Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 22:31
Sorry, że powielam wątek o odchudzaniu bo w kółko jest to wałkowane...
Na początek kilka faktów: lat 31, praca siedząca po 10-11 godz, do pracy
samochodem ze względu na dużą odległość, przed pracą jak się uda wrzucam w
siebie płatki fitness z owocami i mlekiem, w pracy kawa z mlekiem, po mniej
wiecej 4 godz serek wiejski z kiszonym ogórkiem, potem kolejna kawa, i
kolejna... czasami KUbuś Play,zielona herbata, czasami na szybko jakieś
pierogi, schabowy..., a potem koło 19 do domu i połykam jakiegoś tosta np,
albo rybę w sosie brokułowym (Frosty), waga 74 kg przy wzroście 163. Tyle
fakty. Czuję się ociężała, mam trudności z wypróźnianiem, często wzdęty
brzuchi odczuwalne mocne pobolewania pod prawym żebrem. Praca powoduje iż nie
mam możliwości zjedzenia czegoś na ciepło i w sumie w spokojnej atmosferze-
tempo dominuje. Błagam o wskazówki od czego zacząć by rozpędzić się do
działania...jaką znaleźć alternatywę dla ruchu.. po powrocie do domu zajmuję
się córką i nie mam siły wieczorem biegać, pływać... proszę o pomoc!!!
    • Gość: Wrecekrzepki Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 23:11
      Albo amfetamina, albo zmiana pracy.
      • 1dycha Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... 23.05.07, 23:18
        gdyby naprawdę ci zależało, to nosiłabyś swoje jedzenie w pudełkach.
        też jestem niezorganizowana, ale kupiłam sobie takie płaskie i noszę je w torbie
        z laptopem. robię jedzenie tylko w soboty, na zapas. Pakuję do pudełek i mam
        spokój do środy. Potem kombinuję.
    • arran Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... 24.05.07, 00:52
      Hm, wydaje mi się że przy trybie życia jaki masz będzie ci trudno o siebie
      zadbać właściwie - czyli zaangażować dostatecznie dużo czasu aby szybko,
      widocznie i skutecznie coś poprawić.

      OK - nie kazdy ma taką sytuację że może poswięcić 1h -1,5h co drugi dzień na
      odpowiednio ułożony program ćwiczeń i odżywiać się prawidłowo.

      Ale coś jednak można zrobić. Cudów nie będzie ale lepiej może być :)

      Po pierwsze: twoim priorytetem powinno być twoje zdrowie i samopoczucie - bez
      tego praca (taka jaką opisujesz) cię wyczyści z całej energii a i córka w końcu
      doświadczy skutków twojego osłabienia. Dbając o siebie tak naprawdę dbając o
      siebie dbasz również o bliskich. To banał ale tak jest. Musisz więc mieć
      odpowiednie nastawienie. Nie może być tak, że ćwiczenia i odżywianie usadzasz
      gdzieś w przedostatnim rzędzie. To jest coś na co czas musisz mieć codziennie -
      jak na mycie zębów i przytulenie córki.

      Po drugie - nie ma alternatywy dla ruchu! Człowiek i jego organizm jest
      stworzony do ruchu. Nie ruszasz się nie żyjesz :) Oczywiście przesada ale coś w
      tym jest. Nie możesz ćwiczyć po pracy ? Nie masz czasu i siły ? OK - ale
      znajdziesz 25-30 min co drugi dzień na ćwiczenia w domu? A siła ? Najpierw się
      przełam (zobaczysz jaka energia potrafi przyjść po odpowiednio dobranym
      wysiłku) a potem siła i energia do ćwiczeń przyjdzie sama i będzie naturalna.

      Po trzecie: to jak się teraz odżywiasz nie jest chyba do końca dobre ale da się
      coś z tym zrobić. Przede wszystkim się nie głódź. Żeby chudnąć musisz jeść
      i ... mieć ujemny bilans kaloryczny (czyli więcej spalać niż przyjmujesz
      kalorii) ale też na "zerowym" czy dodatnim bilansie można czuć się lepiej i
      lepiej wyglądać - dzięki ćwiczeniom.

      Jeśli chcesz mogę Ci przesłać parę ideii na maila (daj znać na mail jak w
      nicku) - tu byłoby to zbyt długie (opis ćwiczeń w załącznikach pdf, opis diety
      itp)
      Powtarzam cudów bez cięzkiej harówki i dokałdnie rozpisanych i przestrzeganych
      palnaów nie ma, ale zawsze da się coś zrobić nawet mniejszym nakładem
      zaangażowanie - efekty u Ciebie mogą być szybkie - jako że zaczynasz od zera -
      zwłaszcza na początku.
      • Gość: Rita Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 08:43
        Dziękuję-moje konto to covery@gazeta.pl pozdrawiam:)
      • Gość: Lena Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... IP: *.acn.waw.pl 30.05.07, 06:43
        Ja też poproszę!
        kocie@autograf.pl
    • cioccolato_bianco Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... 24.05.07, 07:44
      moim zdaniem powinnas jednak zaczac uprawiac jakis sport, chociazby chodzic w
      weekend (z dziecmi?) na basen, na rower, na roli etc lub wygospodarowac sobie
      2h na fitness, na szczescie kluby sa w weekendy otwarte.

      co do diety, to moze wezmiesz sie za I faze SB? slyszalam, ze daje swietne
      efekty!
      • testardo Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... 24.05.07, 23:41
        Sprobuj zaangazowac corke w spolne uprawianie sportu. Jesli to malutkie dziecko
        to np posadz je sobie na stopach i rob brzuszki - dziecie bedzie wniebowziete
        widzac pojawiajacoznikajaca mame. Albo posadz je sobie na plecy i rob pomki, lub
        "na barana" i rob przysiady.
        Jak dziecko jest wieksze to zorganizuj "rozgrywki" i "wspolzawodnicz" z nia
        robiac rozne cwiczenia (przy okazji dasz corze dobra nauke, ze na sport sie
        zawsze czas znajdzie i zamiast rzucic sie na kanape przed tv jestes aktywna
        fizycznie).
        W weekendy albo i w tygodniu gdy czas, pogoda i okolica pozwala pobiegajcie
        troche, pojdzcie na rower, na basen, pograjcie w pilke, badmingtona etc.

        Jesli natomiast chodzi o odzywianie to polecam diete montignaca (troche
        upierdliwa na poczatku,ale przynosi zaskakujace efekty dajac mozliwosc jedzenia
        prawie wszystkiego, tylko ze w odpowiednich kombinacjach). Jednego dnia jak
        powierzysz core mezowi nagotujesz sobie kilka dan, podzielisz na porcje i na
        caly tydzien bedziesz miala zapewniony zdrowe jedzonko. A jedna czy dwie kawy
        jak zamienisz na np. jablko to cie napewno z nadmiaru blonnika nie rozerwie a
        cellulitis bedzie sie topil jak maselko na ogniu;)
    • balbina_alexandra Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... 25.05.07, 22:44
      Mogłabym się podpisać oburącz pod tym co napisała 1dycha. Ja czasem wychodzę po
      7 rano a wracam po 21. Też mam olbrzymi wybór plastikowych pudełek i wieczorami
      pilnie kroję warzywka, staram się nie kupować gotowych sałatek, przeważnie
      zawierają dodatek cukru w sosie. Musisz rano jeść obowiązkowo śniadanie i to
      lepiej nie płatki fitness, tylko np owsiane, wszystkie fitnessopodobne mają masę
      cukru. Postaraj się jeść co 3-4 godziny. Zawsze biorę ze sobą serek wiejski
      light, drobno pokrojone warzywa w pudełku, albo sałatki na bazie tuńczyka albo
      upieczonej piersi z kurczaka/indyka plus jakieś jabłko, plus kefir z niską
      zawartością tłuszczu albo sok warzywny Vega.
      W kwestii diety jestem zdecydowanie zwolenniczką diet niskowęglowych i tych
      bazujących na niskim IG, poczytaj sobie o South Beach i metodzie Montignac.
    • Gość: mika Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... IP: *.acn.waw.pl 28.05.07, 00:38
      Po pierwsze: jesli naprawde jesz tyle ile napisalas, powinnas miec wage w
      normie, a ty wazysz za duzo. Ty naprawde jesz malo! A moze podjadasz jakies
      slodycze? Ciasteczka? Jesli nie, to...

      Prawdopodobnie masz obnizona przemiane materii. Oczywiscie, takze dlatego ze
      sie niemal nie ruszasz, ale stawiam na zaburzenia gospodarki hormonalnej. Masz
      moze spory biust, obolaly przed okresem? A moze jestes zmarzluchem i masz sucha
      skore? W dodatku te zaparcia... Przydalby Ci sie dobry endokrynolog. Prywatnie.
      Przyczyna moze byc tarczyca, przysadka mozgowa, nadnercza. Powinnas zrobic
      kompleksowe badania, czyli krew, usg tarczycy, itp. i bedziesz wiedziala. To
      najwazniejsze.

      Co do ruchu: zgadzam sie z przedmowcami: wygospodaruj codziennie pietnascie
      minut (na poczatek), potem troche wiecej i zobaczysz ze poczujesz sie lepiej.
      Nie chce Ci sie chodzic na fitness, masz coreczke... Nie przejmuj sie. Na
      poczatek w sobote i/ORAZ w niedziele idz na dlugi spacer (szybkim krokiem) lub
      na rower. Z corka! :)
      W tygodniu... Ja cwiczylabym z filmem. Mozna to robic po powrocie z pracy lub
      rano. Wystarczy kupic dwie-trzy plyty z cwiczeniami (sa na dziale z DVD lub
      jako dodatki do czasopism). Mozna je tez znalezc na dzikich stoiskach z DVD
      zwroconymi razem ze zwrotami gazet. Poniewaz nie jestes rozciagnieta zacznij od
      rozgrzewki i rob malo powtorzen, nie przejmuj sie ze ci nie wychodzi, przeciez
      nikt cie nie oglada. To pozwoli ci sie troche rozruszac. Mozesz wtedy
      towarzyszyc dziecku a jesli coreczka jest wieksza niech cwiczy z Toba.
      Pierwsze efekty zauwazysz po miesiacu.

      Trzecia sprawa to zaparcia i bol w boku: trudno sie dziwic, prawie nie jesz
      bonnika + prowadzisz siedzacy tryb zycia, to cud, ze w ogole chodzisz do
      toalety...
      Koniecznie kup otreby owsiane i pszenne (bez cukru i bez owocowych dodatkow!),
      wymieszaj je ze soba. Czesc mieszanki zabierz do pracy. Dodawaj po jednej-dwie
      lyzki do serka, do zup, do salatek. Na poczatku nie bedzie ci smakowalo, ale
      szybko sie przyzwyczaisz. Gwarantuje, ze pozbedziesz sie zaparc. Poczatkowo
      wyproznienia moga byc bolesne, bo pewno masz sporo zlogow, ale potem bedzie juz
      bardzo dobrze. Jesli bol w boku nie minie, to radze wybrac sie do lekarza,
      pewno masz piasek lub kamienie na pecherzyku zolciowym i lepiej sie za to
      zabrac.

      Co do jedzenia: platki sa bardzo tuczace. WSZYSTKIE, a kukurydziane
      szczegolnie. Kukurydza tuczy sie swinie! Wyrzuc platki ptakom, beda zadowolone.
      Na sniadanie kromka chleba razowego (ale nie ciemnego, bo ma dodatek slodu lub
      karmelu, a tego powinnas unikac). Do chleba twarog/jajko/indyk wedzony +
      rzodkiewki, pomidory, ogorki. Kawa + odrobina miodu lub cukru.
      Na obiad wybieraj warzywa + mieso/ryba a nie pierogi. Za to porcja warzyw moze
      byc bardzo duza. Oczywiscie, nie mowimy tu o saladce z majonezem. Zielona i
      zolta fasolka, kalafior, brokuly, brukselka sa bardzo wskazane. Jak masz ochote
      na weglowodany, to zamow kasze gryczana, bedzie zrodlem blonnika, co pomoze
      Twoim jelitom.

      No i na koniec: uwaga na rybe z Frosty. Kiedys probowalam to jesc, ale jest w
      niej tona podejrzanego tluszczu, chyba palmowego, a on jest wybitnie tuczacy.
      Kup po prostu mrozona kostke rybna (to jest ryba we Froscie!) i zrob ja z
      prostym lekkim sosem lub zapiecz pod serem (na rybe kladziesz pomidory w
      plasterkach lub pieczarki lub szpinak, pospujesz sere i zapiekasz). To naprawde
      latwe, a sama kontrolujesz ilosc kalorii. Jak znajdziesz fajne ziola, to smak
      bedzie rewelacyjny.

      Zacznij jednak od endokrynologa, spacerow i pietnastominutowych codziennych
      cwiczen.

      Powodzenia!
      • Gość: dr Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... IP: *.romix.net.pl 28.05.07, 15:25
        ale z Was fajne&pomocne ludziska, tak duuużo napisałiście, to wymaga czasu :) ukłony! :)
    • Gość: Rita Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 21:27
      bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi! pozdrawiam:)
    • Gość: Lena Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... IP: *.acn.waw.pl 30.05.07, 06:52
      Przede wszystkim dzięki za tego posta. Napisałaś szczerze i dostałaś fajne
      odpowiedzi. Ja mam te same problemy dlatego super mogłam się tu podowiadywac
      świetnych rad.
      U mnie jeszcze rok temu było identycznie jak u Ciebie. Ale zmobilizowałam się
      do ćwiczeń (ale nie w domu, tylko na siłowni). Zaplanuj ruch na weekend - w
      soboty i niedziele czynne sa fitness kluby i baseny (o ile mieszkasz w dużym
      mieście).
      To co Ci radziły dziewczyny o błonniku to święta prawda, świetne jest też
      chrupkie pieczywo wasa, ja jem żytnie. Wyłącznie, żadnego innego chleba. Od
      razu przeszły mi wzdęcia i nieco mniej mam zaparć z którymi borykałam się
      latami. No i zero cukru. Zero. I tu nie ma mowy o odstępstwach. Jeżeli naprawdę
      chcemy trwale scudnąć to nie słodzimy, odstawiamy tuczące ciasteczka i batony
      na zawsze. To juz lepiej 1 winogronko skubnąc w chwilach załamania (choć jest
      na indeksie)niz ten cukier.
      I będzie dobrze. To znaczy powinno być. Ja też walczę, i też mi się nie chce, i
      też nie mam czasu, i też pracuję strasznie długo, i tez mam dzieci, i...etc,
      etc... ale tak bym chciała być szczupła i atrakcyjna. Jak każda z nas. Warto o
      to powalczyć. Naprawdę warto!!!!
      Trzymam kciuki, napisz jak Ci idzie za jakiś czas!
      • frezja07 Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... 04.06.07, 09:55
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi choć nie do mnie kierowane ale z uwagą je
        przeczytałam. Wiele zamierzam wykorzystać
    • Gość: w Re: Błagam o pomoc-jak schudnąć mimo trudności... IP: 217.153.4.* 06.06.07, 13:35
      Moze dasz rade chodzic na fitness przed praca? To naprawde dobry pomysl a
      godzinka dziennie napewno da duze efekty.

      Wiadomo, ze trzeba wstac godzine wczesniej ale nie ma nic za darmo:)

      ---------------
      www.spawpolsce.pl
Pełna wersja