co z bieganiem w upały (wieczorem)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:14
własnie mialam wyjsć biegac, gdy moja mama powiedziala, ze nic z tego, bo
jest za gorąco (duszno) i to zbbyt duze obciazenie dla serca

eh :| Prawda?

Jezeli tak to co - mam nie biegac przez najblizszy miesiąc? :| Chyba jednak
postawię na swoim i wyjdę za jakąc godzinę lub dwie..
    • bajsarka Re: co z bieganiem w upały (wieczorem) 02.07.06, 19:23
      Też mam zamiar pobiegać za jakieś dwie godzinki :)
      Jak się nie uda, bo za duszno, to sobie chociaż pomaszeruję :)
    • scept89 Re: co z bieganiem w upały (wieczorem) 03.07.06, 16:12
      >zbbyt duze obciazenie dla serca

      Raczej dla mozgu -> ryzykuje sie przegrzanie i udar termiczny niekiedy z
      paskudnym skutkiem.

      Lepiej jezdzic na rowerze -> znacznie lepszy przewiew o ile nie pedaluje sie pod
      gore. Kiedys po prostu musialem stanac i prowadzic rower pod gore bo pot wlewal
      mi sie do oczu tak ze osleplem. Tak czy inaczej pamietac o elektrolitach.




      • ggigus w upaly biegac najlepiej rano 03.07.06, 17:26
        jeden lekarz tlumaczyl, ze to najlepszy sposob na przetrwanie upalow i to
        prawda. czlowiek sie nie poci potem i ma tzw. energie zyciowa
        ale trzeba wstac, jak Slonce jeszcze malo daje, tak kolo 7,8, potem jest za pozno
        • Gość: mi Re: w upaly biegac najlepiej rano IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 18:14
          a np 20.00 to też jeszcze za wczesnie? Co prawda jestem w stanie sobie
          wyobrazić, że rankami (po całej nocy bez promieniowania slonecznego) jest
          chłodno, a wieczorami - po całym dniu prażenia - niekoniecznie...ale gdy jest
          wiatr?...

          wczoraj w końcu zrobiłam sobie szybki marsz, ale dla mnie to nie to samo co
          biegi :) Z tego co piszecie wygląda na to, ze lepiej biegać rano, ale..ja od
          zawsze biegalam poźniej :|

          No coż, to jutro spróbuję moze rano (przed sniadaniem, prawda??) a dziś
          zobaczę..może ktoś jeszcze coś napisze
          • vanilla5 Re: w upaly biegac najlepiej rano 03.07.06, 23:05
            Ja biegam różnie - zwykle mędzy 18 a 20. Dzisiaj zdarzyło mi się rano:) Ale
            przyjemniej jest popołudniu:) Pozdrawiam:)
    • Gość: jackk3 Re: co z bieganiem w upały (wieczorem) IP: *.abhsia.telus.net 04.07.06, 02:44
      Nie rozumiem w czym problem? Pobiegnij i sie sama przekonasz. Wez wiecej plynow
      poprostu.
    • suwmiara Re: co z bieganiem w upały (wieczorem) 04.07.06, 11:32
      Wieczorem (po 20) temperatura spada przecież poniżej 25.
      Jeżeli biega się po wygrzanym cały dzień słońcem mieście i jeszcze w zamkniętej
      budynkami przestrzeni to faktycznie jest mało przyjemnie. Mnie się to zdarza ale
      wtedy biegam mniej i wolniej.
      Natomiast poza miastem, nad rzeką, na polach (nie w lesie) zazwyczaj jest jakiś
      ruch powietrza i na prawdę może być fajnie. Tym bardziej, że często jest tam też
      podłoże naturalne o wiele lepsze dla stawów.

      Warto mieć coś do picia w zasięgu ręki i po biegu (lub w trakcie) uzupełnić
      płyny dobrze tonizującym napitkiem (napoje tonizujące mają sód, potas, wapń,
      magnez, niektórzy mówią, że piwo bezalkoholowe też jest dobre ale nie próbowałam;).

      Aha i niezbędna jest jeszcze maść na komary ;)
    • Gość: Azazello A ja biegam m-dzy 17 a 18 IP: 62.29.160.* 04.07.06, 12:49
      ... i dobrze mi z tym. To znaczy nie mam zadyszki, serce mi nie wysiada. Pot
      leje się co prawda jak z cebra. Ale czy ma to jakiś negatywny skutek (poza
      groźbą odwodnienia) to nie wiem. Czy ktoś wie?
      • Gość: mia Re: A ja biegam m-dzy 17 a 18 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.06, 15:15
        no i koniec z bieganiem :| Moja mama wystraszyła się bezpańskich psów i mam
        'zakaz' ;) No coż, ma w sumie rację...ale wolałabym biegać po polach przy
        zachodzie słońca, niż na bieżni w fitness clubie, za który muszę płacić...

        pozdrawiam
        • jogger Re: A ja biegam m-dzy 17 a 18 18.07.06, 18:12
          Bezpańskie psy są niegroźne, napadają tylko 'pańskie' :-) tj. poczuwające się
          do obrony właściciela. Ja biegam z gazem pieprzowym w kieszeni (jest bez
          zezwolenia)
          • p.galli Re: A ja biegam m-dzy 17 a 18 19.07.06, 10:54
            ja biegam po godz 22 :)
            jest fajnie bo cieplo ale nie upalni i nawet lekki wiaterek sie zdarzy ;)

            psy mnie nie napadaja - bo biegne naprawde "swinskim truchcikiem" :):):)
            staram sie razcej wolniej za to dluzej ;) - wiec wlasciwie nie poruszam sie
            duzo szybciej niz idaca szybkim krokiem osoba , poaztym o dziwo cos sie stalo i
            coraz wiecej ludzi wyprowadza swoich pupili na smyczy ;)


            zasnatanawia mnie za to cos innego - i moze to bedzie pytanie do joggera -
            glownie po bieganiu "czuje" miesnie lydek , natomiast ud czy "tylka" - nic ,
            tak jakby nie pracowaly ( zaczelam niedawno biegac wiec az to dziwne bo
            sadzilam ze lekkie zakwasy beda) nie wiem? moze jakas zla technike tego
            biegania mam :(?
            • jogger Re: A ja biegam m-dzy 17 a 18 19.07.06, 12:19
              >
              > zasnatanawia mnie za to cos innego - i moze to bedzie pytanie do joggera -
              > glownie po bieganiu "czuje" miesnie lydek , natomiast ud czy "tylka" -
              nic ,
              > tak jakby nie pracowaly ( zaczelam niedawno biegac wiec az to dziwne bo
              > sadzilam ze lekkie zakwasy beda) nie wiem? moze jakas zla technike tego
              > biegania mam :(?

              Żeby poczuć tył ud i pośladki, trzeba biegać tak, jakby się zbiegało z górki
              (środek ciężkości ciała lekko przesunięty do tyłu)
          • ggigus psy- zamkniete kolo 19.07.06, 11:31
            psy reaguja na ludzi, ktorzy sie ich boja, wyczuwaja to poprzez zapach potu
            jestem psiara i jeszcze nigdy mnie przy bieganiu pies nie zaatakowal, bo sie ich
            nie boje!
            • suwmiara Re: psy- zamkniete kolo 19.07.06, 11:36
              I co to zmienia? Co mam zrobić ze swoim lękiem?
              Może jestem osioł ale noszę go na wierzchu!
              Sztywnieję nawet na pozorowany atak małego yorka odkąd 20 lat temu zostałam
              pogryziona!
              • jogger Re: psy- zamkniete kolo 19.07.06, 12:14
                W sklepach z bronią są straszaki ultradźwiękowe na psy - bdb, miałem taki ale
                zgubiłem :-) kupują je prywatnie strażnicy miejscy, listonosze, nawet
                policjanci.
            • jogger Re: psy- zamkniete kolo 19.07.06, 12:17
              > psy reaguja na ludzi, ktorzy sie ich boja, wyczuwaja to poprzez zapach potu
              > jestem psiara i jeszcze nigdy mnie przy bieganiu pies nie zaatakowal, bo sie
              ich
              > nie boje!

