maialina1
07.03.07, 22:03
Czesc, jestem tu nowa!
Mieszkam zagranicą i zapisalam sie pare tygodni temu na roznorodne zajęcia z
fitnessu, glownie grupowe.
No i stwierdzam ze smutkiem w porownaniu z Polską kraj gdzie mieszkam obecnie
wypada bardzo blado.
Moje polskie intruktorki (cwiczylam z 6, 7 instruktorkami na przestrzeni
kilku lat) byly wszystkie znakomite: tryskające energią, pokrzykujące
dziarsko, uśmiechnięte, radosne, widać bylo po samej twarzy ze fitness to ich
życie i pasja! A tu to aż zerkam na zegarek kiedy sie skonczy :((
Chodze na zajęcia do 4 roznych instruktorow (3 dziewczyny i 1 facet) i
wszyscy jacys tacy... klapnięci... jakby byli zmeczeni nie tylko tym
fitnessem ale w ogole calym życiem :| Poza tym po 2 latach przerwy, na
pierwszych zajęciach (TBC) nawet się nie zdyszalam!! takie to bylo jakies
powolne, bez energii...
Szkoda, bo wykupilam karnet na caly rok i troszkę sie podlamalam :((