Dodaj do ulubionych

KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-)

IP: *.acn.waw.pl 31.08.03, 22:06
Postanowiłam znowu się pomęczyć i zrzucić dodatkowe zbiory piwno-
wakacyjne :-)
Może ktoś również zaczyna od jutra?? Powspieramy się...

pozdrówka
Obserwuj wątek
    • ochm Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 01.09.03, 10:01
      Kochane dziewczyny ja od dzis zaczynam zrzucać zbedne kilogramy, ktore wciagam
      za soba idac po schodach, z tym malym wyjatkiem, za ja ide na areobik. Myslę
      jednak, że nie przeszkodzi to nam w wspólnym wspieraniu się i podtrzymywaniu na
      duchu. Trzymam za nas kciuki.
      Dajcie znać jak idą Wasze postepy;-)
      Pozdrawiam.
      Ochm.
    • Gość: fruko Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 09:09
      Ja dietkę zaczynam dziś.
      167 wzrostu i waga 66,5 jeszcze w lipcu było 64 :(
      kiedyś wazyłam 58-59 kg i to jest moim marzeniem, chciałabym znów nosić ubrania
      nr 38 a nie 40-42.

      Jeśli chodzi o dietę kopenhaską - dzis do pracy przytargałam ze soba brokuły
      jaja i pomidora. Wszystko pokrojone, polane oliwą z oliwek i posypane sola
      czosnkową.

      Czy ja aby nie grzeszę ta oliwą i sola czosnkową?

      w planach mam picie czerwonej i zielonej herbaty oraz wody mineralnej, łykanie
      2x dziennie chromu organicznego a wieczorkiem na sen planuję ziółka
      (przeczyszczajace)

      Co o tym myslicie?
      • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 10:02
        No właśnie z tymi przyprawami to tak jest-nie wiem , może jogger podpowie, bo
        ja też wczoraj dodalam do sałaty olivę i posoliłam, no i oczywiście mięso
        pieczone też przyprawiłam... Co do herbaty to również piję czerwoną i spoko,
        można. Owocowe tylko odpadają, ale ja nie lubię:-) Zastanawiam się tylko czy
        potrzebnie chcesz jeszcze te herbatki przeczyszczające pić, ponoć spowalniają
        przemianę materii, nie wiem , może zapytaj joggera.
        Ja dziś drugi dzień, czujemy się świetnie, własnie robi się kawusia:-)
        Pozdrawiam.
    • Gość: basia Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 02.09.03, 13:33
      ja trzymam się dzielnie, a wy?
      co do przypraw to spokojnie, nic nie zaszkodzi, komu smakuje jedzenie bez
      smaku?? przyprawy nie zawierają węglowodanów,a to przecież jest najważniejsze
      a poza tym przyznajmy szczerze, przytyłyśmy jedząc sporo słodyczy, pieczywa,
      piwska(hehe), więc teraz stres w stylu "czy dodanie odrobiny pieprzu i soli do
      sałatki jest przerwaniem diety??" jest przegięciem w drugą stronę i przyznaję,
      ze trochę mnie to denerwuje. Najważniejsze zeby przestrzegać jadłospisu a mięsa
      z sałatą nie zagryzać trzema pączkami:) pozdrawiam.
    • Gość: Pati24 Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 09:16
      Witam wszystkie odchudzajace sie w srode
      trzymam sie dzielnie i musze nadal w tym postanowieniu wytrzymac
      przyzwyczaiłam sie juz do smaku czerwonej herbaty i tylko do obserwacji
      zajadanych frytek przez mojego meza
      uwierzyłam w siebie i wiem ze jesli sie czegos bardzo chce to da sie to zrobic
      jeszcze długa droga przede mna ale nie dam sie,
      a jak z Wami moje drogie? trzymacie sie???
        • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 10:59
          Ja dziś trzeci dzień, już nie mogę się doczekać końca dietki... Dobrze ,że
          męża też odchudzam, bo byłoby mi ciężko a tak to razem jakoś się trzymamy. On
          biedulek jest ciągle głody i mnie męczy:-) Dziś chyba zrobimy jajeczniczkę z
          pomidorkami i szyneczką, bo fajnie zapycha... Pozdrawiam Was dziewczyny.

          P.S. Co do Twojego przykrego dnia który się zbliża, to nie znam niczego
          skutecznego, pozostają Ci prochy i może gorąca czerowna herbata?? Ja ją piję
          jak mam zły chumorek...
            • kaprysia Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 03.09.03, 14:43
              hej dziewczyny, dobrze, że tu zajrzałam, bo ja też od poniedziałku jestem na
              kopenhaskiej:)
              idzie mi dobrze, właśnie zjadłam lunch (kupiłam sobie na pociechę pyszną
              hiszpańską szynke za jakieś koszmarne pieniądze:P) i jestem syta:)
              dieta idzie mi dobrze (to juz drugie podejście, stosowałam półtora roku temu i
              wtedy zrzuciłam 5 kg), czuję się super, zwłaszcza od wczoraj, bo dostałam okres
              (w poniedziałek miałam jakiś koszmarny PMS i migrenę).
              startuję z 64 kg (169 cm), chciałabym schudnąć jak najwięcej (najlepiej
              wyglądam, kiedy ważę 58-57 kg).
              buziaczki dla wszystkich kopenhażanek:)))))

              ps. zazdroszczę tym z was, które się odchudzają z mężem, mój to chudzielec i
              przez niego przytyłam w wakacje, bo mnie karmił czekoladą:)
              • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 19:08
                Witaj, witaj:-)
                Ja dziś miałam ucztę w postaci jajeczniczki z pomidorami i szyneczką, zrobił
                ją właśnie mój mąż i była pycha, byłam straaasznie długo najedzona. Teraz jem
                brokułki- jakoś tak mi nie smakują, normalnie jem surowe z pysznymi dipami,
                sosami , a takie gotowane bez niczego są dziwne. Czuję się całkiem dobrze, już
                snujemy plany co zrobimy sobie pysznego po dietce:-) Mój mężulek zawsze był
                szczuplutki, ale po ślubie sobie przytył, wiadomo nie musiał do mnie jeździć,
                bo miał mnie na miejscu, no i te pyszne kolacyjki jedzone o połnocy robią
                swoje:-)
                Pozdrawiam serdecznie, do jutra dnia czwartego:-)
    • Gość: ONA Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.dryvit.com.pl / 10.10.10.* 04.09.03, 09:47
      Hej! A ja z koleżanką włąsnie też wystartowałysmy dzisiaj!Ja pierwszy raz i
      trochę się boję czy wytrzymam!Ale jest nas dwie i będziemy się pilnować!
      Pozdrawiam.





      Gość portalu: indiana napisał(a):

      > Postanowiłam znowu się pomęczyć i zrzucić dodatkowe zbiory piwno-
      > wakacyjne :-)
      > Może ktoś również zaczyna od jutra?? Powspieramy się...
      >
      > pozdrówka
      • kaprysia Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 04.09.03, 14:38
        hej, jem własnie lunch, czyli serek wiejski (marchewki nie lubię,a jajko
        zjadłam rano na miękko). mam nadzieję, że jakoś dożyję do obiadu czyli kompotu
        i jogurciku!
        wczoraj wieczorem miałam kryzys, myslałam maniakalnie o jedzeniu, ale udało mi
        się wytrwać, ratowałam się zieloną herbatą i jestem z siebie bardzo dumna.
        czuję się już lżejsza, ale się nie waże, bo sobie obiecałam, że po raz pierwszy
        stanę na wagę po tygodniu diety.
        dziewczyny, a myslałyście już, co zrobić PO kopenhaskiej? żeby nie wróciły te
        kilogramy? może montignac, co?
        pozdrawiam
        • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 15:10
          Heja dziewczęta!!
          Wczoraj też miałam kryzys , ale rano, przez tą kawę tak mi było słabo, że nie
          wiem, ale potem grzaneczki zjadłam i było oki. Dziś jest wyjątkowo głodny
          dzień, zjadłam serek i dalej oszukuję brzuszek czerwoną herbatą, bardzo jest
          rozgrzewająca- polecam.
          Po dietce to ja najpierw upiekę sernik:-) no a potem to chcę wytrwać w
          swoich wcześniejszych zasadach , które często łamałam, czyli- zero biełego
          pieczywa, słodyczy i jedzenia po 18oo, dużo warzyw i owoców. Myślę, że to mi
          wystarczy, bo ja generalnie nie mam skłonności do tycia tylko jem za dużo
          słodyczy i przez to mam jakieś niepotrzebne ciałko tu i tam. Cieszę się ,że
          jutro jest rybka:-) Ja już widzę rezultaty tego czterodniowego odchudzania a
          WY??
          pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: Pati24 Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 05.09.03, 09:28
      Witajcie
      jak samopczucie w piatek i do tego przed weekendem???
      ja trzymam sie dzielnie na diecie 1000kcal, 2kg mniej przez poltora tyg wiec
      chyba oki
      ale teraz mam okres wiec jestem grupa i napęczniała...
      juz dzis zastanawiam sie nad tym co bede jadła przez weekend bo w koncu wtedy
      ma sie wiecej czasu i czesciej mysli sie o jedzeniu..

      a jak z waga u Was? drgnęła???
      Pozdrawiam
      Patrycja
      • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 05.09.03, 11:13
        heja !!
        Dziś piąty dzień kopen. właśnie zjadłam marcheweczkę i zaraz sobie zrobię
        czerwoną herbatkę. Rybkę mam już mam gotową w lodóweczce, mąż ją świetnie
        przyprawił i nafaszerował różnymi dobrami typu czosnek i cebula, żeby nabrała
        aromatu, mniam.
        Pytasz o wagę, nie mamy wagi w domu:-) Jak będę u rodziców to się zważę, ale
        mi nie tyle chodzi o jakąś tam wymarzoną wagę, ile o pozbycie się zbędnego
        tłuszczyku na ciele, nabytego podczas wakacyjnego biesiadowania non-stop:-)
        Już skreślam dni dosłownie na kalendarzu:-) Jeszcze tylko 9 dni!!
        A jak tam dietka idzie pozostałym dziewczynom, jak samopoczucie??
        pozdrówka.
        • kaprysia Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 05.09.03, 11:58
          hej!
          ja już sie czuje lżejsza, weszłam rano w dżinsy, które co prawda mogłam zapiąć
          na wdechu, ale juz usiąść w nich nie za bardzo:) a teraz są owszem jeszcze
          obcisłe, ale pasują:)))
          ja po kopenhaskiej chciałabym a) nie jeść po 18-19, b) pić nadal około 2 litrów
          wody, c) stosować luźną forme montignaca, tzn. mało rzeczy o wysokim indeksie
          glikemicznym.
          no, lecę do sklepu po befsztyk i sałatę, papa.
          ps. już sie ciesze na rybke pieczoną, mniam. a jutro CAŁY kurczak, hihi:)))
          • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 05.09.03, 12:58
            No to witaj w klubie, bo ja też ciągle latam od szafy do szafy i mierzę ciągle
            jakieś spodnie:-) Wagi nie mam w domu i wlasnie mierzenie spodni jest
            najlepszym wskaźnikiem rezultatów mojej dietki:-) Też się cieszę, że jutro
            kurczak, kupię sobie wędzonego- mniam. A wczoraj jak się czułaś?? Ja wieczorem
            byłam straaasznie głodna i brzuch mi tak głośno burczał, że nawet moj mężulek
            słyszał:-) Cieszę się, że dziś rybka, właśnie się piecze i tak pięknie pachnie
            w domu.
            pozdrawiam słonecznie!!
            • kaprysia Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 05.09.03, 14:59
              ja byłam strrasznie głodna trzeciego dnia diety, potwornie mnie kusiło, zeby
              zjeśc coś dobrego. ale zacisnęłam zęby, no i teraz jest ok. mąż się śmieje, że
              się tak rozkoszuję tym jogurtem czy jednym owockiem, ale fakt faktem - już dzis
              się ciesze, że jutro na sniadanie będzie grzanka:)))
              a ja dopiero zjadłam lunch, wiec rybka będzie koło 18, już sie rozmraża:)))

              • misiania Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 05.09.03, 15:07
                witajcie! no całkiem zapomniałam, żeby wejść w tę przyciasną spódnicę, żeby
                sprawdzić efekty kopenhagi. bo wagi nie mam, hyhy. ale i tak widzę, że chudnę.
                aha, szóstego dnia miałam okazję się zważyć - ubyło mi 2,20 kg. znaczy 66
                zamiast 68,2 (fuj!)/165. 2,20 to dużo czy mało?
                • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 06.09.03, 13:22
                  Witajcie dziewczyny w ten cudownie słoneczny dzień!!!
                  Siedzę ciągle na tarasie, bo tak cieplutko:-)
                  Dziś mój szósty dzień, no i powiem szczerze, że obudziłam się słaba i
                  głodna, dlatego też zjadłam chyba z sześć grzanek takich z zielonego
                  opakowania- razowe, są one małe, więc może to nie będzie takie wielkie
                  nadszarpnięcie tych wszystkich procesów... Natomiast mój mąż się świetnie
                  czuje i schudł 6 kilo, bo się wczoraj ważył u rodziców. Zaraz kurczaczek a
                  potem spacerek. Ale się cieszę tą pogodą... Pozdrawiam serdecznie!!
                  • jogger Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 06.09.03, 13:47
                    Dobrze zrobiłaś z grzankami, bo niedocukrzenie jest groźne. Generalnie znaczy
                    to, że jeszcze masz nadprodukcję insuliny, więc musisz pilnować się po diecie,
                    inaczej będziesz miała napady głodu.
                    Wcześniej była mowa o herbatkach przeczyszczających - są niewskazane, gdyż
                    pozbawiają organizm niezbędnych składników, których w tej diecie nie ma zbyt du
                    żo.
    • Gość: Pati24 Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.waw.cdp.pl / 10.12.3.* 08.09.03, 09:02
      Czesc dziewczyny,
      u mnie weekend minał na diecie i sporcie (tenis)
      dzis mija 2 tydzien odchudzania - 4kg mniej
      dieta 1000kcal

      mysle ze jesli wytrawam w takim postanowieniu niebawem taki styl jedzenia
      wejdzie mi juz na stałe w zycie...
      a najlepsze z tego wszystkiego jest to ze moje super spodnie ktore kupilam
      przed wakacjami w koncu leza na mnie idealnie(kupilam za małe z zamiarem
      odchudzania)

      a jak u was??jak minał weekend???
      Pati
    • Gość: Pati24 Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.waw.cdp.pl / 10.12.3.* 09.09.03, 12:30
      witam serdecznie we wtorek,
      2 tyg i jeden dzien od poczatku diety
      5 kg mniej!!!!!!!!!!!
      dieta 1000 kcl i w moim przypadku tenis oraz basen robia swoje
      czuje sie swietnie i wiem ze dieta ta zostanie na stałe w moim jadłospisie
      zero białego pieczywa(tylko chrupkie) zero słodyczy, tłustych potraw, cukru
      pije ok 5 herbatek czerwonych dziennie i jem owoce, warzywa , chude mięsko..

      wiem ze dieta ta jest bardziej racjonalna niz kopenhaga dlatego serdecznie do
      niej namawiam...

      Patrycja
      • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 21:05
        Witam gubiące kilogramy dziewczyny:-)
        Bardzo się cieszę, że Wam się tak wszystko układa dobrze!!! Ja też dziś
        miałam duuuuzo energii i czułam się wspaniale i nie mogę uwierzyć, że juz zaraz
        koniec:-) Coś nieprawdopodobnego, jak to uskrzydla:-) Jeszcze tylko cztery
        dni!!!!!!!!! Dziś bylo strasznie dużo jedzenia i w ogole nie byłam głodna. Jak
        skończę dietkę, to nie wezmę mięsa do ust chyba przez rok... Pozdrawiam
        cieplutko.
          • jogger Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 10.09.03, 12:24
            No i z tej radości b. często dostaje się jojo! Kawkę na śniadanie radzę
            zostawić na stałe. A mięsko... samo trawienie mięsa odchudza :-) a poza tym
            czerwone to l-karnityna, kreatyna, B12, żelazo hemowe... wszystko to sprzyja
            utrzymaniu wagi.
                • Gość: indiana Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.acn.waw.pl 10.09.03, 15:41
                  No i jak tam dziewczyny mija Wam dzisiejszy dzien?? Kaprysiu, gdzie TY się tam
                  ukrywasz? Mam nadzieję, że z dietką wszystko dobrze...
                  Dzisiejszy dzień jest baaaardzo syty, tyle jedzenia, że mnie brzuch
                  rozbolał, chyba mi się żołądek zmniejszył- jak fajnie! Myślę, że bardzo mi
                  pomaga to, że jest taka ładana pogoda, bo w zeszłym tygodniu miałam cały czas
                  doła z głodu i syfnej pogody... Pozdrawiam cieplutko i czekam na sygnały:-)
                  • kaprysia Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 11.09.03, 15:52
                    Gość portalu: indiana napisał(a):

                    Kaprysiu, gdzie TY się tam
                    > ukrywasz? Mam nadzieję, że z dietką wszystko dobrze...

                    hej hej, jestem i dietkę trzymam, chociaż dziś głodno, oj głodno:)
                    no i ta pogoda, brr...
                    ale psychicznie czuję się dobrze, bo to miło byc taką zdyscyplinowaną, prawda?
                    Mąż też mnie podziwia, bo jego karmię zupełnie normalnie, pozwalam mu jeśc
                    czekoladę i jakoś mnie to wcale nie rusza.
                    Trzymajcie się!
                • jogger Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 10.09.03, 15:48
                  Gość portalu: ania napisał(a):

                  > rozumiem ,że na kopenhaskiek ma być czarna z odrobiną cukru ale czy na stałe
                  > może być z mlekiem i słodzikeim ????...i na śniadanie tylko to???..czy to na
                  > prawdę takie dietetyczne przestępstwo???? ]
                  Nie przestępstwo, tylko wykorzystanie działania kofeiny dla spalania tłuszczu.
                  Poza oddziaływaniem na tarczycę, kofeina blokuje wykorzystanie glukozy przez
                  komórki mięśniowe na rzecz tłuszczu. Dlatego potrzeba tylko tej łyżeczki cukru,
                  żeby nie doprowadzić do niedockukrzenia mózgu. Nadmiar glukozy we krwi
                  (pochodzącej z produktów węglowodanowych) może się właśnie odłożyć jako
                  tłuszcz, dlatego np. kawa z ciastkiem świetnie tuczą :-). Z kolei tłuszcz z
                  mleka ogranicza wchłanianie kofeiny, więc jeśli mleczko, to odtłuszczone,
                  laktoza z mleka będzie spełniać rolę cukru, słodzik może być. Po
                  takim 'śniadaniu' nie jest się długo głodnym, bo funkcjonuje się na własnym
                  tłuszczu (np. świeżo odłożonym w nocy po późnej kolacji :-) ).
              • jogger Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 10.09.03, 15:37
                Dla mnie nabiał to jaja :-) trzeba uważać na kazeinę w produtach mlecznych,
                która sprzyja odkładaniu tłuszczu podskórnego. W miarę bezpieczne są serki typu
                Bieluch, niskotłuszczowe i z obniżoną laktozą (cukrem mlecznym). No i jogurt -
                ostatnio stosuję 0%.
        • morning_dew Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) 05.10.03, 23:15
          Oj u mnie też idzie pomalutku..... 6 dzień i tylko 2 kg. I dzisiaj maniakalnie
          myślę o jedzeniu. A jutro taka posucha! Jak wytrzymam to nie wiem. Ale jak Was
          czytam to troche mi lepiej. A właśnie: powie mi ktos czy bardzo "zgrzeszyłam"
          zjadając nadprogramowe jabłko?

          Pozdrawiam
          morning dew
    • Gość: Pati24 Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.stolica.pl / *.waw.cdp.pl 12.09.03, 08:48
      Witam serdecznie w nastepny poranek...
      dieta 1000 kcal juz chyba na stałe zagosciła w moim zyciu i nawet nie mam
      ochoty na te wszystkie ciastka, kabanosy i hamburgey ktorymi zajada sie moj
      mezulek...
      wlasnie popijam czerwona herbatke i jest mi z tym dobrze
      dzis do pracy zabrałam - 2 jajeczka, sliwki i 2 jabluszka
      do 16 wytrzymam, a na obiad zupka prezydencka...

      Pozdrawiam
      Patycja
    • Gość: Pati24 Re: KOPENHAGA OD JUTRA(poniedziałek:-) IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 22.09.03, 17:19
      hej hej
      u mnie cały czas ok, trzymam sie i mysle ze to juz jakis nawyk aby na słodycze
      i na hamburgery nawet nie spojrzec...
      bardzo sie z tego ciesze
      jednak dopadł mnie wirus, cały czas smarkam, kicham i poty mnie oblewaja
      biore leki ale do pracy chodzic musze...

      gdy tylko to ustapi zapisuje sie na siłownie i basen...
      powiedziałam sobie ze na sylwestra załoze kiecke sprzed 2 lat (dałam wtedy za
      nia fortune a niestety załozyłam tylko raz)

      a jak u Was???
            • Gość: Pati24 To mój pierwszy dzień... IP: *.acn.waw.pl 30.09.03, 20:02
              Witajcie dziewczyny
              wczoraj wieczorem po pracy bylam na piwku z dwoma kolezankami
              bardzo powaznie porozmawiałysmy o swoich problemach z nadwaga i wystajacym
              ciałkiem...
              postanowiłysmy że razem (bo razniej) zabieramy sie za odchudzanie
              zaczęłysmy od 13 dniowej, basenu i siłowni
              Własnie jestem po I dniu i czuje sie naprawde wspaniale
              zero głodu, a jesli juz cos poczuje poprostu siegam po szkalneczke z wodą
              to bardzo pomaga
              jutro idziemy po pracy na basen
              mysle ze wytrwamy...
              trzymajcie kciuki

              Patrycja
                • Gość: Pati24 Re: To mój drugi dzień... IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 17:40
                  Dziś drugi dzien mojej dietki
                  jakos sie trzymam lecz dochodzące zapachy pieczonych ziemniaczków z kuchni
                  przyprawiaja mnie o zawrót głowy
                  mój mąz na szczescie sam sobie je robi, nie zniosłabym chyba jeszcze ich
                  przyrządzania
                  mi musi wystarczyc tylko szklanka z woda a na kolacje plasterek szynki i jogurt
                  cały głód jednak mija gdy pomysle o efektach jakie zobacze za te w sumie
                  niecałe 2 tyg..
                  czy ktoras z Was oprocz mnie stosuje 13tke???
                  Pozdrawiam
                  pati
                  juz dzis jest poltora kg mniej wiec jestem happy...
                    • Gość: Pati24 To mój trzeci dzien... IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 21:47
                      własnie wrocilam do domciu i siadłam przed kompem aby wam sie pochwalic
                      dzisiejszym sukcesem
                      zjadlam wszystko to co jest w zestawie na dzis czyli jajeczka , pomidorek itp,
                      wypiłam prawie 2l wody niegazowanej, czuje sie super i do tego waga wskazuje 2
                      kg mniej od wtorku - dla mnie sukces!!!!!!!!!!
                      a najlepsze jest to iz nie chce mi sie jesc i nie mysle tylko o jedzeniu
                      mam nadzieje ze nastepne dni beda podobne
                      Pozdrawiam wszystkie odchudzajace sie ciałka
                      Pati
                      • dziustynka Re: To mój ósmy dzień... 09.10.03, 23:31
                        A ja po 4 dniu, dobrze się trzymam musze przyznac, wagi nie mam wiec
                        kilogramow nie znam, ale lepiej sie czuje :) Jutro mięsko + rybka mmm mała
                        wyżerka ;) a pojutrze kurczak, czy ktoś mi powie czy może być po prostu
                        wędzony? czy lepiej jednak gotowany? A skąd wziąć kompot z owoców, jesli się
                        go nie gotuje? gdzieś to sprzedają w puszeczkach? zamiast jego zjadłam jabłko.
                        I czy duże znaczenie ma zamiana lunchu z obiadem? POWODZENIA! :)
                        • jogger Re: To mój ósmy dzień... 10.10.03, 16:30
                          dziustynka napisała:

                          > a pojutrze kurczak, czy ktoś mi powie czy może być po prostu
                          > wędzony? czy lepiej jednak gotowany?
                          Ja np. wolę pieczonego :-) różnice są śladowe

                          > A skąd wziąć kompot z owoców, jesli się
                          > go nie gotuje? gdzieś to sprzedają w puszeczkach? zamiast jego zjadłam
                          jabłko.
                          I bardzo dobrze :-)

                          > I czy duże znaczenie ma zamiana lunchu z obiadem?
                          Jest to nieistotne
                          • dziustynka To mój szósty dzień... 11.10.03, 23:46
                            i trzymam sie spoko! nie mam wagi, ale obserwuje ze schudlam, spodnie jakby
                            lekko odstaja a byly opiete. Dzis w ogole nie bylam glodna. Mysle. ze jutro
                            nie bedzie tak zle ( 7 dzien - obiad - NIC! ) Trzymam kciuki za wszystkie
                            odchudzaczki!
                            • dziustynka Re: To mój szósty dzień... 11.10.03, 23:49
                              Poza tym jogger dzieki za wskazowki ;)

                              > i trzymam sie spoko! nie mam wagi, ale obserwuje ze schudlam, spodnie jakby
                              > lekko odstaja a byly opiete. Dzis w ogole nie bylam glodna. Mysle. ze jutro
                              > nie bedzie tak zle ( 7 dzien - obiad - NIC! ) Trzymam kciuki za wszystkie
                              > odchudzaczki!
                              • dziustynka I minął ten siódmy dzień... 12.10.03, 23:20
                                minął znośnie, chociaż herbata na czczo to coś strasznego!! Nie mogłam potem
                                wytrzymać i zdecydowałam, że lepiej zjeść jabłko niż się katować jeszcze przez
                                jakiś czas, a potem rzucić na coś beznadziejnie wysoko kalorycznego. Zjadłam
                                więc przed obiadem 2 i pól jabłka a następnie kawałek kurczaczka z patelni
                                teflonowej. I tyle. :))) A jak idzie innym?
                                    • dziustynka Czy ktos jeszcze? 13.10.03, 23:00
                                      Czy ktoś jeszcze z tego forum odchudza się obecnie kopenhadzka? Gdzie się
                                      wszyscy podziali? Ja dziś - dzień ósmy - troszkę oszukałam. Nie moglam się
                                      zmusic kolejny raz do zjedzenia salaty z wolowina. Wolalam nic nie jesc, ale
                                      ze moje kochanie nie moglo mnie tak zostawic, wiec przygotowalo gotowany ryż z
                                      sosem słodko- kwasnym. Skusilam sie. Pomyslalam ze lepiej zjesc to i zebrac
                                      sily na nastepne 5 dni niz pomeczyc sie dalej a nastepnie za jakis czas i tak
                                      pewnie rzucilabym sie na cos okropnego. A witaminki brac nalezy!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka