Gość: sonark
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.04.08, 16:27
Od dość dawna biegam, 40-60min.co drugi dzień, potem lekkie
roziąganie, ok.10 min. Postanowiłam wydłuzyć sesje rozciągania do
godziny, ale ze względów czasowych przeniosłam stretching na
dni "bezbiegowe". Oczywiscie stretching poprzedzony jest porządną
rozgrzewką. Liczyłam na dobre efekty nowego planu, a jest dokładnie
odwrotnie. To znaczy biega mi się obecnie znacznie gorzej, mięśnie
są jak klocki drewna. Gdzie robię błąd? Przecież łagodne rozciąganie
nie powinno być obciązeniem dla organizmu a wręcz powinno pomóc w
bieganiu. Ktoś może ocenić mój trening i wskazać gdzie popełniam
błąd?