stix
26.01.10, 18:39
www.sport.pl/reczna/1,64983,7496600,ME_pilkarzy_recznych__Niemieccy_kibice__Polacy_beda.html
Strapieni niepowodzeniami swojej drużyny niemieccy kibice piłki ręcznej
ucichli. Ich pupile, którzy przed mistrzostwami Europy w Austrii byli
zaliczani do grona faworytów, już po pierwszej kolejce w drugiej rundy
stracili szanse na awans do półfinału. W wielkim finale widzą natomiast
reprezentację Polski. Relacja Z Czuba i na żywo z meczu Polska-Czechy od 19.45.
- Już nic z tego nie będzie. W finale zagra Polska, pewnie z Francją -
powiedział 54-letni Helmut z Monachium, który jeszcze kilka dni wcześniej z
puszką piwa w ręce, owinięty we flagę narodową, wykrzykiwał hasła, które w
Polsce nie spotkałyby się z miłym przyjęciem.
Podobnie dziennikarze z tego kraju, których ponad setka przyjechała opisywać
sukcesy drużyny Heinera Branda, spuścili nieco z tonu.
O ile wcześniej zamęczali kolejnych trenerów pytaniami, w rodzaju "jakie
szanse swojej drużyny widzi pan w pojedynku z młodą, znakomitą drużyną
niemiecką" teraz już unikają takich wstępów. A i znakomity Pascal Hens, który
do Innsbrucku przybył nie jako zawodnik, a w roli komentatora telewizyjnego,
nie jest już oblegany jak w pierwszych dniach mistrzostw. Od czasu do czasu
przechadza się po biurze prasowym i jakoś nikt go nie zaczepia.
Podobne pytania ze strony niemieckich mediów doprowadziły niemal do furii
szkoleniowca reprezentacji Hiszpanii Valero Riverę, po niedzielnym meczu
przegranym z Polską 26:32. Myśli zdenerwowanego trenera tłumacz bał się
przełożyć na niemiecki.
W sukurs przyszedł szkoleniowiec biało-czerwonych Bogdan Wenta, który biegle
włada oboma językami (grał przez wiele lat w obu krajach, m.in. był
zawodnikiem w klubie prowadzonym przez obecnego opiekuna hiszpańskiej drużyny
narodowej) i uprzejmie przetłumaczył dziennikarzowi, co autor naprawdę miał na
myśli. Niemiec więcej pytań nie miał.
--------------
Niemcy dostali nauczkę.