Gość: gruba rusałka
IP: *.aster.pl
18.05.07, 09:19
od 5 lat nie ćwiczyłam. zapisałam się na zajęcia fitness - tbc, abt i fat burning
zajęcia trwają godzinę.
ja po 20 minutach łapię poważną zadyszkę. serce wali jak oszalałe. tony wody
opuszczają moje ciało.
kolejne 10 minut i czuję niesamowite gorąco na twarzy - jestem czerwona jak
burak z wysiłku.
jestem tak zmęczona, że nie do końca rozumiem poleceń instruktorki i często
się mylę.
kiedy mija 55 minuta i jest koniec zajęć ręce mi się trzęsą, głowa pęka z bólu
i serducho wciąż wali jak oszalałe.
do domu wracam spacerkiem ( wciąż czerwona na twarzy jak burak ) i zajmuje mi
to około 20-25 minut
jak wrócę to po jakiejś chwili mierzę tętno i wciąż ( mimo praktycznie
zerowego już w tym momencie wysiłku) mam 114 - 118 uderzeń na minutę.
ciśnienie w normie.
myślicie, że powinnam zrezygnować, czy nie poddawać się, bo poczatki zawsze są
trudne i z czasem mi to minie? wczoraj były moje drugie zajęcia...
jak wracam, to mąż się śmieje, że znowu jestem czerwona i że zaraz będzie
musiał karetkę wzywać ;)
dodam jeszcze, że mam 32 lata i nadwagę ale nie jestem jeszcze otyła. kiedyś
miałam problemy z płucami ( przeszłam mikrozatorowość płucną ) i może gorzej
mi się przez to oddycha i pewnie szybciej serce się męczy...
ale chcę jakość schudnąć. wziąć się za siebie.