w sobie nie podoba, to przykryjcie, zamalujcie i
                    popatrzcie na swoje dobre strony, zamiast marudzic o zrzucaniu zbednych
                    kilogramow.

                    Luiza-w-Ogrodzie

                    PS Moj obecny facet, zreszta bardzo wysportowany i szczuply, uwielbia moje
                    ramionka, ktore czesto nie mieszcza sie w bluzeczki skadinad pasujace mi
                    rozmiarem. Kazda potwora znajdzie swego amatora, czego zycze wszystkim
                    straszliwie przejmujacym sie waga!
                    • Gość: Trotula Re: a ja chwilami mam dosc!!! -do Luizy-w-Ogr. IP: *.dabrowa.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 11:14
                      Hej Luiza,
                      mam to samo - atletyczną figurę, pozostałość po trenowanym przez kilka lat
                      karate, również bardzo dużo pływam. Nie jestem jakaś strasznie 'przypakowana',
                      ale umięśnione ramiona mnie strasznie denerwują...Mój Ktoś lubi moje ciało, nie
                      przeszkadza mu nawet, jak czasami kumple go pytają: "Ty, ta twoja dziewczyna to
                      pakuje czy co?", powtarza mi w kółko, że facet musi mieć za co chwycić,itd.
                      Ale...czasami mam ochotę być szczuplutka, krucha i filigranowa, nic na to nie
                      poradzę. Pocieszam się tym, ze od ćwiczeń mam ładny biust, że jak mi się
                      przytyje, to jestem przytulna i mięciutka, ale jak patrzę na fantastyczne
                      ciuchy w rozmiarze 34, w które się nigdy w życiu nie zmieszczę to szlag mnie
                      trafia :((((
            • Gość: olka27 Re: wcale nie łatwe! IP: *.mch.tli.de 06.11.01, 15:17
              to co radzisz jest poprostu cudowne
              poniewaz ja jestem z osob ktore jesli chodzi o jedzenie nie maja silnej woli,
              jak juz zaczynam jesc to dochodze nawet do 7.000 kcal no nie zawsze ale czesto,
              za to cudownie wychodza mi glodowki albo male co nieco wieczorem grubo ponizej
              1.000 kcal, wszyscy mi mowia male czeste posilki(najlepiej surowki) ale ja tak
              nie potrafie, lubie sobie czasem zaszalec z jedzeniem, takie rzucenie sie na
              jedzenie raz w tygodniu to wlasnie cos dla mnie, napisz czy nie zartowales, a
              moze wiesz jakie jest dzienne zapotrzebowanie energetyczne bo rozne zrodla
              podaja inaczej
              • jogger Re: wcale nie łatwe! 06.11.01, 17:09
                Gość portalu: olka27 napisał(a):

                > takie rzucenie sie na
                > jedzenie raz w tygodniu to wlasnie cos dla mnie, napisz czy nie zartowales, a
                > moze wiesz jakie jest dzienne zapotrzebowanie energetyczne bo rozne zrodla
                > podaja inaczej

                Jest to sprawdzone, ale pamiętaj, że jest to system dla intensywnie ćwiczących
                i to codziennie. Przykładowe rozpisanie na dni i ilości białka i weglowodanów
                znajdziesz w artykule Chrisa Aceto "Szczęśliwa siódemka czyli sekrety diety
                niskowęglowodanowej" (ksero mam na biurku w pracy - pochodzi z polskiego wydania
                FLEX'a numer sierpniowy, ale może też być na ich stronie internetowej).
                Weź pod uwagę, że są to dane dla zawodowców, więc nie traktuj cyfr dosłownie.
                Przykład van Damme'a, choć autentyczny, jest też chyba ekstremalny.
                Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na te same bodźce, tak że i zapotrzebowanie
                kaloryczne nie jest stałą wartością. Ja osobiście dawno przestałem liczyć kalorie
                i wprowadzam tylko modyfikacje, np. węglowodany proste - banany, a nawet czekolada -
                wyłącznie po ciężkim treningu siłowym - wtedy wchodzi to w mięśnie, a nie w sadełko.
              • jogger Re: wcale nie łatwe! 06.11.01, 17:44
                W oryginale to chyba było
                THE LOWDOWN ON LOW CARBS
                Eight ways to maintain muscle mass on a low carb diet. By Chris Aceto.
                ale w lipcu 2000. Nie mogę niestety wejść do archiwum Flexa
                • Gość: ajka karnityna! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 21:21
                  o. wlasnie. moze jogger, jako tutejszy znawca odpowiesz mi na pytania
                  [zadawalam je w tamtym watku ale zostalo zignorowane jak ostatnio patrzylam]
                  Pije Karnityna Drink - jeden przed silownia, drugi popoludniu jakos.
                  CZy to ok?
                  czy jak nie ide na silownie tez pic rano jeden?
                  Na tabletki z karnityna na razie nie chce sie rzucac - czy radzisz, zeby tez
                  zaczac je stosowac? hmm hmm? :>
      • Gość: ajka co??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 11:55
        no nie wiem. chyba nie moge sie z Toba zgodzic. To raczej 'otyla" dziewczyna
        sie nie ubierze w krotka spodniczke, bo obwod jej ud odbiega od powszechnie
        zaakceptowanego i przyjetego obwodu ud anorektyczki.
        I to nawet nie 'otyla' tylko odbiegajaca wlasnie od tego wzorca wieszaka.
        To ona ma paranoje, ze kazdy widzi jak spodnice sie obina na faldce brzucha itp.
        • jogger Re: co??? 09.11.01, 10:02
          Gość portalu: ajka napisał(a):

          > I to nawet nie 'otyla' tylko odbiegajaca wlasnie od tego wzorca wieszaka.
          > To ona ma paranoje, ze kazdy widzi jak spodnice sie obina na faldce brzucha itp
          > .
          Dla mnie np. taki lekko zaokrąglony kobiecy brzuszek jest znacznie bardziej sexy
          od płaskiego jak deska...
    • Gość: Martyna Re: kobieta to musi mieć coś IP: 204.186.88.* 10.12.01, 23:33

      Wydaje mi , ze niestety przy wyborze partnera-rki na poczatku wiekszosc z nas
      patrzy na tzw opakowanie . Latwiej zauwazyc osobe atrakcyjna.
      Jednak gdy zakochamy sie juz w tej drugiej osobie wyglad traci na znaczeniu i
      nigdy nie zamienimy np naszego mezczyzny z brzuszkiem na wspanialego atlete.
      Ja odchudzam sie nie dla mezczyzn bo pomimo , ze waze 70 kilo i dobijam
      trzydziestki to jestem szczesliwa, swiezo upieczona mezatka mlodszego,
      przystojnego Amerykanina.
      Ja sie odchudzam i cwicze dla siebie . Po prostu patrze w lustro i mowie to nie
      ja. Lubie wygladac dobrze, lubie modne ciuchy a wiadomo na zgrabnej figurze to
      i worek od ziemniakow dobrze wyglada.
      Pocieszyla mnie wiadomosc o nowej diecie z weekendem na " opychanie sie " bo po
      prosty kocham jesc i gotowac, lubie tez sport ale bez diety nie pomaga.
      Zaczynam od dzis warto pomeczyc sie 5 dni z mysla o sobotnio-niedzielnych
      pysznosciach. Mysle, ze takie "wolne" od diety pomimo przyspieszenia
      sowolnionej przemiany materii - ma rowniez znaczenie psychologiczne: poprawia
      nastroj i jest samo w sobie przyjemnoscia i to bez poczucia winy.
      Wyobrazcie sobie jak to po 5 dniach wyrzeczen siadacie z tabliczka czekolady
      imusicie ja zjesc po to aby schudnac i zapobiec straszliwemu jojo.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka