Gość: kuba
IP: 80.54.200.*
19.05.09, 22:08
Teorii jest bardzo dużo, kiedy poczytałem forum, ale...
Zawsze jest jakieś ale.
Do tej pory ćwiczyłem następująco: rozgrzewka, ćwiczenia siłowe (2 partie),
aeroby (20 minut) i brzuchy do "upadłego" (12 serii, każda maksymalna ilość
powtórzeń). We wszystkich partiach ciała oprócz brzucha efekt jest w miarę
zadowalający (rok ćwiczeń). Brzuch jednak wciąż jest i to nieproporcjonalnie
teraz do reszty ciała otłuszczony.
Teraz mam NOWĄ propozycję od trenera. Na początku brzuchy na maksa, kilka
serii z przerwami przy ciągłym "pieczeniu". Potem aeroby do dojścia do 60
minut. Po tym wszystkim ćwiczenia siłowe na dwie partie już dosyć lekko (na
ile jest siła).
Czy z Waszego doświadczenia to ma sens?