socer-schlesier 07.03.10, 06:59 wiadomosci.onet.pl/2138030,12,11_wrzesnia_byl_klamstwem__pretekstem_do_wojny,item.html Czy ten Iranczyk ma racje? Jezeli tak to Amerykance popelnili by rzecz straszna? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
socer-schlesier Re: Skończy jak Hitler. 07.03.10, 07:59 Unia powinna skonczyc wspierac wojny zaczete przez USA. Odpowiedz Link
stix Wy Niemcy wyprowadźcie się z Europy. 07.03.10, 08:08 Idźcie na Syberię. Tam będziecie mieli dużo lebensraumu i będziecie mieli przyjaciół Rosjan pod bokiem. Przynosicie od wieków wstyd Europie. Zabijacie tych, których nie powinniście zabijać. Nie zabijacie tych, których powinniście zabijać. Kompromitacja totalna. www.rp.pl/artykul/28,436812_Spokojnie__jak_na_wojnie.html Żołnierze Bundeswehry w Afganistanie nie prowadzą akcji zaczepnych ani likwidacji terrorystów. Ich misja nie jest zbyt ryzykowna, za to całkiem lukratywna. Kalendarz odlatującego – taki napis widnieje na kartce papieru przyklejonej do drzwi jednego z pomieszczeń w baraku nr 172.2 w obozie Bundeswehry Marmal w pobliżu Mazar-i-Sharif w północnym Afganistanie. Jest na niej rząd kreseczek wyznaczających dni odbytej służby, obok nazwy sześciu miesięcy, na kwietniu kończąc, wraz rysunkiem roześmianej twarzy. A poniżej podkreślona wielokrotnie liczba 110, z dopiskiem euro. Tyle dostaje żołnierz Bundeswehry za każdy dzień pobytu w Afganistanie. Są to pieniądze niepodlegające opodatkowaniu i niezależne od stałej płacy w Niemczech. Taki kalendarz prowadzi każdy żołnierz niemieckiego kontyngentu, licząc pieczołowicie nie tylko dni do końca służby, ale i sumę, jaka pojawi się po powrocie do kraju na koncie bankowym. Weźmy dla przykładu sierżanta, którego pensja w Niemczech wynosi prawie 4 tys. euro. Przez pół roku zarobi więc 24 tys. plus 19 tys. w Afganistanie. To fortuna, której zgromadzenie zajęłoby przeciętnemu obywatelowi RFN kilka lat. – Nie oszukujmy się. Zasadniczą i najważniejszą motywacją żołnierzy naszego kontyngentu są pieniądze – mówi Gerhard Storm, psycholog bazy Marmal. Dlatego Niemcy nie mają żadnych problemów z znalezieniem chętnych. Walą drzwiami i oknami, bo co tu dużo mówić ryzyko niewielkie – w północnym Afganistanie panuje spokój, niemieccy żołnierze zaś nie biorą udziału w akcjach zaczepnych – a pieniądze duże. Żadna armia uczestnicząca w siłach International Securrity Assisantce Force (ISAF) nie wynagradza tak hojnie swych żołnierzy. Amerykanie dostają do tysiąca dolarów więcej niż w domu, a polscy żołnierze muszą się zadowolić, w zależności od szarży, od 8 do 16 tys. złotych miesięcznie, co sprawia, że chętnych nierzadko brakuje. – Nie przyjechałem tu dla pieniędzy. Jestem tu po to, aby nie powtórzył się 11 września – mówi czarnoskóry kapral Jessie z Georgii. To zdanie powtarzają inni amerykańscy żołnierze. Niemcy kluczą. Owszem pieniądze, ale nie tylko. Co jeszcze? – Trzeba pomagać Afgańczykom. Tyle lat wojny, zniszczony kraj, nie możemy ich tak zostawić – słyszę w odpowiedzi. Ostrożność czy tchórzostwo Ironią losu jest, że to Niemcy mają na sumieniu największą w ostatnich latach masakrę afgańskich cywilów. Ci sami Niemcy, którzy krytykowali najgłośniej amerykańskie „collateral damages”, jak eufemistyczne nazywa się straty wśród ludności cywilnej, najczęściej w wyniku pomyłki wojskowych, fałszywych informacji wywiadu i złej oceny sytuacji. 4 września ubiegłego roku talibowie uprowadzili w pobliżu bazy Bundeswehry w Kunduz dwie cywilne cysterny z benzyną. Obie utknęły po chwili w błocie nieopodal jednej z wiosek. Jej mieszkańcy zjawili się natychmiast z wiadrami i baniakami, aby zaopatrzyć się w bezpłatne paliwo. Działo się to sześć kilometrów od obozu Bundeswehry i jego dowódca płk Georg Klein wiedział doskonale, co się dzieje. Wpadł w panikę, obawiając się, że cysterny prowadzone przez kierowców-samobójców mogłyby zostać użyte w charakterze bomb skierowanych na bazę. Nie wierzy w taki rozwój sytuacji wielu ekspertów wojskowych, udowadniając, że nawet gdyby talibowie mieli taki zamiar, cysterny można było zniszczyć w drodze do bazy. Pułkownik Klein wezwał na pomoc lotnictwo ISAF i już wkrótce pojawiły się dwa amerykańskie samoloty. Ich kamery przekazały bezpośrednio obraz na ekran komputera niemieckiego dowódcy. Widział na nim, że wokół cystern zgromadzili się nie tylko uzbrojeni bojownicy, ale i cywile. – Czy zniszczyć te cele? – zapytali amerykańscy piloci. – Unicestwić wszystkich – brzmiał rozkaz pułkownika Kleina. Zginęły co najmniej 142 osoby, w tym wiele dzieci. Ilu talibów było wśród ofiar, do dziś nie wiadomo. W Niemczech zawrzało. Armia z ministrem obrony na czele twierdziła, że pułkownik Klein nie miał innego wyjścia i postępował zgodnie z procedurami. Generał Stanley Mc Crystal, amerykański dowódca sił ISAF, nie krył oburzenia, zarzucając Bundeswehrze złamanie wszelkich zasad nakazujących unikanie za wszelką cenę ofiar cywilnych. W Berlinie poleciały głowy, w tym ministra obrony, za to, że mimo przekonujących dowodów głosił publicznie, iż w ataku zginęli wyłącznie talibowie. Pułkownikiem Kleinem zainteresowała się prokuratura, a specjalna komisja Bundestagu bada, jak doszło do największej masakry z udziałem niemieckich żołnierzy od czasów II wojny światowej. Media nie pozostawiły na Bundeswehrze suchej nitki, sugerując, że niemiecka armia podszyta jest tchórzem. – Jesteśmy ostrożni – odpowiadają wojskowi. – Ostrożni są wszyscy, ale nasza armia bije rekordy – mówi w prywatnej rozmowie jeden z niemieckich lotników. Pierwszy z brzegu przykład. Transportowe airbusy Bundeswehry nie dowożą żołnierzy bezpośrednio do bazy Marmal, lecz lądują w odległym o 70 km Termezie w Uzbekistanie, tuż przy granicy z Afganistanem. Tam mniejsze maszyny przerzucają żołnierzy i sprzęt do bazy. Powód? Airbusy nie są wyposażone w urządzenia przeciwko rakietom Stinger. Takimi samymi airbusami latają do Afganistanu inne armie uczestniczące w siłach ISAF. Niemcy dmuchają na zimne, mimo że wiedzą, iż stingerów talibowie nie odpalili ani razu, bo ich nie mają. To właśnie z przezorności Niemcy usadowili się na spokojnej północy kraju. Dlatego mają małe straty w ludziach. Spośród 1623 żołnierzy ISAF, którzy stracili w Afganistanie życie, 36 było Niemcami. Amerykanów zginęło 983, Brytyjczyków – 255, Kanadyjczyków – 139, Polaków – 16. Co najmniej połowa wszystkich poległych zginęła w wyniku eksplozji przydrożnych min. Straty wśród ludności cywilnej to co najmniej 2400 zabitych i kilkakrotnie więcej rannych. Talibów zginęło podobno kilkanaście tysięcy. Odpowiedz Link
socer-schlesier Re: Niemcy - nigdy wiecej wojny. 07.03.10, 08:17 Niemcy juz nigdy nie powinni dac sie w platac w okowa wojny.Tu ponosza zawsze straty w odroznieniu od USA.. Odpowiedz Link
harnas.live Re: Niemcy - nigdy wiecej wojny. 08.03.10, 12:25 Niemcy Jedynie Broniąc granic Polski lub ratując Polskę powinni użyć swojej broni. :D Odpowiedz Link
1fatum Re: Czy ten Iranczyk ma racje? 07.03.10, 08:34 Cytatsocer-schlesier napisał: > wiadomosci.onet.pl/2138030,12,11_wrzesnia_byl_klamstwem__pretekstem_do_wojny,item.html > Czy ten Iranczyk ma racje? Jezeli tak to Amerykance popelnili by rzecz straszna > ? Może warto wejść na ten link: tnij.org/wtc_11_9 gdzie poniżej z prawej strony jest film o tamtych wydarzeniach. Każdy niech sam wyciągnie wnioski. Odpowiedz Link
ballest Re: Czy ten Iranczyk ma racje? 07.03.10, 09:03 Przeciez madrzy ludzie to od downa wiedza, ze to Amerykony brali planowali zniszczenia WTC. USA sie tylko posluzylo "terrorystami" W Pentagon uderzyla Cruise Smiles, czyli rakieta a nie Flieger! Odpowiedz Link
ballest Re: Czy ten Iranczyk ma racje? 07.03.10, 09:12 Soccer posuchej se tego co Fatum dou a zdjecia i linki na ten temat, zech juz wraziou! Odpowiedz Link
cirano Re: Czy ten Iranczyk ma racje? 07.03.10, 09:36 W życiu w te fanzolynie niy uwierza. Jusz godały niyftore media, że tyn zamach Żydzi zmajstrowali... TAkich bzdur opowiado sie zawsze dużo po katastrofach Odpowiedz Link
ballest Re: Czy ten Iranczyk ma racje? 07.03.10, 09:39 forum.gazeta.pl/forum/w,34281,95182204,95195757,Re_11_wrzesnia_2001.html Odpowiedz Link
ballest Re: Czy ten Iranczyk ma racje? 07.03.10, 16:35 iskry.pl/index.php?option=com_seyret&task=videodirectlink&Itemid=81&id=4 Odpowiedz Link
ballest Re: Czy ten Iranczyk ma racje? 07.03.10, 16:42 www.youtube.com/watch?v=cZ0i0YTvkxc Odpowiedz Link
harnas.live Re: Czy ten Iranczyk ma racje? 08.03.10, 12:29 Czy wszyscy Amerykanie Oglądali ten film? Polacy Powinni Go obejrzeć wszyscy przede wszystkim Politycy, Aby nie dali wciągnąć w do tego naszego kraju. Czy też tak myślicie? Odpowiedz Link