alohaa
01.03.06, 08:16
Przedsiębiorcy nie mogą dostać 120 mln zł z budżetowych i unijnych funduszy,
bo Ministerstwo Gospodarki nie wydało odpowiednich rozporządzeń. - Te
pieniądze mogą przepaść - alarmują eksperci. - Serdecznie przepraszamy -
odpowiada resort.
Andrzej Kwalik z Lubina (Dolnośląskie) chciał w swojej firmie konsultingowej
wprowadzić nowoczesny system komputerowy. Od znajomych dowiedział się, że
może liczyć na wsparcie w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Pracownica PARP odprawiła go jednak z kwitkiem. - Mamy pieniądze, ale nie ma
przepisów pozwalających je wydawać - usłyszał Kwalik.
Nowoczesna technologia w polskich małych i średnich firmach to nadal rzadkie
zjawisko. Tylko kilkanaście procent naszych firm stosuje nowatorskie
rozwiązania technologiczne. UE postanowiła nam pomóc. Dzięki temu polskie
firmy mają być bardziej konkurencyjne. W finansowanym przez Unię Sektorowym
Programie Operacyjnym Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw stworzono
specjalną pulę dla firm, które zdecydują się postawić na nowoczesność. 26 mln
euro miało trafić m.in. do przedsiębiorców, którym banki odmówiły pożyczki.
Pomysł był taki: pieniędzmi będzie dysponować PARP i przekazywać je
specjalnym funduszom (tzw. seed capital). Z tych funduszy gotówka miała
trafiać do firm.
- Problem w tym, że do dzisiaj nie opracowano kryteriów, jak te fundusze
powinny funkcjonować, jak się je powinno wybierać, jak rozliczać koszty, brak
bowiem odpowiednich rozporządzeń ministra gospodarki - mówi Artur
Bartoszewicz, ekspert ds. funduszy europejskich z Polskiej Konfederacji
Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
Mało tego. Ministerstwo Gospodarki nie wydało też drugiego rozporządzenia do
tzw. Krajowego Funduszu Kapitałowego, na którego koncie leży 20 mln zł
(pochodzą z budżetu państwa). Również z tego funduszu pieniądze miały trafiać
do firm. KFK powstał w ub.r. dzięki specjalnej ustawie sejmowej. Miał
wspierać polską przedsiębiorczość. Od grudnia ma nawet swojego prezesa. Ale
praktycznie nie działa.
- Skoro przez zaniechanie urzędników KFK już teraz nie działa, to trudno
liczyć, że w przyszłości będzie sprawnie wypłacać firmom pieniądze -
podejrzewa Artur Bartoszewicz. Zapewnia, że oba rozporządzenia ministra
powinny być gotowe już w 2004 r., w momencie przystąpienia Polskim do Unii i
uruchomienia funduszy strukturalnych dla firm.
Opóźnienia w wypłatach z PARP, według Bartoszewicza, mogą sprawić, że
pieniądze trzeba będzie zwrócić Brukseli.
Krzysztof Gulda odpowiedzialny za innowacyjność w Ministerstwie Gospodarki
przyznaje, że całe zamieszanie spowodowały zmiany organizacyjne w
administracji. Początkowo nadzorem funduszy miał się zająć resort gospodarki,
później Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, a od stycznia br. - znów
Ministerstwo Gospodarki.
- Serdecznie przedsiębiorców przepraszamy - mówi Gulda i zapewnia, że prace
nad rozporządzeniami już się kończą. Jedno czeka na akceptację Brukseli,
drugie jest w uzgodnieniach międzyresortowych.
Samo przyjęcie rozporządzeń nie załatwi jednak sprawy. Później trzeba będzie
ogłosić konkurs ofert na wybór funduszy, a wnioski przedsiębiorców będą
poddane szczegółowej weryfikacji. Dlatego - zdaniem Guldy - pieniądze z PARP
mają szansę trafiać do firm dopiero na wakacje, a z KFK - na jesieni. - Cały
czas mamy spotkania, prace idą pełną parą. Prosimy przedsiębiorców o
cierpliwość - mówi.