Gość: Zrelaksowana
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.07.07, 20:15
Nie lubię Fitness Clubu Radisson, a szczególnie dziwnego menadżera tego
przybytku.Zrobili ostatnio drogi remont (tynki już odpadają), jest martwy
sezon, mają słabą frekwencję i ceny z sufitu, ale co do minuty rozliczają
swoje żałosne promocyjne karty wstępu,żenada.Organizują nawet łapanki przy
wyjściu. Stała klientka klubu zakupiła tańszy niż zwykle karnet. Po zajęciach
na basenie żeby zdążyć, musi wyrzucić spod prysznica koleżankę, ze
szczękościskiem podsuszyć włosy i co do minuty stawić się przy ladzie oddając
kluczyk od szafki. W razie spóźnienia personel i "szef" o...ją ją publicznie.
Promocji sie plebsowi zachciało?! - niech na drugi raz pełnopłatny karnet
wykupi.A może już żadnego u was nie wykupi...?
•