lch74
13.06.07, 22:38
Może zacznę od początku, będzie trochę przydługie...
Po dwóch porodach w odstępie 2,5 roku strasznie zaczęłam tyć, moja przemiana
materii, która nigdy nie była idealna, zwolniła jeszcze bardziej. W czasie
ciąży przybierałam na wadze tak jak powinnam. Po obu ciążach karmiłam piersią
i w trakcie karmienia ze względu na alergię dzieci nie jadłam mleka i jego
przetworów, jajek, soi, orzechów i prawie w ogóle słodyczy (wiekszość zawiera
mleko, jajka, soję lub orzechy)... niestety karmiłam i tyłam, mimo że wszyscy
wokół trąbili, że karmienie piersią pomaga zrzucić wagę po ciąży. Mam 152cm i
moja waga, która wcześniej wahała się w granicach 52-54kg, teraz wynosi
77kg!!! Przez niespełna 4 lata przybyłam około 23kg! Zbadałam poziom hormonów
tarczycy, testosteronu (w okresie dojrzewania miałam z nim problem), krzywą
cukrową i... wszystko jest w porządku. Jem tak jak jadłam przed pierwszą
ciążą... Po pierwszym porodzie chodziłam na siłownię na rowerek, orbitrek i
stepper oraz ćwiczyłam dodatkowo mięśnie na przyrządach tak jak mi poradził
instruktor... nie pomagało tyłam, a później zaszłam w ciążę...po drugim
porodzie niestety nie stać mnie było na odwiedziny w siłowni. Teraz mam
możliwości finansowe i chciałabym doprowadzić swoją wagę do normy.
Poradźcie iść na rowerek, orbitrek i stepper czy wybrać raczej aerobik, a może
jeszcze coś innego? Jak przyspieszyć przemianę materii?! Czy oprócz ćwiczeń
stosować jakieś "spalacze", jeśli tak to jakie polecacie? Może powinnam zbadać
poziom jeszcze innych hormonów? No i jaką dietę zastosować...
Bardzo proszę o poradę, nawet pod koniec ciąży nie czułam się takim hipopotamem :(