Gość: jolka
IP: 82.193.217.*
22.08.07, 23:37
Kochani, jak mam pokonac tego lenia który we mnie siedzi i nie
pozwala mi się wziąć w garść.
Jak wy się motywujecie do uprawiania sportu.
Moja sytuacja jest następująca. Ma 30 lat, w szasach szkolnych
trenowałam taniec, oprócz tego często biegałam.
Później w czasie studniów i późniejszej pracy uprawianie przeze mnie
sportu ograniczało się do joggingu (głównie) i jazdy na rowerze, ale
było w miarę regularne.
3 lata temu urodziłam pierwsze dziecko, rok temu drugie. Oprócz tego
pracujemy, budujemy dom i powiem Wam że wieczorem jestem tak
wykończona że nie mam siły ani ochoty na nic.
Wiem, że najlepszym dla mnie sportem jest jogging - wystarczy włożyć
buty i od progu można biegać więc zajmuje to najmniej czasu (niż np
dojazdy na siłownię) co jest wazne jak się ma dwójkę dzieci.
Problem jest w tym że nie mogę się zmotywować i jakoś rozkręcić.
Przez ostatnie 3 lata niewiele się ruszałam (nie licząc codziennej
domowej krzątaniny). Moja kondycja spada, a wraz z nią dobre
samopoczucie i poziom energii życiowej.
Zmotywujcie mnie jakoś proszę bo płakać mi się chce nad sobą...