Dodaj do ulubionych

Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz

IP: *.chemo.tuniv.szczecin.pl 28.11.01, 13:01
Publicznie przyznaję się, że od poniedziałku przechodzę na wyżej wymnienioną...
Publiczne deklaracje mają większą moc, ale ja nie o
tym...Poszukuję "weteranek", chetnych do podzielenia się wrażeniami....:-))
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • mimoza Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 29.11.01, 10:07
      Dzięki serdeczne. Nie wiem czy dam radę tak się odżywiać przez dwa tygodnie.
      Ale spróbuję. Od kiedy zaczynamy ? Od poniedziałku ? Najgorzej z tymi lunchami
      czy też obiadami, bo jak jestem w pracy nie mam możliwości sobie tego
      zorganizować. Do tej pory miałam jeden posiłek wieczorem: śniadanio-obiado-
      kolację + jakąś małą przekąskę w pracy. No ale postaram się, do sylwestra
      dobrze byłoby troszkę zgubić tu i tam.
      • agnieszka59b Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 29.11.01, 10:20
        mimoza napisał(a):

        > Dzięki serdeczne. Nie wiem czy dam radę tak się odżywiać przez dwa tygodnie.
        Tylko 13 dni.....:-)))
        Do tej pory miałam jeden posiłek wieczorem: śniadanio-obiado-
        > kolację + jakąś małą przekąskę w pracy.
        Jeden posilek dziennie, to jest chyba najgorsza rzecz, jaka mozemy sobie
        zafundowac! Wiem, jak to jest, tez mam takie tendencje.....

        Zastanawiam sie, czy wytrzymam w pracy tylko na tej czarnej kawce, czy moze mam
        sobie nosic ten gotowany szpinak.....blee.... ale jak poczytam, jakie sa skutki
        tej diety....! PONIEDZIALEK!!!
    • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 30.11.01, 17:15
      Rzeczywiście jest to tzw. dieta termogenna, czyli pobudzająca
      spalanie tłuszczu.
      Wygląda jak skrzyżowanie diety 1000 cal z typową dietą
      francuską. Francuskie śniadanie to kawa + croissant (jeden!):
      kofeina ma działanie termogenne i przez to podnosi
      przemianę materii. Warzywka dostarczają witaminek, a mięsko,
      jako ciężkostrawne, powoduje spalenie w procesie trawienia
      prawie tyleż kalorii, co samo dostarcza.
      Czytałem dane statystyczne na temat Francuzek, które podobnie się
      odżywiają, i wyszło na to, że w przeciwieństwie do innych nacji
      Francuzki są coraz szczuplejsze i zachowują wagę z wieku 18 lat
      przez cały, że tak powiem, okres 'produkcyjny'. Faktycznie, będąc
      onegdaj jakiś czas w Paryżu, widziałem jedną puszystą osobę,
      a była to Murzynka.
      Nie bardzo natomiast wierzę w to, że przemianę materii można trwale
      przyspieszyć. Odstawienie każdej diety prędzej czy później prowadzi
      do jojo. Trzeba po prostu po osiągnięciu wagi docelowej
      eksperymentalnie ustalić sobie dietę, przy której się ani chudnie,
      ani tyje (warto dodać wtedy lampkę czerwonego wina dziennie),
      i kontrolować wagę, przy jej wzroście wracając do diety
      ściślejszej (ograniczamy zakres jojo).
          • jogger Re: jestem glodna...... 03.12.01, 10:15
            Uczucie głodu jest funkcją stopnia wypełnienia żołądka i jelit.
            Zastosowanie naturalnego 'wypełniacza' usunie to przykre
            wrażenie. Wypełniaczem, który proponuję, jest błonnik.
            Posiada on wartość odżywczą 0 (zero) kalorii i w żadnym
            wypadku nie może naruszyć bilansu kalorycznego diety.
            Najnaturalniejszym źródłem błonnika są otręby, ale
            w postaci sypkiej są wyjątkowo nieapetyczne. Kiedyś
            były dostępne otręby granulowane, ale niestety znikły
            z rynku. Najlepszym przetworzonym źródłem błonnika
            jest obecnie środek o nazwie 'Linia 2000'. Jest przeznaczony
            właśnie do wspierania diety 1000cal, gdyż jedna porcja
            zastępuje pełny posiłek, zawierając witaminy, a kalorii
            dając właśnie zero. Błonnik pęcznieje z żołądku,
            powodując uczucie sytości (oszukaństwo, ale w słusznej
            sprawie). Trzymam stale jedną puszkę 'Linii' w biurku,
            a drugą w domu, na wypadek ataku bulimii w trakcie
            zrzucania sadełka.
                • jogger Re: jestem glodna...... 03.12.01, 13:51
                  Jeśli będziesz ciągle funkcjonować na głodzie,
                  to organizm zacznie spowalniać przemianę materii,
                  przeciwdziałając efektowi diety.
                  Poza tym, picie kawy na pusty żołądek powoduje
                  utrzymywanie się wysokiego poziomu kwasu solnego,
                  a zakwaszanie organizmu to nic dobrego, poza tym
                  skutkiem może być zgaga, 'odbijanie' się kwasem
                  itp przyjemności. Jeśli już wcześniej miało się takie
                  objawy, mogą sie nasilić i prowadzić do choroby wrzodowej
                  żołądka i/lub dwunastnicy. Błonnik może temu zapobiec,
                  a zawsze lepiej zapobiegać niż... ;))
                  No i ciśnienie - warto sobie pomierzyć co jakiś czas.
                  Dla mnie np., przy skłonności do podwyższonego ciśnienia,
                  dieta kawowa jest niedostępna (jeszcze by mnie rozerwało...).
                    • agnieszka59b Re: juz wiem, na jakiej zasadzie ta dieta dziala...... 04.12.01, 08:50
                      ja moj befsztyk przygotowalam na patelni teflonowej (oczywiscie 0 tluszczu), wczesniej przyprawilam
                      go sobie ziolkami prowansalskimi i papryka w proszku......nawet niezly byl....:-))) A ze szpinakiem tez
                      mam problem, w kazdym badz razie jestem pewna, ze nigdy wiecej go nie rusze na zimno (wczoraj
                      musialam jesc to to w pracy, wiec bylo zimne.......bleeeeeee........). Na zimno jest taki bleeee...ze nie
                      da sie go duzo zjesc, ale jutro serwuje szpinak w domku, na cieplo, wiec moze uda mi sie zjesc
                      troche wiecej niz 3 lyzeczki....:-))).
                      • Gość: ajka Re: juz wiem, na jakiej zasadzie ta dieta dziala...... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 12:25
                        e. wprawdzie dieta do mnie nie dotarla, ale z tego co piszecie wnioskuje ze
                        chyba nie jest dla mnie, bo nie jem czerwonego miesa, a Wy tu o jakims
                        befsztyku :>

                        Co do szpinaku [ tez nie wiem jakie sa zelecenia diety] ale ja go zazwyczaj
                        wrzucam do garnka po prostu i on sie dusi i dodaje do niego wycisniety czosnek
                        albo kawaleczek pomidora. wtedy jest pychota:>
                        Oczywiscie bez tluszczu :>

                        pozdrawiam glodujacych :>
                      • Gość: kasia Re: juz wiem, na jakiej zasadzie ta dieta dziala...... IP: *.server.ntl.com 04.12.01, 12:43
                        a moze ten szpinak potraktowac soposobem...
                        ja juz tez obmysliwalam jak sie dobrac do tego szpinaku w pracy
                        no i tak sobie wymyslilam ze wloze szpinak do szklanki
                        a szklanke do pojemniczka z goraca woda i tak jak troche postoi to pewnie sie
                        nagrzeje
                        nie bedzie chyba super goracy ale lepszy niz bleee zimny
                        (pomysl zaczerpnelam od dzieci - mianowicie to jest sposob na pogrzanie butelki
                        z mlekiem... :-))
                        przeraza mnie ten befsztyk
                        jakos nie mam przekonania do czerwonego miesa a tutaj prawie codziennie DUZY
                        befsztyk
                        mam nadzieje ze masz sie dobrze no i kilosy uciekaja
                        ja jeszcze znalazlam na temat tej diety kilka ciekawostek
                        1. to na sniadanie mozna pic albo kawe albo herbate
                        2. to zalecane jest aby codziienie rano wazyc sie bez ubran i wszytko
                        zapisywac na karteczce - dzien po dniu
                        3. kolejna sprawa to mozna podjadac marchewke pokrojona w slupki jezeli juz tak
                        bardzo sie jest glodnym
                        a i na sniadanie z ta kawa czy herbata trzeba wczesniej zjesc 1/2 grejfruta tak
                        zeby przygotowac zoladek na herbate a wszczegolnosci na kawe...

                        dzisiaj jest moj pierwszy dzien
                        cala jestem wypelniuona mocnymi postanowieniami i duchem walki z nadwaga.
                        pozdrawiam
                        kasia
                          • agnieszka59b zgrzeszylam..... 04.12.01, 13:52
                            tzn. nadal walcze dzielnie, i nie zamierzam sie poddac, ale juz nie moglam
                            wytrzymac, i wypilam jeszcze jedna czarna kawe (oczywiscie "saute" :-))) )
                            Chyba bardzo nie zgrzeszylam......? Kawa ma 0 kalorii, i na dodatek przyspiesza
                            przemiane materii......
                            • jogger Re: zgrzeszylam..... 04.12.01, 14:27
                              agnieszka59b napisał(a):


                              > Kawa ma 0 kalorii, i na dodatek przyspiesza
                              > przemiane materii......

                              ale trochę podnosi insulinę, więc nie można jej niczym zakąszać.
                              NB podobno najskuteczniejszym spalaczem tłuszczu dla ćwiczących
                              jest cocktail kofeina+efedryna+aspiryna (efedryna jest u nas niedostępna
                              chyba że w syropie - słodkim! tussipect, a aspiryna drażni pusty
                              żołądek podobnie jak kawa...).

                              • agnieszka59b Re: zgrzeszylam..... 04.12.01, 16:06
                                jogger napisał(a):

                                > agnieszka59b napisał(a):
                                >
                                > ale trochę podnosi insulinę, więc nie można jej niczym zakąszać.

                                oczywiscie niczym nie zagryzlam! i poczulam sie po kawce swietnie....:-))) wiec
                                chyba baardzo nie zgrzeszylam.....?
                            • mimoza Re:PYSZNIUTKI, PUSZYSTY OMLET Z DŻEMEM..... 04.12.01, 14:59
                              Mam dość, szpinak blee, cały dzień spędziłam "siedząc" na kulinarnych stronach
                              w internecie (jakiś obłęd)i zajdę za chwilę do domciu i zrobię najpyszniejszy w
                              życiu i najbardziej oczekiwany omlet z mega ilością dżemu z pigwy. Palce lizać.
                              Ale za resztę trzymam nadal kciuki. Pozdrawiam.
                              • jogger Re:PYSZNIUTKI, PUSZYSTY OMLET Z DŻEMEM..... 04.12.01, 15:11
                                mimoza napisał(a):

                                > zajdę za chwilę do domciu i zrobię najpyszniejszy w
                                > życiu i najbardziej oczekiwany omlet z mega ilością dżemu z pigwy. Palce lizać.

                                A może zdążysz po drodze wpaść do apteki czy 'zdrowej żywności' i poświęcić
                                kilkanaście złociszów na Biochrom? To naprawdę pomaga na takie żądze...
                                • Gość: kasia Re:PYSZNIUTKI, PUSZYSTY OMLET Z DŻEMEM..... IP: *.server.ntl.com 04.12.01, 19:32
                                  uwazam ze najgorsza rzecza jaka mozna sobie zafundowac podczas diety
                                  odchudzajacej jest czytanie przepisow kulinarnych
                                  po takim "poczytaniu" zoladek sie skreca
                                  no i dopadaja nas rozne zachcianki
                                  odradzam
                                  bazujac na wlasnym doswiadczeniu
                                  moj pierwszy dzien diety minal (prawie minal)
                                  jakos nie odczuwam strasznego glodu
                                  no i nie mam zachcianek (na razie)

                                  Dziekuje za porady i za informacje - szczegolnie od "jogger"
                                  jeszcze tylko 12 dni
                                  glowa do gory
                                  a ile gramow wam ubylo? prowadzicie statystyki?
                                  pa
                                  kasia
                                  • agnieszka59b Re:PYSZNIUTKI, PUSZYSTY OMLET Z DŻEMEM..... 05.12.01, 12:30
                                    Gość portalu: kasia napisał(a):

                                    u mnie mija dzien trzeci......najbardziej nie dokucza mi glod, tylko to, ze
                                    wszystkie potrawy z tej diety sa tak niesmaczmne......Musze pogadac z moimi
                                    kubkami smakowymi.....:-)))a co do wagi, to wczoraj wieczorem wazylam 64 a
                                    dzisiaj 65.....dziiiwneee......A, i jeszcze jeden sukces! Wczoraj nawet bylam w
                                    stanie przygotowac swojemu chlopakowi jajecznice na pomidorkach i cebulce, i
                                    wcale bardzo mnie to nie ruszylo.....:-))))Pozdrawiam!I zycze wytrwalosci,
                                    najgorsze juz za nami.:-)))

                                    • Gość: Kasia Re:PYSZNIUTKI, PUSZYSTY OMLET Z DŻEMEM..... IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.12.01, 12:58
                                      wiesz ja tez to zauwazylam ze wcale mnie (jak na razie) nie kusi...
                                      a nawet jest mi to obojetne co tak gotuje dla meza
                                      po tych dieteczycznych potrawkach musze powiedziec ze czuje sie syta
                                      no i nie dzialaja na mnie jakies tam zachcianki
                                      - no lae to dopiero moj drugi dzien
                                      tak wiec chyba wszystko sie moze zdarzyc...

                                      jesli chodzi o wage
                                      to wczoraj grzecznie sie wazylam
                                      no i na wadze bylo 86 KG
                                      a dzisiaj rano 85kg
                                      ale nie wiem czy to jakies zwidy czy prawda
                                      caly czas jednak mam nadzieje ze zrzuce jakies 7-10 kg co by mi bardzo
                                      odpowiadalo - bo przy moim wzroscie (183) okolo 75kg to waga "normalna"
                                      tak wiec bardzo mnie to mobilizuje i trzyma
                                      no i powstrzymuje od roznych wyskokow...
                                      chociaz jak mowisz to jedzenie to wcale nie jest jakies super dobre, ani nawet
                                      dobre, a wrecz niedobre
                                      no ale kto powiedzial ze dieta jest rozkosza? :-))
                                      pozdrawiam serdecznie
                                      i silnej woli zycze
                                      glodujaca kasia
                                          • Gość: Kasia Re:PYSZNIUTKI, PUSZYSTY OMLET Z DŻEMEM..... IP: *.server.ntl.com 05.12.01, 16:57
                                            nie mysl o tym "co ci sie chce..."
                                            zajmij sie czyms co lubisz - albo co pochlania twoja uwage
                                            a jesli "nie ma takich rzeczy pod reka"
                                            to moze zacznij sobie liczyc od 100 do 1 a nagroda niech bedzie kubek... wody
                                            ja lubie sobie myslec o kolorach
                                            jak wyglada kolor czerwony z odrobina zoltego
                                            no a co sie dzieje jak dodasz troche wiecej zoltego
                                            no a co jest w tym kolorze - pomarancza, moze spodnica twojej znajomej
                                            a moze cos innego
                                            moze to brzmi troche glupawo
                                            ale po odkryciu tej "zabawy" jakos sobie lepiej radze ze steresem no i
                                            zachciankami
                                            a pozatym to juz tylko 10 dni ..
                                            i pomysl sobie jak to bedzie janie zmiescic sie w ciuchy ktore leza na
                                            najwyzszej polce w pudle bo sa za male..
                                            poradzisz sobie - tylko nie fiksuj ze MUSISZ ZJESC WYPIC
                                            po to rzeczywiscie moze doprowadzic czlowieka do szlu..
                                            tymczasem pozdrawiam
                                            i do przeczytania
                                            Kasia

                                            p.s.
                                            jogger ty jestes rewelacyjna osoba -
                                            a poza tym masz tak szczegolowe informacje dotyczace roznych diet i wogole
                                            organizmu ze chyba jestes super expertem
                                            w tej dziedzinie
                                            jeszcze raz wielkie dziekuje
                                            k.
    • Gość: Kasia Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: 212.219.92.* 06.12.01, 20:23
      mysle ze dzisiaj jest moj - przelomowy dzien
      jakos sie krece w kolko
      no i spac mi sie chce (pewnie bez kawusi...)
      no i tak jakos nic mi sie nie chce
      moze to generalnie bo pogoda ochyda a moze przez te diete
      caly czas trzymam sie sztywno zasad
      i mam nadzieje ze wszystko pojdzie dobrze i zgubie te straszne kilosy..
      tak mi sie marzy szczupla sylwetka ze nie wiem
      jak na razie sie nie poddaje...
      gloduje
      pozdrowiatka
      kasia
      • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 07.12.01, 10:29
        Obejrzałem sobie moją Linię 2000 i odszczekuję - to ma jakieś tam
        kalorie. Jeśli Wam nie zadziała ta dieta, to byłoby na mnie!
        Może już lepiej zalać wodą ze 4 kopiaste łyżki otrąb pszennych
        (ohyda i włazi w zęby) i wmusić w siebie wieczorem,
        żeby nie śniły się w nocy jakieś koszmary.
        A Linię polecam i tak, po 2 tygodniach, zamiast kolacji,
        i to na stałe. Gdy we krwi nie będzie węglowodanów
        ani kwasów tłuszczowych, w początkowej fazie snu
        wydzieli się hormon wzrostu, który jest jednym
        z naturalnych spalaczy tłuszczu. Tak że zalecana często
        rezygnacja z kalorycznej kolacji ma swoje głębsze uzasadnienie.
        Fakt, że ostatni kaloryczny posiłek powinien być zjedzony
        najpóźniej 4 godziny przed pójściem spać, nie oznacza,
        że człowiek musi się kręcić w kólko, żeby nie zwariować z głodu.
        • Gość: ab Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: *.chemo.tuniv.szczecin.pl 07.12.01, 14:56
          jogger! jestes wielki! czytam Twoje rady, i na kazdym kroku sie przekonuje, ze
          masz racje.... To moj 5 dzien, nie moge sie przelamac do szpinaku, jajka,
          marcheweki...z jogurtem ledwo ledwo, ale sobie radze....... a oprocz tych
          rzeczy niewiele z tej diety zostaje....jestem glodna, i pewnie dlatego
          schudlam ......juz sama nie wiem, ale chyba tylko 1 kg..:((((((
          eeeh.....Pozdrawiam wszystkicvh, ktorzy jeszcze trwaja w postanowieniu,
          trzymajcie sie!
          • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 07.12.01, 17:00
            Może chociaż zastąp te świństwa dodatkową piersią
            kurczaka czy befsztykiem? Nie możesz głodować,
            bo co najwyżej stracisz kilogramy z mięśni,
            a nie z tłuszczu (organizm potrafi wytworzyć
            węglowodany z białka). Rezultat głodówek jest
            taki, że ściąga się twarz i kurczą piersi,
            a 'dół' dołącza ostatni, potem zaś przyrasta
            podwójnie.
    • Gość: Martyna Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: 204.186.88.* 07.12.01, 19:48

      Moze i mi przyslesz ta diete. Moj email to slonce5@yahoo.com.
      Dziewczyny jak teraz zaczniemy to bedziemy wygladac do lata -bosko.
      A co do Jogera to redakcja powinna placic mu za tak fachowe porady.
      Och Joger co my bez Ciebie zrobimy . Jeszcze raz stokrotne dzieki i male
      pytanko do Ciebie "Krolu Moj Zloty"
      Ja obserwuje u siebie , ze gdy zaczynam diete i cwiczenia to chudne ale tylko
      przez pierwsze tygodnie. Schudne okolo7 kilo a powinnam okolo 15 i dieta staje
      w miejscu. To jest to co przyprawia mnie do czarnej rozpaczy i zabiera moja
      motywacje do diety i cwiczen. Mysle , ze nie chudne po jakims czasie bo moj
      organizm przyzwyczja sie do diety i cwiczen i nie spala wiecej tluszczy.
      Czy jest na to jakijs sposob?
      • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 10.12.01, 17:44
        Gość portalu: Martyna napisał(a):

        > Ja obserwuje u siebie , ze gdy zaczynam diete i cwiczenia to chudne ale tylko
        > przez pierwsze tygodnie. Schudne okolo7 kilo a powinnam okolo 15 i dieta staje
        > w miejscu. To jest to co przyprawia mnie do czarnej rozpaczy i zabiera moja
        > motywacje do diety i cwiczen. Mysle , ze nie chudne po jakims czasie bo moj
        > organizm przyzwyczja sie do diety i cwiczen i nie spala wiecej tluszczy.
        > Czy jest na to jakijs sposob?

        Przy zbyt ścisłej diecie organizm przestawia się na oszczędzanie każdej
        kalorii i spowalnia przemianę materii.
        Rada - to dieta cykliczna: co kilka dni ew. raz w tygodniu) podjeść
        do syta, żeby oszukać organizm i przyspieszyć spalanie, a od następnego
        dnia znowu dietka.
        Pisałem o tym chyba w wątku 'kobieta to musi mieć coś'...
    • Gość: Jolcia Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: *.chello.pl 07.12.01, 22:39
      Ja próbowałam, ale nie wytrzymałam. Ale mam coś lepszego, dosyć kosztownego,
      ale co mi tam.... najwyżej na Sylwestra pójdę w "starych" butach. Byłam u
      lekarza i wypisał mi MERIDIE. Cudo. Apetyt mi sie zmniejszył. Szczególnie ten
      wieczorny. Jem co trzy godziny, same zdrowe rzeczy tzn. pierś z kurzczaka,
      łosoś, avocado, banan, pumpernikiel itp. Bez głodu, w ciągu dwóch tygodni ubyło
      mi 3 kg. Efekt uboczny - prze pierwsze trzy dni lekka senność i suchośc w
      ustach oraz 270 zł. mniej w kieszeni.
      Co na to jogger?
    • Gość: Kasia Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: *.server.ntl.com 09.12.01, 13:36
      dzisiaj jest moj 6 dzien - i chyba ten przelomowy bo jakos sie czuje dziwnie
      slabo
      no ale to moze po wczorajszych porzadkach
      mialam 5 minut "zwatpienia" i kusily mnie smakowite kanapeczki
      ale jakos udalo mi sie wytrwac
      moge powiedziec ze podczas diety nie czuje sie glodna
      nie wiem czy to dobrze czy to zle
      ale tak jest
      kolejna sprawa to czerwone mieso
      czy moge je czyms zastapic
      juz sam zapach mnie mdli
      wczoraj zjadlam tylko dwa kesy i koniec
      juz na sam zapach odrzuca mnie i nie moge...
      nie wiem tylko czy moge to czyms zastapic?
      moze piersia kurczaka - ale to biale mieco i pewnie nie ma tych samych
      skladnikow
      albo czy mozna po prostu pominac ten skladnik diety...
      pozdrawiam wszystkich glodujacych
      mi udalo sie schudnac 2,5kg podczas tych 6 dni
      jednak czuje sie znacznie lzejsza no i ... nie wiem czy to mozleiwe ale wydaje
      mi sie ze cera mi sie poprawila - jest jakby bardziej jedrna..
      do przeczytania
      Kasia
      • agnieszka59b Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 10.12.01, 08:20
        Ja juz sie nie ozdywam....5 dnia z wszystkich posilkow przeznaczonych na dany
        dzien, bylam w stanie zjesc tylko marchewke. Skapitulowalam. Zdaje sobie
        sprawe, ze w takim wydaniu ta dieta nie miala najmniejszego sensu. Ale sa i
        pozytywy: Nie obzeram sie, obiecalam sobie, ze bede sie odzywiac racjonalnie, a
        dzisiaj chcialam ubrac jeansy, i niespodzianka- sa za duze!!!
        Trzymam kciuki za wszystkich, ktorzy scisle przestrzegaja zalecen diety, a
        pozostali (Ci, ktorzy juz na to "pyszne" jedzonko nie moga patrzec...Sa jeszcze
        inni oprocz mnie....?)niech sobie lepiej odpuszcza, ale zadnych wyrzutow
        sumienia! Nie przejmujcie sie,zaden dzien tej diety nie poszedl na marne!
        • Gość: Kasia Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: *.server.ntl.com 10.12.01, 16:23
          Agnieszka
          no to z kim ja teraz bede sie dzielila obrzydliwosciami diety???
          dzisiaj jest moj 7 dzien i jakos sobie radze - wszystko byloby dobrze gdyby nie
          to mieso czerwone
          przez ostatnie dwa lata to prawie wcale nie jadlam czerwonego miesa a tu taka
          ilosc
          musze sie przyznac ze pisze z UK a tuta to krowie mieso smierdzi
          ja nie wiem ale w Polsce to moglam jesc wszystko i z wielkim apetytem ale tutaj
          to nie wiem co roba z tym miesem albo co te krowy jedza ze mieso po prostu
          smierdzi - juz sam zapach powala cie na lopatki
          ja probowalam trzymac mieso [przez 2 godziny w marynacie ziolowej zeby zabic te
          wyziewy no i jak sie piecze na grilu to ponownie przechodzi swoim zapachem
          po prostu nie moge i juz
          a z pozostalymi rzeczami to nie jest tak zle
          wlasnie jestem po piersi kurczaka z grila z mango i calkiem dobrze smakowalo
          cwczoraj kurczaczek gotowany - rewelacja
          no i jajeczka gotowane - te tez lubie takze nie jest zle, gdyby...

          ja sie zaparlam na te diete i chyba (mam nadzieje) nie popuszcze az do konca
          bo caly czas mi sie widzi mniej kilosow

          tak wiec trzymaj kciuki i to mocno

          pozdrawiam
          kasia
        • Gość: Kasia Re: Dieta - zakonczona po 13 dniach! IP: *.server.ntl.com 21.12.01, 02:06
          Przepraszam jogger ze sie nie odzywalam - ale w pracy urwanie glowy a w domu to
          juz nie mialam glowy :-)
          zakonczylam diete po 13 dniach - czyli przeszlam cala kuracje
          schudlam 5,5kg
          (szczerze mowiac myslalam ze wiecej kilogramow mi ubedzie)
          ale dobre i to
          czuje sie jakos lzej no i zgrabniej
          bo skora sie naciagnela
          no i przede wszystkim schodlam "u gory" tj. twarz, szyja, ramiona troche z
          brzuszka i minimalnie z ud
          dlatego teraz chce pzretrwac swieta a w styczniu moze znajde cod nowego zeby
          zgubic jeszcze troche
          w sumie chcialabym zgubic jeszcze 6-8 kg.
          po tej calej diecie wcale nie ciagnie mnie do slodyczy (co mnie dziwi). Zawsze
          bylam ogromnym lasuchem i na sam widok czegos slodkiego juz nie moglam sie
          opanowac - a teraz jakos wcale mnie nie ciagnie.
          Ponadto do kwaskowatych rzeczy podchodze z dystansem - pewnie przez dietetyczna
          salatke z cytryna... ;-)
          generalnie mam sie dobrze
          i jak juz wczesniej pisalam od stycznia chcialabym zaczac cos nowego zeby
          zgubic kolejny balast
          moze Ty mozesz cos doradzic?
          pozdrawiam serdecznie
          Kasia
          • jogger Re: Dieta - zakonczona po 13 dniach! 21.12.01, 10:21
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > schudlam 5,5kg
            > (szczerze mowiac myslalam ze wiecej kilogramow mi ubedzie)

            2.5 kg/tydzień to norma fizjologiczna, więc nie masz co narzekać

            > no i przede wszystkim schodlam "u gory" tj. twarz, szyja, ramiona troche z
            > brzuszka i minimalnie z ud

            Gdybyś w tym czasie ćwiczyła w zakresie aerobowym (spalania tłuszczu), proporcje
            byłyby korzystniejsze! Czy nie mogłabyś wyskrobać rano pół godzinki na
            przebieżkę, a wieczorem drugie tyle na brzuszki?

            > dlatego teraz chce pzretrwac swieta a w styczniu moze znajde cod nowego zeby
            > zgubic jeszcze troche
            > w sumie chcialabym zgubic jeszcze 6-8 kg.
            > po tej calej diecie wcale nie ciagnie mnie do slodyczy (co mnie dziwi). Zawsze
            > bylam ogromnym lasuchem i na sam widok czegos slodkiego juz nie moglam sie
            > opanowac - a teraz jakos wcale mnie nie ciagnie.

            Twoja dieta jest dietą ketogeniczną - organizm przestawia się na korzystanie z
            tłuszczu jako źródła energii i traci na poziomie komórkowym enzymy przetwarzające
            węglowodany w energię - więc słodycze są mu niepotrzebne.

            > generalnie mam sie dobrze
            > i jak juz wczesniej pisalam od stycznia chcialabym zaczac cos nowego zeby
            > zgubic kolejny balast

            Jesteś na dobrej drodze, żeby na stałe zmienić swoje nawyki żywieniowe. Żródłem
            nadwagi jest właśnie nadmiar węglowodanów, a nie tłuszczu. Dlatego polecam Ci
            system dr. Atkinsa. Sam stosuję jego dietę w okresie wiosennym, żeby przepalić
            sadełko nagromadzone w trakcie zimowego budowania masy i siły. Pierwsza faza -
            tzw. indukcja - jest bardzo zbliżona do diety kopenhaskiej, tyle że wyklucza kawę
            jako podnoszącą insulinę i jeszcze bardziej ogranicza węglowodany. Kolejne etapy
            polegają na stopniowym zwiększaniu zawartości w/w w diecie do momentu uzyskania
            równowagi - bez dalszego chudnięcia i bez tycia. Poczytaj więcej o tej diecie na
            stronach www.atkinscenter.com
            Dr. Atkins wydał już sporo książek nt. swojej diety, jedna nawet ukazała się w
            jęz. polskim, niestety już nie do kupienia.
            Jak przy każdej diecie, uzupełniaj ją witaminami (polecam VitaFem - specjalna
            formuła dla kobiet). No i pomyśl o ruchu - może na początek przebieżka właśnie w
            Święta przed śniadankiem?
    • Gość: Bunia Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.02, 12:48
      Czy i ja mogę prosić o przesłanie diety?? bunia2@wp.pl
      Z góry bardzo dziękuję.
      DWa lata temu znalazłam w Opolu klinkię Sebared, gdzie lekarze doobieraja
      diete, wspierajac ja ziolowymi mieszankami ulatwiajacymi trawienie i lekami
      hamujacymi apetyt (niestety juz ponoć wycofanymi z rynku (Avipron). Sama dieta
      opiera się na utrzymaniu limitu 1200 kcal. Udało mi się schudnąć w sumie ponad
      15 kg. Okazało się, że nie było tak strasznie, a nawet smacznie (gotowane
      warzywka, jogurty itp.) Potem nawet udawało mi się utrzymać wagę i bardzo byłam
      z tego wszystkiego zadowolona. Jednakże problemy sercowe ostatniego lata
      spowodowały częste napady na lodówkę i oczywiscie szybki skok wagi. Jakże łatwo
      i szybko to sie dzieje!!O zgrozo! Schudnąć ponownie ciężej. Dlatego chciałabym
      spróbować tej diety, o której tu piszecie. Możne rozpocznę drugą turę??
      Zastanawiam się nad jednym zagadnieniem tylko: w stosowanej wcześniej diecie
      zabroniono mi uprawiania wysiłkowej gimnastyki (bo to ponoć błędne koło:
      człowiek po wysiłku jest głodny i rzuca się na jedzenie). Co Wy na to?
      Pozdrawiam i trzymam za Wszystkich kciuki.
      • Gość: jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: 141.145.176.* 03.01.02, 11:41
        Gość portalu: Bunia napisał(a):

        > Zastanawiam się nad jednym zagadnieniem tylko: w stosowanej wcześniej diecie
        > zabroniono mi uprawiania wysiłkowej gimnastyki (bo to ponoć błędne koło:
        > człowiek po wysiłku jest głodny i rzuca się na jedzenie). Co Wy na to?

        Nie jestem pewien co do gimnastyki, ale po ćwiczeniach oporowych (na siłowni)
        przez pierwsze 20 minut można się objadać bezkarnie, bo dostarczony budulec jest
        wpompowywany bezpośrednio w mięśnie dla regeneracji, i nic nie idzie w tłuszcz.
        Dlatego w większości siłowni można po treningu dostać porcję tzw. mixa (mieszanki
        węglowodanowo-białkowej). Oszczędni często potrafią jednorazowo 'wciągnąć'
        kilogram bananów. Gdy mamy do czynienia z ćwiczeniami spalającymi tłuszcz, to
        rzeczywiście trzeba przez godzinę po zajęciach wstrzymać się z jedzeniem -
        następuje dalsze powysiłkowe spalanie tłuszczu. Na taki głód z reguły wystrarczy
        duża porcja Linii 2000 (błonnik - zapychacz żołądka).
          • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 03.01.02, 13:41
            Gość portalu: Bunia napisał(a):

            > Czy rzeczywiście wypicie nadprogramowej herbaty niweczy od razu efekt
            > diety??

            Raczej nie niweczy, tylko osłabia - generalnie kofeina podnosi poziom insuliny,
            czyli sprzyja odkładaniu tłuszczu.

            > Dlaczego guma do żucia jest niewskazana?

            Już samo wydzielanie śliny pod wpływem jest sygnałem dla organizmu, że będziemy
            coś jeść, wydzielają się soki trawienne i rośnie apetyt - dieta może pójść w kąt.

            > Czy tej kawy nie można wypić z
            > mlekiem?

            Nie, gdyż mleko zawiera laktozę (cukier mleczny).

            > I czy jeśli już pić ją czarną, można zrezygnować z cukru?(akurat nie
            > znoszę słodkiej kawy).

            Na pewno tak. Odrobina cukru została dodana zapewne jako odrobina luksusu dla
            mózgu, który ma chwilę wytchnienia w przemianie aminokwasów w węglowodany,
            którymi się żywi.
                • Gość: joanna Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: *.acn.waw.pl 08.01.02, 17:45
                  Trzy miesiace temu urodzialam synka. Niestety po ciazy zostalo mi jakies 12 kg
                  do zrzucenia. Jestem strasznie zdolowana, gdyz przed ciaza bylam niezla laska ,
                  a teraz jestem jakims hipopotamem. Bardzo zle sie czuje z ta nadwaga, ale wiem,
                  ze karmiac piersia nie moge podobno stosowac zadnych diet. Lecz gdy przestane
                  juz karmic to chcialabym wyprobowac ta diete na sobie, czy moglabym prosic o
                  przeslanie mi jej. Z gory bardzo dziekuje. Joggerze jestes ekspertem w
                  dziedzinie odchudzania, wiec moze moglbys dac kilka raz zfrustrowanej matce
                  karmiacej. cieplutko pozdrawiam:) joanna_r@interia.pl
                      • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 09.01.02, 15:43
                        Gość portalu: joanna napisał(a):

                        > Dzieki serdeczne za przeslanie mi tej diety cud:) Twoja rada dotyczaca nie
                        > jedzenia slodyczy jest bardzo ok. Tylko tak sie sklada,ze ja ich nie jem gdyz
                        > czekolada uczula moje malenstwo, a ja i tak nie chudne. Czy masz moze jeszcze
                        > jakis pomysl by zrzucic pare kilo karmiac dziecko?

                        Spróbuj ograniczyć lub wyeliminować inny poza cukrem czynnik insulinogenny -
                        białą mąkę. Bułeczki i białe pieczywo spróbuj stopniowo zastępować pieczywem z
                        mąki z pełnego przemiału - coraz więcej sklepów ze zdrową żywnością ma taki.
                        Oczywiście brzuszek dziecka jest podstawowym barometrem;-) Generalnie trzeba jeść
                        chude mięso i ryby (wędliny nie polecam - chemia!), warzywa i owoce (witaminy -
                        ale też najlepiej z upraw atestowanych), sery, jogurt - źródło wapnia (bo polecą
                        zęby). Tłuszcz ryb morskich będzie rekompensował niezbyt zdrowy tłuszcz
                        pochodzenia zwierzęcego zawarty w nabiale. No i na koniec - zwykła gimnastyka, o
                        niskiej intensywności, żeby nie tworzył się kwas mlekowy. Najzwyklejsze wymachy
                        rąk, przysiady, spięcia brzucha, no i zawsze warto zadbać o mięśnie piersiowe
                        żeby nic nie opadało ;-) (rzuć okiem na wątek o małych piersiach - ćwiczenia
                        izometryczne są te same)
                        • samba11 Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 09.01.02, 17:09
                          Przeczytalam to wszystko i jestem pod wrazeniem wiedzy Jogger-a. Czy moge
                          rowniez i ja prosic o diete?
                          sabinka11@worldnet.att.net
                          Please!
                          Ale ja mam taki problem, ze nie jem miesa, jedynie ryby czasami, no i chodze 3
                          razy w tygodniu na silownie, nie wiem czy takie cwiczenia sa wskazane.
                          Z gory bardzo dziekuje, uwielbiam szpinak i jajka !!!!
                          • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 09.01.02, 17:37
                            samba11 napisał(a):

                            > Ale ja mam taki problem, ze nie jem miesa, jedynie ryby czasami, no i chodze 3
                            > razy w tygodniu na silownie, nie wiem czy takie cwiczenia sa wskazane.
                            > Z gory bardzo dziekuje, uwielbiam szpinak i jajka !!!!

                            Ćwiczenia na pewno nie zaszkodzą, bo podnoszą przemianę materii. Ta dieta jest
                            dość ostra, więc możesz czuć się nieco słabsza, po prostu ćwicz luźno, żeby się
                            nie zakatować. Jeśli dorzucisz więcej brzuszków i rowerka/steppera po siłówce, to
                            efekty będą na pewno. Z obiadem wytrzymaj co najmniej godzinę po treningu - w tym
                            czasie jeszcze jest spalany tłuszcz. W jednym z wcześniejszych wątków opisałem
                            trening obwodowy - jeśli na siłowni nie ma tłoku, możesz go wypróbować. I
                            pamiętaj o mineralce.
                          • Gość: joanna Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz IP: *.acn.waw.pl 09.01.02, 19:30
                            Joger bardzo dziekuje za rady:-) Masz racje, ze musze ograniczyc biale
                            pieczywko, bo to rzeczywiscie nie pomaga w schudnieciu. Zastanawialam sie tez
                            czy zamiast zwyklej gimnastyki moglabym sie zapisac na joge. Kiedys cwiczylam i
                            dzieki jodze czulam sie rewelacyjnie, a na dodatek bardzo schudlam. Czy moge
                            zaczac cwiczyc joge i czy nie bedzie to mialo zlego wplywu na moj pokarm?
                              • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 10.01.02, 10:45
                                Gość portalu: joanna napisał(a):

                                > sorki, ale od czestego pisania slowa joga jakos napisalo mi sie joger zamiast
                                > jogger, mam nadzieje ze to nie takie straszne fopa:-)))

                                Nie ma sprawy Joana;-))) A poważnie, wprawdzie jogi nie ćwiczyłem (chociaż mnie
                                kusi), to wiem, że istnieją ćwiczenia jogi specjalnie ukierunkowane na okres
                                ciąży. Nie spotkałem się natomiast z odniesieniami do ew. wpływu jogi na
                                laktację. Jeśli masz zamiar wrócić do ćwiczeń grupowych, zapytaj instruktora, czy
                                może Ci wskazać ćwiczenia, które powinnaś omijać ze względu na możliwość
                                wystąpienia zakwasów.
                              • kasia6f Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 10.01.02, 12:45
                                Będę wdzięczna za przesłanie szczegółów diety na adres kasia6f@poczta.gazeta.pl.
                                Mam stosunkowo niedużą nadwagę (przynajmniej tak mi się wydaje) 60 kg, przy
                                wzroście 165 cm, ale chciałabym schudnąć kilka kg. Niestety każda dieta kończy
                                się tak samo - po kilku dniach jej stosowania "wysiada" mi żołądek, fatalnie
                                się czuję i jestem zmuszona przez swój organizm do powrotu do starych nawyków
                                żywieniowych. Bardzo prosze o ewentualne porady.
                                • jogger Re: Dieta opracowana przez rządowy szpital w Kopenhadz 10.01.02, 17:29
                                  kasia6f napisał(a):

                                  > Mam stosunkowo niedużą nadwagę (przynajmniej tak mi się wydaje) 60 kg, przy
                                  > wzroście 165 cm, ale chciałabym schudnąć kilka kg. Niestety każda dieta kończy
                                  > się tak samo - po kilku dniach jej stosowania "wysiada" mi żołądek, fatalnie
                                  > się czuję i jestem zmuszona przez swój organizm do powrotu do starych nawyków
                                  > żywieniowych. Bardzo prosze o ewentualne porady.


                                  Ta dieta chyba nie jest dla Ciebie - kawa na pusty żołądek? Jeśli chcesz
                                  schudnąć tylko kilka kilogramów (to i tak dużo przy Twojej obecnej wadze),
                                  wystarczyłoby odpuścić węglowodany proste (produkty zawierające cukier i białą
                                  mąkę). A jeszcze dorzucić trochę ruchu - świat i ludzie!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka