stix
20.12.09, 21:16
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7384932,Mniejszosc_Niemiecka_dostaje_listy_z_pogrozkami.html
Ryszard Galla poseł Mniejszości Niemieckiej, Bernard Gaida ze
Związku Niemieckich Stowarzyszeń i Róża Koźlik, burmistrz
Dobrodzienia to kolejne osoby na Opolszczyźnie które dostały listy z
pogróżkami. - To wulgarnie sformułowane, ewidentnie wymierzone w
Mniejszość Niemiecką listy - komentuje Gaida.
Wszystkie listy zostały wysłane z Warszawy i są kolejnymi
pogróżkami, które dotarły do opolskich polityków mniejszości w
ostatnim czasie. Wcześniej prokuratura zajęła się listem skierowanym
do wicemarszałka Józefa Kotysia. Wszystkie wyglądają podobnie. -
Kiedy pokazałem swój list marszałkowi Sebeście, powiedział, że jest
pisany tą samą ręką, co pogróżki kierowane do pana Kotysia. To
obrzydliwy anonim z moją klepsydrą w środku. Nigdy nic podobnego
mnie nie spotkało i zamierzam skierować sprawę do prokuratury- mówi
poseł Galla.
Nieco ostrożniejszy jest Bernard Gaida, który nie był zwolennikiem
upubliczniania informacji o anonimach. Cała trójka otrzymała je dwa
tygodni temu. - Poza tym, że są skierowane do nas imiennie, nie
różnią się wiele od tego co pojawia się czasem w internecie jako
odprysk różnych dyskusji na styku polsko- niemieckim. Zastanawiamy
się z panią burmistrz czy o sprawie również zawiadomić prokuraturę.
I powiem szczerze, że nie wiemy czy warto - mówi Gaida. - Pomimo
wielu lat ciągle nie można się do tego typu wulgarnych wypowiedzi
przyzwyczaić, a podobne rzeczy czytywałem już na przykład w okresach
kampanii samorządowych - mówi. - My nie czujemy się w Polsce obcy i
myślę, że dla niektórych stąd właśnie bierze się ten zgrzyt -
komentuje spokojnie Gaida.
--------------
Odwieczny konflikt polsko-niemiecki znowu przybiera na sile.