anusiag
16.03.03, 11:56
no wlasnie.
jesli mam jakas konkretna motywacje (wielka impreza, jakis wyjazd, zwlaszcza
do domu, bo nie chce, by znajomi komentowali, ze sie roztylam za granica, itp)
potrafie sie zawziac ze az hej. jesli jednak jest to tylko ogolne: byc
szczuplejsza, zdrowsza i super wygladac w lecie, zaczynam myslec: a co tam,
jak zaczne tydzien pozniej to swiat sie nie zawali.
wlasnie przerwalam diete (malo wegli i nielaczenie + bieganie) po 10 dniach,
bo bylam na kolacji w fajnej knajpie, wszyscy jedli sporo no i 10 dni
samodyscypliny poszlo w zapomnienie:-(((, chce zaczac z powrotem od jutra,
ale tym razem nie przerwac pod zadnym glupim pretekstem.
moze znacie jakies tricki psychologiczne, ktore na sobie stosujecie????
tylko takie konkretne, please!!!!!!