Dodaj do ulubionych

14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :)))

IP: *.swic.dialup.inetia.pl 15.07.03, 08:26
Witajcie,

Chcialam sie wszystkim tutaj pochwalic efektami czyli zgubionymi kilogramami
na diecie kopenhaskiej...
Przy wzroscie 166 cm, wazylam przed jakies 66-67 kg, natomiast teraz waze
kilogramów 58. I powiem Wam, jestem z siebie DUMNA!!! Wytrzymalam 13 dni bez
slodyczy, przekasek, czipsow, ba, bez soków nawet, bez jakiejkolwiek
przyjemnosci jedzeniowej... Naprawde bardzo sie ciesze.

Oprocz tego ze schudlam dieta ta przyniosla mi kilka innych korzysci:
- nie czuje na razie potrzeby jedzenia b. pozno
- polubilam brokuły!!! są przeciez zdrowe :-)
- nie rzucam sie na jedzenie tylko spokojnie "spożywam" kazdy posilek
- przyzwyczaiłam się do kawy rano ;) co tez ma jakies zalety

Z wad:
- nie moge patrzec na salate (ble) i pomidory
- chce dalej chudnac!!! :P

Najgorszy byl 4 dzien (slabo sie czulam) i ostatnie dwa. Nie moglam po prostu
wytrzymac, zeby czegos nie przekasic. Nie chodzi o glod, ale o zwykla
potrzebe zjedzenia czegos innego niz salata, jajko, mieso, pomidor...

Reasumujac: szczerze polecam!
Obserwuj wątek
    • Gość: agunka Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: 193.59.192.* 15.07.03, 08:53
      gratuluje!!! super osiagniecie naprawde! dzis jest moj 9-ty dzien i waga spadla
      o 3,5kg, ale od dwoch dni stoi w miejscu... mam nadzieje ze przez kolejne dni
      uda mi sie zrzucic jeszcze dwa kilo - waga bylaby wowczas wymarzona! teraz mam
      169cm/56kg i juz jest super!
      generalnie diete znosze dobrze, tylko na poczatku czulam sie bardzo slabo,
      teraz najgorzej jest w domku, gdy domownicy jedza sobie "normalne" zarelko...
      pozdrawiam,
      Aga
          • Gość: Kaśka Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: *.swic.dialup.inetia.pl 15.07.03, 20:37
            Oooo a ja dzisiaj tyyyyle zjadłam :\\\ juz mam dosc, naprawde. Sernik,
            kielbaska z grilla, chlebek... I zle sie czuje. Zobaczymy czy waga podskoczy ;)

            Slynna poprawa przemiany materii po 13dniowej zostala wydana na ciezka probe...
            Zobaczymy :)

            Agunka, zazdroszcze Ci takiej wagi :)
            Szczytem moich marzen byloby dobic do 50 kg.

            Co do tego ze waga stoi w miejscu - nie przejmuj sie!!! Ja mialam taki moment
            na poczatku i gdzies w srodku diety, w sumie to zastanawialam sie w 11-12 dniu
            czy sobie nie odpuscic... Ale powiedzialam NIE! Tyle przeszlam, te rodzinne
            schadzki i obiadki, zapachy, nie dalam sie i mialabym zrezygnowac?! A tak moge
            powiedziec ze wytrzymalam te prawie dwa tygodnie a co lepsze to ostatniego dnia
            waga wskazala o 1 kilogram mniej.

            Balam sie konsekwencji, wycienczenie organizmu itd. a (gdyby nie to ze dzisiaj
            sie tak na sernik rzucilam) czuje sie swietnie, mam mnostwo energii, ochoty na
            wszystko, ta dieta to prawdziwy doping do dalszego chudniecia !!

            polecam i bede polecać
            Kaśka

            P.S. no chyba ze, odpukac, wroci mi te 9 kg ;))
            • Gość: agunka Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: 193.59.192.* 16.07.03, 08:40
              ja na pewno nie zamierzam jesc slodyczy i pieczywa po zakonczeniu diety...
              mysle, ze nie ma co sie ludzic, jesli rzucimy sie na jedzenie waga wroci, tylko
              patrzec... jest teraz taki fajny okres, gdzie warzyw i owocow mnostwo, mozna
              bardzo urozmaicic swoja diete i tym samym utrzymac to co juz osiagnelysmy...
              jeszcze raz gratuluje Ci wyniku! u mnie jeszcze tylko do soboty....
              pzdr,
              aga
              • mea25 Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) 16.07.03, 13:21
                Gość portalu: agunka napisał(a):

                > ja na pewno nie zamierzam jesc slodyczy i pieczywa po zakonczeniu diety...
                > mysle, ze nie ma co sie ludzic, jesli rzucimy sie na jedzenie waga wroci,
                tylko
                >
                > patrzec...

                Ja jestem 3 m-ce po diecie kopenhaskiej i nic mi nie wrócilo. Ale:
                -diety nie przestrzegałam restrykcyjnie, np. jadłam czasami coś słodkiego,
                -piłam zawsze kawę, nawet jak miała być herbata itp.
                -schudłam 3kg, ale tyle chciałam schudnąć! bo tyle też przytyło mi sie po zimie
                Teraz jem co chcę, chodzę na pizzę, itp. jedyne czego się trzymam to:
                kawa rano, sniadanie 2h później, żadnego chleba (chyba że grzanki, ale to
                rzadko) i żadnych ziemniaków. Jak mięso to chude.
                I ze słodyczy nie zrezygnowałam, jestem od nich uzależniona :)
                3 kg nie wróciły! :)
                • Gość: agunka Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: 193.59.192.* 16.07.03, 13:48
                  to super ze utrzymujesz wage! ja przestrzegam zasad diety raczej restrykcyjnie,
                  ba nawet niewolniczo.... pozwolilam sobie jedynie czasem na lampke czerwonego
                  winka, absolutnie nic ze slodyczy i wcale mi ich nie brakuje.... za to jestem
                  bardziej niz zwykle wyczulona na zapachy typu kabanosek, ogoreczek malosolny,
                  sery.....eeech, ale walcze dzielnie...
                  pzdr,
                  aga
      • Gość: expresso Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: *.icpnet.pl 17.07.03, 01:53
        Gość portalu: a napisał(a):

        > kurcze, jestem wegetarianka. czy istnieje wersja wegetarianska tej diety.
        jak czytam o waszych sukcesach, to tez chce sprobowac.

        witaj,
        wlasnie wczoraj skonczylam kopenhaska-wege. Moj wynik nie jest jakis
        rewelacyjny-tylko 4 kg mniej, ale dobre i to (choc w necie mozna znalezc
        wypowiedzi osobnikow po kopenhaskiej-wege ze znacznie lepszymi wynikami).
        Mieso, kurczaka, szynke zastepowalam kotletami sojowymi, kostka czy krajanka
        sojowa lub tofu. Rybke spozywalam. Reszta jak w klasycznej kopenhaskiej.
        Ogolnie nie bylo zle, poza dniami, kiedy nie bylo kawki (slabowicie sie wtedy
        czulam). Oprocz spadku wagi zauwazam inne pozytywne efekty np. regularne pory
        spozywania posilkow, nie chce mi sie jesc wieczorem, po diecie nie rzucilam
        sie na jedzenie (oby dalej tak bylo). Jesli masz ochote, sprobuj.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Monika Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: *.chello.pl 16.07.03, 15:04
      Witam Was gorąco!
      Ja jestem dziś pierwszy dzień na diecie. Ochhhhh, jak bardzo chcę wytrwać te 13
      dni! Mobilizacją jest dla mnie urlop, na który wyjeżdżam 1 sierpnia.
      Startuję z wagi 65,5 kg (169 cm wzrostu), marzeniem jest schudnąć do 58.
      Najbardziej martwię się spadkiem sił. Dość intensywnie uczęszczam na różne
      zajęcia fitness, nie chciałabym na czas diety rezygnować z ćwiczeń, a boję się
      zasłabnięcia.
      Poradzicie mi coś?
      Monika.
    • Gość: Volvo Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 21:34
      A ja chyba jestem fenomenem! 13 dni diety, stosowałam ją niewolniczo - nigdy
      nie zjadłam nic więcej, ani mniej. I zero efektu!!! Dodam, że na codzień jem
      ok.2000 kcal (jak nie jestem na diecie) i wtedy też nie tyję, więc to nie
      kwestia, że mam tak spowolnioną przemianę materii, że nawet kopenchaska nie
      pomaga. Poza tym naprawdę mam się z czego odchudzać, lekarz stwierdził 6 kilową
      nadwagę, co po mnie doskonale widać, bo jestem drobnokoścista. No i co,
      dziewczyny? Macie jakieś racjonalne wyjaśnienie?
      Pozdrowienia!
      • jogger Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) 30.07.03, 22:41
        Gość portalu: Volvo napisał(a):

        > A ja chyba jestem fenomenem! 13 dni diety, stosowałam ją niewolniczo - nigdy
        > nie zjadłam nic więcej, ani mniej. I zero efektu!!! Dodam, że na codzień jem
        > ok.2000 kcal (jak nie jestem na diecie) i wtedy też nie tyję, więc to nie
        > kwestia, że mam tak spowolnioną przemianę materii, że nawet kopenchaska nie
        > pomaga. Poza tym naprawdę mam się z czego odchudzać, lekarz stwierdził 6
        kilową
        >
        > nadwagę, co po mnie doskonale widać, bo jestem drobnokoścista.

        Najczęstszą przyczyną fiaska różnych diet jest pigułka antykoncepcyjna i in.
        stosowane środki hormonalne bądź sterydy. Może też być problem z Candida
        albicans (było już o tym sporo wątków)
    • Gość: KarolinaL Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: *.dolsat.pl 29.07.03, 16:37
      Niezle:-)gratulacje!Ja mam 164cm wzrostu,diete przeprowadzilam coz niezbyt jak
      to niektorzy tu pisza niewolniczo ale oplacalo sie tak czy siak.Z 63 czy 64kg
      (juz nie pamietam) spadlo mi do 57:-)Ktos pytal ile czego sie je,mysle ze tyle
      ile si epotrzebuje,z reszta lekarz mi tak powiedzial,ze to nie ma znaczenia
      czy sie zje 1/4 glowki salaty czy cala,owoc tez jest dowolny..Powodzenia
      wszystkim odchudzajacym i dobra rada po 14 dniu nie dajcie sie namowic od razu
      na wielkie jedzenie:-)
    • kinia_jones Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) 30.07.03, 14:23
      Przeczytałam chyba wszystkie posty dotyczące kopenhaskiej, ale nigdzie coś
      takiego nie obiło mi się o oczy :) A jeśli było i przeoczyłam to przepraszam za
      powielanie pytań.
      Czy można sałate zastąpić pomidorem???

      Dziękuję za odpowiedź
      Kinia Jones
      2 dzień na kopenhaskiej
      • jogger Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) 30.07.03, 22:44
        kinia_jones napisała:

        > Przeczytałam chyba wszystkie posty dotyczące kopenhaskiej, ale nigdzie coś
        > takiego nie obiło mi się o oczy :) A jeśli było i przeoczyłam to przepraszam
        za
        >
        > powielanie pytań.
        > Czy można sałate zastąpić pomidorem???
        >
        nie, innym zielonym warzywem liściastym (stąd brokuły, szpinak, ale i np.
        surówka z kilku rodzajów kap[usty etc), ze względu na indeks glikemiczny
        • Gość: paula Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 10:56
          Hej wszystkim!! Ja jestem dziś czwarty dzień. To dotąd najdłużej jak
          wytrzymałam, a tym razem mam zamiar wytrzymać naprawdę do końca.
          Na początek:gratulacje Kasiu!! Świetny wynik. Innym też życzę powodzenia i
          sukcesów.
          Ja miałam się nie ważyć wcześniej jak po tygodniu, ale dzisiaj to zrobiłam...
          Waga wskazała 5 kg mniej... Mam nadzieję ze w gł mierze nie jest to wynik
          odwodnienia, bo pijam co najmniej 2-2,5l wody dziennie.
          Mam pyt co do dzisiejszego 4-ego dnia:
          czy ten twarozek może być ze szczypiorkiem, i czy nie za dużo jesy 150 g?
          I jak wygladądały wasze sałatki owocowe na kolację?
          Z góry dziękuję :-) pozdrawiam
          • jogger Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) 01.08.03, 11:16
            Gość portalu: raczek napisał(a):

            > to znaczy że nie jestem skazana tylko na szpinak i
            > brokuly:))) pekińska jak rozumiem też może być. a seler
            > naciowy i natka pietruszki? bazylia i te sprawy?
            Nic co zielone i liściaste nie jest nam wrogie :-) te pierwsze są po prostu
            najlepsze jeśli idzie o indeks glikemiczny, ale pozostałe zieleniny niewiele im
            ustępują.
    • kinia_jones Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) 31.07.03, 12:15
      To mój trzeci dzień. Jak narazie jest bardzo dobrze. Głodna w ogóle nie jestem
      i dobrze się czuję. Zobaczymy co dzisiaj będzie na aerobicu, na który idę po
      pracy.
      Mi się tylko sałata w tej diecie nie podoba, ale trudno, jakoś ją przeżyję :)))

      Trzymajcie się ciepło wszystkie na kopenhaskiej :)))
      • Gość: tarka Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) IP: *.chello.pl 04.08.03, 00:19
        witam wszystkich...
        calkiem przypadkiem trafilam na ten watek i okazalo sie, ze moja dieta na
        przemiane materii to nic innego jak dieta proponowana w tym watku... nie
        wiedzialam po prostu, ze tak sie nazywa...
        mam kilka watpliwosci i pytan:
        wlasciwie po 4 dniu tej diety nie mam apetytu, nie chce mi sie jesc i jesc nie
        moge... nie wiem czy to dobrze, ale ja nigdy tak nie mialam, zawsze duzo
        pozeralam i teraz jestem pozytywnie zaskoczona... tym samym juz piatego dnia
        zjadlam tylko rybke i twarozek, a szostego wypilam kawke i zjadlam udko z
        kurczaka przyzadzone na parze, dzis natomiast (tj. 7 dnia) tez byla kawka i
        kawalek kurczaka na parze...
        mam pytanie: czy takie ograniczenia (dodaje jeszcze raz, ze niewymuszone) daja
        takie same rezultaty jak stosowanie diety scisle wg jadlospisu.. doradzcie mi,
        bo nie wiem...
        czekam na wasze opinie...
        pozdrawiam...
      • jogger Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) 06.08.03, 12:45
        Gość portalu: Gosiaczek napisał(a):

        > Czy można kawę bez cukru - nigdy w zyciu nie słodziłam - a na dodatek kostkę,
        > bleee :) Czy można czymś ową kostkę cukru zastąpić - np. cos czekoladowego do
        > tej kawy (a od tego to ja jestm uzależniona ->śmieszne że nie cierpię cukru
        > w
        > herbacie czy kawie a uwielbiam wafelki wszelkie lub czekoladę).
        >
        > Poradzcie...
        Tu chodzi o odrobinę glukozy dla mózgu, żeby chronić go przed niedocukrzeniem -
        kostka c. to tylko hasło, może być dowolne źródło glukozy, np. miód, ale
        czekoladę Ci odradzam, bo będzie Cię potem do niej ciągnęło cały dzień
        (niestety na uzależnienia jedynym lekiem jest abstynencja :-( ).
    • venno Moje gratulacje :))) 05.08.03, 21:56
      Ja kiedys probowalem, ale niestety to chyba nie dla mnie.

      Pomyslalem, ze moze zaczne od jakiejs mniej restrykcyjnej diety ;-)

      Na poczatek - 1200 kalorii

      Zyczcie mi powodzenia ;)

      pozdro

      ------
      nowe forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12329
      • Gość: tarka Re: Moje gratulacje :))) IP: *.chello.pl 06.08.03, 11:35
        Ja przez trzy miesiace bylam kiedys na diecie 1200 kcal, pozniej stopniowo
        zwiekszalam do 1400, 1600. Efekt byl rewelacyjny i do dzis jest, ale dieta 1200
        kcal jest tez dosc wymagajaca. najlepsze rezultaty osiaga sie w polaczeniu z
        basenem i gimnastyka.
        Ostatnio pojawil sie u mnie maly brzuszek, wiec postanowilam go zrzucic za
        pomoca kopenhaskiej. To bardzo dobra dieta. warto sie przemeczyc te 13 dni, bo
        zoladek sie kurczy i uczucie glod mija.
        Oczywiscie wszystko zalezy od Ciebie, ale jesli masz slaba wole i czesto
        siegasz po produkty wysoko kaloryczne, to dieta 1200 tu nie pomoze, bo ona
        wymaga o wielu wiecej wyrzeczen niz kopenhaska, bo na schudniecie w
        kopenhaskiej 8 kg (w moim przypadku) wystarczy 9 dni, a w przypadku diety 1200
        trzeba sie meczyc przez 5 tygodni.
      • jogger Re: jogger 11.08.03, 19:25
        Bezposrednio przed ciążą nie wolno się odchudzać, bo tkanka tłuszczowa to
        magazyn hormonów kobiecych i po ew. spadku wagi ten zapas musi się odbudować,
        albo mogą być kłopoty!
      • angienx Re: 14. dzień czyli koniec kopenhaskiej :))) 13.08.03, 12:17
        Gość portalu: jola napisał(a):

        > Jestem nowa na formum i nie wiem na czym polega dieta kopenhaska. Czy mogę
        > prosić o więcej detali. Pozdrawiam.
        najlepiej jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę kopenhaska i znajdziesz tam mnóstwo
        postów na ten temat.np.jadłospis itp.
        zapraszam również do wątku "to już8dzień kopenhaskej"jeśli zdecydujesz się na
        tą dietę.
        pozdr.angienx
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka