Czy z taką wagą moge biegac?

03.05.09, 21:28

Witam wszystkich.Mam do Was pytanie, otóż mam 173 wzrostu i waże
85kg.Wiem mam nadwage.Biegam od dobrych dwóch tygodni i niestety
coraz czesciej już w trakcie biegu bolą mnie łydki.Słyszałam ze w
taki sposób mogę sobie załatwić stawy?!I teraz nie wiem czy owy ból
jest spowodowany bieganiem (z moją nadwaga)?słyszałam również ze
osoby z taką nadwagą pierw powinny schudnąc a pozniej zacząc
biegać.Proszę Was o rade...Z gory dziękuje za odpowiedzi i
pozdrawiam.
    • kinkygirl Re: Czy z taką wagą moge biegac? 04.05.09, 00:30
      gdzie jak gdzie, ale w lydkach to stawow nie masz ;)
      czy rozciagasz miesnie PO biegu? pomaga.
      wielu poczakujacych biegaczy skarzy sie na rozne bole. powodem moga byc zle
      dobrane buty (koniecznie sprawdzic i zmienic jesli trzeba. buty to podstawa,
      MUSZA byc specjalnie do biegania i dobrane do stopy i sposobu pracy ), za
      intensywne treningi (najlepiej biegac na poczatku co drugi dzien i nie zwiekszac
      dystansu/czasu o wiecej niz 10% tygodniowo). albo brak rozciagania po.
      wreszcie, organizm musi sie po prostu przyzwyczaic. ale jezeli bol jest ostry
      albo sie nasila w trakcie biegu to oznacza to kontuzje. musisz sie wsluchac w
      swoj organizm i sie nie nadwyrezac. na poczatku latwo dac sie poniesc i przesadzic.
      powodzenia :)
      • martynka_b_k Re: Czy z taką wagą moge biegac? 04.05.09, 15:38
        Na początek polecałabym basen. Nie obciąża stawów. Spróbuj też urozmaicić sobie
        treningi. Wchodź po schodach zamiast jeździć windą. Do pracy idź pieszo lub jedz
        rowerem.
        Pozdrawiam i 3mam kciuki
        • lastjestem Re: Czy z taką wagą moge biegac? 04.05.09, 23:02
          Witam.Na poczatku dziękuje za odpowiedzi.Jak wczesniejszy przed
          mówca napisał istnieje fakt ze to może po przez obuwie!Otóż biegam w
          zwykłych adidasach.Staram się rozciągac przed biegiem,ból staje się
          coraz intensywniejszy już po 20 min biegu i potrafi tak boleć ze
          ledwo dochodze do domu.Po odpoczynku wszystko przechodzi.Niestety
          nie mam mozliwosci pojscia na basen czy siłownie,gdyż całe dnie
          jestem sama w domu z dzieckiem.Biegam wieczorem jak mąż wróci z
          pracy. Pozdrawiam.
          • anula36 Re: Czy z taką wagą moge biegac? 04.05.09, 23:51
            raz kwestia butow- a dwa powierzchni- po czym biegasz? asfalcie, chodniku? Lepiej byloby na poczatek przynajmniej, po zwyklej ziemi.Lepiej amortyzuje.
            A moze marszo biegi? Kiedy Cie zaczyna bolec przechodzisz do marszu i potem znow bieg.
            A moze to skurcze lydek z niedoboru magnezu?
    • niewygodny Re: Czy z taką wagą moge biegac? 05.05.09, 00:09
      Byl czas ze wazylem 85 kg (przy 175 cm wzrostu) przy tkance
      tluszczowej na poziomie 25%. Czyli nadwaga "tluszczowa"
      Nie zaczynalem od biegania: malo miesni, slaba kondycja, strach ze
      zaszkodze sobie na stawy itd.
      Zaczalem od basenu, kardio na rowerze i przywracania norm
      elastycznisci (rozciaganie) i dopiero jak spadlem do 75
      to zaczalem z bieganiem. Do tego czasu wypracowalem kondycje i
      schudlem (o te 10 kg).
      Obecnie tez waze 85 kg tyle ze proporcje tluszcz miesnie nieco sie
      zmienily :)
      Moje rady: zejdz z wagi, popraw wydolnosc i dopiero wtedy zacznij
      biegac. Dobre buty, wlasciwe podloze i bedzie OK.
      Dlaczego biegac a nie poprzestac na plywaniu i rowerku ?
      Wg mnie nic tak nie daje "kopa" metabolizmowi (poza treningiem z
      ciezarami :) jak bieganie wlasnie. Oczywiscie mowimy to o sporcie
      rekreacyjnym i amatorskim.
      • plpoland Re: Czy z taką wagą moge biegac? 05.05.09, 19:12
        dokladnie chodzi o proporcje a nie zmniejszenie wagi za wszelka cene, po
        asfalcie nie wolno biegac,bo cie czeka kolezanko zapalenie stawow,a to nie jest mile
        • Gość: . Re: Czy z taką wagą moge biegac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 20:45
          Siema mam pytanie... mam taką samą wage i ten sam problem:P i dotego
          niestety mam słabą silną wole... może znacie jakieś dobre sposoby na
          szybką strate wagi??? Wiecie zbliża sie lato... bardzo prosze o
          szbką odpowiedź i z góry dzieki;*
        • kinkygirl Re: Czy z taką wagą moge biegac? 05.05.09, 21:18
          zgadzam sie, ze problemem nie jest waga - wielu biega i ciezszych. problemem
          jest brak wytrenowania miesni :)
          co do asfaltu sie nie zgadzam. najgorszy jest beton, wszelkie plyty chodnikowe,
          kamienie. asfalt jeszcze ujdzie. a najlepiej biegac po sciezkach wydeptanych.
          trawa dobra, ale tylko jesli krotka i sucha.
        • mort_subite Re: Czy z taką wagą moge biegac? 05.05.09, 22:52
          plpoland napisała:

          > po
          > asfalcie nie wolno biegac,bo cie czeka kolezanko zapalenie stawow,a to nie jest
          > mile

          Nonsens.
          Biegać można w zasadzie po każdym podłożu, to kwestia rozsądnego ustawienia treningów (przede wszystkim - nie biegać codziennie, dawać ciału czas na regenerację; zacząć od marszobiegów i stopniowo przechodzić do coraz dłuższego truchtu, żadnego "prawdziwego" biegania na początek) oraz doboru odpowiedniego obuwia - tak do podłoża, jak i typu stopy oraz wagi. Inne buty służą do biegania po asfalcie, inne - do trailu. Inne obuwie jest dobre dla osoby lekkiej, inne - dla ciężkiej. Inne dla pronatora, inne dla supinatora.
          Oczywiście powyższe dotyczy osoby, która nie cierpi na schorzenia, na które niekorzystny wpływ mogłyby mieć obciążenia wywoływane bieganiem.

          BTW Na forum portalu bieganie.pl jest ogromniasty wątek pisany przez i dla "grubasów". Dużo fajnych sugestii, z życia wziętych opisów zmagań z mdłym ciałem i budujących informacji o kolejnych sukcesach. Polecam - stron lektury jest dobrze ponad 100, ale warto poczytać. Wiele pytań, padających tu, na forum Fitness, ma tam swoje odpowiedzi, oparte o osobiste doświadczenia piszących.
          Linka dla zainteresowanych

          PS. Żeby nie było, że teoretyzuję: sam regularnie biegam od jakiegoś czasu, w tym 2x w tygodniu 7,5-kilometrowe odcinki po asfalcie i granitowych chodnikach i jakoś na nogi nie narzekam. Raz, że mam przyzwoite buty (bynajmniej nie szaleńczo drogie - kosztowały ok. 150 PLN), dwa - wszystko truchtem, bez pośpiechu.
          • kinkygirl Re: Czy z taką wagą moge biegac? 07.05.09, 13:59
            jak sam mowisz, biegasz od jakiegos czasu i na nogi NA RAZIE nie
            narzekasz. jednak zakladam, ze nie masz na wyposazeniu szklanej kuli
            i nie jestes w stanie przewidziec na jakie jeszcze kontuzje bedziesz
            cierpial za x lat. stawy trzeba oszczedzac i kropka. smutno byloby
            pokochac bieganie a za rok czy dwa lata sie nabawic kontuzji do
            leczenia operacyjnego czy czegos w tym stylu.
            pozdrawiam cieplo.
            • Gość: jackk3 Re: Czy z taką wagą moge biegac? IP: *.abhsia.telus.net 07.05.09, 18:01
              Malujesz czrne wizje najzwyklejszego biegania. Mort napisal jako
              jedyna osoba powyzej sensowny post. Klopoty ze stawami to wiekszosc
              to tak bedzike miala nawet nie biegajac. My tu nie mowimy o bieganiu
              dziesiatkow km tyg. A teraz do utorki postu o tych bolacych lydkach.
              Jak troche boli to znaczy ze twoje cwiczenie ma sens . Stopniowo to
              minie jesli dasz organizmowi czas na regeneracje! Jest to zwylky bol
              miesniowy. Pomysl jesli zaczniesz chodzic na silownie dzwigac
              ciezary to tez cie 'polamie' na poczatku i nie ma na to rady. Bol
              jest nieodlaczna czescia powaznych treningow stad tak wazna jest
              odnowa/odpoczynek. Nawet wytrenowani sportowcy maja doczynienia z
              bolem na codzien i nie jest to wcale tak nieporzadane (sa rozne
              rodzaje bolu ale to temat na inna rozmowe-dochodzi sie do tego
              latami).
              • kinkygirl Re: Czy z taką wagą moge biegac? 10.05.09, 01:58
                jackk3, z calym szacunkiem, ale to chyba nie twoj sport.
                tylko sobie przelicz, jesli biegasz co drugi dzien chocby pol godziny to jest to
                juz okolo 20 km tygodniowo. czyli juz mamy "dziesiatki" kilometrow :)

                a ze bol jest i bedzie to sie zgodze.
                przez pierwsze kilka miesiecy budzilam sie niekiedy w nocy.
                a i tak na drugi dzien szlam biegac :)
                • Gość: jackk3 Re: Czy z taką wagą moge biegac? IP: *.abhsia.telus.net 11.05.09, 02:45
                  Jasne ze nie moj sport, choc bywaly lata ze biegalem duzo. Poza tym
                  20km/tydzien biegajac co drugi dzien to raczej 'jogging' a nie
                  bieganie.
                  Pzdr
            • mort_subite Re: Czy z taką wagą moge biegac? 08.05.09, 09:45
              Kinky, oczywiście, że nie mam szklanej kuli. Ale jestem istotą (w
              miarę) myślącą i potrafię - lepiej lub gorzej - oszacować
              konsekwencje swoich poczynań. Mając świadomość tego, że mam kiepską
              kondycję (szczególnie wydolność oddechową; z odpornością na wysiłek
              było lepiej, ale początkowo przetruchtanie kilkuset metrów
              powodowało morderczą zadyszkę), sporo ważę i zamierzam biegać po
              twardym podłożu, zadałem sobie trud, by najpierw poczytać o
              racjonalnym treningu dla zupełnie początkujących a do tego
              poszukałem przyzwoicie amortyzujących butów. Tu moim szczęściem jest
              to, że mam normalne podbicie i raczej neutralną mechanikę ruchu
              stopy, więc było mi łatwiej, bo nie musiałem szukać specjalizowanego
              obuwia (cushion, motion-control). Jest rzeczą oczywistą, że nie mogę
              całkiem wykluczyć ryzyka kontuzji (nogę skręcić można podbiegając do
              tramwaju nawet), ale mogę je zminimalizować.
              BTW Nie robiono chyba badań tego typu, ale wydaje się, że jeśli nie
              większość, to na pewno bardzo znaczny odsetek osób uprawiających
              regularnie typowo amatorski, rekreacyjny jogging, biega głównie po
              nawierzchniach twardych. Ludzkość przeniosła się do miast, idących
              często-gęsto w miliony mieszkańców, stłoczonych na relatywnie
              niewielkiej powierzchni. W takim otoczeniu najłatwiej jest pobiegać
              po ulicach i chodnikach - mało kto ma park pod oknem. Idę o każdy
              zakład, że nie tylko ja jestem osobą, która wstając rano, chce
              poruszać się w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zamieszkania. Nie
              dlatego, że nie chce mi się wsiadać w samochód i jechać na drugi
              koniec miasta do rozległego parku czy podmiejskiego lasku, bo na
              pewno byłoby miło poruszac się wśród drzew i przy dźwiękach ptasich
              treli, ale z prozaicznego braku czasu. "W tygodniu" biegam przed
              pójściem do pracy i nie mogę sobie pozwolić na marnotrawienie
              godziny na dojazd w jedną i w drugą. I tak w dni "biegowe" zmuszam
              się do o godzinę wczesniejszego wstawania, co samo w sobie -
              zważywszy, że jestem urodzonym śpiochem i "sową" - zakrawa na cud ;)
              Nie mam parku ani miękkiej dróżki w okolicy, za to mam asfaltowo-
              granitowe "kółko" biegnące wokół osiedla, która to trasa idealnie
              się nadaje na takie poranne wybieganie. Lwia część mieszkańców
              osiedli wszelkiej maści jest w identycznej sytuacji. I jakoś
              biegają, a ich kolana dają sobie z tym radę. Bo to naprawdę w
              głównej mierze kwestia odrobiny zdrowego rozsądku, w postaci
              zapewnienia odpowiedniej amortyzacji, porcji rozciągania i
              odpowiedniego czasu na regenerację oraz unikania zarzynania się.
              Serio-serio.
              PS. W Polsce rekreacyjne bieganie zyskuje na popularności, ale i tak
              obecna skala tego zjawiska jest niczym, wobec zainteresowania, jakim
              jogging cieszy się na Zachodzie. Bywam dość regularnie w Londynie i
              zapewniam, że masa ludzi biega tam gdzie tylko może, co oznacza w
              praktyce ganianie po chodnikach. I jakoś sobie z tym radzą. A biorąc
              pod uwagę to, że moda na jogging ma już XX lat, z pewnością byłoby
              głośno o pladze kontuzji, dotykających biegaczy. A jakoś sie o tym
              nie słyszy...
              Pozdrawiam :)

              mort_niespieszny_truchtacz
              • kinkygirl Re: Czy z taką wagą moge biegac? 10.05.09, 01:41
                o rany, ile napisales.
                powiem Ci, ze ja akurat mieszkam w Londynie.
                i biegam w parku. i to nie jednym.
                w tym miescie jest naprawde duzo parkow, wierz mi.
                a, i prenumeruje "Runner's World". ha! tu cie mam! :)

                jedyne, co chcialam w swoim poscie podkreslic, to ze bieganie po twardym szkodzi
                bardziej niz po "miekkim" to nie sa zadne mity. i kontuzje to tez nie mity.

                wiec ktos kto zaczyna biegac, powinien widziec, ze generalnie najlepiej w miare
                mozliwosci unikac twardych nawierzchni, w kazdej sytuacji w jakiej ma sie wybor.
                i tyle. lepiej zapobiegac, niz kozaczyc ("bo ja to pale juz 30 lat po dwie
                paczki dziennie i zyje" :)) a potem plakac.
                • Gość: mort Re: Czy z taką wagą moge biegac? IP: *.cable.smsnet.pl 10.05.09, 20:07
                  kinkygirl napisała:

                  > powiem Ci, ze ja akurat mieszkam w Londynie.
                  > i biegam w parku. i to nie jednym.
                  > w tym miescie jest naprawde duzo parkow, wierz mi.

                  Wierzę, zaglądałem do niejednego ;-)
                  Mam bliskich znajomych we Wschodnim Londynie (okolice Canary Wharf), w których
                  zatrzymuję się przy każdej bytności w "Lądku". Akurat w tamtej okolicy chyba za
                  wielu terenów zielonych nie ma, jak mnie pamięć nie myli. Mam dzięki temu okazję
                  poobserwować ludzi, którzy korzystają z każdej nadarzającej się możliwości, żeby
                  się poruszać trochę. I ganiają po chodnikach, ulicach, po Thames Path...

                  > a, i prenumeruje "Runner's World". ha! tu cie mam! :)

                  Jak kupuję w kiosku ;-)

                  > jedyne, co chcialam w swoim poscie podkreslic, to ze bieganie po twardym szkodz
                  > i
                  > bardziej niz po "miekkim" to nie sa zadne mity. i kontuzje to tez nie mity.

                  Ależ oczywiście, że to nie są mity. Ani to pierwsze, ani to drugie.
                  Tyle tylko, że fakt, iż zdrowiej biegać po nawierzchni o lepszej amortyzacji,
                  niż po betonie/asfalcie/granicie/etc, wcale nie oznacza, że tych ostatnich
                  biegać jest niezdrowo i treptanie po twardym podłożu od razu równać się musi
                  urazom, kontuzjom i kalectwu nieledwie, co zdaje się przebijać z kilku postów,
                  zamieszczonych w tym wątku.

                  > wiec ktos kto zaczyna biegac, powinien widziec, ze generalnie najlepiej w miare
                  > mozliwosci unikac twardych nawierzchni, w kazdej sytuacji w jakiej ma sie wybor
                  > .
                  > i tyle. lepiej zapobiegac, niz kozaczyc ("bo ja to pale juz 30 lat po dwie
                  > paczki dziennie i zyje" :)) a potem plakac.

                  Krótko mówiąc, zgadzamy się w zasadzie w całej rozciągłości ;-)
                  Też uważam, że mając do wyboru podłoże ekstremalnie twarde i nieco bardziej
                  miękkie, lepiej jest biegać po tym drugim. Ale jeśli alternatywą dla biegania po
                  twardym jest brak biegania w ogóle, bo dla znacznej części potencjalnych
                  joggerów wyjście do odległego parku czy lasu to cała wyprawa, to lepiej jest
                  jednak pogodzić się z rzeczywistością i biegać po takim podłożu, jakie jest w
                  okolicy.
                  A w ramach zapobiegania i "nie kozaczenia" w każdym chyba poście zalecam umiar i
                  asekurację w postaci dobrego, solidnie amortyzującego obuwia.
              • kinkygirl Re: Czy z taką wagą moge biegac? 10.05.09, 01:52
                >A biorąc
                >pod uwagę to, że moda na jogging ma już XX lat, z pewnością byłoby
                >głośno o pladze kontuzji, dotykających biegaczy. A jakoś sie o tym
                >nie słyszy...

                o rany, ilu znasz biegaczy?? strzelam, ze ani jednego.
                prosze - magazyn dla biegaczy - w dziale zdrowie temat jest tylko jeden. kontuzje.
                www.runnersworld.co.uk/defaulthealth.asp?sp=&v=4
                magazyn dla triatlonistow.
                typowa historia triatlonisty. "zainteresowalem sie triatlonem, w trakcie
                leczenia kontuzji, kiedy moglem tylko plywac..."

                za zadne skarby nie chce nikogo zniechecac do biegania. ja dzieki bogu jeszcze
                sie nie nabawilam niczego gorszego niz przejsciowe bole miesni. i mam nadzieje,
                ze tak zostanie.
                • kinkygirl Re: Czy z taką wagą moge biegac? 10.05.09, 02:05
                  co ja wygaduje! stracilam jeden paznokiec. nie wyglada jakby planowal odrosnac :(
                • Gość: mort Re: Czy z taką wagą moge biegac? IP: *.cable.smsnet.pl 10.05.09, 20:38
                  kinkygirl napisała:

                  > o rany, ilu znasz biegaczy?? strzelam, ze ani jednego.

                  Pudło. No chyba, że pytasz o profesjonalistów. Bo w rzeczy samej nie znam żadnego. No ale ja cały czas klepię li i jedynie o bieganiu zdrowotno-hobbystycznym, a tu, wśród bliższych i dalszych znajomych, kilkoro biegaczy-amatorów by się znalazło. W tym jeden, który - mimo szeregu kontuzji, w tym pozrywanych więzadeł, wyniesionych z grania w piłkę nożną - biegając od kilku miesięcy w zasadzie wyłącznie po nawierzchniach utwardzonych, osiąga już (treningowo) dystanse półmaratońskie. To w pewnym sensie moje "dziecko", bo to właśnie ja zainteresowałem tego kumpla joggingiem ;-)

                  > prosze - magazyn dla biegaczy - w dziale zdrowie temat jest tylko jeden. kontuz
                  > je.
                  > www.runnersworld.co.uk/defaulthealth.asp?sp=&v=4

                  Bynajmniej ;-) W dziale "Zdrowie" są trzy tematy, czy tez raczej sekcje: "Zwalczanie kontuzji", "Odżywianie" i "Zdrowym być".
                  Odwracasz zresztą trochę kota ogonem. Nie pisałem, że urazy się nie zdarzają. Pisałem, że nie jest to jakaś plaga, zjawisko typowe dla biegaczy, a już zwłaszcza amatorów, biegających dla zdrowia, kontroli wagi i/lub lepszego samopoczucia, "nawijających sobie buty" (dobrze dobrane buty!) kolejne kilometry w tempie rzędu 6 min/km czy niewiele większym...

                  > magazyn dla triatlonistow.
                  > typowa historia triatlonisty. "zainteresowalem sie triatlonem, w trakcie
                  > leczenia kontuzji, kiedy moglem tylko plywac..."

                  Porównując liczbę triatlonistów i biegaczy-amatorów, można chyba dojść do wniosku, że kontuzje to nie jest jakiś poważniejszy problem dla tych ostatnich ;-)))
                  Jak extreme, to extreme... W najnowszym polskim wydaniu Runner's World (strona www nie nadąża, w kioskach jest już nowy numer) zamieszczono spory artykuł poświęcony przypadkom gwałtownej śmierci sportowców podczas zawodów czy treningu, bo i takie przypadki mają miejsce. Ale czy to oznacza, że w ogóle należy zarzucić bieganie, bo wiążą się z nim takie czy inne ryzyka?

                  > za zadne skarby nie chce nikogo zniechecac do biegania. ja dzieki bogu jeszcze
                  > sie nie nabawilam niczego gorszego niz przejsciowe bole miesni. i mam nadzieje,
                  > ze tak zostanie.

                  No ale trochę chyba jednak zniechęcasz. Ktoś niepewny, niezorientowany, po przeczytaniu niektórych rzeczy, które piszesz, może dojść do wniosku, że skoro nie ma parku (koniecznie z niewyasfaltowanymi dróżkami!) pod domem, to zabawa biegiem nie ma sensu a wręcz niechybnie prowadzić będzie do kontuzji.
                  A prawda jest jak zwykle gdzieś po środku. Bieganie po twardym "na pałę", w tenisówkach czy innych trampkach albo przypadkowo dobranym obuwiu (bo fajny design mają) faktycznie łatwo może prowadzić do urazów. Rzecz w tym, żeby wskazać ludziom, poszukującym swojej drogi do zrzucenia wagi (jak by na sprawę nie spojrzeć, od tego się zaczął niniejszy wątek), że bieganie to fajna rzecz sama w sobie, która może niesamowicie wspomóc ludzi zdeterminowanych do zrzucenia wagi, tyle, że zanim wyjdą potrenować, muszą zadbać o swoje bezpieczeństwo i swój komfort.
              • kinkygirl Re: Czy z taką wagą moge biegac? 10.05.09, 11:48
                >poszukałem przyzwoicie amortyzujących butów. Tu moim szczęściem jest
                >to, że mam normalne podbicie i raczej neutralną mechanikę ruchu
                >stopy, więc było mi łatwiej, bo nie musiałem szukać specjalizowanego
                >obuwia (cushion, motion-control).

                a, jeszcze cos. skoro czesto bywasz w Londynie mogles zajrzec do jednego z tych
                sklepow. we wszystkich maja bieznie i system video do doboru butow. bez szukania
                i bog wie czego.
                www.runnersneed.co.uk/home.aspx
                • Gość: mort Re: Czy z taką wagą moge biegac? IP: *.cable.smsnet.pl 10.05.09, 20:39
                  Wielkie dzięki :-)
                  Przy najbliższej okazji chętnie skorzystam.
                  Pozdr.
                  Mort
    • Gość: Aga Re: Czy z taką wagą moge biegac? IP: 194.149.241.* 06.05.09, 11:32
      Zaczelam biegac z podobnymi parametrami rok temu. Te dolegliwoci sa
      przejciowe, ustepuja z czasem. Zycze wytrwalosci.

      • Gość: mikimaus Re: Czy z taką wagą moge biegac? IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.05.09, 12:48
        chyba dzieki bieganiu (166cm/82 kg) załatwiłam sobie i kregoslup i
        odnowiła mi sie kontuzja kostki.
        nie byłam wycwiczona, bieganie maiło mnie przekonac do sportu io
        pozwolic schudnac
        to tyle moich doswiadczen
        a za podana linka powedruje, dzieki za podanie namiarow!
    • suwmiara Re: Czy z taką wagą moge biegac? 08.05.09, 21:53
      Przy masie ciała ponad 80 kg konieczne są dobrze amortyzowane
      biegowe buty.
      Pomysł z bieganiem po ścieżkach też nie jest zły.
      Pozatym kinkygirl ma rację. Biegać możesz ale wsłuchyj się w siebie.
      Zaczynaj z umiarem. Kiedy organizm się domaga odpoczynku i coś boli
      dzień wolnego obowiązkowy.
      Co do rozciągania to powinno być statyczne.


      Nie zaszkodzi zrobić podstawowe badania zdrowotne.


      A w którym miejscu bolą Cię te łydki?
    • beju_from_eldorado Re: Czy z taką wagą moge biegac? 09.05.09, 14:41
      Wg mnie mozesz biegac. Jesli bola Ciebie lydki, to normalne, bo przeciez te
      miesnie bardzo duzo dzialaja na miesnie lydki. Tak wiec powinienes od poczatku
      odpowiedno zwiekszac jednostki treningowe, zeby od razu nie wyznaczac sobie
      jakis strasznych obciazen. Powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja