Dodaj do ulubionych

DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2)

14.01.02, 10:09
Ze względu na duże zainteresowanie, poniżej zamieszczam opis tej diety. Jest to
połączenie diety niskowęglowodanowej z dietą termogeniczną (spalany tłuszcz
zamienia się w energię cieplną). Nie jest to dieta dla każdego - sam jej nie
mogę stosować z powodu skłonności do nadciśnienia, żołądkowcy też mogą o niej
zapomnieć (kawa na czczo...). Wegetarianie mogą zastąpić mięso przez tofu, ale
muszą dołożyć L-karnitynę oraz cholinę + inozytol (typowy Fat Burner), zresztą
te 3 spalacze tłuszczu może brać każdy, pragnący zrzucać wagę. Jeśli wykonuje
się ćwiczenia fizyczne, obiad trzeba zjeść po treningu, żeby nastąpiła faza
regeneracji, ale co najmniej po godzinie od zakończenia ( w tym czasie jeszcze
spalany jest tłuszcz).
Na to, co autorzy podają w uwagach, trzeba patrzeć z przymrużeniem oka. W
praktyce dieta ta umożliwia zrzucenie 4-5 kg wagi w ciągu 2 tygodni (20 kg jest
nierealne), ale żeby waga nie wróciła, trzeba kontynuować dietę
niskowęglowodanową, a co najmniej pozbawioną cukru i białej mąki. Nie warto się
też sugerować tekstami typu 'tylko 13 dni...', 'po 6 m-cach...' Francuskie
śniadanie np. to tradycyjnie kawa i 1 rogalik, a Francuzki to najszczuplejsze
kobiety w Europie.


DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPENHADZE

DZIEŃ 1+8

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy
Lunch : 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor
Obiad : 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (filet lub schab)

DZIEŃ 2+9

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
Lunch: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc
Obiad: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

DZIEŃ 3+10

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
Lunch: gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc
Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną

DZIEŃ 4+11

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchewka, małe opakowanie twarożku
(serek wiejski)
Obiad: 1 mała puszka mieszanego kompotu z owoców, 2-3 szklanki
jogurtu naturalnego
( ugotować kompot )

DZIEŃ 5+12

Śniadanie: 1 duża tarta marchewka z cytryną
Lunch: 1 chuda ryba z cytryną – sok z cytryny dodać do pieczenia
Obiad: 1 duży befsztyk, brokuły lub sałata

DZIEŃ 6+13

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
Lunch: 1 cały kurczak (gotowany), sałata z olejem i cytryną
Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża marchew

DZIEŃ 7

Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
Lunch: 1 kawałek zgrilowanego chudego mięsa, 1 świeży owoc
Obiad: nic


Chuda ryba – dorsz lub pstrąg
Gruby plaster – 10 dkg wędlina musi być chuda
Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu, zaleca się pić 2 litry wody
dziennie.

UWAGA:
Lunch i obiad można zamieniać miejscami jeżeli będzie to miało miejsce tego
samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po dniach
można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie jest to
więc żadna dieta odchudzająca lecz dieta zwiększająca przemianę materii dlatego
spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację przeprowadza się
niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację przeprowadza się przez 13
dni ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas kuracji wypijesz lampkę wina,
piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz dodatkowe jedzenie to od razu
przerywasz kurację i w związku z tym ginie efekt. Jeżeli kurację przerwiesz
przed upływem 6 dni można ją powtórzyć od nowa po 3 miesiącach.
Obserwuj wątek
      • jogger Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 28.01.02, 15:03
        Gość portalu: Bunia napisał(a):

        > Mam tylko wątpliwości co do befsztyka. Rozumiem, że chodzi o wołowinę, ale
        > czemu w nawiasie jest (schab lub filet)? Cóż średnio się znam na mięsach....

        Wołowina ma najwięcej L-karnityny. Schab mniej, drób i ryba najmniej, dlatego są
        na dalszych pozycjach jakko źródło wyłącznie protein.
      • Gość: dunka zdesperowana IP: *.chello.pl 23.10.06, 22:09
        Ja dopiero po pierwszym dniu...Jest wieczor, juz nie czuje wielkiego glodu, ale rano az mnie mdlilo. Nie wiem jak to przetrzymam, bo bardzo intensywnie pracuje i ciezko jest mi wytrzymac taki stan oslabienia. Jak mozna sie ratowac, oprocz otrebow i platkow, tak zeby nie zawalic calej diety?
        To moja kolejna setna chyba proba schudniecia, ogolnie nic na mnie nie dziala, podobno mam insulinoopornosc, tyje glownie na gorze :( Wiec nie wiaze z kopenhaska wielkiej nadziei, to taki kolejny zryw zrozpaczonej. A moze w ogole nie mam szans w takiej sytuacji?
      • jogger Re: Do joggera 28.01.02, 15:01
        Gość portalu: pola29 napisał(a):

        > Czym zastąpić szpinak?? i czy kawa może być z odrobiną mleka?
        Szpinak można zastąpić brokułem lub szparagami (patenty Atkinsa). Mleka nie
        radzę - laktoza! (cukier mleczny) - a węglowodany przecież limitujemy.

        • Gość: Bunia Re: Do joggera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.02, 16:05
          No właśnie, byłam na polecanej przez Ciebie stronce dr Atkinsa..poczytałam
          sobei, bardzo to wszystko ciekawe... Najgorsze jest tylko to, że taknaprawdę
          nie orientuję się, co zawiera więcej a co mniej węglowodanów, bo całe życie
          byłam nastawiona na liczenie kalorii i kalsyfikację pożywienia wg kryterium
          kaloryczności właśnie...
          A tak na marginesie - badzo mnie rozbawił dział 'shop online', w którym
          proponowane są cudownie wyglądające produkty, zwłaszcza słodkie wypieki. Ale
          prawie 20 dolców na 6 bajgli?????!!! Hehe, dr Atkins musi jakoś zarobić na
          living!
          • Gość: Bunia jeszcze jedno pytanko... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.02, 16:13
            właśnie apropos: czy ta dieta kopenhaska nie pali też przypadkiem tkanki
            mięśniowej, bo odczuwam dziwne osłabienie "mięśniowe" i nie mam w ogóle siły
            iśc na mój ulubiony aerobik; a na pewno nie chcę stracić tego, co już tam w
            pocie czoła wypracowałam.... (ale w sumie to może efekt mojego lekkiego
            przeziębienia).
            Chciałam jeszcze dodać, że moja koleżanka zna tę dietę już od jakiegoś czasu,
            jako dietę francuską i jej udało się schudnąć 7kg, ale niestety w efekcie jojo
            wróciło jej 5...
            • jogger Re: jeszcze jedno pytanko... 28.01.02, 16:45
              Gość portalu: Bunia napisał(a):

              > właśnie apropos: czy ta dieta kopenhaska nie pali też przypadkiem tkanki
              > mięśniowej, bo odczuwam dziwne osłabienie "mięśniowe" i nie mam w ogóle siły
              > iśc na mój ulubiony aerobik; a na pewno nie chcę stracić tego, co już tam w
              > pocie czoła wypracowałam.... (ale w sumie to może efekt mojego lekkiego
              > przeziębienia).

              Na pewno trochę mięśni zejdzie, chodzi o to, żeby procentowo stracić więcej
              tłuszczu niż mięśni. Jest to przecież dieta redukcyjna.

              > Chciałam jeszcze dodać, że moja koleżanka zna tę dietę już od jakiegoś czasu,
              > jako dietę francuską i jej udało się schudnąć 7kg, ale niestety w efekcie jojo
              > wróciło jej 5...

              W sumie 2 na minus to też coś... Jest to faktycznie dieta podobna do codziennej
              diety francuskiej i może służyć jako przykład do ustalenia - po modyfikacjach -
              swojego stałego stylu odżywiania. Ja np. nie korzystam z tego, bo kawa nie dla
              mnie.

          • jogger Re: Do joggera 28.01.02, 16:56
            Gość portalu: Bunia napisał(a):

            > No właśnie, byłam na polecanej przez Ciebie stronce dr Atkinsa..poczytałam
            > sobei, bardzo to wszystko ciekawe... Najgorsze jest tylko to, że taknaprawdę
            > nie orientuję się, co zawiera więcej a co mniej węglowodanów, bo całe życie
            > byłam nastawiona na liczenie kalorii i kalsyfikację pożywienia wg kryterium
            > kaloryczności właśnie...

            Co gorsza, są jeszcze tzw. węglowodany ukryte, niewykazywane w tabelach
            żywieniowych. Kiedy robię indukcję (fazę wstępną) oprócz protein i tłuszczu biorę
            wyłącznie brokuły, (niestety) szparagi, zieloną sałatę i zielony groszek. Kalorie
            nie są tu istotne, przestawiamy się na inny typ diety. Przy braku węglowodanów
            przysadka zaczyna wytwarzać tzw. 'substancję mobilizującą tłuszcz', która mało że
            zwiększa spalanie tegoż, to jeszcze usuwa uczucie głodu i traci się ochotę na
            słodycze. Przy diecie kopenhaskiej podejrzewam, że węglowodanów może być zbyt
            dużo dla uzyskania tego efektu.

            > A tak na marginesie - badzo mnie rozbawił dział 'shop online', w którym
            > proponowane są cudownie wyglądające produkty, zwłaszcza słodkie wypieki. Ale
            > prawie 20 dolców na 6 bajgli?????!!! Hehe, dr Atkins musi jakoś zarobić na
            > living!

            Business is business, jak coś działa, to się to kapitalizuje, niestety. A
            kapsułki Atkinsa? Sam biorę suplementy, które on zaleca, ale kompletuję je sam po
            zielarniach i wychodzę na swoje.
            • Gość: Martyna Re: Do joggera IP: *.MARYWOOD.EDU 28.01.02, 18:36
              Przy braku węglowodanów
              > przysadka zaczyna wytwarzać tzw. 'substancję mobilizującą tłuszcz', która mało
              > że
              > zwiększa spalanie tegoż, to jeszcze usuwa uczucie głodu i traci się ochotę na
              > słodycze. Przy diecie kopenhaskiej podejrzewam, że węglowodanów może być zbyt
              > dużo dla uzyskania tego efektu.
              >
              > > A tak na marginesie - badzo mnie rozbawił dział 'shop online', w którym
              > > proponowane są cudownie wyglądające produkty, zwłaszcza słodkie wypieki. A
              > le
              > > prawie 20 dolców na 6 bajgli?????!!! Hehe, dr Atkins musi jakoś zarobić na
              >
              > > living!
              >
              > Business is business, jak coś działa, to się to kapitalizuje, niestety. A
              > kapsułki Atkinsa? Sam biorę suplementy, które on zaleca, ale kompletuję je sam
              > po
              > zielarniach i wychodzę na swoje.


              hEJ jOGGERR!
              pISZAC, ZE W DIECIE KOPENHASKIEJ jest za duzo weglowodanow. Sugerujesz aby nie
              jesc marchewki, jogurtow, kompotow itp?
              Jesli kalorie nie maja znaczenia w tej diecie to czy stosujac ja moge dowoli
              opychac sie salata , szpinakiem i szparagami w przerwie miedzy posilkami?
              Czy moge dodac odrobine masla do warzyw?

              P.s A tak na margineszie to Ty skad bierzesz motywacje do cwiczen i diety.
              Czy nie masz zadnych jedzeniowych pokus ? Jesli tak to jak sobie z nimi
              radzisz?

              Pozdrawiam
              • jogger Re: Do joggera 28.01.02, 19:44
                Gość portalu: Martyna napisał(a):

                > hEJ jOGGERR!
                > pISZAC, ZE W DIECIE KOPENHASKIEJ jest za duzo weglowodanow. Sugerujesz aby n
                > ie
                > jesc marchewki, jogurtow, kompotow itp?

                Jeść, ale starać się nie przekraczać 40g (gramów!) dziennie.

                > Jesli kalorie nie maja znaczenia w tej diecie to czy stosujac ja moge dowoli
                > opychac sie salata , szpinakiem i szparagami w przerwie miedzy posilkami?

                Nie są istotne kalorie pochodzące z protein, z węglowodanów jak najbardziej.

                > Czy moge dodac odrobine masla do warzyw?
                >

                Dieta ta różni się od typowych diet low-carb, przy których tłuszcz jest nawet
                zalecany, więc nie chcę Cię przypadkiem wpuścić w maliny. Proponuję tylko, żeby
                limitować węglowodany, aby pozbyć się uczucia głodu.

                > P.s A tak na margineszie to Ty skad bierzesz motywacje do cwiczen i diety.
                > Czy nie masz zadnych jedzeniowych pokus ? Jesli tak to jak sobie z nimi
                > radzisz?
                >

                Wakacje często spędzłem na łażeniu po górach, więc co odłożyło się zimą, spalałem
                latem, zgodnie z naturą. Dopiero po rzuceniu palenia, gdy łatwiej było mnie
                przeskoczyć niż obejść, zabrałem się za bieganie, potem siłownię, a potem dopiero
                za 'dietetykę stosowaną'. Teraz dobieram dietę i charakter ćwiczeń do pory roku i
                gdy zimą hoduję mięśnie i - niestety - sadełko, na wiosnę przechodzę na spalanie
                tłuszczu. Żeby za dużo się nie odłożyło, ograniczam węglowodany proste (cukry,
                soki, owoce) w ciągu tygodnia (największa dawka po siłowni dla regeneracji
                mięśni). Ponieważ stosuję dietę cykliczną, w weekendy sobie pozwalam na więcej
                (nie marnuję imprez:-))) . Oczywiście gdy wchodzę w ketozę, na 2 tygodnie z
                imprezkami koniec, a i potem skromnie bardzo:-( i z własnym żarciem, np.
                pokrojony drobno kurczak zasmażony z jajkami i odrobiną cebuli, lampka czerwonego
                wina jako ekwiwalent węglowodanowy (moje towarzystwo już się wyleczyło z szoku).
                Poza okresem ketozy, gdy czuję, że za bardzo sobie pozwoliłem, dokładam sobie po
                prostu kilometrów w weekend.
                • Gość: Martyna Re: Do joggera IP: *.MARYWOOD.EDU 28.01.02, 21:01


                  Stokrotne dzieki za odpowiedz.
                  Znam ten bol ja tez 4 miesiace temu rzucilam palenie i przytylam i to sporo.
                  Palenie chyba latwiej jest rzucic niz trzymac diete bo rzucasz papierosy i do
                  nich nie wracasz i jesli nie mieszkasz z palaczami to nic Ci o nich nie
                  przypomina. Z jedzeniem jest gorzej bo cos tam musisz jesc.
                  Co do cwiczen to bardzo lubie sport . Problemem jest oczywiscie brak czasu. A
                  ty jak sobie z tym radzisc.
                  Pytam bo jakos latwiej sie zmobilizowac jak sie ma swiadomosc, ze ktos tam
                  jednak potrafi, trzyma diete i cwiczy.
                  Jak bylam na wakacjach we Wloszech i ogladalam naokolo szczuple Wloszki ,
                  wysportowanych Wlochow i widzialam grupki biegaczy to udalo mi sie schudnac 15
                  kilo- nawet nie myslalam o jedzeniu.
                  Pozdrawiam
                  Martyna
                  • jogger Re: Do joggera 29.01.02, 08:59
                    Gość portalu: Martyna napisał(a):

                    >
                    >
                    > Stokrotne dzieki za odpowiedz.
                    > Znam ten bol ja tez 4 miesiace temu rzucilam palenie i przytylam i to sporo.
                    > Palenie chyba latwiej jest rzucic niz trzymac diete bo rzucasz papierosy i do
                    >
                    > nich nie wracasz i jesli nie mieszkasz z palaczami to nic Ci o nich nie
                    > przypomina. Z jedzeniem jest gorzej bo cos tam musisz jesc.

                    Gorzej z towarzystwem rozrywkowym. Dopóki nie wciągnąłem się na dobre w bieganie,
                    unikałem wszelkich imprez ze strachu, że znowu wszystko diabli wezmą. Nawet
                    pierwszego Sylwestra wolałem przesiedzieć w domu.

                    > Co do cwiczen to bardzo lubie sport . Problemem jest oczywiscie brak czasu. A
                    > ty jak sobie z tym radzisc.
                    > Pytam bo jakos latwiej sie zmobilizowac jak sie ma swiadomosc, ze ktos tam
                    > jednak potrafi, trzyma diete i cwiczy.

                    Po prostu jeden nałóg trzeba zastąpić innym - jeśli rano nie pobiegam, to cały
                    dzień nie mogę się pozbierać. A wykradanie czasu? stopniowo, stopniowo, aż
                    wejdzie to w rutynę. Najgorsze były początki - budzik na 5 rano itp. Teraz już
                    się rozwydrzyłem i potrafię wstać o 7, pobiegać 40 min i zdążyć do pracy na 9 -
                    oczywiście śniadanie w pracy, żarcie na cały dzień przygotowane wieczorem i
                    przechowane w lodówce - takie to niestety atrakcje kulinarne. Wiadomo -
                    przyzwyczajenie - druga natura:-)))


                • rena27 Re: Do joggera 13.10.03, 22:25
                  Hej Jogger

                  slowa uznania za zaangazowanie :)

                  hmm
                  ciekawam jest Twojego wygladu?
                  Czy wyslesz mi fotke? piszesz ze stosujesz diete, cwiczysz - a kiedys paliles i
                  latwiej Cie bylo przeskocyc niz obejsc...

                  Bardzo interesujace :), frapujace :) i pouczajace :)

                  renata
        • helga0 Re: Do joggera 04.04.06, 11:37
          A czym zastąić kawę? Nie piję jej w ogóle!! Żadnej, a już bez mleka i trzech
          łyżek cukru w ogóle nie jest to możliwe.

          Co prawda obicałam sobie, że nie będę stosowała diet cud ale z drugiej stony 4-
          5 kg w dwa tygodnie jest kuszące:)
          • helga0 Re: Do joggera 04.04.06, 11:50
            A i jeszcze co z solą, pieprzem, tymiankeim czy innymi ziołami prowansalskimi?
            Można ich używać??

            ps. Niedobrze, że napisałeś o tym bieganiu... Mam wyrzuty sumienia, że nie
            biegam, ale nienawidzę biegać. Mogę płynąć bez przerwy trzy kilometry, a biegać
            nie znoszę...

            Ja też rzuciłam palenie cztery miesiące temu:) Przytyłam 10, ale 4 już
            schudłam, choć chciałabym jeszcze 8. Jak się to stanie to piję się ze
            szczęścia.
            • jogger Re: Do joggera 06.04.06, 16:41
              helga0 napisała:

              > A i jeszcze co z solą, pieprzem, tymiankeim czy innymi ziołami
              prowansalskimi?
              > Można ich używać??
              Tak, ale nie przesadzać z solą, bo powoduje zatrzymanie wody
          • jogger Re: Do joggera 06.04.06, 16:40
            helga0 napisała:

            > A czym zastąić kawę? Nie piję jej w ogóle!! Żadnej, a już bez mleka i trzech
            > łyżek cukru w ogóle nie jest to możliwe.
            >
            Kofeina w innej postaci, są różne fat burnery z kofeiną i innymi składnikami
            zwiększającymi termogenezę, typu thermo speed, therm line etc. Dostępne chyba w
            każdym sklepie z odżywkami sportowymi.
      • faraula Re: Do joggera 14.02.06, 15:33
        Jakich przypraw można używać do mięs, szpinaku i sałatek? Tylko sól pieprz i
        zioła czy możena dodać ciut ostrej pasty z papryki i czosnek( zwłaszcza do szpinaku)
      • alkmena Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 07.04.02, 12:02
        A ja uwazam, ze sniadanie jest najwazniejsze i nie wolno go pomijac...
        zastepowac sama kawa . Odchudzam sie od bardzo dawna i stad wiem, ze sniadanie
        jest najwazniejsze! Mozecie nie jesc kolacji, ale sniadano obowiazkowo! Kidys
        robilam te blad, ze nie jadalam tego pierwszego posilku, dopiero objadek i ew.
        kolacyjka (lekka) I co? I nic, nie schudlam ni grama. Teraz sniadanko
        obowiazkowo, obiadek lekutki, na kolacje jabluszko i ci? Ano zrzucilam 19 kg.
        Nie sciemniam
        Aha, jadna rada - nie laczcie pieczywa z miesem, nie mieszajcie. Jak
        weglowodany, to weglowodany, jak bialka, to bialka...

        Powodzenia
        • Gość: el65 Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPE IP: 217.153.107.* 01.09.02, 11:13
          jogger napisał(a):

          > Jest to klasyka życia biurowego, które toczy się zazwyczaj w godz 9-17:
          > śniadanie o 8, lunch 13, obiad 18 (w domu).
          a jak ktoś (ja) pracuje 9-21 to ciężko nie?
          już odf 2 tyg. śledze to forum mobilizuję się ale kiedy zacząć jak nawet z
          zakupami problem może jutro ,pojutrze bo jak mnie fotel uwięzi to będzie za
          pózno
          pozdrawiam wszystkicz ela
      • Gość: domcia Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPE IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.03, 23:55
        mam takie pytanko, Czy mogę sobie podczas tej diety rzuc gumy do żucia. TO mój
        taki mały anłóg, więc trudno będzie mi z niego zrezygnować?? Wiem, ze nie są
        zalecane, ale czy to tak bardzo zmieni rezultat diety?? A i jeszcze jedno, czy
        to ile teraz ważę, ma znaczenie, jak wiele schudne, bo mam teraz 70 kilogramów
        przy 169 wzrostu. Ile mogę podczas tej diety stracić. Z góry dziękuję za
        odpowiedz:) Od jutra zaczynam!!
      • jogger Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 16.04.02, 12:07
        > Mam pytanie odnośnie serka tofu. W jakiej ilości należy go spożywać (w
        > przypadku nie zjedzenia np.kurczaka), czy można nim zastąpić WSZYSTKIE
        > mięsne/wedliniarskie posiłki?

        Tofu jest substytutem białka zwierzęcego, ale nie spełnia jego funkcji
        metabolizera tłuszczu (brak L-karnityny). Oczywiście, można nim zastąpić
        wszystko co mięsne, ale należy się liczyć z potencjalnie słabszym efektem diety
        (tofu to również węglowodany, więc naruszone będą proporcje między składnikami
        diety). Nie warto tego jednak demonizować, dieta jest dla ludzi, więc trzeba ją
        dopasować do siebie, a nie siebie do diety. A jeść wystarczy tyle, żeby zaspokoić
        apetyt.
    • Gość: Daisy Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.04.02, 13:44
      Jestem 9 dzień na diecie, czuję się dobrze. Jem wszystko według zaleceń (szpinak
      czasami zastępuję brokułami. Niestety nie ćwiczę bo mam prolemy z kręgosułpem.
      Dziś rano się ważyłam ubyło 5 kg(waga wyjściowa 74 przy wzroście 166) .Jeśli
      chodzi o jedzenie to nie mam kryzysu.
      Bo powtarzam sobie, iż to tylko 13 dni.Tylko w nocy śniła mi się czekolada!!!!!!
      Powdzenia!!
    • Gość: Malgosia Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) IP: 62.89.80.* 17.04.02, 11:48
      Cześć.
      Mam pytanie do Joggera.
      Jesten czwarty dzień na diecie kopenhaskiej.
      Perwszego dnia wszystko było OK, ale drugiego i trzeciego dnia od samego rana
      bolała mnie głowa, dzisjaj też- tabletki pomagają na krótko ( a poza tym ile
      mogę brać tabletek przeciwbólowych). W ogóle ten trzeci dzień był najgorszy,
      szcególnie wieczór - poza bolem głowy, uczucie suchości w ustach i gardle -
      picie wody nie pomagało; oraz obsesyjne odczucie,że czegoś mi brakuje(-cukru?).
      Nie wytrzymałam i zjadłam pół krówki i odrazu pomogło, na jakiś czas minęło
      uczucie suchości w ustach i trochę ustąpił bol głowy.
      Dzis jest lepiej, tylko troche ręce mi drżą. Poza tym czuję sie dobrze, mam
      dobry humor, nie odczuwam głodu. W zupełności wystarczają mi posiłki
      przewidziane w diecie.
      Czy opisane przeze mnie objawy wynikają z zastosowania tej diety? Czy to
      normalne? Czy mam przerwać tę dietę? A może zwiększyć ilość spożywanych
      węglowodanów?
      Pozdrawiam




        • Gość: Malgosia Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) IP: *.waw.cdp.pl 18.04.02, 14:37
          Dzięki za szybką odpowiedź. Kupiłam, jak radziłeś otręby. Dzisiaj czuję się już
          trochę lepiej – nie wiem, czy to zasługa tych otręb czy kompociku, który
          wczoraj miałam na obiad. W każdym razie otręby jem razem z posiłkami – fajne z
          jogurtem. Wcześniej nigdy nie próbowałam.

          Niestety wciąż boli mnie głowa, i to od samego rana. Nie próbowałam jeszcze
          tych preparatów z miłorzębu japońskiego, bo mam pewne wątpliwości. Wyczytałam,
          że wyciąg z tej rośliny stosuje się w niewydolności mózgowo - naczyniowej,
          której towarzyszy szum w uszach, zawroty głowy, zaburzenie równowagi czy
          osłabienie pamięci, a także jako uzupełnienie terapii leczenia choroby
          Parkinsona i Alzheimera. Wszystko to brzmi dość strasznie. I nie wiem, czy w
          moim przypadku to odpowiedni lek. Co o tym myślisz?
    • Gość: kokosanka pytania szczegółowe IP: 195.116.62.* 18.04.02, 17:58
      No proszę... chyba czas coś zmienić również w moim życiu.
      Mam kilka pytań:

      Czy w ciągu dnia mogę popijać herbatkę z bratka? Poprawia przemianę materii, a
      to ważne dla mojej cery...
      Czy mogę łykać witaminę PP?

      Zamierzam zastąpić szpinak brokułami: czy muszą być gotowane, czy mogę je
      wciągać na surowo? Zazwyczaj w ogóle nie gotuję, przygotowywanie mięska będzie
      wystarczającym poświęceniem...

      Czy waga - ryby, szpinaku, brokułów - w ogóle ma jakieś znaczenie?
      Jadam mało, ale często - co dwie godziny coś wciągam - wolałabym wiedzieć, ile
      mogę zjeść...

      Brokuły są zazwyczaj pakowane po klika "kwiatków" - ale szpinak - kupowałabym w
      mrożonce po 450 gr - ile tego zjeść?

      Co to znaczy "duży" befsztyk? Ile powinien ważyć przed przyrządzeniem (na wadze
      sklepowej)?

      Czym mogę zastąpić puszkę mieszanego kompotu z owoców? Wolałabym nie gotować
      specjalnie kompotu, bo będzie tego cały gar - kto mi to pomoże zjeść??? Mogą
      być owoce na surowo (

      Ile powinna ważyć ryba? Czy mogę ją zastąpić kostką filetową z mrożonki?

      pozdrowienia,
      ciasteczko
      • jogger Re: pytania szczegółowe 18.04.02, 18:19
        >
        > Czy w ciągu dnia mogę popijać herbatkę z bratka? Poprawia przemianę materii, a
        > to ważne dla mojej cery...
        Ziółka są OK
        > Czy mogę łykać witaminę PP?
        Tak, i uważam, że przykażdej diecie redukcyjnej warto brać dodatkowo jakąś
        multiwitaminę z mikroelementami
        > Zamierzam zastąpić szpinak brokułami: czy muszą być gotowane, czy mogę je
        > wciągać na surowo? Zazwyczaj w ogóle nie gotuję, przygotowywanie mięska będzie
        > wystarczającym poświęceniem...
        Jeśli tylko przejdą Ci przez gardło ... :-)
        > Czy waga - ryby, szpinaku, brokułów - w ogóle ma jakieś znaczenie?
        > Jadam mało, ale często - co dwie godziny coś wciągam - wolałabym wiedzieć, ile
        > mogę zjeść...
        Trzeba jeść do zaspokojenia głodu - reguła zdroworozsądkowa.
        > Brokuły są zazwyczaj pakowane po klika "kwiatków" - ale szpinak - kupowałabym w
        > mrożonce po 450 gr - ile tego zjeść?
        jw.
        > Co to znaczy "duży" befsztyk? Ile powinien ważyć przed przyrządzeniem (na
        > wadze
        > sklepowej)?
        jw. - możliwy do zjedzenia bez obżarstwa
        > Czym mogę zastąpić puszkę mieszanego kompotu z owoców? Wolałabym nie gotować
        > specjalnie kompotu, bo będzie tego cały gar - kto mi to pomoże zjeść??? Mogą
        > być owoce na surowo (
        Tak, ten kompot to dla luksusu psychicznego. Ale to ma być mała puszka, więc
        raczej jeden owoc :-(
        > Ile powinna ważyć ryba? Czy mogę ją zastąpić kostką filetową z mrożonki?
        Mrożonka też jest OK
      • jogger Re: zastąpić jajka? 19.04.02, 14:12
        kokosanka napisał(a):

        > Czym mozna zastąpić jajka? O ile w ogóle dadzą się zastąpić?

        Jesli nie masz uczulenia na jajka, spróbuj jeść je niekoniecznie na twardo, bo
        rzeczywiście mogą zacząć wychodzić bokiem. Możesz zjeść na miękko, sadzone, czy
        jako jajecznicę, choćby i na szynce (może trochę gorzej z marchewką ;-) ale przy
        odrobinie wyobraźni :-) ...). Na twardo są praktyczne do zabierania do pracy.
      • jogger Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 22.04.02, 14:23
        toreado napisał(a):

        > Jestem 8. dzień na kopenhaskiej, stracilem 3 kg. czuję osłabienie, ale jeść mi
        > się zbytnio nie chce, no może, coś ostrego - pizzę, frytki z ketchupem, leczo
        > itp. Jak idzie innym osobom na tej diecie? Czy po kopenhaskiej można od razu
        > bezpiecznie przejść na Atkinsa? Czy to ma sens?

        Atkins jest OK. Pilnując limitu węglowodanów będziesz spalał tłuszcz.
    • Gość: Miśka Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) IP: *.alstom.pl / 10.197.131.* 22.04.02, 11:57
      Właśnie dziś kończę dietę kopenhaską. Zgubiłam 5,5 kg ale chciałabym schudnąć
      jeszcze chociaż 4-5 w ciągu kolejnych 2 tygodni. Jogger, jaką dietę powinnam
      stosować od jutra aby to osiągnąć, a jednocześnie nie "paść z wycieńczenia"?
      Niestety, przy mojej pracy i małym dziecku nie mam zupełnie czasu na ćwiczenia
      poza domem, a i w domu nie jest z tym za ciekawie.
      Pozdrwiam
      • Gość: paloma Re: DIETA - Dlaczego nie chudne? IP: *.zetosa.com.pl 22.04.02, 13:19
        Mija 7 dzień diety i nawet grama nie straciłam. Wiem, ze niektórzy chudną
        dopiero pod koniec diety, ale to jakoś mało pocieszające. Dokładnie stosuję
        dietę, nie "zgrzeszyłam" niczym, wypijam 3 litry wody, piję tą okropną kawę, a
        do tego jem małe porcje bo zupełnie odeszła mi ochota na jedzenie.
        Niestety nie czuję się dobrze, zimno mi, mam lodowate ręce i trochę boli mnie
        głowa. Rozumiem, że jest to efekt oczyszczania organizmu, ale gdybym tak choć
        troszkę straciła wage to miałabym większą satysfakcję. Oczywiście nie przerwę
        diety i nawet gdy tą skończę bez efektów zamierzam nadal trwać w postanowieniu
        zrzucenia tych 5-7 kilogramów.

        Może jednak ktoś mi powie dlaczego moja waga nie ruszyła się? Dodam, że nie mam
        chyba nadwagi bo ważę 55 kg/157 cm. (2 lata temu przed ciążą 48kg).
        Nie chodzi mi o samą wagę, chciałam lepiej się poczuć, lżej po prostu.
        Pozdrawiam wszystkich i trzymam za nas kciuki:)

        Paloma
        • Gość: paloma Re: DIETA - do Joggera IP: *.zetosa.com.pl 22.04.02, 13:46
          Właśnie przeczytałam post Libertyna, który też nie chudnie. odpisaliście mu że
          to moze mieć zwiazek z Candida albicans. Czy to że nie chudnę jest
          wystarczającym powodem by zbadac się na te robale? I jesli wiesz to proszę
          powiedz mi jakie badania mam zrobić. Trochę mnie zatkało, idę poszukac coś o
          tym w internecie........
          dzieki za pomoc
        • Gość: paloma Re: DIETA - do Joggera IP: *.zetosa.com.pl 22.04.02, 14:02
          Właśnie przeczytałam post Libertyna, który też nie chudnie. odpisaliście mu że
          to moze mieć zwiazek z Candida albicans. Czy to że nie chudnę jest
          wystarczającym powodem by zbadac się na te robale? I jesli wiesz to proszę
          powiedz mi jakie badania mam zrobić. Trochę mnie zatkało, idę poszukac coś o
          tym w internecie........
          dzieki za pomoc
        • jogger Re: DIETA - Dlaczego nie chudne? 22.04.02, 14:32
          Gość portalu: paloma napisał(a):

          > Mija 7 dzień diety i nawet grama nie straciłam. Wiem, ze niektórzy chudną
          > dopiero pod koniec diety, ale to jakoś mało pocieszające. Dokładnie stosuję
          > dietę, nie "zgrzeszyłam" niczym, wypijam 3 litry wody, piję tą okropną kawę, a
          >
          > do tego jem małe porcje bo zupełnie odeszła mi ochota na jedzenie.
          > Niestety nie czuję się dobrze, zimno mi, mam lodowate ręce i trochę boli mnie
          > głowa. Rozumiem, że jest to efekt oczyszczania organizmu, ale gdybym tak choć
          > troszkę straciła wage to miałabym większą satysfakcję. Oczywiście nie przerwę
          > diety i nawet gdy tą skończę bez efektów zamierzam nadal trwać w postanowieniu
          > zrzucenia tych 5-7 kilogramów.
          >
          > Może jednak ktoś mi powie dlaczego moja waga nie ruszyła się? Dodam, że nie mam
          >
          > chyba nadwagi bo ważę 55 kg/157 cm. (2 lata temu przed ciążą 48kg).
          > Nie chodzi mi o samą wagę, chciałam lepiej się poczuć, lżej po prostu.
          > Pozdrawiam wszystkich i trzymam za nas kciuki:)
          >
          O Candidzie już było wyżej (można ją wytruć Citroseptem) ale u Ciebie uczucie
          zimna świadczy o spadku aktywności tarczycy. Tarczyca na wolnych obrotach obniża
          przemianę materii. Naturalnym remedium jest Kelp (wyciąg z alg) razem z wit.E. Do
          tego na krążenie coś z miłorzębem japońskim (nalewka, gingkofar, bilobil). A może
          jeszcze do tego używasz pigułki anty?
          • Gość: Paloma Re: DIETA - Dlaczego nie chudne? IP: *.zetosa.com.pl 22.04.02, 14:46
            jogger napisał:

            O Candidzie już było wyżej (można ją wytruć Citroseptem) ale u Ciebie uczucie
            zimna świadczy o spadku aktywności tarczycy. Tarczyca na wolnych obrotach obniż
            a
            przemianę materii. Naturalnym remedium jest Kelp (wyciąg z alg) razem z wit.E.
            Do
            tego na krążenie coś z miłorzębem japońskim (nalewka, gingkofar, bilobil). A mo
            że
            jeszcze do tego używasz pigułki anty?

            Dzięki za szybką odpowiedz Jogger.
            Pigułek nie biorę, więc najprawdopodobniej masz radcję z tarczycą. O ile dobrze
            zrozumiałam to brak efektów odchudzania ma związek z tarczycą, obnizona
            przemian amaterii powoduje, że nie chudnę, tak? A co z tymi robaczkami (błe...)
            jak sprawdzic czy jestem w ich posiadaniu? Chyba wybiorę sie do lekarza.

            :)Paloma


            • jogger Re: DIETA - Dlaczego nie chudne? 22.04.02, 15:16
              > Dzięki za szybką odpowiedz Jogger.
              > Pigułek nie biorę, więc najprawdopodobniej masz radcję z tarczycą. O ile dobrze
              >
              > zrozumiałam to brak efektów odchudzania ma związek z tarczycą, obnizona
              > przemian amaterii powoduje, że nie chudnę, tak? A co z tymi robaczkami (błe...)
              > jak sprawdzic czy jestem w ich posiadaniu? Chyba wybiorę sie do lekarza.

              Generalnie osoby z lekką nawet, mieszczącą się w normie, niedoczynnością tarczycy
              są niskociśnieniowcami, śpiochami i zmarźluchami. Ze względu na wolna przemianę
              materii mają skłonności do tycia. A ta Candida, to drożdżyca. Drożdże wchodzą w
              skład naturalnej flory jelitowej. Często po kuracjach antybiotykowych plenią się
              ponad miarę i następuje ich przerost. Praktycznym testem jest wywołanie opisanej
              w ulotce Citroseptu reakcji Herxhaymera - wytrute drożdże rozkładając się
              powodują problemy gastryczne, zanim nas nie opuszczą 'drogą naturalną'.


              • kama Re: DIETA - Dlaczego nie chudne? 24.04.02, 09:24
                Hej Jogger,
                Naladowana sukcesami forumowiczow w walce z tym wstretnym tluszczowym
                nadbagazem postanowilam rowniez rozpoczac kopenhaska. Teraz jednak przeczytalam
                posta palomy, dotyczacego braku efektow w odchudzaniu i Twoja odpowiedz. Ja
                rowniez jestem niskocisnieniowcem i od zawsze mam zimne dlonie i stopy. Nie
                wiem czy to tarczyca, ale z przemiana materii u mnie generalnie kiepsko. Jak
                sobie tylko troche odpuszcze w jedzeniu to od razu moge to zauwazyc na brzuchu:
                ((( Poza tym zaintrygowalo mnie Twoje pytanie o pigulki anty-, czy one moga
                jakos wplynac na powodzenie diety? Bo na przyrost wagi na pewno, ja chyba
                wlasnie im zawdzieczam pare kilogramow wiecej. Nie zamierzam robic jakis
                rekordow w zrzucanych kilogramach. Bede naprawde zadowolona z 4 mniej, tylko
                chcialabym wczesniej zapobiec, o ile to mozliwe, niepowodzeniom jesli da sie je
                wczesniej jakos zalagodzic. Czekam na odpowiedz?
                pozdrawiam
                kama
              • Gość: aneta Re: DIETA - Dlaczego nie chudne? IP: *.tychy.pl / *.bioskomp.com.pl 12.06.04, 01:23
                mam do Ciebie kilka pytań widze ze najbardziej jesteś zorientowany w tej diecie
                a ja zamieżam zacząć ją stosowac ale nie do konca wszystko rozumiem a
                mianowicie jak przyżadzic bewsztyk? jaki rodzaj szynki wybrac? jaki twarozek
                wybrac? i jak rozumiec pijecie jedna grzanka czy to ma byc pieczywo z tostera?
                doczytałam sie że trzeba rygorystycznie stosować sie do przepisu żeby były
                efekty dlatego tez proszę o odpowiedz..
                • jogger Re: DIETA - Dlaczego nie chudne? 12.06.04, 13:29
                  Gość portalu: aneta napisał(a):

                  > mam do Ciebie kilka pytań widze ze najbardziej jesteś zorientowany w tej
                  diecie
                  >
                  > a ja zamieżam zacząć ją stosowac ale nie do konca wszystko rozumiem a
                  > mianowicie jak przyżadzic bewsztyk?
                  Może np. być gotowy plaster ze sklepu, trzeba go rozbić, potraktować ziołami i
                  wysmażyć na patelni teflonowej.

                  jaki rodzaj szynki wybrac?
                  Np. Szynka Babuni - białe najlepiej wykroić.

                  jaki twarozek
                  > wybrac?
                  Np. Piątnica

                  i jak rozumiec pijecie jedna grzanka czy to ma byc pieczywo z tostera?
                  Może z tostera, może też być przypieczone na teflonie (bez tłuszczu).

                  > doczytałam sie że trzeba rygorystycznie stosować sie do przepisu żeby były
                  > efekty dlatego tez proszę o odpowiedz..
    • Gość: Miśka Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) IP: *.alstom.pl / 10.197.131.* 22.04.02, 13:38
      Właśnie dziś kończę dietę kopenhaską. Zgubiłam 5,5 kg ale chciałabym schudnąć
      jeszcze chociaż 4-5 w ciągu kolejnych 2 tygodni. Jogger, jaką dietę powinnam
      stosować od jutra aby to osiągnąć, a jednocześnie nie "paść z wycieńczenia"?
      Niestety, przy mojej pracy i małym dziecku nie mam zupełnie czasu na ćwiczenia
      poza domem, a i w domu nie jest z tym za ciekawie.
      Pozdrwiam
      • jogger Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 22.04.02, 14:26
        Gość portalu: Miśka napisał(a):

        > Właśnie dziś kończę dietę kopenhaską. Zgubiłam 5,5 kg ale chciałabym schudnąć
        > jeszcze chociaż 4-5 w ciągu kolejnych 2 tygodni. Jogger, jaką dietę powinnam
        > stosować od jutra aby to osiągnąć, a jednocześnie nie "paść z wycieńczenia"?
        > Niestety, przy mojej pracy i małym dziecku nie mam zupełnie czasu na ćwiczenia
        > poza domem, a i w domu nie jest z tym za ciekawie.
        Najprościej z marszu 'wejść' w Atkinsa - sery, orzechy, śmietana, mięso, ryby,
        drób. Musi być znaczący udział tłuszczu.

            • kama Re:DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 24.04.02, 09:37
              --------------------------------------------------------------------------------
              Hej Jogger,
              Naladowana sukcesami forumowiczow w walce z tym wstretnym tluszczowym
              nadbagazem postanowilam rowniez rozpoczac kopenhaska. Teraz jednak przeczytalam
              posta palomy, dotyczacego braku efektow w odchudzaniu i Twoja odpowiedz. Ja
              rowniez jestem niskocisnieniowcem i od zawsze mam zimne dlonie i stopy. Nie
              wiem czy to tarczyca, ale z przemiana materii u mnie generalnie kiepsko. Jak
              sobie tylko troche odpuszcze w jedzeniu to od razu moge to zauwazyc na brzuchu:
              ((( Poza tym zaintrygowalo mnie Twoje pytanie o pigulki anty-, czy one moga
              jakos wplynac na powodzenie diety? Bo na przyrost wagi na pewno, ja chyba
              wlasnie im zawdzieczam pare kilogramow wiecej. Nie zamierzam robic jakis
              rekordow w zrzucanych kilogramach. Bede naprawde zadowolona z 4 mniej, tylko
              chcialabym wczesniej zapobiec, o ile to mozliwe, niepowodzeniom jesli da sie je
              wczesniej jakos zalagodzic. Czekam na odpowiedz?
              pozdrawiam
              kama
              • jogger Re:DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 24.04.02, 11:47
                kama napisał(a):

                > -------------------------------------------------------------------------------
                > -
                > Hej Jogger,
                > Naladowana sukcesami forumowiczow w walce z tym wstretnym tluszczowym
                > nadbagazem postanowilam rowniez rozpoczac kopenhaska. Teraz jednak przeczytalam
                >
                > posta palomy, dotyczacego braku efektow w odchudzaniu i Twoja odpowiedz. Ja
                > rowniez jestem niskocisnieniowcem i od zawsze mam zimne dlonie i stopy. Nie
                > wiem czy to tarczyca, ale z przemiana materii u mnie generalnie kiepsko. Jak
                > sobie tylko troche odpuszcze w jedzeniu to od razu moge to zauwazyc na brzuchu:
                > ((( Poza tym zaintrygowalo mnie Twoje pytanie o pigulki anty-, czy one moga
                > jakos wplynac na powodzenie diety? Bo na przyrost wagi na pewno, ja chyba
                > wlasnie im zawdzieczam pare kilogramow wiecej. Nie zamierzam robic jakis
                > rekordow w zrzucanych kilogramach. Bede naprawde zadowolona z 4 mniej, tylko
                > chcialabym wczesniej zapobiec, o ile to mozliwe, niepowodzeniom jesli da sie je
                >
                > wczesniej jakos zalagodzic.

                Zestaw miłorząb+Kelp+wit.E pomógł już wielu zmarźluchom, więc dorzuć go do diety.
                Na tłuszczogenny wpływ estrogenu (pigułka) niestety nie ma sposobu. Pozostaje
                spróbować, czy dieta poskutkuje.
        • Gość: Gienia Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) IP: *.wardynski.com.pl 24.04.02, 11:46
          A ja już w ostatnim dniu kopenhaskiej. Ogromny sukces - dotychczas nie udało mi
          się zastosować z powodzeniem żadnej diety, a tymczasem ubyło 6-7 kilogramów
          bezproblemowo.
          I tu zaczynają się schody. Ta kopenhaska dieta to miał być wstęp - żeby pozbyć
          się nadwagi powinnam zrzucić jeszcze ok 15 kilo. Podczytuję to forum i różne
          wypowiedzi Joggera, próbowałam kupić książkę Atkinsa, ale z powodu tak dużego
          zainteresowania jest ona póki co nieosiągalna. Będę ciągle jej szukać i myślę
          że w końcu znajdę, ale mam wielką prośbę do Joggera o pomoc. Zasady o których
          była mowa w różnych wątkach przeczytałam, porobiłam notatki,jednak trochę boję
          się czegoś zepsuć (tak pięknie mi idzie). Czy mógłbyś mi pomóc wypisując
          kilkudniowy przykładowy jadłospis. Będę stokrotnie wdzięczna.
          Pozdrawiam wszystkich odchudzających się i życzę wiary w powodzenie.
          Gienia.
          • jogger Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 24.04.02, 13:55
            Gość portalu: Gienia napisał(a):

            > A ja już w ostatnim dniu kopenhaskiej. Ogromny sukces - dotychczas nie udało mi
            >
            > się zastosować z powodzeniem żadnej diety, a tymczasem ubyło 6-7 kilogramów
            > bezproblemowo.
            > I tu zaczynają się schody. Ta kopenhaska dieta to miał być wstęp - żeby pozbyć
            > się nadwagi powinnam zrzucić jeszcze ok 15 kilo. Podczytuję to forum i różne
            > wypowiedzi Joggera, próbowałam kupić książkę Atkinsa, ale z powodu tak dużego
            > zainteresowania jest ona póki co nieosiągalna. Będę ciągle jej szukać i myślę
            > że w końcu znajdę, ale mam wielką prośbę do Joggera o pomoc. Zasady o których
            > była mowa w różnych wątkach przeczytałam, porobiłam notatki,jednak trochę boję
            > się czegoś zepsuć (tak pięknie mi idzie). Czy mógłbyś mi pomóc wypisując
            > kilkudniowy przykładowy jadłospis. Będę stokrotnie wdzięczna.
            > Pozdrawiam wszystkich odchudzających się i życzę wiary w powodzenie.
            > Gienia.

            Niestety, mogę Ci tylko podać mój własny sposób odżywiania na ketozie: drobne
            kawałki kurczaka lub in. mięsa przesmażone na patelni z odrobiną cebulki posypane
            tartym ż. serem, doprawione 2 jajkami i wymieszane. Biorę to w pojemniczach do
            pracy. Do tego ser żółty i pleśniowy, czasem topiony i/lub biały pełnotłusty
            (ostatnio ten biały dotłuszczam jeszcze śmietaną i masłem), orzechy brazylijskie
            i włoskie, trochę pestek słonecznika i dyni, śmietana kremówka butelkowa do
            popijania. No i po posiłku łyżeczka oleju lnianego.
              • jogger Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 24.04.02, 14:34
                Gość portalu: Gienia napisał(a):

                > Dzięki i za to - naprawdę się cieszę.
                > A warzywek nie stosujesz zupełnie żadnych?
                > Wiem, wiem: ketoza, węgle...
                > Ale może mi nie zaszkodzi jak do tego tłustego białego wkroję ze 3 rzodkiewki,
                > a na kolację upiekę brokułka z żółtym serem?

                Będzie OK, tylko tego brokułka raczej na raty niż jednorazowo całego.
                    • Gość: Gienia Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) IP: *.wardynski.com.pl 24.04.02, 15:53
                      Prawdę mówiąc nie wiem - strasznie mi przykro:(
                      Chociaż pamiętam jak przez mgłę, że kiedyś Jogger wyjaśniał, że herbatek
                      ziołowych raczej nie.
                      Ja podeszłam do tej diety bardzo...jak by to ująć... ściśle
                      Jadłam i piłam tylko to co było wymienione w opisie, chociaż na początku
                      wypicie kawy bez mleka i w dodatku słodkiej wydawało mi się straszną katorgą -
                      trzeciego dnia już nie było tak źle.
                      Myślę, że jeżeli to działa w takim kształcie, jak jest opisane, to bez
                      solidnych teoretycznych i praktycznych podstaw nie warto niczego zmieniać ani
                      dodawać.
                      Po co ma się okazać że coś jest nie tak?
                      • jogger Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 24.04.02, 16:15
                        Gość portalu: Gienia napisał(a):

                        > Prawdę mówiąc nie wiem - strasznie mi przykro:(
                        > Chociaż pamiętam jak przez mgłę, że kiedyś Jogger wyjaśniał, że herbatek
                        > ziołowych raczej nie.
                        > Ja podeszłam do tej diety bardzo...jak by to ująć... ściśle
                        > Jadłam i piłam tylko to co było wymienione w opisie, chociaż na początku
                        > wypicie kawy bez mleka i w dodatku słodkiej wydawało mi się straszną katorgą -
                        > trzeciego dnia już nie było tak źle.
                        > Myślę, że jeżeli to działa w takim kształcie, jak jest opisane, to bez
                        > solidnych teoretycznych i praktycznych podstaw nie warto niczego zmieniać ani
                        > dodawać.
                        > Po co ma się okazać że coś jest nie tak?

                        Herbatka zielona czy czerwona może raczej być, ale taka rzeczywiście
                        przeczyszczająca nie, gdyż pozbawi organizm składników, które sprzyjają
                        zwiększaniu przemiany materii.
                  • jogger Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPEN.(2) 24.04.02, 16:12
                    Gość portalu: Gienia napisał(a):

                    > Jeszcze jedno, ostatnie pytanie:
                    > Od paru dni chodzi za mną kapusta kiszona z cebulką i oliwą z oliwek.
                    > Czy myślisz, że mogę sobie na nią czasem pozwolić? Z tego co wyczytałam w
                    > tabelach u optymalnych kapustka kiszona dużo tych węgli nie ma...
                    > Swoją drogą zauważam u siebie daleko idące zmiany - dawniej chodziłby za mną
                    > sernik :)

                    Jeśli będziesz pilnowała ogólnej ilości węgli, to nie ma przeszkód.

    • Gość: Doki pytanko do Joggera IP: *.turboline.skynet.be 29.04.02, 09:52
      Jogger, napisales pare postow wyzej:

      "Generalnie osoby z lekką nawet, mieszczącą się w
      normie, niedoczynnością tarczycy są
      niskociśnieniowcami, śpiochami i zmarźluchami. Ze
      względu na wolna przemianę materii mają skłonności do
      tycia."

      Jak niby definiujesz "lekka, mieszczaca sie w normie"?
      Jak miesci sie w normie, to nie ma niedoczynnosci.

      Aha, ten facet od diety nazywal sie Adkins, nie Atkins.
      Ale to szczegol.
      • jogger Re: pytanko do Joggera 29.04.02, 11:24
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Jogger, napisales pare postow wyzej:
        >
        > "Generalnie osoby z lekką nawet, mieszczącą się w
        > normie, niedoczynnością tarczycy są
        > niskociśnieniowcami, śpiochami i zmarźluchami. Ze
        > względu na wolna przemianę materii mają skłonności do
        > tycia."
        >
        > Jak niby definiujesz "lekka, mieszczaca sie w normie"?
        > Jak miesci sie w normie, to nie ma niedoczynnosci.
        >

        Średnia statystyczna (czyli norma) nie oznacza, że każdemu pasuje taka właśnie
        dawka hormonów tarczycowych. Chodzi mi o niedoczynność objawową, a nie
        statystyczną.
          • jogger Re: pytanko do Joggera 29.04.02, 12:06
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Ale norma to nie liczba, tylko zakres wartosci. Jesli
            > osoba miesci sie w normie, to nie ma niedoczynnosci.
            > Objawy, ktore podajesz sa istotnie charakterystyczne
            > dla niedoczynnosci tarczycy, ale prawidlowy, tj
            > mieszczacy sie w normie poziom hormonow, wyklucza te
            > diagnoze.
            Niestety właśnie wartości graniczne są obarczone najwyższym błędem statystycznym
            niezależnie od typu dolegliwości i różnią się w zależności od czasu i miejsca.
            Vide normy poziomu lipidów i ich ewolucja w czasie :-).

              • jogger Re: nie wiem, co masz na mysli 29.04.02, 14:04
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > "wartosci graniczne sa obarczone najwiekszym bledem
                > statystycznym"
                >
                > Nie rozumiem tego stwierdzenia, wydaje sie ono bledne.
                >
                > Dajmy temu pokoj. Twoje wnioskowanie jest troche
                > naciagane, ale skoro sprawdza sie w praktyce, to juz
                > niech tak bedzie.

                Chodziło mi tylko o niewinny przykład z cholesterolem. Mam jeszcze kwit gdzie
                jest górna granica normy 220, potem było chyba 200, ile jest norma na dziś nie
                wiem, ale Amerykanie kilka lat temu mówili o 180, więc rozumiesz ... :-)
      • natka21 Re: pytanko do Joggera 27.02.04, 03:17
        Niedoczynność tarczycy mierzy sie głównie poziomem TSH - który według wszelkich
        norm powinien zamykać się w przedziale 0,55 - 3,35. Jednkaże moja endokrynolog
        twierdzi, że prawidłowo w 100% działająca tarczyca mieści się w przedziale 0,65
        - 2,00. To co powyżej do normy 3,35 to juz lekka niedoczynność, której
        generalnie się nie leczy.
        Pozdrawiam,
        Natka
    • Gość: Nika10 Jogger - ja znowu mam pytania techniczne!! IP: 217.153.119.* 10.05.02, 14:08
      Otóż dziś jestem już w piątym dniu i chcialabym spytać o obiadek - tam jest
      napisane że brokuły lub sałata. Czy można pół porcji brokuł i pół porcji sałaty?
      Na kolację mam 70 g. tofu czyli prostokącik na 1cm. gruby. Trochę sie boję
      takiej moikroporcji, szczęściarze - mięsorzercy mają całą rybę:)))Ale muszę być
      twarda a nie miętka:)) Ale jak przeżyję 7 dzień czyli zlowieszcze OBIAD - NIC
      to przeżyję wszysko!!
      pozdrawiam współodchudzaczy i proszę o reflejsje na temet tego 7 - go dnia. Jak
      wy go przeżyliście??Przecież to 24h bez jedzonka!!:((
    • monikhha Jogger-pytanie! 19.05.02, 09:53
      Jogger od jutra zaczynam ale mam jedno pytanie! Dla poprawy cery piję drożdże
      zalewane wrzątkiem i siemię lniane. Czy mogę kontynuować podczas tej diety? To
      mi naprawdę poprawia cerę i szkoda mi rezygnować ... Dzięki za odpowiedź!
      • jogger Re: Jogger-pytanie! 20.05.02, 11:01
        monikhha napisał(a):

        > Dla poprawy cery piję drożdże
        > zalewane wrzątkiem i siemię lniane. Czy mogę kontynuować podczas tej diety? To
        > mi naprawdę poprawia cerę i szkoda mi rezygnować ...
        Są to ekstra węglowodany, więc nie można ich brać rano, tylko z obiadem, zamiast
        np. połówki owocu.
      • Gość: agatta Re: Jogger-pytanie! IP: 193.0.73.* 22.05.02, 15:13
        Moniko, nie uwierzysz, ale podczas tej diety bardzo poprawia sie sera sama z
        siebie. Nie mam pojecia dlaczego, moze przez to, ze pija sie ogromne ilosci
        wody i wyplukuje przez to toksyny. Wiadomosc ekstra: cellulitis tez sie
        wyplukuje. Ja mam 9 dzien i -6 kg. Zycze wszystkim powodzenia!!!
    • ama3 Re: DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPE 04.12.02, 11:50
      czy ryba moze byc wedzona?
      taka makrela, czy raczej surowa upieczona
      czy tez smazona?
      a jak to z tym tofu?
      czyu ono tez tak dziala jak wolowina (oczywiscie bez tej l-karnityny)
      i ile go jesc?
      czy mozna jakos przyrzadzac?
      czy mozna podczas diety smazyc potrawy?

      dzieki za odpowiedz