Waga mojej przyjaciólki

30.11.08, 20:15
Witam
Moja przyjacółka ważąca 114 kg po długich moich namowach postanowiła
coś ze sobą zrobić. Jestem namiętnym biegaczem, więc jakoś ją
zmobilizowałam. Z powodu dużej wagi nie może biegać, więc
intensywnie maszeruje około 1 godziny 4 razy w tygodniu. W przeciągu
3 miesięcy schudła około 12 kg i dalej waga nawet nie drgnie.
Pracujemy razem, więc wiem ile je, połowę z tego co kiedyś, wraca z
treningu, jest cała mokra, więc chyba wszystko robi ok. Nie wiem
dlaczego dalej nie traci wagi, proszę doradżcie coś, bo nie
chcę,żeby się zniechęciła.O bieganiu narazie nie ma mowy,jest
jeszcze za ciężka i bolą ja stawy kolanowe. Dzięki za wszelkie
sugestie.
    • suwmiara Re: Waga mojej przyjaciólki 30.11.08, 21:27
      Zatrzymanie spadku masy ciała jest podobno naturalne po pewnym
      czasie odchudzania. Organizm przystosowuje się.
      Piszesz,że je połowę tego co kiedyś? Czyli ile?
      Bilans energetyczny powinien być ujemny, jeśli jednak dieta jest
      zbyt restrykcyjna organizm spowalnia przemianę materii.
    • jogger Re: Waga mojej przyjaciólki 30.11.08, 23:23
      To że jest mokra może znaczyć, że maszeruje za ostro i spala glikogen, a nie
      tłuszcz. Nie może doprowadzać do najmniejszej zadyszki, za to wtedy mogłaby
      chodzić ze średnią szybkością 1 - 1.5 godz. codziennie.
      • edyta95 Re: Waga mojej przyjaciólki 01.12.08, 12:06
        a gdyby zmieniła rodzaj aktywności na powiedzmy basen
        • anula36 Re: Waga mojej przyjaciólki 01.12.08, 18:18
          a jak tam u przyjaciolki z hormonami plciowymi i tarczyca???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja