Dodaj do ulubionych

od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :)

IP: hades:* / 10.10.12.* 26.05.03, 09:44
Witam wszystkich forumowiczów :)

może czas zakończyć modę na kopenhaską i skupić się na 1000kcl dziennie, to
bardzo zdrowa dieta, urozmaicona i daje efekty!!! 1kg tygodniowo :) czyli
zdrowiej być nie może :)

zapraszam wszystkich, którzy już od jakiegoś czasu są wierni tysiaczkowi i
tych którzy myślą nad nim, lub zaczęli od dzisiaj :)
Obserwuj wątek
    • Gość: edka Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.setup.com.pl 26.05.03, 10:28
      OK!
      Ja się właśnie zastanawiałam nad kopenhaską ale wobec tych wszystkich efektów
      ubocznych... na razie przełożyłam ją na "po sesji".
      Teraz przez 2 tygodnie zamierzam jeść nie więcej niż 1000 kcal (no, w porywach
      do 1200 - zawsze mi tak jakoś wychodzi...) + niełączenie.
      Mam taką dietę, że każdego dnia się je inną "grupę" np. dziś nabiał.
      Ogólnie - przyłączam się i liczę na wzajemne wsparcie! ;)
        • Gość: edka Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.setup.com.pl 26.05.03, 10:54
          ja zaczynam od 60 kg. planuję dojść do jakiś 55, ale to pewnie dłuższa
          perspektywa! No, chyba zeby ta kopenhaska...
          Jak wroce do domu, to się zmierzę dokładnie i napiszę. Trzeba badać postępy!!!
          Swoją drogą - ja tak zrzucam tych parę kilo już od stycznia (noworoczne
          postanowienia...)!
          Ale teraz może mnie zmotywuje to , ze "ktoś" mnie kontroluje!!!
          Razem łatwiej - nie damy się!!! :o)
          • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 26.05.03, 11:01
            ja także pomierzyłam się tu i tam :)
            bo w sumie, bardziej zależy mi na utracie cm a nie kg, bo mięsień dużo waży...
            a chodząc na siłownię niewątpliwie go przybywa :)
            z mojego jadłospisu wyrzciłam pieczywo jasne (jem tylko kromke ciemnego
            dziennie XS Line), ponadto nie ma makaronu, klusek, ryżu, pierożków itp... ni o
            bye bye słodycze :(
            alkohol też tu nie istnieje
            za to warzywa wszechobecne :) i jogurty z "bakteriami" ;)

            wiesz, kiedyś zdecydowałam się na kopenhaską, ale po 2 dniach nie miałam już na
            nią ochoty. to chyba dlatego, że nie znoszę diet które narzucają jadłospis...
            ja preferuję dietę, gdzie sama ustalam menu zgodnie z zasadami 1000kcl i
            niełączenia :)
            kopenhaska daje owszem efekt, ale jak każdy wie, najpierw traci się wodę, i tak
            też jest w kopenhaskiej :(
            poza tym 1kg/tygodniowo to gwarancja zdrowej diety :) myślę, że po miesiące
            niełączenia na "tysiączku" już osiągniesz 55 :)
            • Gość: edka Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.setup.com.pl 26.05.03, 11:15
              Aaaaa! :'-(
              A ja UWIELBIAM wszelkie pierożki, naleśniki, kopytka i kluseczki...
              Na szczęście uwielbiam też jogurty, maślankę i razowy chlebek (zwłaszcza z
              ziarnami!) i warzywka! mniam!
              W ogóle najważniejsze dla mnie jest śniadanie, dlatego tak się zastanawiam nad
              tą "13".
              A w czwartek planuję wypić piwo, ale zaoszczędzę na czymś innym!
              Uciekam już - powodzenia w diecie do jutra!
              • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.03, 11:36
                ok ja sie dolaczam do 1000kcal ( tzn 1200kcael wychodzi czasem jakos:) ale
                wiecej na 100 % nie)

                chce zrzucic z 3 kg wiec nie tak duzo :) ale lepiej sie czlwoiek czuje jak
                zrobi to co planowal:) chocby to 10dag bylo hihihih:)

                walcze tez z cellulitem wiec zero slodyczy malusio tluszczu masaze prysznice
                cwiczenia itp:)

                pozdrawiam :)

                P.S
                jak sobie wogole wyobrazacie ta grupe wsparcia:)? co wieczor mala spowiedz ile
                sie zjadlo kcal?:)
                • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 26.05.03, 11:56
                  możemy się spowiadać, nie mam nic do ukrycia ;) i tak wszystko notuję, coby nie
                  zapomnieć co do brzusia poszło :)
                  ja jem max 1000kcl, czasami troszki mniej :)

                  najważniejsze śniadanie! i powinno się składać z węglowodanów po części, coby
                  napakować w nas energię na cały dzień :)
                  natomiast wieczorem powinno się jeść raczej warzywka, ewentualnie pieczywo
                  ciemne :) czyli błonnik ;)

                  moje menu na dzisiaj
                  śniadanie - muesli z jogurtem - 250kcl
                  II śniadanie - jabłko - 60kcl
                  obiad - owsianka - 180kcl
                  podwieczorek - koktajl Ultra Loss MLO z chudym mlekiem - 180kcl
                  kolacja - serek grani ze szczypiorekim + pomidor + kromka chlebka XS line -
                  230kcl
                  bilans dnia = 900kcl
                  a do picia - hektolirty wody minerlanej! to bardzo ważne!

                  pamiętajcie również o jednej szklance mleka 0,5% dziennie!!!
                  • independent-girl Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) 26.05.03, 12:15
                    No to i ja się dołączę. Co prawda byłam już miesiąc przed maturką, ale później
                    stres spowodował, że zaczęłam jeść, jeść, jeśc... :( Od dzisiaj zaczynam
                    ponownie. Poprzedni biland to w miesiąc, teraz też bym tak chciała. Ważę ok 56
                    kg, a chcę min.50kg ważyć.
                    No i jak tam z ćwiczeniami? Co każda z Was robi każdego dnia?
                    Pozdrawiam
                    K.
                    • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 26.05.03, 12:32
                      poza gimnastyką sypialnianą ;) ja uczęszczam dwa razy w tygodniu na siłownię,
                      planuję dołączyć jeszcze aerobik - a konkretnie kickbox aerobic! myślałam też
                      nad bieganiem, ale jeszcze się nie przekonałam, bo obawiam się o moje
                      kolanko ;) ale można zawsze wybrać marsz zamiast biegów, tak samo działa, jeśli
                      jest intensywny :)

                      a jak to wygląda u was? ja już zdradziłam jak spalam tłuszcza ;)

                      i nie zapominam o codziennym masażu i kremie antycellulitowym!!!
                      bo mam już upatzrony kostium kąpielowy!!!
                      • kaia Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) 26.05.03, 14:21
                        hej:)
                        to i ja sie z przyjemnoscia dolaczam:)
                        w pazdzierniku schudlam 6 kilo i wazylam 62kg. Od stycznia jednak popuscilam
                        sporo ale cwiczylam i nie tylam. Od miesiaca nei cwicze, wczoraj wchodze na
                        wage i co pokazuje? 65,8 kilo :((( Tak wiec moje minimum to 6 kg ale chcialabym
                        8kg:)
                        dzis zjadlam:
                        serek wiejski light- 127,5 kcal
                        10 rzodkiewek- 10
                        pomidor -21
                        2 ogorki kiszone - 12
                        jablko - 60
                        jogurt pitny-------
                        • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 26.05.03, 14:34
                          no przyznaję rację co do tych pitnych jogurtów :) ja osobiście uwielbiam mleko
                          acidofilne truskawkowe i wszelkie maślanki, ale one też mają 500g i w sumie
                          dają niezły ładunek kalorii :( toteż niestety powiedziłam im papa, na rzecz
                          małych jogurcików Benefit - też są ok. ale ja jestem jogurtowa dziewczyna i bez
                          nich nie przeżyję dnia ;)
                          już zjadłam swoją owsiankę na obiadek :) następny posiłek o 16stej i kolejny -
                          ostatni o 19stej :)
                            • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 26.05.03, 14:57
                              dziewczyny! ważne jest aby jeść kilka posiłków, a nie 3 posiłki o większej
                              dawce kcl!!
                              prawidłowo winno to wyglądać następująco:
                              śniadanie 200kcl
                              II śniadanie 150kcl
                              obiad 350kcl
                              podwieczorek 100kcl
                              kolacja 200kcl

                              ja zaczynam od śniadania o 7mej, przerwy między posiłkami trwają 3 godziny,
                              toteż kolejne posiłki mam o 10, 13, 16, 19stej.

                              apropo cellulitu - najlepsze działanie komsetyków antycellulit zaobserwujesz
                              używając ich w okolicach godziny 22iej :)
      • Gość: joanszp Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.net / 192.168.5.* 26.05.03, 23:07
        Witam. Ciesze sie ze ktos zalozyl to forum, bo dzis zaczelam sie odchudzac a
        razem zawsze to razniej. Na poczatek powiem, ze nie cwicze, ale brat naprawil
        mi rowerek, takze od jutra zaczne jazde tak przynajmniej na 30 minutek dziennie
        i moze jakies brzuszki. Mam 66 kg wagi i 166 cm wzrostu ale tak do 60 moglabym
        spasc z wagi, bo mam wkrotce wesele wlasne i chcialabym zmiescic sie w jakiejs
        fajnej kiecce(z wypozyczalni). Czekam na wpisy i jakies dania lacznie z
        kaloriami i dobrymi zasadami laczenia, bo samej ciezko cos wymyslic, a moze
        znacie dobre stronki z gotowa rozpiska menu????????????????
        • danka125 Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) 26.05.03, 23:32
          Staram się również stosować tę dietę, ze zmiennym zresztą rezultatem. Rok temu
          schudłam chyba 5-6 kg. Myślałam, że będzie dobrze, ale odpuściłam - wakacje
          nie sprzyjają liczeniu, potem przyszła jesień i poleciało znowu w górę.
          Doszłam do ponad 66 kg przy wzroście 165 - sporo za dużo.
          Mam trudności z odchudzaniem się - stosuję pigułki.
          W lutym spróbowałam atkinsa, nie wiedzac zresztą, że przy pigułach nie
          powinnam - rezultatem były tylko kłopoty gastryczne.
          Teraz ważę 62-63 (w porywach).
          Polega to przede wszystkim na ograniczaniu - nie zakradam się już w nocy do
          lodówki, żeby zjeść 2-3 kanapeczki. Kiedy smażę mężowi jajka na boczku myślę o
          tym, że zaraz zrobię sobie sadzone bez tłuszczu i dobrze na tym wyjdę.
          (On zresztą nie jest za gruby, ale z drugiej strony nie bierze antykoncepcji).
          Rok temu zapisywałam wszystko w zeszycie - kalorie wystarczy podliczać co
          jakiś czas. Sama świadomość, że przeczytam potem, co zjadłam działała
          mobilizująco. Teraz jakoś nie mogę się zdobyć, żeby zacząć zapisywac - a
          naprawdę warto!
          Przepis dla zapracowanych - zupa z mrożonki np. kapuśniak, pieczarkowa,
          barszcz ukraiński. Gotuję ok pół godz., dodaję kostkę rosołową i jem, bez
          śmietany i żadnych wypełniaczy typu makaron. Można policzyć, ile to ma
          kalorii - sądzę że garnek z całej torebki nie więcej niż 300-400.
          W zależności, czy pracuję danego dnia więcej w domu czy poza, zjadam pół albo
          nawet cały garnek, porcjami oczywiście.
          Polecam
          pozdrowienia
          dana
          • kaia Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) 27.05.03, 08:34
            czesc dziewczyny:)
            fajnie ze nas tyle:)
            wczoraj do tego 430 kcal musze dolaczyc 1 sezamka w pracy - niestety imieniny
            kolezanki i tak bylam dzielna:) 100kcal
            kalafiorowa z mrozonki niezabielana:) - 100kcal
            niestety kawaleczek malusi jablecznika, nie moglam odmowic - 231 kcal
            no i soczek - 60 kcal
            RAZEM:921kcal - ale moglam nie policzyc np szklanki soku tak wiec niech bedzie
            1000kcal:)
            super:)

            dzis wypilam juz 2 szklanki wody i zjadlam kanapeczke z chlebkiem
            pelnoziarnistym figura S czy cos takiego:) z serkiem i lisciem salaty i
            pomidora - 150kcal

            Danka1225 - zupy z mrozonek sa extra, smaczne, niedrogie i maja malo kalorii,
            jesli nie sa zabielane oczywoscie;)

            joanszp- ja mam swoj slub za 2 tyg:) musze dwa kilo przynejmniej zrzucic bo sie
            w gorset nie dopne:) to dopiero by bylo:)
            kazda mobilizacja do odchudzania jest wazna, ale najwazniejsze jest nasze
            zdrowie i nasze samopoczucie! :)
            od wczoraj pije tez pu-erh fuj :)
            pozdrawiam
            kaia
      • Gość: edka Ha! jestem twarda! IP: *.visp.energis.pl 26.05.03, 23:52
        Jednak nie wytrzymałam do jutra i tu zajrzałam...
        ale się cieszę, że aż tyle nas zaczyna!!!
        Będę miała przed kim się tłumaczyć! ;)

        Ja też mam wesele i do tego jestem druhną. Ale dopiero we wrześniu, dlatego do
        tej pory nie miałam motywacji! Tylko że jak schudnę tak szybko, to będę
        taka „sflaczała” chyba...
        Dlatego lepiej zacząć wcześniej!

        mam taki sklep, gdzie sprzedają ciasteczka na wagę. Wiecie za ile??? 4 zł za
        kg!!!
        Ale dziś się nie dałam!!!!!!!!!!! HA!

        Dobra, ja też napiszę co dziś mam za sobą, ale już tak hurtem:
        maślanka (miseczka) + ogórek, rzodkieweczki, szczypiorek +trochę sera= chyba ze
        250?
        (ale rozłożyłam to na 2 razy)
        serek wiejski = on to ma pewnie ze 200
        2 kefiry 180g = 2*100
        serek homo = 150
        cola light – tu niby mało…
        jeszcze podjadłam ze 3 rzodkiewki po 22-giej! ;(
        To chyba niemożliwe, bo mi jakoś strasznie mało wychodzi? (800)

        Jutro jem „wszystko” (czyli żadna konkretna grupa), zrobię sobie szpinak i może
        go z jakimś CIENKIM naleśniczkiem...?

        Obiecałam wymiary:
        biust – 96/7 (zależy od oddechu!:)
        pod biustem – 83!!! strrraszne!!!
        talia – 73 (rety! to jest najgorsze!!! kiedy to urosło???)
        biodra – 94
        udo – 57 (w najfajniejsze spodnie się nie mieści!!!)
        no i jakieś166 cm wzrostu
        waga – coś jakby niecałe te 60???

        No to teraz zmierzę się za miesiąc!

        Ola, a owsiankę jesz kupną, czy sama robisz? Na mleku?
        • Gość: ola Re: ale fajnie, że nie jestem sama!!! IP: hades:* / 10.10.12.* 27.05.03, 09:27
          aż się buzia sama śmieje widząc jak nas dużo się zrobiło - BRAWO!!!

          ciunia - znam ten wątek o którym wspomniałaś od a-z, ale jest w nim już tyle
          postów, że nie chce mi się przewijać wszystkiego :( poza tym coraz mniej
          większość osoób już tam osiągnęła to co chciała i już nic nie piszą :( więc nie
          ma mnie kto pilnować ;)

          joanszp - podam ci kilka linków :)
          co do tabel kalorycznych, ja mam taką fajną, była dołączona do czerwcowego
          numeru SHAPE. to moja ulubiona gazeta, a zaraz po niej Samo Zdrowie, gdzie jest
          sporo dietetycznych pomysłów na fajne dania wraz ze spisem kcl, węgli, tłuszczy
          i białek :)
          www.winiary.pl/zdrowie_tl_dieta.aspwww.dieta.pl
          ja osobiście wolę sama ustalać menu, nie lubię diet narzucających co mam w
          danej chwili zjeść ;(

          kaia - gratuluję nadchodzącego wesela!!! cieszę się razem z Tobą :) ja mam
          nadzieję, że niedługo także będę się przygotowywać do zmiany stany cywilnego ;)
          nie martw się że zjadłaś sezamka, zasada jest taka, żeby jeść nie więcej niż
          1000kcl dziennie, więc jak zjesz np snickersa to masz już na swoim koncie 350 i
          zostaje 650 :) ale ogólnie staramy się unikać słodyczy! mi dzisiaj koleżanka
          postawiła ciacho przed nosem, ale zcedowałam je na rzecz innej koleżanki, która
          galopem po nie przybiegła ;)

          edka - owsianki jem kupne, nie mam czasu sama robić, ale jem je w wersji mniej
          kalorycznej, tzn zalewam 100ml wody, a nie 175, przez co mam max 150g owsianki,
          co daje max 140kcl :) do tego jest gęsta i dobrze zapełnia głodny żołądek :)

          ja wczoraj musiałam się wykazać silną wolą, gdyż mojemu lubemy robiłam na
          kolację zapiekanki z żółtym serkiem :( a ja kocham ser, jednak na tej diecie
          zupełnie go wykluczyłam, gdyż plasterek żółtego sera ma 80kcl - szok :( a tak
          pięknie pachniało w domku i tak one chrupały :) więc ja zabrałam się za
          chrupanie marchewki, trzeba być twardym :) najtrudniejsze 2 pierwsze tygodnie!

          moje menu na dzisiaj:
          śniadanie - twaróg chudy 150g = 150kcl
          łyżka powideł = 50kcl
          łyżka miodu = 50kcl
          czyli całe śniadanko = 250kcl :)
          II śniadanie - jabłko 60kcl (to już u mnie taki standard to jabłko ;)
          obiad - owsianka 140kcl
          podwieczorek - jabłko 60kcl, i 100g winogron czerwonych 80kcl
          kolacja - sałatka grecka, czyli: sałata 12kcl, pomidor 20kcl, ogórek 10kcl, 50g
          fety 125kcl, 100g kukurydzy z puszki 122kcl, czyli pożywna kolacja w sumie =
          279 kcl :)

          a jakie wy dzisiaj macie smakołyki??

          zabieram się za zieloną herbatkę ;)
        • Gość: Ania pozdrawiam tysiączki IP: 217.8.186.* 27.05.03, 09:50
          A nie boicie się spowolnienia metabolizmu? Jak wiadomo organizm to taki
          spryciarz, że tylko kombinuje jakby tu się nie narobić.Jak będziecie
          dostarczały 1000 kal dziennie, to się przyzwyczai i przystosuje do takiej
          dziennej dawki kal. Przecież nie można w nieskończoność obniżać limitu kal.
          Ja postanowiłam eliminować z diety węglowodany, pomaga!!! Taki pseudo-Atkins.
          W sumie wychodzę na tym z dawką 1200-1500 kal.
          • Gość: ola Re: pozdrawiam tysiączki IP: hades:* / 10.10.12.* 27.05.03, 10:02
            Aniu - na upartego to organizm może przyzwyczaić się do wszystkiego ;)
            ja osobiście namawiam wszystkich do stosowania tysiączka niełączonego wraz z
            ćwiczeniami, nawet małą ilością, ale to zapewnia dobry metabolizm!! i
            oczekiwane efekty!
            ponadto dieta 1000kcl jest normalną dietą, zalecaną przez lekarzy i dietetyków,
            nie jest dietą cud!!!
    • Gość: ola Re: apropo niełączenia :) IP: hades:* / 10.10.12.* 27.05.03, 09:47
      poniżej przykłady dobrych i złych połączeń; tysiączek i niełączenie = nasze
      hasło dnia!!! ;)

      Dobre połączenia
      Czy wiesz, że porcja makaronu z fasolą da Ci tę samą ilość białka, co befsztyk?
      A ryba dostarczy więcej żelaza, kiedy skropisz ją sokiem z cytryny? Sekretem
      jest właściwe zestawienie tego, co jesz.

      Makaron + warzywa
      Warzywa mają witaminy, minerały i błonnik, zaś makaron - węglowodany. Jeśli
      dodasz trochę oliwy z oliwek i posypiesz je parmezanem, zawierającym białko,
      otrzymasz kompletny posiłek.

      Owoce + sok z cytryny
      Jagody, porzeczki, truskawki są pełne bioflawonoidów, które hamują starzenie
      się komórek i poprawiają krążenie. Te zalety wzmaga witamina C. Skrop owoce
      sokiem z cytryny.

      Chleb razowy + wędliny
      Jeśli większość Twoich posiłków to kanapki, wybierz pieczywo razowe, które
      najlepiej komponuje się z serami i wędlinami. Zawiera włókna regulujące
      wchłanianie tłuszczów.

      Papryka + oliwa z oliwek
      Oliwa pomaga przyswoić prowitaminę A. Występuje ona we wszystkich żółtych i
      pomarańczowych warzywach. Sałatki z nich możesz też przyprawiać sosami z oliwy
      czy jogurtu.

      Niełuskany ryż + woda
      Wypij szklankę wody, kiedy jesz posiłki bogate we włókna, jak razowy chleb czy
      niełuskany ryż. Napęcznieją w żołądku, nasycisz się od razu i zmniejszysz
      przyswajanie tłuszczów i cukrów.

      Mleko + cytrusy
      Porcja świeżo wyciśniętego soku z grejpfrutów i pomarańczy na śniadanie
      zaspokoi dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. Dzięki cytrusom mleko staje się
      łatwiej strawne.

      Ryba + cytryna
      Zawsze skrapiaj sokiem z cytryny nie tylko rybę. Dotyczy to też kotleta lub
      hamburgera. Sok z cytryny poprawia smak, a zawarta w nim witamina C ułatwia
      przyswajanie żelaza.

      Produkty zbożowe + strączkowe
      Produktom zbożowym brak jednych aminokwasów, a warzywom strączkowym drugich.
      Jeśli spożywasz je razem, dopełniają się, dostarczając białka równie cennego
      jak zwierzęce.

      Produkty zbożowe + owoce suszone
      Jeśli dorzucisz suszonych moreli do płatków kukurydzianych czy przyprawisz
      makaron sosem orzechowym, zwiększysz w potrawie ilość białka i uzyskasz więcej
      żelaza.


      Złe połączenia
      Istnieją połączenia, które zwalczają się zawzięcie, uniemożliwiając
      przyswojenie składników odżywczych z poszczególnych potraw. Oto czego powinnaś
      unikać.

      Makaron + mięso
      Węglowodany zawarte w makaronie mają niską kwasowość. Jeśli w żołądku napotkają
      białko mięsa, które wymaga bardzo kwaśnych soków żołądkowych, fermentują i
      powodują wzdęcia.

      Jaja + ryby
      Sałatka z tuńczykiem i jajkami? Lepiej zrezygnuj z jednego z tych składników:
      awidyna obecna w białku jajka neutralizuje witaminę H (biotynę) zawartą w
      tuńczyku i w makreli.

      Ser + rośliny strączkowe
      Ser jest bogaty w ważny dla kości wapń. Ale jeśli dodasz fasolę, stracisz
      wszystkie jego zalety, ponieważ ziarna roślin strączkowych zawierają substancje
      utrudniające przyswajanie wapnia.

      Mleko + razowe dodatki
      Wydaje się, że to para przyjazna zdrowiu, ale tak nie jest. Włókna razowych
      dodatków (płatków, kółeczek, kulek) sprawiają, że wapń z mleka gorzej się
      wchłania.

      Ser + mięso
      Jedząc je razem, uzyskasz maksimum białka, ale przy okazji też tłuszczów
      nasyconych, złych dla organizmu. Ponadto fosfor, w który bogaty jest ser,
      ogranicza przyswajanie cynku z mięsa.

      Warzywa + alkohol
      Jeśli jesz zupę jarzynową, nie pij alkoholu. Utrudnia przyswajanie witaminy B1,
      obecnej np. w fasoli. To samo grozi Ci, jeśli przy piciu wina czy piwa będziesz
      pogryzać suszone owoce.

      Jajka + ziemniaki
      Zapiekanka z warzywami i jajkami jest wyborna, jednak nie z punktu widzenia
      żywieniowego. Bulwy zawierają szczawiany, które hamują przyswajanie wapnia i
      żelaza z jajka.

      Kapusta + ryby
      Wszystkie rodzaje kapustnych zawierają substancje, które ograniczają
      przyswajanie występującego w rybach morskich jodu, gwarantującego właściwe
      funkcjonowanie tarczycy.

      Kawa + mleko
      Kawa zawiera kwasy, wpływające na białko mleka, utrudniając trawienie. Dotyczy
      to też kawy cappuccino: ostry strumień gorącej pary wzmaga ten efekt i
      śniadanie zalega w żołądku.
      • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 27.05.03, 13:22
        jestem w pracy - ale nie jest ona czasochłonna ;) więc spokojnie możemy
        poklikać ;)

        postanowienia - wiadomo, każdą z nas cieszy gdy waga wskazuje mniej kilogramów;
        jednak ja będę wdzięczna gdy moje obwody znacznie zmaleją :)
        mam 24 lata - 170cm wzrostu, a waga w weekend wieczorem pokazała 71 kg :(
        troszki dużo, a winę upatruję w swawoli żywieniowej i siedzącej pracy. na
        szczęście znalazłam super klub fitness/siłownię, i będę im wierna jak długo mi
        funduszy starczy ;) bo wysiłek fizyczny zdecydowanie poprawia mi humor!!!

        chciałabym zejść wagowo do 58kg, a w obwodach, no nie wiem, w talii jakieś
        65cm, biodra max 90!!! biodra to mój największy ból, bo mają prawie setkę a do
        tego mam szeroko rozstawione kości (rodzinne...), i udka też by mogły się nieco
        odchudzić!!!

        a głównym postanowieniem jest wytrwanie w tej diecie niełączonego tysiączka!! i
        nie łamanie się na widok lodów i zimnego piwa w upalny dzionek :)
        • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.03, 13:34
          no tak z piwem to ja tez mam problemy:) bo je baaaaaaaaaaardzo lubie a moj
          kochany tez je lubi ale nie musi go ograniczac wiec ciezko mi wysiedziec bez
          piwka jak on pije:)tak wiec dziennie jedno sie wypije:) i wliczy kcal:(
          wogole bvardzo lubie dobre zarelko i dlatego czasem zjem cos ...nie za
          zdrowego z pkt widzenia diety a ograniczam wtedy inne rzeczy...

          a skad jestes wogole? gdzie ten fitness?:) ja sie tez przymierzalam do tego
          ale skonczylo sie na codziennych porannych cwiczeniach w domu tak z 20-30
          minutek noi.....ukochany "sport" hihiiih;)
          • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 27.05.03, 13:42
            ukochany sport?? hmmm, chyba już wspomniałam o tej formie gimnastyki na forum ;)

            ja jestem z 3miasta, a Ty? - klub do którego chodzę
            www.kolaseum.com

            a moje kochanie też nie ogranicza się w spożywaniu pustych kalorii a co gorsza
            uwielbia słodkości i pożera tony czekolady na moich oczach ;( a do tego jest
            chudy - i gdzie ta sprawiedliwość ??!!??

            zjadłam już obiadek - owsiankę, jak się jest w pracy to nie można za dużo
            kombinować z żarełkiem :( ale ona mi akurat odpowiada bo syci!!
            • Gość: dagus :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.03, 13:57
              no moje kofanie chude to nie jest ale taki w sam raz i jemu z "dziusiem: jest
              do twarzy :)nie pozwalam mu chudnac za duzo:)

              ja narazie zakoncyzlam na tych 3 chlebkach z serkiem o ktorych pisalam a
              owsianke tez mam w szafce hmmmmm teraz mi ochoty narobilas hihihih no ale
              poczekam az mnie chwci glodzio:)

              jestem z Wrocka i narazie sobie studiuje ( mam 22 lata )noi troche handluje
              ale z domku :)
              jak tak siedze w domku to korci mnie zeby ciagle cos podzerac dlatego
              najlepiej miec pusta lodowke:)
              ;)
                • Gość: dagus Re: :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.03, 14:22
                  hmmm no tak kapusty kiszonej to bym nawet zjadla:) bo woda mi sie skonczyla
                  wlasnie:)a z owsianka to jeszcze poczekam chyba:)

                  co do tego handlu to to nie jest sklep internetowy ale z tym zwiazany:)
                  jak wejdziesz na strone www.lupoline.pl ( bielizna;)) to tam jest sklep
                  internetowy a ja mam ta bielizne ktora tam jest po nizszej cenie:) takze jak
                  ktos ze znajomych cos sobie upatrzy tam to mi daje cynk i ja mu zalatwiam a ze
                  wiekszosc zamowien mam via net noi musze wiedziec co sie dzieje w tym netowym
                  sklepie to siedze tutaj duuuuuzo:)


                  a ty gdzie pracujesz?? ja tez chce iec w przyszlosci prace taka zebym mogla
                  gadac na forum o diecie hiihi
                  • Gość: ola Re: :) IP: hades:* / 10.10.12.* 27.05.03, 14:49
                    a nie myślałaś, żeby handlować via allegro - to największy sklep internetowy
                    moim zdaniem i masz gwarancję dużej ilości odwiedzających :)

                    ja pracuję obecnie w firmie informatycznej, zajmuję się prowadzeniem Biura
                    Zarządu, ale za miesiąc zmieniam stanowisko bo dostałam awansik!!! jupi!!!

                    mój mężczyzna będzie chciał zacząć swój własny biznesik, ale jeszcze nie mamy
                    pomysła :(

                    oglądam tą stronkę - nieczego sobie ;)
                    mnie interesują obecnie kostiumy kąpielowe, szczególnie z ELLE :)
          • Gość: joanszp Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.net / 192.168.5.* 27.05.03, 14:48
            Nie martwcie sie ze jestescie same na forum, ja was bacznie sledze i czytam
            wasze komunikaty!!!Dzisiejszy dzien nie najgorzej. Rano 2 jaja, pomidorek i
            jogurcik naturalny, II sniadanko winogono czerwone, a na obiadek barszcz
            czerwony i bob gotowany z mrozonek. A do kolacji jeszcze czas. Powiedzcie czy
            tak moge laczyc, bo nie mam w tym doswiadczenia???????????Pozdrawionka
      • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 27.05.03, 15:20
        dagus - ale to on sam chce interesik otworzyć bo dotychczasowa praca go
        niesatysfakcjonuje :( ja nie zamierzam stąd uciekać!!

        co do ćwiczeń, to polecam ci serwis
        www.fit.pl/lydki.htm
        przejżyj je może coś znajdziesz :)

        ale ciebie podziwiam, że sobie w domciu regularnie ćwiczysz!!

        jakbym mogła to bym ćwiczyła razem z takim fajnym murzynkiem na DSF - chyba coś
        około 7-8, taki aerobic na bazie kickbox - rewelacja!!! wysmukla ramiona,
        brzuszek chudnie, i pupcia i nóżki!!!

        P.S. znajomki namawiają mnie na herbalife - co o tym sądzicie?? chyba jednak
        wolę ten nasz niełączony tysiączek!!!
        • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.03, 15:32
          no wiec w takiej sytuack=ji to jemu ( wam) zycze udanego interesiku :)
          no a tobie jeszcze raz gratuluje pracy w ktorej jestes dobra ( awanik:)) i
          jeszcze cie satyysfakcjonuje:) obym miala tez takie szczescie:)

          co do cwiczen to ja siedze 4h sama w domu ( moj facet jest w pracy tyle) to
          jakos z nudow cwicze a jeszcze jak widze efekty to sie chce:)

          co do herbalife to nie wiem nic wogole na ten temat wiec nie moge ci pomoc:(
          zawsze jak mi kg przybywalo to poprostu cwiczylam i mniej jadlam :)chociaz byl
          okres kiedy mimo ze jadlam malo kcal to nie chudlam i sie wkurzalam na maxa
          apotem wogole zmienilam sposob zycia ( przeprowadzilam sie do mojego
          kochanego :)) i schudlam 3kg wcinajac co popadnie kiedy mi sie chce i chlupiac
          piwo:) teraz jestem na diecie ale bardziej ze wzgledu na cellulit a waga to
          tak do 55kg moze spasc bo jak bylam chudsza to zle wygladalm na buzi

          zjadlam owsianke i...1 cukierka nie moglam sie opanowac.... ahhhh ze tez
          musialm je wyszukac w szface....:)no coz trudno jak narazie zjedzone ok
          700kcal
            • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.03, 15:56
              ja w tym roku robie licencjata na administracji publicznej
              i przed chwilka sie troche podlamalam bo moja promotorka napisalam mi ze mam
              bardzo duzo do poprawienia w pracy:( kurde nie wiem co chce ale juz mnie
              wkurza!! pisze na temat bardzo na czasie bo :
              "podstawowe zalozenia i kontrowersje wokol integracji polski z UE"
              ciekawe o co jej chodzi:( no nic dowiem sie w piatek :( mam nadzieje ze nie
              stwierdzi ze temat wogole jest nie za dobry ( bo ona miewala takie jazdy) bo
              ja mam prace oddac do 15 czerwca:(

              chyba musimy gdzies wieczorkiem skoczyc z moim kofanym bo...to najlepszy
              sposob na odstresowanie:) obysmy nie wyladowali na jakims gyrosie !!!:)

                  • Gość: joanna Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: w3cache:* / 192.168.20.* 27.05.03, 18:15
                    Ola, właśnie, a czy twoje znajome chwala herbalife?? Mi sie nie wydaje to zbyt
                    zdrowe...hmmm ale te obiecywane wyniki!!!! a gdzie to można dostać?? Bardzo
                    prosze o odpowiedź, sciskam mocno i trzymam za was kciuki...ja też się
                    odchudzam, ale efekty na razie marne, ale o 1000 kcal nawet nie mysle
                    hihi...tożto cała góra jedzenia dla mnie... no właśnie takie niesprawiedliwe!!
                    Inni jedzą mnóstwo i sa szczupli, a ja tak malutko jak wróbelek i grubasek ze
                    mnie...cóż, życie jest cieżkie...chyba troszki od tematu odbiegam, wiec jeszce
                    rtaz pozdrawiam i jestem z wami cały czas..:)
                    • Gość: edka ja też się trzymam!!! IP: *.visp.energis.pl 27.05.03, 23:05
                      witam wszystkich! :o)
                      piszę to offline, więc pewnie niektóre moje uwagi będą pojawiały się z
                      opóźnieniem...

                      czas na codzienną spowiedź:
                      rano: talerz warzyw (pół pomidora, pół ogórka, rzodkieweczki – tych to
                      zjadłam do wieczora chyba cały pęczek! Ale kaia pisała, że one są po 1 kcal –
                      prawda to? :) )
                      plasterek polędwicy
                      II śniad. – trochę maślanki
                      obiad: tu moje plany „niełączenia” trochę wzięły w łeb :(
                      rozbiłam sobie jajko z odrobiną mąki i ok. pół szkl. mleka i ziołami
                      Wyszły mi ze 4 naleśniki(bez tłuszczu), ale się najadłam!!!
                      Wszystko dlatego, że wychodziłam i nie bardzo mogłam zostawić „na później”.
                      podwieczorek : jabłko
                      kolacja: kefir, filiżanka marchewki z groszkiem (ok. 19:30, trochę
                      późno...)

                      nie wygląda to najgorzej! nie chce mi się już liczyć, ale chyba nie
                      przekroczyłam tysiąca!
                      I chyba nawet... brzuszek jakby bardziej płaski? :o)))

                      A! oczywiście też wypijam mnóstwo wody, ale to już niezależnie od diety! (jak
                      tu nie pić w taki upał??!)
                      Ale wiecie co? W zeszłym roku lekarka poradziła mi ograniczać płyny, do
                      jakiegoś litra dziennie max!!! Bo chyba mi się ta woda gromadzi i potem jestem
                      taka trochę „opuchnięta” (dłonie, stopy, worki pod oczami...) Ale jak to
                      zrobić??? Na razie nawet nie próbowałam.

                      Ze mną to już tak będzie, że pewnie będę wchodzić tu raz dziennie, a dobrze ;) !
                      Więc napiszę Wam jeszcze co robię z ćwiczeń (w końcu to „fitness”, no nie?)
                      Hm, do tej pory było całkiem nieźle, bo korzystałam sobie z „usług” mojej
                      uczelni: bezpłatny basen i aerobik – po 1 razie /tydz. Teraz mi się już
                      skończyło... :,-(
                      Na razie stawiam na rower – zamiast. Jeżdżę con. godzinę – ostatnio w sobotę,
                      niedzielę i dziś. (ale się opaliłam! :) W niedzielę „zaliczyłam” też rolki, ale
                      to chyba niewiele daje...
                      na pewno bez basenu długo nie wytrzymam, bo UWIELBIAM!!! Szkoda tylko, że po
                      nim nie widać żadnych efektów.... :(

                      Jakich kremów na celulit uzywacie? Ja mam teraz Ziaja, całkiem fajny! A czemu
                      lepiej na noc? Lepiej się smarować przed ćwiczeniami, czy po?

                      Mam jeszcze pytanie: czy macie jakieś sposoby na „spotkanka przy stole”?
                      Umówiłam się z dziewczynami na ploty, a tu wiadomo: kazda coś przynosi i chrup,
                      chrup, chrup!!! Albo gdzieś w pubie – paluszki, chipsy...
                      Mam wtedy wyciągnąć własne rzodkiewki? Czy lepiej już nic nie jeść?
    • Gość: Ania Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: 217.60.60.* 28.05.03, 00:28
      bardzo fajna stronka to grubasy.pl tam jest dzienniczek kalorii nie trzeba
      szukac wszysciutko pisze co ile czego ma, dodajesz do swojejm listy
      spalaszowanych i sami licza ile to kalorii.POza tym jest drugi dzienniczek
      spalania- dokjkladnie mowi ile kalorii leci przy odkurzaniu, czytaniu, bieganiu
      itd. od kiedy sie tam zapisalam bardziej sie pilnuje:) Wage mam co prawda
      dobra, bo 63 kg przy 180 cm, ale wygladam na wiecej:) takze do cwiczen
      dolaczylam dietke,ale ja tak kolo 1200 kalorii i zobaczymy:) Powodzenia
      wszystkim paniom
        • kaia Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) 28.05.03, 08:34
          Magda jasne ze mozesz sie przylaczyc:)

          Olka z Dagus ale sie wczoraj rozgadalyscie:) Nawet nie widzialam bo ciagle jak
          sprawdzalam czy ktos cos napisalm to ciagle bylo 25 wiadomosci, a dzis wchodze
          a tu 55!!! :)
          oj wczorajszy dzien nie poszedl mi najlepiej. Wszystko przez to ze wieczorem
          poszlam na aqa aerobic na godzine i wyszlam to mi bebny walily a nie burczalo
          taka glodna bylam ale najgorsze z tego wszystkiego ze po basenie pojechalismy
          do galerii mokotow po obraczki a tam wiadomo, wszystko do jedzenia i same
          pysznosci. Poszlismy do salad bar i zjadlam same salatki wiec wydawaloby sie ze
          nie najgorzej ale jedna w majonezie, druga jakims sosie, wiec licze ze z
          300kcal poszlo jak nic. Ale najbardziej mnie pokusily lody:((( nie moge im sie
          oprzec choc czekolada moglaby nie istniec. No i zjadlam dwie malenkie kuleczki:
          ( z wafelkiem. ehhh...w kazdym razie na
          www.schudnij.pl/tematy/tab_index.html wyczytalam ze jedna kulka to
          29kcal, wiec nie jest tak najgorzej. Po calodziennym podliczeniu wyszlo
          1200kcal rowno w morde:)
          ale od dzis juz konie THE END! nie mozna sie tak latwo dac skusic kurde no:)
          musez koiecznie zapisac sie na jakies TBC czy cos bo tylko wtedy nie musze juz
          wieczorem jesc:)

          a co do rzodkiewek to chrupcie je bo sa bardzo zdrowe a jedna ma tylko 1
          kalorie:)
          pozdrawiam, milego dnia i milej pracy:)
          Kaia
          • Gość: dagus:) Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: 62.87.139.* 28.05.03, 08:48
            no witam witam:)
            troszke sie rozgadalysmy to fakt:) ale ja gadula jestem hihihihi:)

            u mnie wczoraj przegielam i to konkretnie ....:( zla jestem bo do 17 bylo
            700kcal potem zjadlam suroweczke z kapusty kiszonej i skubnelam rybnego
            paluszka ale.... poszlisy to znajomych i ....nazaralm sie paluszkow!!!!!!
            help!!! nie wiem nawet ile wole nie wiedziec ale ostro przegielam:((:((
            no ale coz juz tegonie cofne wiec nie pozostaje nic innego jak dzisiaj sie juz
            dokladnie przylozyc!!

            ja standardowo jestem narazie przy kawie:)a jak juz sie obudze to cwiczonka:)

            ktos pytal o kremy antycellulit i...ja teraz skonczylam ziaje i szczerze to
            sie ciesze ze to jzu finito bo wczesniej mialam Bilende i wydaje mi sie
            znacznie lepsza ( nie klei sie starcza na dluzej i nie wysusza skory noi
            ladnie wygladza)

            pozdrawiam
            milego dnia i gry w "Tysiaca":)
            • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 28.05.03, 09:27
              witam szanowne grono :)

              zobaczcie co dzisiaj fajnego jest na necie
              www2.gazeta.pl/kobieta/0,45606,0.html
              jakby specjalnie dla nas ;)

              Magdalena! witam serdecznie i graj z nami w niełączenie tysięczne ;)

              Edka - rzodkiewka = 1 kcl, racja, czyli dziennie możesz jeść same rzodkiewki w
              ilości 1000 sztuk ;) hmmmm ciekawe czy komuś by się to udało ? ;)
              co do kremów antycellulit - ja używałam TANITA fitness, antycell i
              wyszczuplający, cała tuba starczyła mi na równo 2 tygodnie, smarowałam się od
              kolanek aż po wyższe partie brzuszka, całe bioderka :) jestem z niego
              zadowolona, niedużo kosztuje, pachnie nie najgorzej i skórka jest gładsza :)
              teraz mam najnowszy avon, ale powiem coś na jego temat jak się skończy ;)
              a co do godziny wklepywania kremów, gdzieś to wyczytałam, jak znajdę link to
              podeślę ;)

              Joanna - Herbalife jest jaknajbardziej skuteczny, tak samo jak dieta Cambridge,
              ale przy nich nie wolno uprawiać sportu, bo bardzo osłabiają. Ponadto jak na
              mój gust są DROGIE :( kupić to możesz z internetu, wystarczy wpisać w
              przeglądarkę nazwę Herbalife, czy innej firmy i już masz :) jeśli nie chcesz
              rezygnować ze sportu to polecam dietę proszkową firmy MLO, też znajdziesz na
              necie, koktajle to Ultra Loss i Ultra Linia Complex :) jest jeszcze nowa firma
              Twoja Linia, chyba na www.twojalinia.pl

              pamiętajcie, że jeśli jecie mniej niż 1000kcl to nie schudniecie, wręcz
              przeciwnie, organizm każdą dawkę pożywienia odłoży jako tłuszcz bo jest
              osłabiony i będzie sie otaczał tą jakże niechcianą przez nas podusią :(
              niejedzenie nie jest sposobem na utratę kilogramów!!!

              a my z dagus jakoś tak się rozgadałyśmy :) a co nie można ;)

              ja dzisiaj mam za sobą jogurt Benefit z muesli :) = 200kcl
              na II śniadanie - jabłko 60kcl
              obiad - gorący kubek knora = 270kcl
              podwieczorek - jabłko = 60kcl
              kolacja - kanapki z chleba razowego XS Line z warzywkami :) = 200kcl
              bilans = 790kcl, hmmm coś mało, więc dołączę do kolacji jeszcze troszki melona,
              co da mi jakieś 50 kcl :)

              zabieram się z alekturę tej stronki co wam poleciłam powyżej :)
              • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 09:38
                witam cie olu:)
                ja wlasnie skonczylam cwiczyc:) zaraz ide wziasc zimny prysznic i maly
                masazyk:)

                na tvp2 mowi o reklamacjach i o zapewnieniach producentow ze ich art. sa
                idealne i cudownie dzialaja i jakby specjalnie dla nas wspomnieli o kremach
                antycellulit noi... :(
                stwierdzili( niemieckie testy tak wykazaly) ze te kremy nie sa cudowne i nie
                dzialaja duzo inaczej niz zwykle balsamy:(
                konieczna na cellulit jest dieta cwiczenia i masaze a te kremy wygladzaja
                troche noi nawilzaja (w wiekszosci )ale same nic nie zdzialaja:(
                no tak ale moze w polaczeniu z tym wszystkim to ma sens no bo chociaz to
                wygladzenie ladniej wyglada:)

                pozdrawiam cieplutko:)
                • kaia Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) 28.05.03, 10:10
                  hej:)
                  cos wam powiem, te wszystkie przepisy i diety mnie draznia bo na przyklad na
                  kolacje jest jedna kanapeczka chlebka z poledwiczka i plasterkiem pomidora na
                  przyklad. Ja wam powiem ze jak ja jestem wieczorkiem glodna to wole nie jest
                  tej kanapeczki bo za chwile zjem druga to tylko podraznia zoladek. lepiej duzo
                  sie napchac czyms mniej kalorycznym:) albo nie jesc wcale.
                  To tak jak z tymi paluszkami, jak juz zaczniesz jesc to koniec! nie mowie juz o
                  chipsach ktore sa duzo gorsze ale ja jak sie przyssam to nie moge skonczyc
                  chociaz pozniej mi jest niedobrze.

                  Jesli chodzi o zele na cellulit to ja z tym cholerstwem walcze i nie moge
                  skonczyc, wlasciwie to sie zastanawiam czy nie mam juz tak zaawansowanego ze
                  sama sobie nie pomoge? sama nie wiem. Na poczatku masazami rozbijalam ten
                  tluszcz z ud to mi takie kuleczki wylazily. Stosuje teraz clarensa, jest drogi
                  niestey ale chyba najlepszy, jak mis ie skonczy to kupie sobie vichy, niestety
                  mimo ze lubie ziaje to jakos nie wierze zeby pomogl na moj cellulit, moze on
                  zabezpiecza przed powstaniem ale na pewno nie usunie obecnego. Przez ten
                  cellulit przestalam pic kawe i teraz chodze jak nieprzytomna a o 23 leze w
                  lozku i spie. Strasznie mi brakuje kawki z mleczkiem a to z kolei tez niedobre
                  polaczenie:)
                  pije zielona i czerwona herbatke na zmiane:)
                    • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 11:07
                      ahhhhh wakacje.....:)
                      juz sie nie moge doczekac:) chce miec za soba sesje i obrone pracy:)( wlasnie
                      pisze o kosztach i argumentach eurosceptykow:))

                      na wakacje melismy mnowtwo pomyslow rodos kreta grecja a nawet malta ale...
                      troszke nas przestraszyla wojenka z irakiem i samolot jakos nam sienie
                      usmiechal:( jak moj kofany lecial do turcji (z pracy) a bylo nieciakwie wtedy
                      w tych rejonach to byla bomba na lotnisku jak wylatywal tam i jak wracal
                      tez!! a to nie mily poczatek wakacji:((

                      wiec jedziemy do hiszpanii do blanes na costa brava na 2 turnusy :)w srodku
                      sezonu bo wyjezdzamy 28 lipca:)juz sie nie moge doczekac totalnego lenistwa
                      ciepleka winka i klubow:)

                      a teraz z innej beczki mam pytanko dlaczego moge mi dretwiec nogi??? jakos od
                      rana czuje je "dziwnie"

                      pozdrawiam:)
                      • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 28.05.03, 11:33
                        może masz poprostu jakiś ucisk na nerw w stópce :( po ćwiczeniach... może coś
                        nie tak dzisiaj zrobiłaś i stąd dolegliwość? wymasuj sobie porządnie :)

                        mnie częściej zdażają się skórcze łydek - to okropne :(

                        ale dzisiaj u nas słonko świeci - jest tak pięknie jak w lato, pewnie dzisiaj
                        będzie walka z samą sobą coby się na loda nie skusić ;) chcociaż ponoż BigMilka
                        można bo ma raptem 80kcl :) zamiast wafla ma patyk, a tego przecież nie zjemy ;)
                        • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 11:57
                          no to masz fajna pogode a u mnie....cieplo ale pochmurno:(
                          w weekend bylo xtra goraco sie poopalalam zdziebko;)
                          oby w ten weekend bylo ladnie bojade do babci a tam sie mozna poopalac:) jest
                          tez minus tej wyprawy a mianowicie .....bedzie grill:( heeeelp!!
                          a ja tak lubie karkoweczke....:(

                          a ty olenko jakie masz plany na wakacje?:)
                          w trojmiescie latem nie mozna sie nudzic ale pewnie dla ciebie sopot morze i
                          tlumy trystow to standard hihiihi:)
                          • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 28.05.03, 12:13
                            no i co, że będzie grill?? zamiast karkóweczki zrób sobie pierś z kurczaka =
                            100kcl i sałatkę ze świerzych warzyw - całą misę!!! gwarantuję, że po warzywach
                            dużo już ci się nie zmieści :) sama byłam w niedzielę na grillu i właśnie takie
                            rzeczy miałam na talerzu, w zasadzie to główne danie stanowiła sałatka a mięso
                            było dodatkiem ;) hehehe i najadłam się że hoho :)
                            na szczęście ja za karkóweczką nie przepadam, bo jak dla mnie to tłuścioch z
                            niej, a ja nie lubię mięska gdzie widzę coś białego :( hmmm

                            moje plany na wakacje nie dokńca ustalone, z uwagi na zmianę stanowiska, ale
                            liczę, że wdrożę się przez lipiec i w połowie sierpnia wyruszymy w góry,
                            polskie oczywiście :) na jakieś 10 dni :)

                            dalsze eskapady są wpisane na przyszły rok - a liczymy, że dotrzemy całą grupą
                            do Chorwacji!!!

                            a 3miasto w lecie jest całkie fajne, bo nie można się nudzić :) a ja bardzo
                            lubię całonocne imprezy na plaży... :)

                            właśnie się już doczekać nie mogę aż zaczniemy się plażować - uwielbiam to!!!
                            tylko muszę najpierw nabyć kostium kąpielowy :( a postanowiłam,że będzie on
                            nagrodą za efekty diety !!! przejrzałam te na lupoline, ale większość to typowe
                            bikini, niebardzo mi pasuje ten krój... chcę mieć wiązany na szyi, ale nieco
                            inny... właśnie mam pytanko dagus - ile kosztuję kostiumy z lupoline?
                            • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 12:20
                              jak chcesz to moge ci przslac cennik na kostiumy na mail`a a ty sobie na
                              stronie przejzysz zdjecia i zobaczysz co i jak:)( moge ci tez przeslac ich
                              fotki ale po co jak tam sa;))

                              chyba ze chodzi ci o jakis konkretny to napisz nazwe modelu a ja ci odpisze
                              cene:)
                              mnie w lupo podobaja sie indiana bo wygada jak bikini ( trojkatne miseczki i
                              na szyji wiazane ) a w srodku niespodzianka bo...to push up:)) noi zamszowaty
                              material.... zastanawiam si etylko nad kolorem
                              no ale chce tez taki zeby sciagnac ramiaczka ze sztywnymi typowo miseczkami
                              zeby uwypuklic to i tamto hihhih:)
                              • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 28.05.03, 12:41
                                jak się na coś zdecyduję to dam znać, ale wolałabym, żeby miseczki były z
                                fiszbinami, jakoś lepiej leżą...

                                podoba też mi się strasznie kostium FILA, ale boję się, że za często mogę gubić
                                górę... ;) nie ma go obecnie na allegro więc nie mogę ci pokazać o jakim mowa :(

                                dagus - masz gg?? możemy sobie plotkować na gg a na forum będziemy się tylko
                                spowiadać z tysiączka :)
                                mój numer
                                3795810
                                • Gość: edka Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.visp.energis.pl 28.05.03, 22:15
                                  [coś się nie mogę tu połapać, gdzie mam kliknąć, żeby się nie pojawiał
                                  kolejny "schodek"??? ]
                                  Tak w ogóle to:
                                  Jestem tu jeszcze! :o)))
                                  Trzymam się!
                                  Chociaż... ja też tak mam jak dagus: jestem na diecie i jakoś nie bardzo widać
                                  efekty, a jeśli już, to po długich wyrzeczeniach.
                                  Potem wsuwam 3 razy więcej i właśnie wtedy brzuszek mam płaski!!! Mało to
                                  motywujące... ;)
                                  Może to miłość tak uskrzydla ;) ?
                                  Fakt, odkąd nie mam nikogo do tych wieczornych (?;) sportów przytyłam con. 4
                                  kilo!!!
                                  (tylko gdzie jest przyczyna, a gdzie skutek??? ;)

                                  Dziś jest mój dzień warzywny, więc zjadłam:
                                  Talerz warzyw (pomidor, ogórek, rzodkiewki, sałata) – jakieś 100 kcal?
                                  Marchewka z groszkiem – 200, sporo jej było...
                                  kawa (ta to jednak trochę „zapycha”...)
                                  jabłuszko - 60
                                  pół grapefruta- 40
                                  szpinak – chyba ze 200 g. Dodałam do niego szczypiorek i jakąś łyżeczkę
                                  okropnie kalorycznego majonezu :-( , ale tylko po to, żeby się witaminki w
                                  tłuszczu rozpuściły!
                                  (o! szpinak ma tylko 13 kcal na 100g?!! :D za to ten majonez „kosztował mnie”
                                  ze stówę... I jeszcze brzuch mi urósł!) =~150
                                  3 szkl. barszczyku z kartonu (!) – ze 200 kcal chyba? nie napisali!
                                  soczek marchewkowy - 100

                                  w sumie ok. 800 kcal. Znowu jakoś mało.

                                  Fakt, zjadłam cukierka – hallsa – ale to żeby mi się oddech odświeżył. ;)
                                  W ogóle to żuję całyczas gumę, bo wciąż mi się zdaje, ze te wszystkie toksyny
                                  to mi właśnie przez buzię wychodzą z organizmu!!! Jakiś taki niesmak... :(
                                  Sorry! ;)

                                  Wiecie, mam 24 lata i wciąż mieszkam z rodzicami. Nie żebym narzekała, ale nie
                                  mogę sobie spokojnie „pogłodować”, wszystko jest pod kontrolą!
                                  Dałam mamie do poczytania posty o kopenhaskiej i mi kategorycznie zabroniła!
                                  Dziwne, bo teraz w sumie jestem na diecie chyba dużo mniej kalorycznej.
                                  Ale to co innego, bo ona sama przez nią przeszła! ;-)

                                  Jutro w tej dietce wypada dzień postu i wolno tylko pić wodę z miodem,
                                  ewentualnie przegryźć kilka rodzynek. No nie wiem, czy to tak racjonalnie...
                                  Zwłaszcza, że wypadam na imprezę i pewnie zahaczę o jakieś piwko!
                                  Nie, na pusty żołądek to odpada!!!
                                  Albo jem (choć trochę) i piję, albo jak nic, to nic!
                                  Zobaczymy...
                                  • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 29.05.03, 08:44
                                    edka - dobrze pamiętam jak to się mieszkało z rodzicami, codziennie obiadek i
                                    nie ma mowy, że nie jestem głodna ;) ale to już przeszłość :) ja też mam 24
                                    lata, ale już od ponad 2 mieszkam samodzielnie z moim lubym :) a on nawet mnie
                                    dopinguje na tej diecie i zastanawia się czy oby on też nie przyłączy ;)

                                    edka a dlaczego masz mieć jeden dzień tylko na wodzie? to nie wchodzi w skład
                                    diety tysiączka ?? :(

                                    ja wczoraj skusiłam sie na bigmilka, ale on pyszniutki i tak fajnie mnie
                                    schłodził, i nawet nim się najeść można ;)
                                    ale jakoś nadal nie mogę się do soku pomidorowego przekonać, wypiłam wczoraj
                                    prtzed kolazją szklaneczkę, ale niedobry :(

                                    a dzisiaj miałam pycha śniadanko, serek wiejski o obniżonej zawartości tłuszczu
                                    to tylko 120kcl, łyżeczka miodku i dwie kromki chlebka fitness ze śliwką, w
                                    sumie to całość miała 240kcl :) a jakie sycące i smaczne!!!

                                    trzeba pamiętać o chlebku ciemnym coby lepiej metabolizm działał!!!

                                    miłego słonecznego dzionka drogie tysiączki!!! czujecie się już lżejsze?? ;)
                                    • Gość: joanszp Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.net / 192.168.5.* 29.05.03, 12:31
                                      wczoraj zgrzeszylam, bo zjadlam paczke lila stars z orzechami.SAMA.Dlatego
                                      wyrwalam kartke z zapisanymi zjedzonymi posilkami i zaczynam od dzisiaj znowu
                                      liczonko!!!Na sniadanko byl arbuz tak 200 gram , jablko i jogurt pyszny
                                      wisniowy. W poludnie 2 pomidorki ze szczypiorkiem i jogurtem naturalnym.Tez to
                                      duzo kalorii nie ma, ale nie wiem czy moge laczyc owoce, czy warzywa z
                                      jogurtami???Powodzonka na dzisiejszy dzionek.
                                        • Gość: Edka Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.visp.energis.pl 30.05.03, 02:13
                                          Czesc! U mnie dziś trochę inaczej, niż zaplanowałam...
                                          Znaczy – właśnie wróciłam z imprezy, gdzie nie piłam nawet soku! Jakoś tak...
                                          Ale to w pubie, więc przynajmniej zaoszczędziłam.
                                          Za to wcześniej zjadłam: kilka rzodkiewek, kawałek grapefruita, trochę kapusty,
                                          łyżeczkę miodu, wypiłam szklanke barszczyku i ze 3 soku i... zjadłam lody!!! :(
                                          Bo odkryłam taką super lodziarnię...Ale były dobre... Mmmm......
                                          A! i jeździłam ponad godzinę na rowerku. (intensywnie, bo aż mi łańcuch spadł!:)
                                          Jutro znowu się najem, bo warzyw i owoców za 1000 kcal to cała masa!!! :)))
                                          Ale stwierdziłam, że tę głodówkę (no, powiedzmy... ;) to zrobiłam sobie tylko
                                          w tym tyg, Przynajmniej mi się żołądek trochę ściśnie i będzie mi łatwiej
                                          ograniczać jedzenie.
                                          Potem to może tak jak środa i pt – czyli owoce...
                                          Późno już i ledwo siedzę więc uciekam spać!
                                          • Gość: edka Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.visp.energis.pl 31.05.03, 20:13
                                            hej, czy mi się zdaje????
                                            co ty tak pusto????
                                            poddałyście się????????????


                                            Kiedyś u nas w okolicy była moda na jednego takiego... „znachora”.
                                            Tak go sama nazwałam, bo facet leczył ziołami różne przypadłości, głównie
                                            depresję, bóle głowy i właśnie otyłość.
                                            Taki trochę bioenergoterapeuta.
                                            I jakiś rok –dwa lata temu coraz wiecej babek w mojej miejscowości chudło, i
                                            tak b. ładnie.
                                            Większość z nich – w tym moja mama – „trzyma się” do dziś, i to bez specjalnych
                                            wyrzeczeń!
                                            Jakiś czarodziej, czy co? ;)

                                            Poszłabym też do niego, ale facet „zna swoją wartość” ;) i liczy sobie jakieś
                                            70 zł za wizytę!!!
                                            A tu potrzebne z 5!!!

                                            „Znachor” dawał zioła, fakt, ale ja podejrzewam, że główne zasługi należą się
                                            diecie, którą rozpowszechniał. I musiał chyba mieć siłę przekonywania, żeby
                                            ludzie chcieli się do niej stosować! :)

                                            Mnie nie stać na takie wizyty, ale jeśli sama się odpowiednio zmotywuję i będę
                                            jeść tak, jak zalecał to powinno i bez ziół podziałać?

                                            W diecie podstawową zasadą jest niełączenie. I to tak szeroko pojęte – w ciągu
                                            całego dnia.
                                            Czyli:
                                            *w poniedziałek jem tylko nabiał
                                            *wtorek – dowolnie, byle nie łączyć białek z węglowodanami w 1 posiłku.
                                            *środa – warzywa, owoce, soki. Ogólnie to przygotowanie do
                                            *czwartkowej głodówki! Jeśli się czuje słabo, pije się wodę z miodem (i cytryną
                                            np.) albo je rodzynki.
                                            *po głodówce (pt) – znów łagodnie (przez warzywa i owoce) do
                                            *soboty i niedzieli, kiedy je się jak we wt.

                                            Są jeszcze ogólne zasady – np. brak potraw smażonych, z białej mąki, słodyczy,
                                            wieprzowiny...

                                            Dieta jest w założeniu miesięczna. I faktycznie kiedyś już na niej schudłam do
                                            jakiś 54 kg, ale póżniej jednak – w przeciwieństwie do mamy – przytyłam!
                                            To pewnie wszystko dlatego, że chciałam oszukać i nie płaciłam znachorowi!
                                            ;o)))

                                            Tak sobie myślę, że nie będę na tej diecie za długo, ona jest nie tylko
                                            niskowęglowodanowa, ale też i niskobiałkowa, poza tym na bank spowalnia
                                            przemianę materii!

                                            Ale tak mi się jakoś łatwiej pilnować...

                                            Wczoraj pochłonęłam niesamowite (stosunkowo) ilości kalorii w soku!
                                            Wypiłam litr jabłkowego i jeszcze trochę tego z grapefruita, czyli jakieś 500
                                            kcal!
                                            Oprócz tego nieodłączne ostatnio ;) rzodkiewki, cały grapefruit, 2 jabłka,
                                            pomidor, pół ogórka, młoda kapustka (mniammm.... :) pół kalarepki, miseczka
                                            truskawek (mrożonych, na świeże jeszcze mi szkoda... :-( a TAK pachną! )

                                            mam też i „grzeszki”: nie oparłam się pani hostessie, która częstowała jakimiś
                                            ciasteczkami a w domu zjadłam TRZY paluszki!
                                            Chyba się świat nie zawali?!!? ;o)

                                            Dziś moje niełączenie znów – nie do końca... Zjadłam np. pyszną kanapkę z
                                            białym serem i ryż z jogurtem i truskawkami... Poza tym pochłonęłam prawie całą
                                            paczuszkę (90g.) pestek z dyni!!!
                                            tak to się kończy jak sobie odmawiam słodyczy...!!!

                                            A! słuchajcie – gdzie jest forum „dietetyka”? Wchodzę wciąż do netu na 1
                                            impuls (ech, ta TPSA ;) i nie mogę znaleźć!
                                            • anais_ Re: forum dietetyka 01.06.03, 09:23
                                              na stronie forów po prawej w dziale zapytaj eksperta klikasz na więcej
                                              ekspertów, a następnie wśród forów eksperckich archiwalnych jest dietetyka
                                            • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 02.06.03, 09:08
                                              no przecież jestem ;)

                                              miałam urlopik i słonko tak świeciło, że nie było mowy o siedzeniu przed
                                              kompem!!

                                              ale mam dobrą wiadomość... uwaga.... waga pokazała -3kg!! jupi!!

                                              także bardzo to budujące i nie poddam się, już mi dobrze z tym tysiączkiem!!!

                                              a truskaweczki - i owszem, pachną i smakują wyśmienicie!!! i odchudzają :)

                                              ja na szczęście jeszcze nie uległam pokusie, aż się sama dziwię, że taka twarda
                                              jestem ;) ale to dzięki wodzie, chyba, bo jak czuję głód to szybko biorę wodę
                                              piję piję i mija głód ;) jak mam ochotę zjeść coś smacznego to jem melona -
                                              pyszność!! soków wogle nie piję, tylko pomidorowy, ale to rzadko - bo mi nie
                                              smakuje :( w ten weekend trochę nieregularnie jadłam, a to przez to, że całe
                                              dnie spędziłam na świeżym powietrzu i jakoś nie myślałam o jedzeniu :) za to
                                              ruchu miałam aż nadto!!!

                                              a jak wasza waga - pokazała jakiś ubytek kilosków??
                                                  • Gość: edka Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: 193.0.125.* 02.06.03, 13:54
                                                    siedzę na uczelni ("uczę się " do ostatniego egzaminu w mojej karierze
                                                    studentki!), więc napiszę coś żeby "podkręcić" frekwencję!

                                                    Ola, a czemu tak się męczysz z tym pomidorowym???
                                                    On jest na coś dobry???
                                                    Nie lepiej "żywego" pomidorka albo zupę?
                                                    Ja piję sok z buraków - podobno uzupełnia żelazo, a skoro jem mało czerwonego
                                                    mięsa... Przyda się. Ale też lubię! :)

                                                    Gdzie się podziały inne "tysiączki"???
                                                  • Gość: dagus Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.03, 22:10
                                                    to nie zapal opusicl tylko praca dopadla:)
                                                    z ola juz gadalam na gg ze..w ten weekend troche sobie pofolgowalam:(
                                                    ale teraz wrocilam na "wlasciwa droge";)
                                                    po ostatnim tygu mam na wadze tyle samo ale w udzie mniej:)
                                                    kolezanka ktora mnie widziala 3 tygi temu stwierdzila"jezu ale ty schudlas:)"
                                                    i to mi sie podoba:)widze tez znacznie zmiejszyl mi sie cellulit:)

                                                    jest dobrze a bedzie juz tylko lepiej:)
                                                  • Gość: ulleczka hej, mogę? :) IP: *.acn.pl 06.06.03, 16:05
                                                    Hej Dziewczyny,
                                                    mogę się przyłączyć?
                                                    coś mi się ostatnimi czasu tłuszczyku nazbierało :( to dziwne, bo przez całe
                                                    życie byłam CHUDA, kości wystawały,a teraz... W dodatku łakomczuch ze mnie
                                                    strrrrrraszny!!! Liczę na wsparcie :))
                                                    Pozdrawiam seredcznie
                                                    ulleczka
                                                  • Gość: Magdalena 1000 kal IP: *.cxt.pl / 10.10.20.* 06.06.03, 17:19
                                                    To znowu ja.
                                                    Śniadanie: kawa z łyżeczką cukru + 1 gotowane jajko
                                                    II śniadanie: Kawa z łyżeczką cukru + banan + herbatka malinowa
                                                    Obiad: sałatka (sałata+ogórek+pomidor+rzodkiewka+szczypior) + gotowany ryż
                                                    brązowy
                                                    podwieczorek: prawie kilogram truskawek z cukrem
                                                    kolacja: 5 łyżek budyniu waniliowego + 3 Michałki + 5 X Ptasie Mleczko

                                                    Zrobiłam troszkęćwiczeń rozciągających i brzuszki.
                                                  • Gość: ola Re: 1000 kal IP: hades:* / 10.10.12.* 09.06.03, 10:11
                                                    magdalena - czy ty chcesz przytyć??
                                                    czy sobie żartujesz z bilansem jaki podałaś??
                                                    słodycze trzeba WYRZUCIĆ!!!
                                                    a owoców nie jeść całymi kilogramami!! mają dużo cukru - a ty jej jeszcze
                                                    słodzisz :(

                                                    pamiętajcie o węglowodanowych śniadaniach!!
                                                  • Gość: dagus wieki mnie nie bylo:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 11:36
                                                    ale widze ze nie tylko mnie:)

                                                    u mnie z dieta bywalo rozniemusze sie przyznac:)te 1000 kcal nie za bardzo mi
                                                    wychodzilo ale za to jezdzilam duuuuzo na rowerze cwiczylam (po kawie naczczo)
                                                    i waga 57,5kg wiec w sumie stoi ale za to w udach nie 54 a 53 cm i w talii i
                                                    biodrach o 0,5 cm mniej!!!

                                                    spotkalam sie z kolezanka z ktora kiedys namietnie sie odchudzalysmy
                                                    i...powiedziala ze wygladam jak nigdy i ani grama mam nie chudnac juz:)
                                                    ja jednak jeszcze troszku kce:) ale tylko troszku:)

                                                    pozdrawiam i zycze efektow przy jak najmniejszym wysilku:)
                                                  • eeddkkaa Re: wieki mnie nie bylo:) 09.06.03, 14:00
                                                    Ulleczka - witamy!!! :)
                                                    Przyłączaj się i pomagaj!
                                                    (ja ostatnio chyba faktycznie potrzebuję pomocy, sama za często się łamię...:(
                                                    Dagus - gratulacje!

                                                    Dziś wypiłam już chyba litr maślanki (jak ja ją lubię...!!!)
                                                    Ale poza tym tylko trochę (surowych) warzywek i sporo wody.
                                                    Trochę kiepskie połączenie, mój żołądek chyba zaczyna się buntować...
                                                  • anus-ancia Re: wieki mnie nie bylo:) 09.06.03, 23:29
                                                    Czesc dziewczyny
                                                    Od jutra zamierzam sie do was przyłaczyc w walce z kilogramami :)
                                                    Wlasciwie miala zaczac juz dzisiaj ale niestety nie dalam rady oprzec sie lodom
                                                    i czekoladzie i na checiach sie skonczylo.
                                                    Od jutra wchodze z wami na 1000-1200 i zamierzam zgubic i utrzymac (!!) 3-4kg.
                                                    Mam nadzieje ze dodacie mi sił i odchudzanie z wami bedzie łatwiejsze niz walka
                                                    w pojedynke. Mam niesamowicie slaba wole i sklonnosci do poddawana sie ("a co
                                                    tam, zaczne od jutra"). Juz kiedys udalo mi sie zgubic 8kg ale wszystko wrocilo
                                                    mi w zime i teraz mam problem ze zrzuceniem sadełka.
                                                    Mam 170 i obecnie waze 57kg. Jak dla mnie to za duzo, zle sie czuje i chce to
                                                    stracic mozliwie jak najszybciej :)
                                                    Jesli pozwolicie przyłacze sie do was i bede zdawac codzienne relacje z
                                                    jadłospisu i postepow diety
                                                    Trzymam kciuki za jutrzejszy dzien
                                                    Pozdrawiam... Ania :-)
                                                  • Gość: jessi100 Re: wieki mnie nie bylo:) IP: *.net / 192.168.5.* 10.06.03, 07:56
                                                    Witam wszystkie tysiaczki.
                                                    Bardzo sie ciesze, ze trafilam na ten watek wlasnie dzis, bo od 10 czerwca
                                                    postanowilam wziasc sie za siebie i zgubic kilka zbednych kilogramow.
                                                    Aniu. Podobnie jak Ty nie moge sie oprzec slodyczom i lodom, zawsze mam na nie
                                                    ochote i tak odkladam moje odchudzanie z dnia na dzien od jakichs dwoch
                                                    miesiecy, co zaskutkowalo + 2 kg.
                                                    Dziewczyny. Przeczytalam caly watek i bardzo Was podziwiam za wytrwalosc i
                                                    sukcesy.Mam nadzieje, ze i nam pomozecie.Na tym koncze i pozdrawiam. Jessi100.
                                                  • anus-ancia Re: wieki mnie nie bylo:) 10.06.03, 09:04
                                                    Witam!
                                                    Dzisiaj moj pierwszy dzien walki :) Mam nadzieje ze ten dzien rzeczywiscie
                                                    bedzie pierwszy a nie ostatni i ze wieczorem sie nie poddam. No coz, trzeba
                                                    byc optymista :)
                                                    Jessi - swietnie ze zaczynamy tego samego dnia :) Bardzo sie ciesze ze ktos
                                                    bedzie startowal w tym samym czasie... bedziemy mogly porownywac wyniki, no i
                                                    moze zdopingujemy sie wzajemnie!

                                                    Dzisiaj wybieram sie na zakupy do sklepu sportowego - mam zamiar nabyc jakis
                                                    rowerek treningowy, stepper czy moze orbitek (na tym ostatnim najbardziej by mi
                                                    zalezalo). Trzymajcie kciuki zeby udalo mi sie znalezc cos ciekawego ;)

                                                    Moj numer GG to: 4458705
                                                    Byłoby miło gdybym mogła sie z ktoras z was skontaktowac o roznych porach
                                                    dnia :)

                                                    Pozdrawiam optymistycznie
                                                    Ania
                                                  • Gość: ola witamy!!! IP: hades:* / 10.10.12.* 10.06.03, 09:06
                                                    Ancia, Jessi - WITAM w gronie zwariowanych tysiączków :)

                                                    cieszę się, że zdecydowałyście się na takie żywienie, bo naprawdę nie czuje się
                                                    głodu i chudnie się :) ja mam już 4 kilo mniej :) jakaż to radość i jakiż
                                                    doping!!!

                                                    co do słodkości, mnie akurat już nie ciągnie - najgorsze były pierwsze dwa
                                                    tygodnie, ale szybko zleciały i już wpadłam w rytm :) pocieszyć was mogę o
                                                    tyle, że podczas upałów możecie zjeść loda - polecam BigMilk ma 84kcl, jest
                                                    smakowity i bardzo zimny :) a wiadomo,że zimne jedzenie pomaga szybciej
                                                    schudnąć :)

                                                    dzisiaj idę na 3 godziny na siłownię, będę stepować, wiosłować, biegać,
                                                    pedałować i ćwiczyć mięśnie brzucha!!! dieta 1000kcl + ruch = mniej
                                                    kilogramów :)

                                                    także trzymam za nas wszystkie kciuki!!! czekam na wasze dzienne bilanse :)

                                                    buziaki!!
      • Gość: ola Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: hades:* / 10.10.12.* 10.06.03, 09:31
        po to właśnie założyłam ten wątek - byśmy się wspierały i razem robiły się
        bardzo szczuplutkie ;)

        zobaczycie, już po pierwszym tygodniu będziecie się czuły lżejsze :) i spodnie
        zrobią się luźne... wiem, że na początku nie ma się co cieszyć z gubionych kg,
        bo to sama woda, ale od tego przecież każdy musi zacząć!!!

        życzę wytrwałości!!
          • Gość: Monika Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.tele2.pl 10.06.03, 18:24
            Witam Forumowiczki,

            Ja nie stosowalam specjalnej diety,ale od sierpnia zeszlego roku schudlam z
            wagi 76-8kg (wzrost 172cm) do wagi no i sa porywy bo raz jest 58 raz niecale
            60kg, no ale to normalka chyba.

            Nie twierdze ze ta waga jest zasluga diety 1000kcl czy tez nielaczenia.
            Osobisci wszystkie diety uwazam za krotkoterminowe.

            Pilnowalam kalori przez pierwsze 3 m-ce zapisujac co i o ktorej jadlam. Potem
            juz jakos podswiadomie sie zakodowaly godziny posilkow i ilosc pokarmu.

            Chodzi o to, ze dla mnie ktora kocha jesc dobre rzeczy (akurat nie lubie
            slodyczy tylko kluchy) nie ma wiekszego sensu slepe trzymanie sie zasad diet.

            Moj dzisiejszy jadlospis:

            Sniadanie godz.07:40
            - pol kromki czarnego chleba ze sliwka XS line
            - 150 dag sera bialego chudego ze smietana 12% + 4 lyzki konfitury wiśniowej

            Lunch godz.13:00

            - calkiem spory talerz lazanek z mloda kapusta i kminkiem

            Obiad: 15:30

            - jeden golabek z mlodej kapusty (z garmazerki)

            Kolacja gdz: 18:00

            - 2 miseczki platkow Frutina z mlekiem 3,2%

            Nie uwazam, zeby tak ilosc byla zastraszajaca, a jest to jedzenie w zasadzie
            odpowiednie na warunki biurowe bo tu spedzam duzo czasu, cieple posilki
            zakupione w sklepie garmazeryjnym

            Na jutro planuje zjesc:

            Sniadanie:
            - kawa z mlekiem + kanapka z serem plesniowym i pomidorem

            Lunch:
            - przygoptowany w domu makaron penne z warzywami w sosie smietanowym

            Obiad:

            - druga porcja makaronu (czyli druga polowka litrowego sloika)

            Kolacja:
            -pol kg. truskawek zmiksowanych bez cukru

            Uwazam, ze moja dieta jest bezbolesna chyba, a torurowanie sie ciagle tymi
            samymi serkami i jogurtami light jest nudne po paru tygodniach, a mowie to z
            doswiadczenia. Uwazam ze to zamula zoladek.
            Zaznaczam, ze nie jestem na diecie i czasami sobi folguje w postaci calego
            sloja sledzi czy mnostwa serow plesniowych,ale waga od paru miesiecy nie
            podrosla a wrecz spadla, bo moja wymarzona to bylo 63kg. a teraz jest 58-9.

            Zmienilam po prostu calkowicie swoje zywienie. Nie jem po 18 i dobrze miec co
            najmniej 13 godzinny odstep po ostanim posilku. Jem sliwki suszone i figi.
            Dobrze sie czuje, a nawet mam chec schudnac jeszcze, ale to juz tylk dzieki
            wysilkowi fizycznemu.

            Aha, nie odmawiam sobi wina i piwa.

            Zycze duzo konsekwencji juz przez caly czas a nie przez miesiac, bo waga wroci
            tak czy owak.

            Pozdrawiam
            -
            • anus-ancia Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) 10.06.03, 21:18
              Witam :)
              Pierwszy dzien zakonczony - chyba pomyślnie
              Jadłam moze odrobine dziwnie (podgryzałam co chwile ogorki konserwowe) ale
              wyszło ok 1000 kcal. Jedyne odstepstwo to mrozona kawa. Nie wiedzialam ze
              bedzie z bita smietana i lodami! Lody i smietane oddałam kolezance ale i tak
              pewnie była słodzona. Podsumowujac - dzien zakonczony na ok 1200 kcal.
              Jest całkiem ok :)
              Monika - gratuluje spadku wagi! Oby udalo sie to utrzymac jak najdluzej :)
              Ola - dzieki za powitanko. Miejmy nadzieje ze moje efekty beda rownie fajne jak
              twoje. Ech, zazroszcze ci ze nie masz pociagu do slodkosci, ja nie umiem
              obojetnie przejsc obok czekolady (podobno czekolada uzalenia podobnie jak
              papierosy - psychicznie, hehe).
              3 godziny siłowni? No nie... chyba Ola zostanie moja idolka :P
              Aga - fajnie ze tez dzisiaj zaczynasz. Prosze sie odezwac i powiedziec jak
              idzie.
              Edka - ja bylam na kopenhaskiej ok 6 dni. Schudlam jakies 3 kg i faktycznie
              ciuchy byly luzniejsze ale co z tego jesli wszystko mi wrocilo z nawiazka w
              ciagu tygodnia. Praktycznie kazdy kogo znam ma napady glodu po 13-stce, nie
              polecam

              Hm... juz 102 post. Moze dojdziemy do 1000 :)
              • Gość: edka Re: od dzisiaj 1000kcl - kto ze mną?? :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 23:40
                Hoho! Przekroczyliśmy setkę! :D
                Sądzę, że TAKI temat to powinien mieć 1000 postów, fakt! ;)

                Właściwie chciałam zapytać o tę kopenhaską Agę, nie tu mi się umieściło. ;)
                Ale chodzi za mną ta dieta, fakt...
                Kuszą mnie efekty i to „trwałe przyspieszenie metabolizmu”...
                Ale chyba sie jeszcze pozastanawiam...

                Na tysiączku niby schudłam, na razie wychodzi mi kg. na tydz. (mam jakieś 57)
                ale mam wrażenie że waga już stanęła!!!

                W ogóle ze mną to jest tak, że jeśli sobie nie postawię sztywnych granic, to
                znajduję mnóstwo wymówek!
                Przykładowo:
                „no przecież muszę dodać do tej sałatki łyżkę majonezu / polać tego kalafiora
                masełkiem / maznąć tłuszczem chlebek – inaczej witaminy nie będą się miały w
                czym rozpuścić!”
                albo:
                „OK, nie jem słodyczy, ale takie orzeszki to przecież nie są szkodliwe, nawet
                potrzebny mi ten magnez i mikroelementy, zwłaszcza, że teraz taki trudny
                okres...”
                No albo „odzwyczajam organizm” od diety, jak ostatnio... :(
                Oj, miękka jestem, miękka....

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka