Gość: unagi
IP: 195.150.94.*
20.08.06, 14:53
Witam!
Mam 163cm wzrostu i ważę 54kg. Zawsze dużo ćwiczyłam i ogólnie jestem
zadowolona ze swoich "kształtów", tyle że od jakiś 2 lat owe kształty pokrywa
nieprzyjemna dla oka warstwa tłuszczu,zwłąszcza w okolicy brzucha i bioder
(kupno spodni to dla mnie tragedia). Wiem na pewno,że nie sprzyjaja mi cukry,
źle się czuję po wszelkich ciasteczkach, kanapkach czy sokach.
Cwiczę aerobowo 3 razy w tygodniu i duuuużo chodzę, siowo 2 razy w tygodniu-
trochę mało ale przy pracy jaką wykonuję to super dużo...
Chcę zrzucic tłuszczyk, ale zdrowo i na zawsze. Dlatego poddaję Waszej ocenie
moją dietę, którą stosuję od 10dni:
sniadanie- omlet z warzywami albo jajecznica na oliwie (zamierzam zastąpić to
płatkami pełnoziarnistymi-i to byłyby moje jedyne węglowodany w ciągu dnia,
bo nie ejm ryzu,makaronu itp.)
2 sniadanie- zawijaski z sałaty z serem, szynką, pomidorem (czyli "kanapki
bez chleba" z diety south beach) lub serek wiejski light z warzywami
obiad- zupa z błonnikiem Winiary (jeśli nie mam czasu sama ugotować bulionu)
lub sałatka grecka, z tuńczykiem lub piersią polane oliwą
przekąski-kilka migdałów, herbata,kawałek sera
kolacja- łosoś z warzywami, piers z warzywami,krewetki
Nie ciągnie mnie do pieczywa, ryżu, makaronu, ale czy zdrowo tak sobie ich
odmawiać? Czy weglowodany ze sniadania i z warzyw są wystarczające dla
normalnego funkcjonowania mojego mózgu?
Co powinnam zmienić/dodać żeby chudnąć i być zdrową?
Pozdrawiam i zcekam na opinie:)