stix
27.11.09, 16:07
wyborcza.pl/1,76842,7083113,Slowacja_przeprasza_Polske_za_1939.html
W tragicznym wrześniu 1939 r. słowaccy żołnierze weszli na
terytorium Polski u boku nazistowskiej armii niemieckiej i wielu
obywatelom Polski zapisali się w pamięci jako jeden z agresorów -
pisze słowacki wicepremier.
1 września 2009 r. upłynęło 70 lat od rozpoczęcia drugiej wojny
światowej. Wojny, którą do dzisiaj słusznie uważa się za największą
wojenną masakrę w historii współczesnej. Sześć gwałtownych lat
pochłonęło życie około 50 mln osób. Skutki wojny były straszliwe i
wyniszczające.
Dla narodów środkowej i wschodniej Europy wojna nie skończyła się w
1945 r. Po klęsce reżimów nazistowskich i faszystowskich narody te
pozostały lub znalazły się pod hegemonią reżimów komunistycznych,
które także miały charakter totalitarny, odrzucały liberalną
demokrację i wolności obywatelskie, zakładając, że mają
zagwarantowany patent na "sprawiedliwe, dobrze funkcjonujące
społeczeństwo". I że w imię realizacji tej wizji można użyć każdego
środka, ze zorganizowaną przemocą włącznie.
Wojna się skończyła, nie nastał jednak prawdziwy pokój, ponieważ w
państwach tych rozpoczęła się szczególna walka obywateli o prawa
człowieka, wolność, demokrację i prawdziwą solidarność. Dla tych
państw, pozostających w zależności od reżimów stalinowskich i
neostalinowskich, druga wojna światowa w podzielonym świecie:
totalitaryzmu i demokracji, trwała aż do roku 1989.
II wojnę światową musimy widzieć także w szerszym kontekście.
Patrzeć na nią jako na element dramatycznego procesu zachodzącego w
latach 1914-60, na którego początku mocarstwa europejskie były
rzeczywiście wielkimi państwami z koloniami na całym świecie, zaś
wszystkie ważne sprawy globu rozwiązywano przeważnie w konfliktach
wojskowych między tymi potęgami.
Skomplikowane perypetie historyczne okresu międzywojennego położyły
się cieniem także na stosunkach między naszymi narodami. Krzywdy i
bezprawia okresu międzywojennego sporadycznie wywołują fałszywy ton
także w dzisiejszej harmonii stosunków polsko-słowackich. W tym
kontekście cenię słowa polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego
podczas uroczystości rocznicowych na Westerplatte 1 września.
Przeprosiny za atak na Czechosłowację w 1938 r. stanowią kolejne
świadectwo, że potrafimy w cywilizowany sposób rozliczyć dawne
krzywdy i patrzeć w przyszłość jako sojusznicy i przyjaciele.
Dzisiejsza Republika Słowacka nie jest prawnym ani historycznym
następcą wojennego Państwa Słowackiego. Mimo to na miejscu będą
wyrazy ubolewania nad smutnym faktem, że w tragicznym wrześniu 1939
r. słowaccy żołnierze weszli na terytorium Polski u boku
nazistowskiej armii niemieckiej, stąd wielu obywatelom Polski
zapisali się w pamięci jako jeden z agresorów. Realia epoki, w
której, podobnie jak kierownictwo PRL w roku 1968, kierownictwo
państwa słowackiego usłuchało rozkazów obcej władzy, są dla nas
nauczką i bodźcem, by szanować własną suwerenność, a także
respektować integralność terytorialną naszych sąsiadów.
Niech wydarzenia lat 1938 i 1939 stanowią memento dla nas i dla
przyszłych pokoleń. Pamiętajmy, że filarem Europy Środkowej był
zawsze wzajemny szacunek, dialog i współpraca. Antagonizowanie
poszczególnych państw środkowoeuropejskich, nastawianie się
przeciwko sobie nie przyniosło żadnemu z nich spokoju i stabilności,
wręcz przeciwnie - stały się łatwym kąskiem dla pobliskich potęg.