              Biegałem z taką odważniarą, co zawsze miała psa i się psów nie bała, została
              raz za mną i pies który mnie ominął właśnie ją uciął :-) od tej pory jak pies
              na horyzoncie ja robię za parkan :-)
        • ggigus bezpanskie psy nikogo nie atakuja 19.07.06, 11:37
          a w upal cierpia straszliwie z braku wody
          powiesz o tym mamie, jakby ona sie czula, nie majac nic do picia caly dzien?
          • nchyb Re: bezpanskie psy nikogo nie atakuja 19.07.06, 13:09
            w upały z braku wody na pewno cierpią, ale atakują równo. I to nie tylko
            bezpańskie, ale i pańskie. Jakie się trafią, jak widzą biegnącego - mają ochotę
            wyprzedzić i...
            • ggigus to dla mnie nowosc 19.07.06, 14:36
              bezpanskie psy trzymaja sie z dala od ludzi, a wiem cos wiecej na ten temat
              bezpanskie psy nie maja ochoty, ani sily na zabawe w wyprzedzanie
              skad wiesz, czy atakujace cie psy sa bezpanskie?
              i psy ataakuja, bo czuja - dosl. - strach w pocie biegnacej osoby
              trzeba przestac sie bac
              • suwmiara Re: to dla mnie nowosc 19.07.06, 14:44
                A może trzeba wyprowadzać pupilki na smyczy i w kagańcu? A jeśli to
                niehumanitarne to z nich zrezygnować o ile nie ma się nastu hektarowej rezydencji?

                O sprzątaniu po psach nie wspomnę, bo mi poziom adrenaliny zazwyczaj wtedy
                niebezpiecznie skacze.
                • ggigus moze, tyle ze piszesz teraz o psach, 19.07.06, 15:01
                  majacych wlasiciciela. o ile to nie jakis sadysta, to w porownaniu z bezpanskimi
                  psami, to szczesciarze.
                  nie kazdy pies musi miec kaganiec, bo nie kazdy jest niebezp.
                  i powtarzam- pies czuje twoj strach i dlatego cie atakuje
                  • jogger Re: moze, tyle ze piszesz teraz o psach, 19.07.06, 16:23
                    Zeby poczuć zapach potu, pies musi się najpierw zbliżyć, to nie rekin :-).
                    Niestety polscy treserzy psów obronnych uczą je reagować na biegnących. W
                    Europie nie ma takiego problemu - mnóstwo ludzi wszędzie biega, psy ich
                    olewają. Psy agresywne są eliminowane, bo za ugryzienie kogoś przez psa
                    właściciel mógłby pójść z torbami :-)
                    • ggigus czyli winni sa ludzie, a nie psy 19.07.06, 16:36

                      • Gość: uk Re: czyli winni sa ludzie, a nie psy IP: 217.33.252.* 28.07.06, 17:01
                        W Uk rowniez nie ma problemow z psami. W ogole nie reaguja na biegaczy i
                        rowerzystow. I co ciekawe bardzo rzadko widac psy w kagancach.
                    • bszalacha Re: moze, tyle ze piszesz teraz o psach, 03.09.06, 22:42
                      ale my wciąz jak nawiedzeni.Psy won od ludzi i już
                      • ggigus psy to zwierzeta domowe 04.09.06, 21:47
                        zeby byly won od ludzi, musialabyc zabornic je trzymac w domu
                        po prostu przestan sie zachowywac idiotycznie na widok psa, jesli wolisz prawde
                  • wuj_truj Re: moze, tyle ze piszesz teraz o psach, 19.07.06, 16:25
                    No i nie zapominajmy o silnym u niektórych ras instynkcie pogoni - to nie
                    bierze się z agresji, pies po prostu goni obiekt poruszający się szybciej od
                    niego, i żeby go zatrzymać, niestety, zdarza mu się kłapnąć..Sama przez to
                    przeszłam, bynajmniej tego nie usprawiedliwiam, przy konsekwentnym postępowaniu
                    jak najbardziej do usunięcia:)
                    Generalnie uważam, że najlepiej zatrzymać się i ochrzanić beztroskiego
                    właściciela.
                    • ggigus nieprawda,nieszkolony pies takiego instyntku 19.07.06, 16:37
                      gen. nie ma
                      • wuj_truj Re: nieprawda,nieszkolony pies takiego instyntku 19.07.06, 18:49
                        ggigus napisała:

                        > gen. nie ma
                        To już zupełny OT, ale rasy myśliwskie (gończe) mają
                        • veilchen_ck psy sa fajne przez szybe.. 20.07.06, 22:03
                          nie jestem fanem zwierzat i biegajac czy jezdzac na rowerze bywalo, ze mialem z
                          nimi krotkie spiecia.. psa sa nieobliczalne.. biegnac nie wiem czy on chce sie
                          bawic czy mi urwac noge.. nawet jamnik robiacy duzo wrzasku wokol jest
                          zagrozeniem.. jak mnie uchla w kostke to niewazne bedzie czy wyczul mojk strach
                          czy nie... a czy jest powiedziane, ze nie wolno mi sie bac??? ja chce sie bac
                          psow i chce, zeby one to wyczuwaly.. ale jak sa na smyczy i w kagancu to moga
                          sobie wyczuwac i na km.. ja chce w spokoju biegac i jezdzic na rowerze.. nie
                          pisze o paskudzeniu trawnikow, chodnikow etc. bo tak jak komus wyzej w postach..
                          mnie tez podnosi ten widok cisnienie.. a na usta cisnie sie.. "dziwny jest ten
                          swiat..", z powodu kundli staram sie biegac rano.. przed praca..
                          pzdr. ;))
                  • bszalacha Re: moze, tyle ze piszesz teraz o psach, 03.09.06, 22:40
                    Tylko jak twoim zdaniem można opanować strach,jesli go po prostu CZUJESZ I JUŻ?
                    Chyba do diabła mam prawo bać się psów-mam czy też nie,bo denerwują mnie
                    podobne dyskusje.Ulice i osiedla kudzkie są dla ludzi/takie jest na szczęście
                    prawo/.Nie muszę kochac psów!
                    • jogger Re: moze, tyle ze piszesz teraz o psach, 04.09.06, 15:12
                      Pies musi ci ustąpić ze swojego wyimaginowanego terytorium i tyle, inaczej w
                      głowie mu się poprzewraca :-) teraz jak się zrobiło ciepło, znowu zaczęły się
                      ruje u suk i psy są coś agresywne. W sobotę w ciągu jednej przebieżki miałem 3
                      utarczki z psami - w sumie wystarczyło postraszyć kopem, ale jeden podszedł za
                      blisko i dostał gazem pieprzowym :-)
                      • ggigus o tej porze roku suki nie maja cieczki 04.09.06, 21:46
                        psy byly agresywne, bo tresura, a moze podobne doswiadczenia z gazem z inymi
                        biegaczami
                        nie zachowujesz sie specjalnie humanitarnie, jogger
                        • suwmiara Re: o tej porze roku suki nie maja cieczki 04.09.06, 23:06
                          Apies to się humanitarnie zachowuje wobec moich kostek? Czy ja przekąska miesna
                          jestem?

                          bieganie dla żółtodziobów
                          • ggigus pies ma durnego wlasciciela - zrozum to! 04.09.06, 23:12

                            • suwmiara Re: pies ma durnego wlasciciela - zrozum to! 04.09.06, 23:16
                              Rozumiem, ok, ale to _moje łydki_ i nie chcę mieć ich udekorowanymi bliznami.
                              Nie mam nic do psów i zgodzę się, ze one czują strach. Ale czy to znaczy ze mam
                              dać się pogryźć albo, że mam zaprzeczyć własnym odruchom? Nie da się! Jakoś
                              trzeba się bronić.
                              • Gość: Katarzyna Re: pies ma durnego wlasciciela - zrozum to! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 15:33
                                Olu od Krokodyla i mierzenia sów, to Ty??
                              • jogger Re: pies ma durnego wlasciciela - zrozum to! 07.09.06, 14:31
                                > Jakoś
                                > trzeba się bronić.
                                Można też wstąpić do policji :-) policjanci legalnie odstrzeliwują atakujące
                                ich psy - właścicieli nie wolno :-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja