stix
16.10.09, 07:57
www.rp.pl/artykul/28,378066_Niemieckie__nie__dla_Mniejszosci_Polskiej.html
Niemiecki rząd odmawia uchylenia hitlerowskiego dekretu o likwidacji
mniejszości polskiej w tym kraju. Zamyka to drogę do odzyskania
majątku.
Argument, że przepis w świetle niemieckiego prawa nie obowiązuje, de
facto zamyka drogę do odzyskania majątku, skonfiskowanego Polonii
przez władze III Rzeszy.
Niemieckie ministerstwo sprawiedliwości zapowiedziało, że nie będzie
symbolicznego uchylenia go odpowiednią ustawą, bo w świetle
niemieckiego prawa on nie obowiązuje. To oficjalna odpowiedź na
skierowany do kanclerz Angeli Merkel apel organizacji polonijnych w
Niemczech oraz Wspólnoty Polskiej, reprezentującej blisko 20-
milionową Polonię na świecie. Chciały one anulowania obowiązującego
do dziś hitlerowskiego rozporządzenia z 1940 roku, odbierającego
Polakom status mniejszości narodowej w Niemczech. Spowodowało ono
też konfiskatę majątku organizacji polonijnych.
Organizacjom, które zwróciły się do kanclerz Merkel w przededniu 70.
rocznicy wybuchu II wojny światowej chodziło jednak przede wszystkim
o moralne zadośćuczynienie członkom Mniejszości Polskiej, którzy na
mocy tego hitlerowskiego rozporządzenia trafili do obozów
koncentracyjnych. Maciej Płażyński, prezes Wspólnoty Polskiej
apelował do premiera Donalda Tuska o wsparcie zabiegów niemieckiej
Polonii. Interpelację do premiera i marszałka sejmu zwróciła się
także poseł Gabriela Masłowska (PIS). Kilka dni temu otrzymała
odpowiedź polskiego MSZ, posługującego się identyczną argumentacją
jakie zastosowało niemieckie ministerstwo sprawiedliwości.
- To niepotrzebne, twarde stanowisko strony niemieckiej w tej
sprawie, chodziło przecież o symboliczny akt uchylenia
rozporządzenia Hermanna Goeringa - zwraca uwagę mec. Stefan Hambura,
berliński adwokat, który reprezentuje organizacje i stowarzyszenia
polonijne w Niemczech w tej sprawie. - Odmowa sankcjonuje
rozwiązanie mniejszości polskiej ze wszystkim tego konsekwencjami.
Jedną z nich jest konfiskata majątku mniejszości polskiej. jej
odzyskanie w tym stanie rzeczy będzie bardzo trudne, o ile w ogóle
możliwe. Również odzyskanie statusu mniejszości wymaga odpowiednich
zmian w niemieckiej konstytucji.
Mec. Hambura podkreśla że, 8 września w Niemczech miał miejsce
równie symboliczny akt, o jaki upominały się organizacje polonijne.
Bundestag uchwalił ustawę o rehabilitacji niemieckich zdrajców
wojennych.
- W świetle analizy prawnej ministerstwa sprawiedliwości, jakie
otrzymaliśmy, to również byłoby niepotrzebne - zauważa mec.
Hambura. - Przecież tamte przepisy, tak jak rozporządzenie ws.
mniejszości polskiej przestały obowiązywać po wojnie.
Senator Dorota Arciszewska - Mielewczyk, szefowa Powiernictwa
Polskiego, jest rozczarowana decyzją władz niemieckich, choć nie
zaskoczona. - To pokazuje, że tak naprawdę stronie niemieckiej nie
zależy na dobrosąsiedzkich stosunkach - uważa. - Już na początku
września apelowałam do premiera Tuska, że w przypadku niepoparcia
postulatów Polonii w Niemczech należałoby renegocjować polsko -
niemiecki traktat o dobrosąsiedztwie w tym fragmencie w oparciu o
zasadę wzajemności stosunków.