2 dzień kopenhaskiej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 20:12
kochani, wytrzymałam! No nie mów hop... Jeszcze nie koniec dznia.... Ale
zmusiłam sie na wciśnięcie do pyska wołowinki. Ja po prostu nie lubie
mnięska.. Ćpam Kelp, witaminkę A+E i 1.5 kilo mniej. Chiba na razie wody ale
i tak przyjemnie
Monia
    • Gość: Ania Re: 2 dzień kopenhaskiej IP: *.eimg.pl / 80.51.242.* 10.09.03, 20:56
      Monia,jak po 3 dzionku?Ja czuję się wyśmienicie,może to zasługa nastawienia
      psychicznego,w końcu jestem z siebie bardzo dumna,że wytrzymuję.Nie chodzę
      specjalnie głodna.Dziś po zjedzeniu brokuła i pomidora nie znalazłam już
      miejsca w brzuchu na owoc,jabłuszko zjadłam dopiero po godzinie.Nie jest mi
      słabo mam dużo energii.Mięska nie lubię,przedwczoraj zastąpiłam je rybką,a
      wczoraj w ogóle sobie darowałam.Nie należę do ludzi o silnej woli,ale myślę,że
      wytrzymam,pomimo tego,że wokół mnie dosłownie roi się od
      pączków,bułeczek,owoców.....Dzisiaj ich widok przestał na mnie
      działać.Pozdrawiam i życzę wytrwałości.Ania
      • Gość: Monia Re: 2 dzień kopenhaskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 10:05
        Jak miło że nie jestem w mojej męczarni sama!!!! Dzisiaj zbaraniałam
        dokumentnie bo po 3 dniach ubyło 2kg z małym groszkiem. Pewnie nadal idzie woda
        ale miło że mniej na wadzę i juz nie piszczy jak na nia wchodzę. Ja podobnie
        jak ty nie jem wszystkiego na jeden posiłek bo żołądek coś się zmniejszył.
        Dzisiaj 4 dzionek i coraz bardziej mam nadzieję, że wystrzymam do końca. A jak
        u ciebie?
        Monia
        • Gość: Ania Re: 2 dzień kopenhaskiej IP: *.eimg.pl / 80.51.242.* 11.09.03, 21:19
          U mnie dobrze.Wytzymuję nadal,a chciałabym zrzucić jakieś 5 kilo
          tłuszczyku.Nie słaniam się z głodu,na aerobicu nie opadam z sił,wręcz
          przeciwnie-mam dużo energii.Nigdy wcześniej nie uwzględniałam w swoim
          jadłospisie brokułów,uważałam je za ohydne,teraz wiem ile straciłam,bo dzięki
          kopenhaskiej wprost przepadam za nimi.Dziś rozkoszowałam się serkiem wiejskim
          (uwielbiam nabiał).Ale co najważniejsze nie rusza mnie już widok przeróżnych
          słodkości,a to one właśnie są przyczyną moich dodatkowych 5 kilo.Nigdy nie
          jadałam dużo,mięsa i wędlin prawie nigdy,natomiast ciacho,świeże
          pieczywko,ciasteczka i czekoladka to było to.Postanowiłam więc zmienić swoje
          nawyki żywieniowe,po diecie muszę zaopatrzyć się w jakiś chrom,czy coś
          podobnego,aby zmniejszyć ochotę na słodycze.Wracając do tematu diety-nie wiem
          ile mi ubyło i czy w ogóle.Zważę się po 7 dniu,poza tym obecnie jestem jednym
          wielkim magazynem wody(wkrótce miesiączka,a wtedy waga podskakuje mi nawet o 2
          kilo.nie wiem,czy można,ale piję nie 1 ,ale 2,3 kawy dziennie(bez nich nie
          mogłabym funkcjonować).Trzymaj się,smacznej jutrzejszej rybki.Pozdrawiam Ania
Pełna wersja