moja jedyna szansa bieganie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 06:05
próbowałam już wszystkiego aby zgubić pare kilo chciałabym z 13kg
diety nie jedzenie wogóle az wkońcu postawiłam na ćwiczenia
konkretnie na bieganie codziennie o 5;30 rano biegam z pomocą el-
karnityny a na rowerze do pracy jeżdze i mam nadzieje ze o mi pomoze
tylko te bolące mięsnie boli mnie wszystko czy jest jakis magiczny
sposób aby nie bolały. czy ktos z was biega i ile chudnie przez
bieganie???
    • jewriejka Re: moja jedyna szansa bieganie 06.05.08, 08:59
      hej aso
      poczytaj artykuly na super-sylwetka.pl szczegolnie z dzialu dieta
      zaczniesz chudnac kiedy zrozumiesz ze walka z tluszczem zaczyna sie przy stole a
      nie na treningu
      mowiac prosciej przy odchudzaniu nastepujaca hierarchia
      dieta
      dieta
      dieta
      trening
      rekreacja
      suplementy- jesli w ogole
      odpoczynek
    • Gość: kim Re: moja jedyna szansa bieganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 10:44
      Powiem Ci z mojego prywatnego doświadczenia. Skorzystałam ze
      wskazówek p.Jerzego Skarżyńskiego, wspaniałego polskiego
      maratończyka i trenera. Biiega się co drugi dzień ( a nie
      codziennie), bo jest to bardziej efektywne i daje mniej kontuzji.
      Nie bolą mięśnie, bo organizm ma czas na zregenerowanie. Biegasz w
      tempie swobodnej rozmowy, wtedy osiągasz dobry do spalania poziom 60-
      75% HRmax (tętna maksymalnego). Taki nieszybki bieg, trucht
      właściwie, nie wymaga rozgrzewki, bo sam jest rozgrzewką. Tłuszcz
      zaczynasz spalać po mniej więcej 20-30 min. takiego lekkiego i
      przyjemnego treningu. Faktycznie po pzekroczeniu tej granicy
      zaczęłam chudnąć . Doszłam do biegania co drugi dzień po godzinie,
      ze skutkiem utraty 1kg/tydzień.
      • odchudzika Re: moja jedyna szansa bieganie 09.05.08, 19:26
        Gość portalu: kim napisał(a):

        > Doszłam do biegania co drugi dzień po godzinie,
        > ze skutkiem utraty 1kg/tydzień.

        Ale czy mialas do tego diete?
        • Gość: kim Re: moja jedyna szansa bieganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:52
          Zmodyfikowałam swój sposób odzywiania, ale w sumie nie zależało mi
          na utracie wagi o więcej niż 4-5kg a bardziej na lepszej kondycji i
          figurze. Zawsze jadałam dużo warzyw lekko duszonych, chude białko
          tj. drób i ryby oraz chudy nabiał, warzywa strączkowe;jesli węgle to
          złożone, jeśli wyroby mączne to z pełnego przemiału, poza tym kasze
          i płatki. Słodkości sporadycznie i raczej kawałek domowej szarlotki
          niż batoniki; zero słodkich napojów czy fast foodów (nie lubię).
          Natomiast miałam zły rozkład posików: rano kubek kawy z mlekiem, w
          południe coś małego np.grahamka i lekka sałatka, wieczorem duży
          posiłek np.grillowany filet z indyka, dużo warzyw duszonych i
          surówka, trochę kaszy gryczanej. Zmieniłam rozkład i zaczęłam jeść
          rygorystycznie 5-6 posiłków, kładąc nacisk na duze śniadanie.
          Zaczęłam jesc paradoksalnie więcej jesli chodzi o sumę kalorii, ale
          dzięki nowemu rozkładowi posiłków bardzo podkręciłam sobie
          metabolizm co w połaczeniu z bieganiem dało efekty. W tej chwili mam
          na tyle szybki metabolizm, że moge bez obawy zgrzeszyć jedzeniowo
          tym czy owym i nie tyję. Z kolei mój mąż odchudził się o 10kg
          radykalną głodówka,co z tego skoro spowolnił sobie metabolizm i
          teraz musi ciągle sobie czegoś odmawiać. Obecnie patrząc na mój
          pełny talerz zaczyna przekonywac się do skuteczności mojej diety:)

          • Gość: kim Re: moja jedyna szansa bieganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:58
            Oczywiście wszystko to co powyżej napisałam nie jest jakims
            odkryciem Ameryki, a jedynie skromna ilustracją słuszności tego o
            czym wielokrotnie pisała tu na forum np. falafala. Jej posty polecam
            uwadze wszystkich bo dziewczyna bardzo mądrze pisze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja