kaskaja
17.01.09, 13:46
Witam,
przeczytałam gdzieś, że tłuszcze powinny pokrywać max 20% zapotrzebowania
energetycznego, jeśli chce się uzyskać efekt zmniejszenia masy ciała. Co o tym
sądzicie?
Od jakiegoś tygodnia zapisuję w miarę skrupulatnie to, co jem. Przy około 1500
kcal dziennie, tłuszcz generuje mi 30-40% energii! A jadam tylko chude mięso,
rzadko twarde sery itp. Cały ten tłuszcz pochodzi z oliwy z oliwek,
nieodtłuszczonego jogurtu (nie znoszę odtłuszczonych), czasem ryby typu halibut.
Co o tym sądzicie? Czy muszę zacisnąć zęby i zmienić dietę na 0% tłuszczu?
Podkreślam, że nie jem tłustych mięs (nie jadam wędlin, a mięsa tylko chude) i
większość tłuszczu pochodzi z oliwy, nabiału i chudych mięs + czasem tłusta
ryba. Ale to przecież stosunkowo "zdrowe" tłuszcze. No i nie chłepię butelki
oliwy codziennie, a nawet ograniczyłam ilości dodawane do sałat czy duszonych
warzyw.
Może te 20% to jakaś bzdura?