ci co jedzą widelcami i nożami ;)

25.01.10, 21:32
Taka byla roznica kultur!
"Ze Śląska nad Świder

Kołodziejowie wywodzili się z Dobrzenia Wielkiego (niem. Groß Döbern) –
malowniczej miejscowości położonej nad samą Odrą na północny-wschód od Opola.
Prawdopodobnie już od średniowiecza w tamtejszej parafii św. Katarzyny rodzili
się ich przodkowie, o czym świadczy obfitość nazwiska zarówno w polskim
brzmieniu, jak i niemieckiej formie Wagner.
Najstarszym znanym przodkiem rodu był Johann (Jan) Kołodziej urodzony w 1730
roku. Jego syn Andreas (Andrzej) miał aż trzy żony. Z trzecią z nich, krajanką
z Dobrzenia – Marią Benesch (ur. 1781) doczekał się aż jedenaściorga dzieci –
9 synów i 2 córek. O zaburzonej tożsamości etnicznej (a może po prostu o
ciągle słabo poznanej śląskości?) mogą świadczyć zróżnicowane imiona
rodzeństwa – Jakub Warzecha, Woitek Albert, czy Sebastian Herman. Polakiem na
pewno czuł się piąty z braci – Paweł Kołodziej (ur. 1811), który w 1832 roku
poślubił rodaczkę z Dobrzenia – Agnieszkę ze Staników i tuż po pamiętnej
Wiośnie Ludów (1848 r.) wraz z dziećmi – Jadwigą (ur. 1835), Jakubem (ur.
1837) i Ignacym (ur. 1844) opuścił Prusy przybywając do guberni warszawskiej,
leżącej na terenie Królestwa Polskiego, będącego wówczas integralną częścią
Rosji. Tym samym, dwaj synowie Pawła Kołodzieja dali początek wszystkim
gałęziom tej rodziny na ziemi otwockiej. Warto dodać, że wraz z Kołodziejami
nad Świder przybyli i inni Ślązacy – bracia Paweł i Stanisław Grochalowie z
Dębskiej Kuźni oraz Tomasz i Marianna Grunt z synem Franciszkiem, również
rozpoczynając nową kartę tych rodzin na Mazowszu. Co ciekawe, przez kolejne
pokolenia wszyscy przybysze znad Odry utrzymywali ze sobą dość bliskie
relacje, a i ślubne mariaże nie były pomiędzy nimi rzadkością.
Z przekazów ustnych wiadomo ponadto, że Kołodziejowie zostali wysiedleni ze
Śląska do sąsiedniego rosyjskiego zaboru „za polskość”. W zamian za
opuszczenie Prus dostali po jakimś czasie odszkodowanie za pozostawiony w
Dobrzeniu majątek (podobno nazywał się on „Jabłonowo”). Ziemię, którą
otrzymali, położoną na dość rozległych terenach dawnego Jarosławia
(Południowego i Północnego) oraz Zamlądza nad Świdrem wydzielono z folwarku
Józefa Skibińskiego, nadając jej urzędową nazwę „Kolonia Kołodziejówka”.
Wiadomo też, że po uwłaszczeniu chłopów (1864) w Królestwie Polskim wytworzyła
się zupełnie nowa sytuacja gospodarcza. Władze chętnie parcelowały majątki
ziemskie i sprzedawały je okolicznym mieszkańcom pod zabudowę letniskową.
Dotyczyło to w szczególności terenów przylegających do linii Kolei Nadwiślańskiej.
Ciekawe są opowieści rodzinne o szoku kulturowym, jaki przeżyli mieszkańcy
dość wysoko rozwiniętego Śląska przybywszy na niezbyt zaawansowaną podówczas
mazowiecką prowincję. Sędziwy Jakub Kołodziej opowiadał wnukom, iż zdążyli
zabrać z domu w Dobrzeniu jedynie zastawę stołową i dwa harty. Do końca życia
podobno wytykano im nad Świdrem, że to „ci co jedzą widelcami i nożami”...
Początkowo cała rodzina zamieszkała koło karczmy w Zbójnej Górze (obecna
dzielnica Wawer), następnie osiedliła się w Zamlądzu tuż nad stawem zwanym
„Cichą Wodą”, położonym w starorzeczu Świdra. Po śmierci Pawła Kołodzieja w
1882 roku dokonano podziału majątku. I tak, Ignacy pozostał na ojcowiźnie w
Zamlądzu, stając się protoplastą świderskiej gałęzi Kołodziejów, zaś Jakub
otrzymał ziemie położone w Jarosławiu Południowym – stając się sąsiadem
Andriollego i założycielem józefowskiej gałęzi rodzin"

www.linia.com.pl/public/article.php?58-21622-0
    • szwager_z_laband Re: ci co jedzą widelcami i nożami ;) 26.01.10, 09:07
      Ballest, je kajs kole wos kosciou kaj som polske msze?

      jak ja to obejz se tam, abo jak bydziesyz we Polsce, kto w czasie
      mszy stoi przed kosciouym i kurzy cygarety - ida o weta ze to som
      Gorole ze Zaguymbia. Do Slonzokow szokym bouo juz to co bouo pora
      kilometrow za granicom/Brynicom ...
      • ballest Re: ci co jedzą widelcami i nożami ;) 26.01.10, 09:23
        Jest som dwa polskie kosciouy, ale jou tam jeszcze nie bou, yno
        paczka oddac przed kosciouem, to tam Gorole handlowali cigaretami i
        innymi napewno kradzionymi rzeczami.
        • szwager_z_laband Re: ci co jedzą widelcami i nożami ;) 26.01.10, 09:31
          jo se w tym roku poszou na pasterka do polskego koscioua - psziznom
          sie ze zech miou dos = co tam za typy byli ... - szkoda godac
          • ballest Re: ci co jedzą widelcami i nożami ;) 26.01.10, 09:35
            Przez to tam nie chodzam!;)
            Cos widzam na Forum niby, ze ftos wpisy dodou, ale nie ma ich we
            wontku, co se dzieje?
            • szwager_z_laband Re: ci co jedzą widelcami i nożami ;) 26.01.10, 09:37
              niy merkuech - cza sie spytac Hanysa eli cos merknou.


              Hanys

              wiysz cos o tym?
              • szwager_z_laband ps 26.01.10, 09:38
                jedynie co wczoraj miouech, to wszkryfnincia pokozywauy sie ze
                opuzniyniym!
          • annak12 Re: ci co jedzą widelcami i nożami ;) 26.01.10, 11:44
            szwager_z_laband napisał:

            > jo se w tym roku poszou na pasterka do polskego koscioua - psziznom
            > sie ze zech miou dos = co tam za typy byli ... - szkoda godac

            i po co to nejkerzi lołtajom do kościoła!?
            ;)
            • ballest Re: ci co jedzą widelcami i nożami ;) 26.01.10, 13:17
              Anko, Gorole nic wiyncy !
              • kubissreaktywacja Re: Szwagier_z_Labend 26.01.10, 14:51
                szwager_z_laband napisał:

                > jo se w tym roku poszou na pasterka do polskego koscioua - psziznom
                > sie ze zech miou dos = co tam za typy byli ... - szkoda godac

                $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $ $

                Fajnie piszesz Szwagier .
                Tylko prosze rozwin ten temat co ci sie w tych typach w polskim kosciele nie
                podobalo . Moze masz wstret do Polakow i sama swiadomosc ze jestes posrod nich
                wzbudzala w tobie wstret ?
            • szwager_z_laband Re: ci co jedzą widelcami i nożami ;) 26.01.10, 22:01
              Anko, jo ino padou o tych co niymajom kultury sie zachowywac jak
              idom do koscioua.
    • stix Polak z Niemcem w rodowodzie. 26.01.10, 15:36
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7493732,Polak_z_Niemcem_w_rodowodzie___nowa_wystawa_w_DSH.html
      Przyjeżdżali do Warszawy z krajów niemieckich. Zakładali warsztaty, fabryki, zostawali tu, żenili się z Polkami i w drugim czy trzecim pokoleniu stawali się polskimi patriotami.

      - Gdy w 1939 r. Niemcy wkroczyli do Polski, matka, czystej krwi Niemka, kazała nam rozmawiać wyłącznie po Polsku - opowiadał mi Piotr Weigle. Jego rodzina jest jedną z 20, których losy zostały przedstawione na wystawie "Polacy z wyboru. Rodziny pochodzenia niemieckiego w Warszawie w XIX i XX wieku". Wystawa otwierana dziś o godz. 18 w Domu Spotkań z Historią przygotowana została wspólnie z Fundacją Współpracy Polsko-Niemieckiej.

      - Niemcy byli obecni w Warszawie od początków istnienia miasta, a ich migracja nasiliła się w wieku XVIII, gdy na polskim tronie zasiadali Sasi. W Warszawie - inaczej niż w Łodzi i Poznaniu, gdzie do 1945 r. istniała zwarta i zorganizowana mniejszość niemiecka - przybysze z Niemiec szybko wtapiali się w społeczeństwo polskie i stawali się Polakami i warszawianami - mówi Tomasz Markiewicz, kurator wystawy. Dodaje, że na wystawie uwzględniono przybyszów głównie z terenów dzisiejszych Niemiec. W Warszawie osiedlali się jednak Niemcy z różnych stron. Ze Śląska, skąd wywodziło się wiele rodzin browarników, takich jak choćby król warszawskiego piwa Herman Jung, z Czech i Moraw, Inflant, a nawet z dalekiej Alzacji i Szwajcarii. Niemieckie korzenie mieli wielcy przemysłowcy: królowie czekolady - Wedlowie, potentaci w produkcji piwa Schiele, farmaceuci Spiessowie, ogrodnicy Ulrychowie. Spod Lipska przyjechali do Warszawy m.in opisywani na wystawie przodkowie rodziny Straussów, którzy w Warszawie mieszkają już od kilkunastu pokoleń. Założycielem rodu był Krystian Bogumił Strauss, szatny dworu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jeszcze wcześniej przyjechała tu rodzina Fukierów. Protoplastą rodu był Jerzy Fugger osiadły w Warszawie w 1515 r. Stało się to na dziesięć lat przed przyłączeniem naszego miasta do Korony przez Zygmunta Starego.

      Dla tych przybyszów kultura Polska musiała być niezwykle atrakcyjna. W drugim czy trzecim pokoleniu stawali się oni często bardziej polscy od samych Polaków. Znakomity architekt przełomu XIX i XX w. Stefan Szyller spolszczył pisownię swego nazwiska. Obsesyjnie szukał stylu polskiego w architekturze, zaś w książkach dowodził, że prawie cała murowana architektura północnej Europy naśladowała rozwiązania drewnianych budowli pra-Polaków. Jego syn poległ w wojnie z bolszewikami. Niemieckie korzenie czasem nas zaskakują. Miał je wybitny polski historyk i patriota Joachim Lelewel, nauczyciel Fryderyka Chopina Józef Elsner czy ostatni dyktator powstania styczniowego Romuald Traugutt.
      ------------
      Polska kultura atrakcyjna dla Niemców? Jak to możliwe?
      • bratjakuba Re: Polak z Niemcem w rodowodzie. 26.01.10, 15:51
        Przeciesz Ballest wciąż o tym pisze a Ty odkrywasz nagle Amerykę.
        A co do nazwisk to albo zostały zmienione przez indolencję urzędników
        albo celowo aby się nie narażać XVI-wiecznym stixom i kubiSSom.
        • ballest Re: Polak z Niemcem w rodowodzie. 26.01.10, 16:34
          No widzisz Stixiu, czyli racje mialem, jak pisalem, ze prawie wszystko z czego
          Polska dumna jest z niemieckie korzenie ma, nawet Polska NIEPODLEGLOSC;)!!!
Pełna wersja