Bieganie- jak to z tym jest naprawde?

IP: *.dyn.optonline.net 16.04.07, 20:22
Zwracam sie do Was z prosba o udzielenie mi odpowiedzi na pytanie: Co robie
zle? Otoz, od miesiaca zaczelam biegac na tasmie- ok. 6-7 dni w tygodniu po
ok. 50 minut w tempie 6.7 MIL na godzine. Moim celem jest zrzucenie przed
latem 3-4 kg, wazac aktualnie 58.5 oraz mierzac 170cm.
Nie wiem co jest ze mna nie tak- kontroluje ilosc i jakosc zjadanyh posilkow
w ciagu dnia i z roboczych szacunkow wynika, iz kalorycznosc ich nie
przekracza 1000 cal. Pytam sie wiec, jak moj miesieczny (prawie codzienny)
trening, podczas ktorego spalam ok 530cal (tyle maszyna pokazuje)- ma sie
rezultatow i wyrzeczen oraz faktu ze przytylo mi sie poltora kg (o tym z
kolei waga mnie brutalnie informuje)?
Sprawiedliwie dodam, iz sa naoczne plusy tego wysilku- otoz pozbylam sie
cellulitu na udach i posladkach, a moje cialo stalo sie napiete (skora
zwlaszcza). Dorzuce na koniec (co wlasciwie powinno rozwiac me watpliwosci i
dac odpowiedz na zadane pytanie)- iz zauwazylam przyrost miesnia ud, lydek,
ramion... Czyzby wiec one "przykladaly reke" do bolesnej prawdy, ze moja masa
ciala zwiekszyla sie??? Prosze o porade w tej kwestii.
kasia
    • Gość: beata Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 21:01
      no to oczywiste, masa sie zwiekszyla bo miesnie sa ciezsze niz tluszcz, dlatego
      sie nie waze;)
      • Gość: kasia Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.dyn.optonline.net 16.04.07, 21:12
        Ciesze sie, ze nie tylko ja tak mam, ale i Ty Beato.
        Trenuje miesiac (wiem, ze zadna to rewelacja), wkladajac serce w kazdy bieg,
        pocac sie bez reszty, katujac z jedzeniem, odmawiajac sobie przyjemnosci etc. i
        kiedy tak stoje na wadze kazdego ranka i zamiast efektow w postaci spadku masy-
        mego celu strategicznego- widze jej przyrost, to po prostu idzie sie zalamac, a
        mysli o rezygnacji biora gore. Poki co, nie daje sie im jeszcze. Pytam sie-
        kiedy i czy w ogole dostrzege na swej wadze cyfre mniejsza niz 58.5 kg???
        Prosze o rade.
        • Gość: beata Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 21:31
          Kasiu, a czy rzeczywiscie jest ci to az tak do szczescia potrzebne aby zobaczyc
          spadek wagi?
          przeciez liczy sie kondycja jakiej nabierzesz, najladniejsze cialko to takie
          jedrne i umiesnione a nie chude,
          druga sprawa to obwody, waga moze isc sobie w gore, przypuszczam ze nie
          mierzyłas przed odchudzaniem swoich obwodow ud, brzucha etc. ale jesli nawet
          przy wzroscie wagi zauwazysz ze np. masz luzniejsze ubrania to znaczy ze
          idziesz w dobrym kierunku,
          poniewaz gdy cwiczysz ilestam razy w tyg. to nie powinnas juz moim zdaniem
          stosowac zbyt restrykcyjnej diety, typu 1000 kcal poniewaz organizm moze
          spowolnic przemiane materii,
          mysle ze 1200- 1500 jest w sam raz, zalezy tez od twojego wzrostu,
          po trzecie to gdy cwiczysz dosyc intensywnie i czesto moze bywac czesciej godna
          i bedziesz przybierac nie tylko na wadze ale i w obwodach:/
          ogolnie troche to wszystko skomplikowane,
          mysle ze ruch 3-4 razy w tyg. + odzywianie co 2,5-3h w miare zdrowo jest w sam
          raz;)
          poza tym po czasie bedziesz juz cwiczyc dla przyjemnosci a nie po to aby
          schudnac;)
          pozdr.
          • Gość: kasia Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.dyn.optonline.net 16.04.07, 22:14
            Dziekuje Ci, Beato, za tak wyczerpujaca wypowiedz. Pozdrawiam.
          • Gość: kasia Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.dyn.optonline.net 16.04.07, 22:55
            Jeszcze raz do Beaty: Zasugerowalas trening 3-4 razy w tygodniu, czyli okrojony
            o ok. 3 dni od dotychczasowego, uprawianego przeze mnie oraz diete mniej
            restrykcyjna. Jak to jest?- do tej pory myslalam, ze intetnsywny wysilek
            fizyczny- bieganie w narzuconym przeze mnie tempie (osobiscie uwazam, ze moge
            podciagnac pod "intensywny") plus jego czestotliwosc (im wiecej tym lepiej- ok.
            6-7 razy w tygodniu) plus odpowiednia dieta (warzywa, owoce, chuda ryba, piers
            z kurczaka etc.) powinny przyniesc wieksze efekty i byc wrecz zalecane, a nie
            na odwrot?
            Odnosnie pomiarow- dobrze, Beato, domniemujesz- nie sprawdzalam swych obwodow,
            po prostu ktoregos dnia, ad hoc, zapisalam sie na silownie.
            Nawiazujac jeszcze do jednego zdania, ktorym mnie wlasciwie zaniepokoilas,
            cyt.: "jesli nawet przy wzroscie wagi zauwazysz ze np. masz luzniejsze ubrania
            to znaczy ze idziesz w dobrym kierunku"- otoz chyba ide w skrajnie przeciwnym,
            niestety, gdyz moje jeansy sa bardziej ciasne w udach i pupie :( Pytanie czy
            jest to efekt budulca miesniowego??? Pozdrawiam.
            • Gość: beata Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 09:54
              jesli jesz malo i duzo cwiczysz a przy tym masz ciasnieszje ubarnia to znak ze
              rozwijasz miesnie a nie spalasz zbytnio tłuszczu,
              czyli spowolniła ci sie przemiana materii poniewaz jesz zbyt malo, 1000 kcal
              przy intensywnym treningu 6 razy w tyg. to za malo kalorii i orgaznim zaczal
              kumulowac jedzenie " na zapas"
              ps. poza tym Kasiu ty masz naprwde dobra wage do swojego wzrostu, moim zdaniem
              nie porzebne ci chudniecie, bardziej nabranie kondycji czy lekkie umiesnienie
              • falafala Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? 17.04.07, 13:11
                Beata ma racje stanowczo, dieta 1000kcal to mozna sobie tak przerobic system
                trawienny, ze zaczniesz tyc z "powietrza". Historia ludzkosci jest usiana
                okresami glodu, nasze organizmy musialy sie dostaosowac i nauczyc chronic przed
                zbedna utrata kcal.
                W pewnym momencie wiecej nie znaczy lepiej, (nawet zawodowi sportowcy maja dni
                przerwy od cwiczen) a wrecz odwrotnie, jeszcze troche takiego treningu z taka
                dieta a zaczniesz odczuwac braki mikrolementow.
                Ja sie jeszcze zaczelam zastanawiac, a`props tych wiekszych obwodow, czy to nie
                jest spuchniecie miesni w koncu cwiczysz codziennie.
    • Gość: pol Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.aster.pl 16.04.07, 23:35
      ". Moim celem jest zrzucenie przed
      latem 3-4 kg, wazac aktualnie 58.5 oraz mierzac 170cm."

      58.5/170 i chcesz schudnąć?
      a dlaczego 3-4 a nie 10-15?
      może właśnie w tym szukaj odpowiedzi, dlaczego nie chudniesz...
    • Gość: beniusia Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.04.07, 14:41
      dlaczego i z czego chcesz schudnac?!!!
      kobieta.wp.pl/kat,26231,pos,5,statp,a2Fsa3VsYXRvcnlMZXdh,kalkulatorbmi.html
      nie cwiczy sie codziennie, gora co drugi dzien-miesnie musza "odpoczac". czy
      nie uwazasz, ze dla osoby, ktora cwiczy, 1000 kalorii to za malo? poczytaj inne
      watki na forum i bedziesz wiedziala czemu nie chudniesz (dostarczasz
      organizmowi zbyt malo kalorii, powinnas spozywac wiecej bialka itp. itd.)...
      cwiczac wzrasta masa miesni, czasem waga idzie w gore, za to centymetry
      spadaja...
      • Gość: kasia Re: Bieganie- jak to z tym jest naprawde? IP: *.dyn.optonline.net 17.04.07, 16:17
        Dziekuje Wam za wypowiedzi, z ktorych na pewno skorzystam, zmieniajac
        dotychczasowe nawyki.
        Serdecznie pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja