szybki marsz- czy ma sens?

25.06.09, 13:03
Witam,
postanowiłam się wreszcie za siebie wziąć, żeby zrzucić ok 5 kg.
Oprócz diety chcę się również więcej ruszać. Moją ulubioną formą
aktywności fizycznej jest pływanie, ale basen w moim mieście został
zamknięty na cały lipiec. Próbowałam biegać, ale po 200 metrach
byłam tak zasapana, że po kilku minutach zniechęcona wracałam do
domu. Dzisiaj postanowiłam spróbować szybkiego marszu- ok 30 minut.
Powiedzcie mi- czy to ma sens? Czy poza poprawieniem kondycji
poprawi to moją figurę, przyspieszy metabolizm, cokolwiek?
    • ew_81290 Re: szybki marsz- czy ma sens? 25.06.09, 14:27
      jasne, że ma sens, tym bardziej, że biegi Cię męczą (jeszcze). poprawisz
      kondycję i wytrzymałość, to dobre na początek - po jakimś czasie możesz
      przeplatać (np. 10min. szybkiego marszu, 5min. biegu) z dnia na dzień będzie
      lepiej; zobaczysz, że 200 metrów przebiegniesz niebawem bez żadnego wysiłku ;)
      tylko wprowadzaj wszystko stopniowo, ćwicz regularnie, zwiększaj intensywność z
      głową, żeby sobie krzywdy nie zrobić.
      możesz dodać do tego jakieś podskoki, chodzenie w tył, chodzenie w bok, różne
      wymachy, etc.
      możesz też za jakiś czas zmienić trasę na bardziej extreme (jakieś górki,
      wzniesienia) więcej wysiłku i zrobi się trochę ciekawiej ;) powodzenia.
      • Gość: kropka Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.acn.waw.pl 01.07.09, 18:42
        Ja też Wam dziękuję za podpowiedzi, bo marsz to jedyny dla mnie dozwolony sport.
        Podzielisz się fantazjo wynikami ?
    • Gość: kim Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 17:56
      Oczywiście że ma sens, wręcz to jedyna sensowna droga. Polecam plan
      dziesięciotygodniowy (poszukaj w necie).
      • fantazjuje Re: szybki marsz- czy ma sens? 26.06.09, 08:34
        Dzięki za odpowiedzi. Mam nadzieję, że mój zapał szybko nie
        zgaśnie ;)
    • suwmiara Re: szybki marsz- czy ma sens? 26.06.09, 09:51
      Oczywiście, że ma sens!

      I będzie to doskonałe przygotowanie do biegania. Zadyszką się nie
      zniechęcaj. Następnym razem spróbuj po 30 min szybkiego marszu
      przytruchtać kawałek. Zrób to tak wolno jak tylko potrafisz. Czyli w
      tempie, w jakim chwilę wcześniej szybko szłaś. Jestem pewna, że zadyszka
      nie dopadnie Cię aż tak szybko.
      Następnym razem, zachęcona sukcesem :), po 5 min marszu spróbujesz takiego
      wolnego truchtu. Na początku to może być kilkaset metrów, tyle ile
      zdołasz. Kiedy oddech przyspieszy dokuczliwie, przejdziesz do marszu. A
      potem znów trucht. Przekonasz się, że po dwóch tygodniach maszerowania z
      krótkimi podbiegami (co 3-5 min), dystans przetruchtany znacznie się
      powiększy. Po miesiącu zdołasz truchtać ponad 10 min. Po dwóch przez pół
      godziny nie będziesz potrzebowała więcej jak jednej parominutowej przerwy,
      a po 3 miesiącach 5 km pokonasz bez przystanku. W tym czasie spalisz
      zdecydowanie więcej niż 5 kg (oczywiście przy rozsądnej diecie, nie mniej
      niż 1500 ckal.).
      • fantazjuje Re: szybki marsz- czy ma sens? 26.06.09, 13:18
        Jeszcze raz Wielkie Dzięki! :)
        Poczytałam sobie o tych planach 6-cio i 10-cio tygodniowych i
        generalnie o tym, jak zacząć biegać i wkrętkę mam już ostrą :)
        Idę dzisiaj do sklepu po dobre buty i zaczynam działać.
        Przez pierwszy tydzień planuję codzienne szybkie marsze 30 minutowe,
        a potem zacznę plan 10cio tygodniowy.
        Muszę dać sobie trochę więcej czasu, niż przeciętny kanapowiec, bo
        oprócz leżącego trybu życia rozstaję się również z paleniem.
        Wyzwania przede mną wielkie, więc proszę o trzymanie kciuków :)
        • Gość: kim Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 18:39
          Jasne,ze będziemy trzymać:)) podwójnie, bo za rzucenie palenia także:)
          Bardzo dobry jest pomysł kupna dobrych butów do biegania. To niesamowicie
          ułatwia i uprzyjemnia bieganie. Mam nadzieję, że poczytałaś o dobieraniu butów
          biegowych - stopa pronująca, supinująca... na sprzedawców niestety trudno
          liczyć. Ja osobiście lubię asicsy (podobnie jak M.), choć mam niedrogi model,
          jednak te buty "same niosą";)
          Życzę szybkich efektów - jestem pewna, że przyjdą szybko, zdziwisz się, w jakim
          piorunującym tempie poprawisz kondycję i osiągniesz wymarzone cele:))
          • Gość: ktosia Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.acn.waw.pl 05.07.09, 20:34
            Ja idzie ? podziel się osiągnięciami
    • Gość: Monika Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.zone8.bethere.co.uk 05.07.09, 21:23
      Co to planów 6 i 10 tygodniowych - ja zrobiłam 6 - tygodniowy - i wiesz co?
      DZIAŁA!! :)

      10tygodiowy był dla mnie za długi a 6 - mimo, że krótszy to szybciej widzi się
      postępy :)

      A na początku po tych kilkunastu sekundach biegu byłam półżywa tak więc z
      kondycją było baaardzo źle. Ale teraz co tydzień jest lepiej :)

      Dołożyłam do tego jeszcze siłownię - pod okiem trenera - i czuję się o niebo
      lepiej :)
    • fantazjuje Re: szybki marsz- czy ma sens? 07.07.09, 13:43
      "Ruszam się" już od 2 tygodni i widzę ogromną poprawę, chociaż do
      tej pory ciężko nazwać to bieganiem ;)
      Wychodzę z domu, biegnę sobie powoli dopóki nie złapie mnie
      zadyszka, co trwa dosłownie ze 2-3 minuty, potem maszeruję dopóki
      oddech mi się nie uspokoi ("na oko" kolejne 3 minuty) i zaczynam od
      nowa. Całość trwa 30 minut.
      Wracam do domu mokra, zmęczona i szczęśliwa ;)
      I tak codziennie. Wczoraj zrobiłam sobie pierwszy od 2 tygodni dzień
      przerwy, bo dopadł mnie kryzys- nadal mi się chce, ale jak przez 1,5
      tygodnia z każdym dniem czułam poprawę kondycji, tak przez ostatnie
      2-3 dni coś się popsuło. Być może przez popalanie- 1-2 papierosy
      wieczorem.
      • Gość: kim Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 17:39
        Fantazuje, fajnie, że się odezwałaś:) Nie pogniewaj się proszę jeśli wytknę parę
        błędow:)
        Po pierwsze-biegasz za często. Lepsze wyniki osiagniesz biegając co drugi dzień.
        Wtedy organizm ma czas na regenerację i przyrost formy następuje, paradoksalnie,
        szybciej niż przy bieganiu codziennym.I nie dojdzie do przemęczenia przewlekłego.
        Po drugie-biegasz za szybko. Tak, tak! Prawidłowe tempo jest takie, kiedy jesteś
        w stanie swobodnie rozmawiać. Przy takim przedziale tętna znowu przyrost formy
        jest największy i efekty biegu najlepsze. No i nie dopadnie Cię kryzys, co zdaje
        się już nastąpiło. Na początku biegania ma się dużą pokusę przyspieszania, aż do
        progu zadyszki, a to duży błąd.Jeśli biegasz sama, podśpiewuj sobie pod nosem
        dla kontroli tempa.
        No a te papierosy - skoro obywasz się cały dzień bez nich, te wieczorne rzucisz
        w cholerę bez trudu. Nadal trzymam kciuki:)
        • Gość: kim Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 17:42
          Dodam jeszcze, że najlepsze tempo dla spalania tkanki tłuszczowej jest właśnie
          takie jak napisałam. Szybsze tempo spowolni ten proces, kosztem rozwoju mięśni.
          • fantazjuje Re: szybki marsz- czy ma sens? 07.07.09, 18:50
            Nie gniewam się, wręcz przeciwnie- wszelkie rady mile widziane :)
            Jeśli chodzi o częstotliwość biegania, to jakoś tak samo wyszło i
            już tak zostało, wkręciłam się i szczerze mówiąc ciężko będzie mi
            się powstrzymać ;) Spróbuję zwolnić, chociaż wydaje mi się, że
            jakbym miała swobodnie rozmawiać, to musiałabym przestać biec i
            zacząć iść.
            Zauważyłam jeszcze jedną genialną zmianę... może zabrzmi to naiwnie,
            ale już po jakiś 3-4 dniach skóra na udach i pośladkach zrobiła się
            zdecydowanie bardziej gładka, a cellulitis zmniejszył się, jak po
            miesiącu stosowania drogiego balsamu :)
            • Gość: kim Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 10:47
              > Zauważyłam jeszcze jedną genialną zmianę... może zabrzmi to naiwnie,
              > ale już po jakiś 3-4 dniach skóra na udach i pośladkach zrobiła się
              > zdecydowanie bardziej gładka, a cellulitis zmniejszył się, jak po
              > miesiącu stosowania drogiego balsamu :)

              Skoro efekt jest taki szybki, oznacza to, że twój cellulit jest z dużą
              komponentą obrzękową.

              jeszcze raz a propos techniki biegania, oczywiście wybór jest Twój, ale rady,
              które wspomniałam są autorstwa wspaniałego polskiego maratończyka i trenera
              -Jerzego Skarżyńskiego (może Cię zainteresuje jego książka - Biegiem pzrez
              życie, dostępna przez jego stronę internetową), na własnej skórze przekonałam
              się, że są słuszne:) Pozdrawiam:)
              • suwmiara Re: szybki marsz- czy ma sens? 08.07.09, 13:09
                Kim zgodzę się z Tobą ale za dwa tygodnie.

                Rzeczywiście codzienne bieganie (ciągłe, powyżej 30 min) będzie
                bardzo męczące. Zatem kiedy Twoje Fantazjuje truchtanie zacznie być
                dłuższe niż 10-15 min wtedy już koniecznie zaplanuj sobie do 3 - 4
                dni biegania w tygodniu. Pozostałe 2 lub 3 zamień na spokojny
                rower, lub rekreacyjne pływanie. Jeden dzień poleniuchuj zupełnie.
                Takie codzienne rytuały (dopieszczania siebie;) ) zdecydowanie
                poprawiają motywację.


                Co do kryzysów to się nie przejmuj. Jeśli tylko odrobinę nie chce Ci
                się ruszyć z domu to spróbuj się przełamać i wyjść a chęć powróci
                natychmiast. Jeśli jednak czujesz się zdecydowanie zmęczona to
                posłuchaj organizmu i np. tylko pospaceruj. Bieganie uwrażliwia na
                sygnały wysyłane przez nasze ciało, trzeba tylko słuchać.

                Co do tempa to faktycznie powinno być tak wolne żeby nie łapała
                mocna zadyszka. Jednak na samym początku to prawie niemożliwe. Choć
                podejrzewam, że jeszcze tydzień i ten etap będzie już za Tobą.
                • Gość: kropka Re: szybki marsz- czy ma sens? IP: *.acn.waw.pl 24.11.09, 16:09
                  Nie rozumiem dlaczego tak namawiacie na biegi. Zupełnie jakby autorka pytała o bieganie, a nie o szybki marsz.
                  Czytać nie umiecie?
                  Bieganie to niestety nie dla każdego wskazany rodzaj sportu.
                  Kobieta z dużą nadwagą, w dodatku obdarzona dużym biustem musi z biegania zrezygnować.
                  • ala_dwa Re: szybki marsz- czy ma sens? 26.11.09, 22:16
                    marsz, jak najbardziej! ja już zakończyłam sezon rowerowy, mam wymierzone wszystkie okoliczne traski rowerowe, i o tej porze roku, albo w sobotę, albo w niedzielę maszeruję 17 km, trwa to ok. 3,5 godziny, słuchaweczki na uszach....
                    ja jadę autobusem na młociny, tam robię dwa duże koła po parku młocińskim i potem maszeruję do domu, ktoś, kto zna te okolice, wie, że jak minie się ul. farysa, to już trzeba do kępy potockiej i dalej, piechotką, fajna traska, miękko pod nogami, bo przeważający odcinek drogi to ścieżki leśne, super!, polecam, dobrze jest mieć odpowiednie ubrania, tzn. odprowadzające pot, taki marsz o tej porze roku raczej tego wymaga :)
                    • chanella.net Re: szybki marsz- czy ma sens? 30.11.09, 19:52
                      Regularnie odbywam szybkie marsze i są naprawdę skuteczne. Nie lubię
                      biegać, za szybko się męczę. Godzinka codziennego szybkiego marszu
                      jest dla mnie zbawienna. Jest super jeśli moża zorganizowac taki
                      spacer na świerzym powietrzu:)
                  • kalia2010 Re: szybki marsz- czy ma sens? 03.12.09, 14:28
                    > Kobieta z dużą nadwagą, w dodatku obdarzona dużym biustem musi z biegania
                    zrezygnować. <

                    Co Ty za głupoty opowiadasz? Jestem kobieta z nadwagą i sporym biustem. Dobre
                    buty, dobry stanik (np. Shock Absorber w odpowiednim rozmiarze) i do boju.
                    Biegam od 10 dni z przerwą weekendową i czuję się świetnie, początki były
                    kiepskie więcej marszu niż biegania ale teraz po 10 dniach w ciągu pół godziny
                    maszeruje już tylko 10min.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja